The Blog

Kill Bill vol. 2

Sobota i niedziela to były dni kina. W sobotę poszliśmy z Patrycją na „Kill Bill vol. 2″. Bawiłem się świetnie, choć Tarantino znowu zaskoczył — to naprawdę nie było to, czego się spodziewałem. Ludzie nawet wychodzili z kina ze słowami „szkoda kasy na bilet”. Nieprawda i jeszcze raz nieprawda.

„Kill Bill” w całości jest hołdem Tarantino dla kina kung-fu, a więc głównie filmów klasy B z Hong Kongu. I o ile pierwsza część to hołd dla sztuk walki, o tyle część druga to „trybut” dla całej otoczki tych walk, filozofii tego typu filmów. W drugiej części nie ma więc już tak wielu efektownych pojedynków — jeśli nastawiasz się na mordobicie, będziesz zawiedziony/a. Jest za to wschodni humor, filozofia wielkich mistrzów, czy choćby filozofia samego kung-fu. Pokazano różne style wu-shu, pokazano mistrzowskie umiejętności improwizacji (robienie miecza z anteny od telewizora) — docenić to mogą jednak tylko ci, którzy coś o tym wszystkim wiedzą.

Reasumując: „Kill Bill vol. 1″ był dla „mas” — efektowne sceny walki mogły wciągnąć nawet postronnego widza. „vol. 2″ to już kąsek dla smakoszy — ktoś nieobeznany w temacie może być zawiedziony brakiem wielkiej jatki. Ale w całości dzieło jest kompletne, właśnie takie, jak powinno być. No i jest nieśmiertelny zwrot z filmów klasy B: „Twoje kung-fu jest do bani!” :-)

  • Paulina

    Tarantino to jeden z najlepszych reżyserów jakich miał świat!!! I nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że to co tworzy Quentin to badziewie!!!
    Zafascynowała mnie druga część Kill Bill’a chodź nie była tak dobra jak pierwsza !!! Pozdrawiam wszystkich, którzy tak jak ja twierdzą, że te filmy są boskie!!!

  • Paulina

    Tarantino to jeden z najlepszych reżyserów jakich miał świat!!! I nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że to co tworzy Quentin to badziewie!!!
    Zafascynowała mnie druga część Kill Bill’a chodź nie była tak dobra jak pierwsza !!! Pozdrawiam wszystkich, którzy tak jak ja twierdzą, że te filmy są boskie!!!

  • Eryk

    Fajny film ogulnie,ale niektóre sceny do bani.

  • Eryk

    Fajny film ogulnie,ale niektóre sceny do bani.

  • Szybki_Gonzo

    No takiego badziewia dawno nie widziałem. Nie znajduję w tym filmie żadnych wartości artystycznych, filmowych, i in. Naprawdę nie wiem czym można się zachwycić. Jedyne czego nie brakuje w filmie to czerownej farby. Film jest oddzwierciedleniem czyjeś bardzo chorej wyobraźni. Sceny walki, śmierci nie z tego świata. (…) Panna młoda po czterech latach śpiączki jako NN wreszcie się budzi wylatuje z kraju bez paszporu z białą bronią na pokładzie (!!??…). Jaki zamysł miał Quentin Tarantino tego nie wiem. Wprowadzenie kreskówki do filmu w tym przypadku było raczej wynikiem cięć budżetowych. Bardziej rozsądnym rozwiązaniem byłoby przekazanie środku na realizację projektu głodującej Afryce.

  • Szybki_Gonzo

    No takiego badziewia dawno nie widziałem. Nie znajduję w tym filmie żadnych wartości artystycznych, filmowych, i in. Naprawdę nie wiem czym można się zachwycić. Jedyne czego nie brakuje w filmie to czerownej farby. Film jest oddzwierciedleniem czyjeś bardzo chorej wyobraźni. Sceny walki, śmierci nie z tego świata. (…) Panna młoda po czterech latach śpiączki jako NN wreszcie się budzi wylatuje z kraju bez paszporu z białą bronią na pokładzie (!!??…). Jaki zamysł miał Quentin Tarantino tego nie wiem. Wprowadzenie kreskówki do filmu w tym przypadku było raczej wynikiem cięć budżetowych. Bardziej rozsądnym rozwiązaniem byłoby przekazanie środku na realizację projektu głodującej Afryce.

  • Aznar

    Film, był dobry, był taki jaka powinna być jedynka :) tylko skoro taka jedynka to jaka dwójka ? oczywiście ze lepsza ;)

    Gusta nie podlegają dyskusji, zawsze to powtarzam :)

  • Aznar

    Film, był dobry, był taki jaka powinna być jedynka :) tylko skoro taka jedynka to jaka dwójka ? oczywiście ze lepsza ;)

    Gusta nie podlegają dyskusji, zawsze to powtarzam :)