The Blog

Lojalność pracowników to przeszłość?

Lojalność pracowników jest kluczową sprawą dla firmy, szczególnie takiej, w której to ludzie stanowią o jej wartości. Agencja reklamowa jest tak dobra, jak dobry jest zespół projektantów, który tam pracuje. Niestety, taki zespół coraz trudniej skompletować i utrzymać.

Oczywiście każda firma zakłada pewną rotację pracowników. Jednak utrzymanie jej na odpowiednio niskim poziomie jest sprawą bardzo ważną — koszt „wymiany” pracownika (zwolnienie starego, rekrutacja, wybór nowego, wdrożenie go) jest wyższy nawet, niż jego kilkumiesięczna pensja.

Poza tym — jak pokazują najnowsze badania firmy Synovate — także lojalność pracowników wobec firmy nieustannie spada. W ankiecie przeprowadzonej m.in. w Rosji, Hong Kongu, na Ukrainie i w kilku krajach Europy Wschodniej średnio 40% ludzi odpowiedziało, że dziś nie można być tak samo lojalnym w stosunku do firmy, jak kiedyś. Najwięcej „nielojalnych” jest we Francji (56%), najmniej — na Ukrainie (29%).

Na lojalność wpływają nowe możliwości — łatwiej dziś poszukiwać pracy np. przez Internet, istnieje możliwość pracy zdalnej, informacja pracownika o możliwościach rynku pracy jest dużo szersza. Kiedyś, aby dowiedzieć się, kto da mu więcej pieniędzy (główny motywator zmiany pracy) pracownik musiał pytać znajomych, miał dostęp do wąskiego kręgu informacji. Dziś na specjalistycznym forum czy znajomości zawieranych przez Sieć jest w stanie dowiedzieć się wszystkiego o niemal dowolnej branży, w dowolnym mieście.

Również networking, czyli jeden z najskuteczniejszych sposobów poszukiwania pracy (pisałem o tym tutaj) został „dozbrojony” fachowymi narzędziami, jak sieć LinkedIn. Krąg Twoich znajomych się poszerza, poszerzają się także Twoje możliwości. I coraz więcej ludzi z tego korzysta.

Co więcej, dla ponad połowy badanych pensja nie jest już największym wyznacznikiem atrakcyjności miejsca pracy. Nad pieniądze przedkładają „przyjazne środowisko pracy”, a więc wszystkie te czynniki, które składają się na biurową codzienność. To bardzo ważna informacja dla wszystkich tych, którzy zamierzają utrzymać coraz mniej lojalnych specjalistów.

Pewne rzeczy jednak się nie zmieniły (przynajmniej na niektórych rynkach). Na pytanie, czy do awansu bardziej przyczynią się „biurowa polityka” czy „dobra praca” średnio 31% odpowiedziało „polityka”. Najwięcej tej patologii obserwuje się w Rosji (53% badanych), najmniej w Czechach, Francji i Singapurze (17%).

Szkoda, że w badaniu nie uwzględniono naszego rodzimego rynku, chętnie zapoznałbym się z najnowszymi trendami. Sam od kilku miesięcy usiłuję ściągnąć do pracy kilku wartościowych ludzi. Niestety — tu biję się w piersi — po ogłoszeniach rekrutacyjnych i rozmowach zaniedbałem trochę sprawę (z powodu byka, który nadchodzi i nadchodzi) i ci, których wybrałem… pracują już gdzie indziej. Rekrutacja przyniosła jednego „nowego”, z którego jestem bardzo zadowolony, ale dwa, trzy miejsca jeszcze czekają. Tyle, jeśli chodzi o narzekanie na bezrobocie :-)

A Wy? W jaki sposób szukacie pracy? Może to ja nie wiem, gdzie „zapuszczać macki”?

Tags: , ,

Bądźmy w kontakcie

Zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach lub połącz się ze mną w sieciach społecznościowych.

