Coraz więcej lekarzy komunikuje się z pacjentami online
Autor: Paweł Tkaczyk, dnia 14 lis 2008 w kategorii Reklama, marketing, marka
Mój kardiolog przyjmuje mnie przy komputerze. Ma w nim otwarte Gadu-Gadu, które od czasu do czasu robi „ping”. Jednak próżno szukać tego numeru na jego wizytówce. Dlaczego? Umówienie się na wizytę za pomocą komunikatora (jeśli nie jest to jakiś nagły przypadek) jest wygodniejsze, niż przerywanie lekarzowi pracy telefonem. I coraz większa część branży medycznej to dostrzega.
Na amerykańskim rynku (nie znalazłem niestety badań na ten temat z Polski) liczba lekarzy, którzy używają narzędzi online do komunikowania się z pacjentami podwoiła się w ciągu ostatnich pięciu lat. Wynosi w tej chwili ponad 36%, co jest całkiem niezłym wynikiem, zważywszy na to, że ta forma komunikacji na pewno nie jest odpowiednia dla każdej specjalizacji.
Co ciekawe, te same badania pokazują, że lekarze nie mają „problemów technicznych” z używaniem komputerów: korzystanie ze stosunkowo zaawansowanych technologii, jak czytanie profesjonalnych gazet online, uczestnictwo w konferencjach online itp. rośnie w znacznym tempie. W USA 54% lekarzy posiada palmtopy (smartphone’y). Czyli tylko komunikacja online na linii lekarz-pacjent nie rozwija się tak szybko.
Ta komunikacja powinna być zainicjowana przez samych lekarzy. Podawanie adresu e-mail na wizytówce można już uznać za standard. A komunikator? Bardziej zaawansowani mogliby pokusić się o witrynę internetową, która będzie taką komunikację inicjować (poza standardowym formularzem „wyślij mail” wystarczy przecież dodać „zainicjuj czat”). Pozwoli to na wyróżnienie się spośród konkurencji naprawdę minimalnym kosztem…
A Twój lekarz? Podaje numer GG? ;-)
Podobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim z innymi! Dodaj go do któregoś z serwisów społecznościowych za pomocą poniższego przycisku. Dziękuję :-)
stały link | trackback url | |
Jeśli podobał Ci się ten wpis, zobacz inne podobne:



Michał Strzępek | 14 lis 2008 | Odpowiedz
Nie podaje, a moglby:) Trzeba isc z duchem czasu:) Oprocz GG, moglby takze podawac numer skype, bo to tez byloby przydatne. Najwazniejsze jednak, zeby byl tylko i wylacznie do uzytku firmowego, bo zdarzalo mi sie kontaktowac za pomoca gg z firma, ktora swoj numer gg uzywala rowniez prywatnie co mozna bylo zauwazyc po opisach, wsrod ktorych byly nawet takie, ktore zawieraly wulgarne slowa…
Numer gg w przypadku lekarza moze byc bardzo przydatny, czesto czlowiek nie jest obloznie chory i spotkanie z lekarzem nie jest konieczne, a taka krotka rozmowa na gg moze pozwolic zaoszczedzic czas zarowno pacjenta, jak i lekarza:) Mnie czesto zdarza sie, ze zanim pojde do lekarza sprawdzam na internecie, co to moze byc za choroba i czy konieczna jest wizyta u lekarza. Gdyby lekarz mial gg byloby o wiele prosciej:)
grocal | 14 lis 2008 | Odpowiedz
Mój okulista nie tyle korzysta z internetu w swojej pracy zawodowej, co z komputerów jako takich. Mam przyjemność być wpisem w jego bazie danych (i parametry moich oczu też).
Szymon | 15 lis 2008 | Odpowiedz
Jednym z najsłynniejszych lekarzy propagujących używanie nowych technologii także do kontaktów z pacjentami jest Jay Parkinson z NY.
Link do wpisu na blogu z jego prezentacją właśnie na ten temat:
http://www.imed24.pl/blog/index.php/2008/11/jay-parkinson-o-tym-dlaczego-lekarze-powinni-wykorzystywac-internet/
Jay wielokrotnie mówił, że jeśli chodzi o wykorzystanie nowych technologii medycyna została daleko w tyle za praktycznie wszystkimi dziedzinami życia.
Paweł Tkaczyk | 15 lis 2008 | Odpowiedz
Szymon: Dzięki za wartościowy dodatek :)
Michał | 17 lis 2008 | Odpowiedz
A jednak dzieje się coś dobrego w polskim Internecie medycznym i można nowe inicjatywy zauważyć prawe codziennie. Chociażby http://www.konsylium24.pl, na którym lekarze, we własnym gronie mogą dyskutować najtrudniejsze przypadki ich pacjentów…
jarsem | 25 lis 2008 | Odpowiedz
Ciekawe.
Np przy cukrzycy, mozna swoje wyniki badan poziomow cukrow zgrac do proramu, opracowac (srednie, wahania itp) i wyslac lekarzowi.
I mamy: wizyta u lekarza byla, sprawdzenie wynikow bylo, kolejek nie bylo :) Sama radosc :)
harry | 8 gru 2008 | Odpowiedz
Z internetu lekarze korzystają chętnie, odpowiadają na pytania ale najczęściej poprzez e-mail, nie spotkałem się żeby któryś podawał do kontaktu komunikator online Gadu czy Skype. W przypadku kontroli cukrzycy, to jest dobre rozwiązanie, glukometr podłączony przez USB i można wysłać swoje pomiary, a po tym mogła by następować kontrola. Chyba jeszcze daleko do takiego modelu lecznictwa u nas…