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Hmm moim zdaniem kasy ma pierwszo planowe znaczenie,druga rzecz to podejscie do pracownika i atmosfera w pracy,zespole.Motywacja to podstawa,niechodzi tu tylko o finanse!Lepiej się czlowiek czuje gdy ktoś docenia jego wysiłki,czy to przez pochwałe,czy bilety na jakoś impreze coś w ten deseń!Możliwość rozwoju,awansu dodatkowy atut!wydaje mi się że w ten sposób osiąga się lojalność pracownika! Co z tego że zarobie kupe kasy,jak w kaź?ej chwili można zastapić mnie kimś innym,lub ekipa jest do bani a siedze tylko dla pieniedzy,gdy nadaży sie okazja zmykam!Szef palant,lub monotonia prowadząca do wypalenia!

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Hmm moim zdaniem kasy ma pierwszo planowe znaczenie,druga rzecz to podejscie do pracownika i atmosfera w pracy,zespole.Motywacja to podstawa,niechodzi tu tylko o finanse!Lepiej się czlowiek czuje gdy ktoś docenia jego wysiłki,czy to przez pochwałe,czy bilety na jakoś impreze coś w ten deseń!Możliwość rozwoju,awansu dodatkowy atut!wydaje mi się że w ten sposób osiąga się lojalność pracownika! Co z tego że zarobie kupe kasy,jak w kaź?ej chwili można zastapić mnie kimś innym,lub ekipa jest do bani a siedze tylko dla pieniedzy,gdy nadaży sie okazja zmykam!Szef palant,lub monotonia prowadząca do wypalenia!

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Paweł – napisz po prostu, że ludzie którzy u Ciebie pracowali mieli inne zdanie na niektóre tematy, różniące się od Twojego :)
    Nie ukrywam, że bardzo dobrze wspominam pracę u Ciebie, ale z drugiej strony wiesz jak niektóre sprawy wyglądały :) Wiesz jak wyglądała sprawa z koleżanką i kolegą :P
    Nie mów, że to „chodzi o narzekanie na bezrobocie”, bo ja się np. nie dziwię ludziom (dla przykładu) zarabiającym w tak poważnej agencji jak Midea (lub każdej innej, także mniej poważnej) bagatela 700 netto (no, uznajmy tyle przykładowo), że nie widzą sensu się rozwijać i tylko odwalają robotę, np. robiąc jakieś małe graficzki, powiedzmy okładki, nie inwestują swojego czasu w naukę flasha, czy jakiegoś innego programu :) (oczywiście przykład stricte ad hoc, prawda? :>)

    Lojalność to nie tylko „żeby pracownik zapieprzał jak mu każę”, ale także „pracownik będzie zapieprzał jak dzika świnia, bo wie, że u mnie jest bezpieczny” – takie praktyki jak porównywanie pracowników, obiecywanie złotych gór i komentarze „nie wiem, czy jesteś opłacalny” dla przykładu nie budują lojalności – to tak jakby mcDonald zrobił opakowanie „żryjcie gówno darmozjady, bo jesteście lojalni” – zjadłbyś? :P

    Oczywiście nie przytaczam Pawle jakichś konkretnych sytuacji, tylko mam taki punkt widzenia. Albo gramy zespołowo albo mamy wolnych strzelców i prędzej czy później większość odleci (mniej lub bardziej z własnej woli :D)

    pozdrawiam serdecznie Byłego Szefa :)

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Paweł – napisz po prostu, że ludzie którzy u Ciebie pracowali mieli inne zdanie na niektóre tematy, różniące się od Twojego :)
    Nie ukrywam, że bardzo dobrze wspominam pracę u Ciebie, ale z drugiej strony wiesz jak niektóre sprawy wyglądały :) Wiesz jak wyglądała sprawa z koleżanką i kolegą :P
    Nie mów, że to „chodzi o narzekanie na bezrobocie”, bo ja się np. nie dziwię ludziom (dla przykładu) zarabiającym w tak poważnej agencji jak Midea (lub każdej innej, także mniej poważnej) bagatela 700 netto (no, uznajmy tyle przykładowo), że nie widzą sensu się rozwijać i tylko odwalają robotę, np. robiąc jakieś małe graficzki, powiedzmy okładki, nie inwestują swojego czasu w naukę flasha, czy jakiegoś innego programu :) (oczywiście przykład stricte ad hoc, prawda? :>)

    Lojalność to nie tylko „żeby pracownik zapieprzał jak mu każę”, ale także „pracownik będzie zapieprzał jak dzika świnia, bo wie, że u mnie jest bezpieczny” – takie praktyki jak porównywanie pracowników, obiecywanie złotych gór i komentarze „nie wiem, czy jesteś opłacalny” dla przykładu nie budują lojalności – to tak jakby mcDonald zrobił opakowanie „żryjcie gówno darmozjady, bo jesteście lojalni” – zjadłbyś? :P

    Oczywiście nie przytaczam Pawle jakichś konkretnych sytuacji, tylko mam taki punkt widzenia. Albo gramy zespołowo albo mamy wolnych strzelców i prędzej czy później większość odleci (mniej lub bardziej z własnej woli :D)

    pozdrawiam serdecznie Byłego Szefa :)

  • http://btd.livenet.pl btd

    czekalem na to, normalnie postawilbym swojego swiezo wypasionego kompa ze sie w pierwszej piatce odezwie komarek. uderz w stol?

  • http://btd.livenet.pl btd

    czekalem na to, normalnie postawilbym swojego swiezo wypasionego kompa ze sie w pierwszej piatce odezwie komarek. uderz w stol?

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Właśnie to jest przykład na to, jak nielojalnym pracownikiem jest komarek. W tej chwili ex, ale nadal, jakby – pardon – srał we własne gniazdo.
    Ale taki to już styl niespełnionych młodych zakompleksionych osób, którzy po przeczytaniu jednego tutoriala, zdobyciu pracy myślą, że są mistrzami ceremonii.

    p.s. btd – ja też byłem w tej piątce? ;)

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Właśnie to jest przykład na to, jak nielojalnym pracownikiem jest komarek. W tej chwili ex, ale nadal, jakby – pardon – srał we własne gniazdo.
    Ale taki to już styl niespełnionych młodych zakompleksionych osób, którzy po przeczytaniu jednego tutoriala, zdobyciu pracy myślą, że są mistrzami ceremonii.

    p.s. btd – ja też byłem w tej piątce? ;)

  • mattek

    RAFi >> p.s. btd – ja też byłem w tej piątce?

    i ja tez ;) Komarek vs Midea odslona 152.

    A co do glownego watku… Moze po prostu ludzie w kraju na dorobku jakim jest PL juz sami nie wiedza czego chca. Dalbys takiemu 7k PLN to tez by narzekal i rozgladal sie za kolejna robota, bo przeciez znajomy corki szwagra zarabia 2x tyle i stac go na wakacje na Bora Bora. Taki juz widac nasz dzisiejszy swiat. Stymulowani w nieskonczonosc i bombardowani przekazami o ciaglym ulepszaniu i dazeniu do perfekcji nie potrafimy zaspokoic doczesnych pragnien.

  • mattek

    RAFi >> p.s. btd – ja też byłem w tej piątce?

    i ja tez ;) Komarek vs Midea odslona 152.

    A co do glownego watku… Moze po prostu ludzie w kraju na dorobku jakim jest PL juz sami nie wiedza czego chca. Dalbys takiemu 7k PLN to tez by narzekal i rozgladal sie za kolejna robota, bo przeciez znajomy corki szwagra zarabia 2x tyle i stac go na wakacje na Bora Bora. Taki juz widac nasz dzisiejszy swiat. Stymulowani w nieskonczonosc i bombardowani przekazami o ciaglym ulepszaniu i dazeniu do perfekcji nie potrafimy zaspokoic doczesnych pragnien.

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Cieszę się, że nie zawiodłem słuchaczy tym, że odzywam się w temacie, który mnie bezpośrednio dotyczy :)
    Rafi – ja nie czytam tutoriali :P Ale jak masz jakieś ciekawe do polecenia, to chętnie skorzystam :D

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Cieszę się, że nie zawiodłem słuchaczy tym, że odzywam się w temacie, który mnie bezpośrednio dotyczy :)
    Rafi – ja nie czytam tutoriali :P Ale jak masz jakieś ciekawe do polecenia, to chętnie skorzystam :D

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    A to błąd. Zacznij. Z pewnością będziesz bardziej ceniony, gdy będziesz posiadać:
    - wiedzę i umiejętności,
    - kulturę osobistą i więcej pokory.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    A to błąd. Zacznij. Z pewnością będziesz bardziej ceniony, gdy będziesz posiadać:
    - wiedzę i umiejętności,
    - kulturę osobistą i więcej pokory.

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Pokorę to ja Rafi chcę od Ciebie :P

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Pokorę to ja Rafi chcę od Ciebie :P

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Ode mnie możesz w pape dostać.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Ode mnie możesz w pape dostać.

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Wiedziałem, że masz w sobie coś z Leppera :P

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Wiedziałem, że masz w sobie coś z Leppera :P

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    No już, śmigaj do łazienki leczyć kompleksy.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    No już, śmigaj do łazienki leczyć kompleksy.

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    A co Rafi, szukasz kolegów do leczenia kompleksów? :P Z kimś podobno raźniej :D Kto wie co ty tam lubisz :D

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    A co Rafi, szukasz kolegów do leczenia kompleksów? :P Z kimś podobno raźniej :D Kto wie co ty tam lubisz :D

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Nie ma to jak ,były „dobry zespół” ;)

  • http://piotrpotera.com piotr potera

    Wracajac do tematu… Trzy miejsca czekaja? A projektanta www nie potrzeba? ;->

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Nie ma to jak ,były „dobry zespół” ;)

  • http://piotrpotera.com piotr potera

    Wracajac do tematu… Trzy miejsca czekaja? A projektanta www nie potrzeba? ;->

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    PitMac, ale Rafi nie pracował u Pawła :) Wogóle nie wiem skąd się tu przybłąkał :D („przybłęda jakaś czy cuś” :D)

    Piotr Potera – uderzaj do Pawła :) To dobry szef :D

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    PitMac, ale Rafi nie pracował u Pawła :) Wogóle nie wiem skąd się tu przybłąkał :D („przybłęda jakaś czy cuś” :D)

    Piotr Potera – uderzaj do Pawła :) To dobry szef :D

  • http://monochrome.pl/blog/ jarv

    IMHO:

    Lojalnosc jest kwestia wzgledna – zgodze sie z przytoczonym przykladem ze znajomym corki szwagra. Bywa i tak.

    jak dla mnie ? Lojalnosci moze sie spodziewac z mojej strony pracodawca, ktory da mi warunki do pracy (czyli nie mam 5 rzeczy do zrobienia na raz – i nie mowie tu o tym, ze jest piec projektow otwartych, tylko o sytuacjach, gdy 3 PM’ow biega do mnie co 3-5 minut, i stwierdza, ze mam rzucac wszystko inne, bo ich projekt/projekty sa w danej chwili najwazniejsze. I tak co chwile…

    Co do zarobkow – roznie to bywa – u jednych mozna zarobic wiecje, u innych mniej. Zdazalo sie, ze zarabialem wiecej, tyle, ze dzieki takiemu a nie innemu podejsciu do tematu/zarzadzaniu firmy/traktowaniu pracownika/(tu dopisz wiele innych powodow) pieniadze dostawalem na raty – w efekcie zarabialem mniej, nie bylem w stanie nic planowac (mowa o wydatkach), a czasem glupio bylo nawet kase pozyczyc, bo nie wiadomo kiedy bym byl w stanie oddac. Tak wiec jesli chodzi o cash – rozsadny poziom, ale najwazniejsze – by byl on terminowo.

    Srodowisko pracy – to istotny szczegol – pracowalem w firmie, gdzie czlowiek, ktory moim zdaniem nie mial kompletnie pojecia o mojej dzialce, ba – wrecz nie powinien sie w nia mieszac – mial decydujace zdanie w temacie. Pracowac sie dalo, ale po pewnym czasie – czlem wypalenie. A brak pomyslow i jakiejs takiej… osobistej, wewnetrzenej motywacji – wcale mi nie pomaga.

    Wlasciwie reasumujac – to pierwsza kwestia podchodzi pod trzecia – tak wiec, sa to dwie istotne dla mnie kwestie, ktore potrafia zdecydowac o lojalnosci pracownika – przynajmniej takiego jak ja.

    Jesli zas chodzi o kwestie mozliwosci poszukiwania pracy – tu sie zgodze – siec znacznie je powiekszyla. Nawet nie tyle siec, ile – nazwijmy to – globalna komunikacja, dostepna latwo i przyjemnie.

  • http://monochrome.pl/blog/ jarv

    IMHO:

    Lojalnosc jest kwestia wzgledna – zgodze sie z przytoczonym przykladem ze znajomym corki szwagra. Bywa i tak.

    jak dla mnie ? Lojalnosci moze sie spodziewac z mojej strony pracodawca, ktory da mi warunki do pracy (czyli nie mam 5 rzeczy do zrobienia na raz – i nie mowie tu o tym, ze jest piec projektow otwartych, tylko o sytuacjach, gdy 3 PM’ow biega do mnie co 3-5 minut, i stwierdza, ze mam rzucac wszystko inne, bo ich projekt/projekty sa w danej chwili najwazniejsze. I tak co chwile…

    Co do zarobkow – roznie to bywa – u jednych mozna zarobic wiecje, u innych mniej. Zdazalo sie, ze zarabialem wiecej, tyle, ze dzieki takiemu a nie innemu podejsciu do tematu/zarzadzaniu firmy/traktowaniu pracownika/(tu dopisz wiele innych powodow) pieniadze dostawalem na raty – w efekcie zarabialem mniej, nie bylem w stanie nic planowac (mowa o wydatkach), a czasem glupio bylo nawet kase pozyczyc, bo nie wiadomo kiedy bym byl w stanie oddac. Tak wiec jesli chodzi o cash – rozsadny poziom, ale najwazniejsze – by byl on terminowo.

    Srodowisko pracy – to istotny szczegol – pracowalem w firmie, gdzie czlowiek, ktory moim zdaniem nie mial kompletnie pojecia o mojej dzialce, ba – wrecz nie powinien sie w nia mieszac – mial decydujace zdanie w temacie. Pracowac sie dalo, ale po pewnym czasie – czlem wypalenie. A brak pomyslow i jakiejs takiej… osobistej, wewnetrzenej motywacji – wcale mi nie pomaga.

    Wlasciwie reasumujac – to pierwsza kwestia podchodzi pod trzecia – tak wiec, sa to dwie istotne dla mnie kwestie, ktore potrafia zdecydowac o lojalnosci pracownika – przynajmniej takiego jak ja.

    Jesli zas chodzi o kwestie mozliwosci poszukiwania pracy – tu sie zgodze – siec znacznie je powiekszyla. Nawet nie tyle siec, ile – nazwijmy to – globalna komunikacja, dostepna latwo i przyjemnie.

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Cóż, co człowiek, to inne priorytety ;) Jeden chce kasy, inny odpowiedzialności, jeszcze inny inspiracji, a są też tacy jak Rafi – co chcą żeby im się kompleks małego wyrównywał :P

    W sumie to jarv ma rację :)

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Cóż, co człowiek, to inne priorytety ;) Jeden chce kasy, inny odpowiedzialności, jeszcze inny inspiracji, a są też tacy jak Rafi – co chcą żeby im się kompleks małego wyrównywał :P

    W sumie to jarv ma rację :)

  • http://www.hochlander.net Przemion

    Pieniążki to nie wszystko… ale to już wiecie.

    Wydaje mi się, że ważna jest ta tzw. „atmosfera”, dla każdego znaczy pewnie coś innego. Dla mnie to mieszanka, dogadywania się z pracodawcą, świadomość, że mnie cenią i chcą, potafią skarcić, gdy coś zawale, i mówią mi wprost czego oczekują. Prosty układ, a jakże trudno o takie… (na szczęście chwilowo nie mam z tym problemu, zobaczymy jak dlugo). Świadomość rozwoju osobistego jest baaaaardzooo istotna (dla mnie), jednak to nie znaczy, że zamienię pracę, jak tylko ktoś mi zaoferuje lepsze szkolenia, sprzęt, itp. Grunt to mieć „mądrego szefa”… (zupełnie uogólniając).

    Pozdrawiam

  • http://www.hochlander.net Przemion

    Pieniążki to nie wszystko… ale to już wiecie.

    Wydaje mi się, że ważna jest ta tzw. „atmosfera”, dla każdego znaczy pewnie coś innego. Dla mnie to mieszanka, dogadywania się z pracodawcą, świadomość, że mnie cenią i chcą, potafią skarcić, gdy coś zawale, i mówią mi wprost czego oczekują. Prosty układ, a jakże trudno o takie… (na szczęście chwilowo nie mam z tym problemu, zobaczymy jak dlugo). Świadomość rozwoju osobistego jest baaaaardzooo istotna (dla mnie), jednak to nie znaczy, że zamienię pracę, jak tylko ktoś mi zaoferuje lepsze szkolenia, sprzęt, itp. Grunt to mieć „mądrego szefa”… (zupełnie uogólniając).

    Pozdrawiam

  • http://blog.patrycja.mentis.pl shrew

    nie mowmy o lojalnosci, jak ktos zarabia tyle, ze mu nie starcza. fakt, ze zawsze czlowiekowi bedzie malo. wezmy przyklad – jak ja mam napisac tekst za 40 zl, a mam napisac to samo za 150 wole to drugie. zwlaszcza, keidy moja pensja wynosi marne grosze. takie sa fakty.

    o lojanosci nie moga mowic tacy ludzie, jak Midea (z calym szacunkiem), ale ogromne korporacje, ktore maja kase, zeby dac ludziom to, co chca i wtedy, zeby przywiazac ludzi do siebie to idzie juz w dobra atmosfere.

    Jesli ja mam kupic ksiazke w ksiegarni X i Y, to jesli w Y jest milej, moze ciutke drozej, ale milej to pojde do tej Y. dlatego, ze owe drozej nie jest tak duze, zebym musiala isc tam, gdzie nie lubie. to samo z praca – jesli konkurencja daje ciutke wiecej, a jest tam ble to czlowiek nie pojdzie, ale jesli daje duuuuzo wiecej i jest ble to pojdzie.

  • http://blog.patrycja.mentis.pl shrew

    nie mowmy o lojalnosci, jak ktos zarabia tyle, ze mu nie starcza. fakt, ze zawsze czlowiekowi bedzie malo. wezmy przyklad – jak ja mam napisac tekst za 40 zl, a mam napisac to samo za 150 wole to drugie. zwlaszcza, keidy moja pensja wynosi marne grosze. takie sa fakty.

    o lojanosci nie moga mowic tacy ludzie, jak Midea (z calym szacunkiem), ale ogromne korporacje, ktore maja kase, zeby dac ludziom to, co chca i wtedy, zeby przywiazac ludzi do siebie to idzie juz w dobra atmosfere.

    Jesli ja mam kupic ksiazke w ksiegarni X i Y, to jesli w Y jest milej, moze ciutke drozej, ale milej to pojde do tej Y. dlatego, ze owe drozej nie jest tak duze, zebym musiala isc tam, gdzie nie lubie. to samo z praca – jesli konkurencja daje ciutke wiecej, a jest tam ble to czlowiek nie pojdzie, ale jesli daje duuuuzo wiecej i jest ble to pojdzie.

  • http://www.tarnowski.biz Maciej Tarnowski

    Kasa oczywiście w długim terminie nie jest żadnym czynnikiem motywującym. W teorii zarządzania jest nawet wymieniana jako czynnik higieniczny, czyli wzrostu generalnie nie zauważamy (nie ma wzrostu zadowolenia) ale jeśli pensja jest zbyt niska to zaczyna to mocno przeszkadzać (powstanie niezadowolenia). Dopiero gdy pieniądze za pracę są zadawalające można zacząć myśleć o motywacji pracowników.

  • http://www.tarnowski.biz Maciej Tarnowski

    Kasa oczywiście w długim terminie nie jest żadnym czynnikiem motywującym. W teorii zarządzania jest nawet wymieniana jako czynnik higieniczny, czyli wzrostu generalnie nie zauważamy (nie ma wzrostu zadowolenia) ale jeśli pensja jest zbyt niska to zaczyna to mocno przeszkadzać (powstanie niezadowolenia). Dopiero gdy pieniądze za pracę są zadawalające można zacząć myśleć o motywacji pracowników.

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    ja to jakiś inny jestem. siedzę w robocie, w której nie mam praktycznie szefa bo diabli wiedzą kto nim jest. wszyscy mnie poganiają, nikt nie chwali, po głowie nie głaszcze, pieniądze takie sobie…

    ale podoba mi się! sam sobie wszystko ustalam, wykłucam się ile wlezie, gonię dyrektorów, poganiam marketoidów, robię swoim tempem. nikt mi przez ramię nie zagląda, nikt mi się w projekty nie miesza…

    atmosfera w pracy? jaka atmosfera? od prawie roku siedzę sam jak palec w pokoju a za towarzystwo robią mi dwa głośniki i monitor. pieniądze? jakie pieniądze? o tym już z resztą wspominałem… więc co w sumie mnie tam trzyma? chyba poczucie sensu tego, co robię. jestem tylko kółeczkiem w dłuuuuugim łańcuszku korporacyjnych decyzji ale czuję głęboką satysfakcję, kiedy mimo absurdalnych terminów jednak wszystko zrobione jest jak trzeba, kiedy słyszę w słuchawce „katalogi dojechały, są okej, zapieprzaj teraz z pozostałymi zaległościami”. wtedy idę na papierosa zadowolony bo na jakichś targach nie będzie blamażu i będzie co pokazać. palę szybko bo mam kilka innych rzeczy do zrobienia a wciąż spływają nowe zamówienia na kolejne materiały. a ktoś to musi zrobić. wychodzi na to, że tym kimś jestem ja. i to wystarczy do zadowolenia i „lojalności”.

    inna kwestia, że firma potrafi miło zaskoczyć. dopiero po jakichś dwóch miesiącach zorientowałem się, że dostałem podwyżkę. taką nieproszoną, samoistną. nikt mi nawet tego nie powiedział, dopiero zerknięcie w konto nieco mnie zdziwiło.

    po prostu sprawy dzieją się. nikt nikogo o nic nie prosi, nikt nikomu nic nie każe – jest robota do zrobienia i trzeba ją zrobić. no to się robi. i już.

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    ja to jakiś inny jestem. siedzę w robocie, w której nie mam praktycznie szefa bo diabli wiedzą kto nim jest. wszyscy mnie poganiają, nikt nie chwali, po głowie nie głaszcze, pieniądze takie sobie…

    ale podoba mi się! sam sobie wszystko ustalam, wykłucam się ile wlezie, gonię dyrektorów, poganiam marketoidów, robię swoim tempem. nikt mi przez ramię nie zagląda, nikt mi się w projekty nie miesza…

    atmosfera w pracy? jaka atmosfera? od prawie roku siedzę sam jak palec w pokoju a za towarzystwo robią mi dwa głośniki i monitor. pieniądze? jakie pieniądze? o tym już z resztą wspominałem… więc co w sumie mnie tam trzyma? chyba poczucie sensu tego, co robię. jestem tylko kółeczkiem w dłuuuuugim łańcuszku korporacyjnych decyzji ale czuję głęboką satysfakcję, kiedy mimo absurdalnych terminów jednak wszystko zrobione jest jak trzeba, kiedy słyszę w słuchawce „katalogi dojechały, są okej, zapieprzaj teraz z pozostałymi zaległościami”. wtedy idę na papierosa zadowolony bo na jakichś targach nie będzie blamażu i będzie co pokazać. palę szybko bo mam kilka innych rzeczy do zrobienia a wciąż spływają nowe zamówienia na kolejne materiały. a ktoś to musi zrobić. wychodzi na to, że tym kimś jestem ja. i to wystarczy do zadowolenia i „lojalności”.

    inna kwestia, że firma potrafi miło zaskoczyć. dopiero po jakichś dwóch miesiącach zorientowałem się, że dostałem podwyżkę. taką nieproszoną, samoistną. nikt mi nawet tego nie powiedział, dopiero zerknięcie w konto nieco mnie zdziwiło.

    po prostu sprawy dzieją się. nikt nikogo o nic nie prosi, nikt nikomu nic nie każe – jest robota do zrobienia i trzeba ją zrobić. no to się robi. i już.

  • http://btd.livenet.pl btd

    Rafi: heh, no ze ty bedziesz zaraz po komarku to bylo jasne :)
    A jesli zachowanie komarka tutaj jest odbiciem jego zachowania w ‘realu’ to faktycznie, tylko w pape i z buta smarkowi. Teraz zapewnie komarek poleci z tekstami w stylu ‘masz malego, przybleda, skad on sie wzial itp’, ale pozwolicie, oleje.

  • http://btd.livenet.pl btd

    Rafi: heh, no ze ty bedziesz zaraz po komarku to bylo jasne :)
    A jesli zachowanie komarka tutaj jest odbiciem jego zachowania w ‘realu’ to faktycznie, tylko w pape i z buta smarkowi. Teraz zapewnie komarek poleci z tekstami w stylu ‘masz malego, przybleda, skad on sie wzial itp’, ale pozwolicie, oleje.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Hehe, btd, ze względu na szacunek do Marvela, nie będę mu tutaj śmiecić, a robaczek komarek niech sobie dalej pełza po tym świecie, wszak jest i miejsce, i dla gadów, i dla płazów oraz dla nas, ludzi. ;)

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Hehe, btd, ze względu na szacunek do Marvela, nie będę mu tutaj śmiecić, a robaczek komarek niech sobie dalej pełza po tym świecie, wszak jest i miejsce, i dla gadów, i dla płazów oraz dla nas, ludzi. ;)

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    i dla Rafich ;) (special for btd :D)

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    i dla Rafich ;) (special for btd :D)

  • http://effigy.pl/blog/ maverick

    Forsa – rzecz nabyta, każdy o tym wie, komu przyszło przeżyć tydzień mając w kieszeni dychę w klepakach. Ważnym jest by po zdobyciu pracy pamiętać, że taka sytuacja może się powtórzyć i starać się do niej nie dopuścić, a więc zarabiać tyle, by „się żyło”.

    Z drugiej wiadomo, że kto nie wpadł na to by np. w 1989 otworzyć kantory na przejściach granicznych nie dorobi się w Polsze wycieczki na Bora Bora inaczej jak podbierając innemu, robiąc laskę lub trafiając szóstkę w totka. Nie ma co się więc spalać i walczyć o bóg wie jakie stawki, bo nawet jak się uda je wynegocjować, to i tak po miesiącu zastąpi Cię pryszczaty nastolat, który zrobi to samo za trzecią część kasy. A to oznacza bezrobocie.

    Słowem: znaj swoją wartość, możliwości rynku i się ich trzymaj.

    A atmosfera w robocie? Kurna! Jaka atmosfera? Co ty masz z atmosfery odcięty słuchawkami od biurowych dźwięków lepiąc cały dzień piksele?

    A najbardziej prze****ne ma ten co jako jedyny w firmie pali ;P

  • http://effigy.pl/blog/ maverick

    Forsa – rzecz nabyta, każdy o tym wie, komu przyszło przeżyć tydzień mając w kieszeni dychę w klepakach. Ważnym jest by po zdobyciu pracy pamiętać, że taka sytuacja może się powtórzyć i starać się do niej nie dopuścić, a więc zarabiać tyle, by „się żyło”.

    Z drugiej wiadomo, że kto nie wpadł na to by np. w 1989 otworzyć kantory na przejściach granicznych nie dorobi się w Polsze wycieczki na Bora Bora inaczej jak podbierając innemu, robiąc laskę lub trafiając szóstkę w totka. Nie ma co się więc spalać i walczyć o bóg wie jakie stawki, bo nawet jak się uda je wynegocjować, to i tak po miesiącu zastąpi Cię pryszczaty nastolat, który zrobi to samo za trzecią część kasy. A to oznacza bezrobocie.

    Słowem: znaj swoją wartość, możliwości rynku i się ich trzymaj.

    A atmosfera w robocie? Kurna! Jaka atmosfera? Co ty masz z atmosfery odcięty słuchawkami od biurowych dźwięków lepiąc cały dzień piksele?

    A najbardziej prze****ne ma ten co jako jedyny w firmie pali ;P