Alior Bank i kawał o raju dla informatyków
Autor: Paweł Tkaczyk, dnia 24 lut 2009 w kategorii Cogito ergo sum, Reklama, marketing, marka
EDIT, 22 kwietnia 2009: Dostałem dziś maila od pana Piotra Widackiego, dyrektora ds. internetu w Alior Banku. System internetowy Alior Banku został już dostosowany do Safari w wersji 3 i 4, zarówno na Maka, jak i pod Windows. Brawo za profesjonalne podejście i monitorowanie tego, co mówią Klienci o marce.
Stary wpis poniżej:
To może zacznę, niczym Karol Strassburger, od dowcipu. Starego i kiepskiego.
Informatyk umarł i poszedł do piekła. Diabeł chytrze zapytał go, czy chce iść do „zwykłego piekła”, czy do „piekła dla informatyków”. Informatyk przytomnie zapytał „A jaka jest różnica? Mogę to zobaczyć?”. Diabeł się zgodził.
Zwykłe piekło: wiadomo. Kotły, gorąca smoła, diabły z widłami wrzucają do kotła grzeszne duszyczki… Za to piekło dla informatyków… Wygodne stanowiska komputerowe, superszybki internet, po dwa wielkie panoramiczne monitory podłączone do każdej stacji roboczej…
Informatyk bez większego zastanowienia wybrał „piekło dla informatyków”. Jakież było jego zdziwienie, kiedy po przekroczeniu progu zastał kotły, gorącą smołę i diabły z widłami… Słowem: zupełnie nie to, czego się spodziewał. Niesiony na widłach spojrzał pytającym wzrokiem na diabła, który go tu przyprowadził. A diabeł zaśmiał się pod nosem i powiedział: „To było DEMO, bracie, demo!”
Wczoraj poczułem się jak informatyk z tego dowcipu. Poszedłem do Alior Banku zapytać, czy ich system bankowy działa na moim Macu i Safari. Miła pani (obsługa jest naprawdę miła) skierowała mnie do obejrzenia ich systemu demo, który miał być dokładną kopią ich prawdziwego systemu bankowego. Tak też uczyniłem. Po prawej zdjęcie mojego Safari, w którym bez problemu uruchomił się system internetowy Alior Banku w wersji demonstracyjnej.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy otworzyłem rzeczywistą stronę systemu bankowego Alior Banku pod Safari. Obrazek po prawej stronie wystarczy za tysiąc słów. Gdzieś w głowie słyszałem śmiech informatyków Alior Banku: „To było DEMO, bracie, demo!”
Podoba mi się obietnica marki pt. „bank bez ściemy” (OK, Alior Bank formułuje to trochę bardziej oficjalnie). Ale trzeba uważać na wpadki. Robienie wersji demo, która różni się funkcjonalnością od wersji oficjalnej to jest „ściema”. Nie podobało mi się.
Podobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim z innymi! Dodaj go do któregoś z serwisów społecznościowych za pomocą poniższego przycisku. Dziękuję :-)
stały link | trackback url | |
Jeśli podobał Ci się ten wpis, zobacz inne podobne:




Olgierd | 24 lut 2009 | Odpowiedz
Trzeba poczekać aż te kółeczka przestaną tam latać ;-) troszkę to zajmuje, ale cierpliwość bywa nagrodzona ;-)
Kuba Nowak | 24 lut 2009 | Odpowiedz
Pełna wersja leży na Safari, Operze i Chrome. Podobno “się robi”, żeby było lepiej – tak przynajmniej zapewniał mnie Pan Konsultant.
Paweł Tkaczyk | 24 lut 2009 | Odpowiedz
Olgierd: Czekałem z 10 minut. Potem to mi sesja wygaśnie pewnie… Zaczekam, aż poprawią.
Kuba Nowak: Właśnie tak podejrzewałem. System jest ogólnie bardzo przyjemny, ale konieczność uruchamiania Firefoksa, żeby skorzystać z niego – już mniej :(
Paweł Tkaczyk | 25 lut 2009 | Odpowiedz
Uprzejmie donoszę sam sobie, że Safari 4 radzi sobie jak dotąd bez problemów ;)
Jan Żmuda | 26 lut 2009 | Odpowiedz
A możesz napisać dlaczego wybrałeś Alior? Jakieś konkretne warunki Ci zaproponowali?
Vielo | 27 lut 2009 | Odpowiedz
Nie wiem jak innym ale mnie ten bank zraził do siebie drugą reklamą, bo gdy pierwsza obiecywała gruszki na wierzbe (nowa kultur w bankowości) to druga pokazała, że nie różnią się od innych koszmar banków, które łżą ludziom prosto w oczy, typu 9 procent na lokacie…
Sęk w tym, że “nowa kultura w bankowości” drobnym drukiem wypisuje (bo kowalski już nie czyta tego co drobnym drukiem), że 9 procent tak, ale tylko przez 12 godzin a jeszcze mniejszym dodaje, że tylko od połowy lokaty… z tych wielkich 9 robi się…. “nowa kultura bankowości”…
Treciej reklamy o dawaniu 50 zł za 9000 zł środków na koncie przez miesiąc nie warto już komentować… Bank jak każdy inny…
Nie mam za złe bankom tych półprawd… to prawda, żałuję jednak, że i ja nie mogę bankom sprzedawać takich półprawd…
Zachodnia Szynka Zjednoczona | 1 mar 2009 | Odpowiedz
Cieszę się z Twojego wpisu, bo potwierdza pewne prawdy o markach, których ludzie w PL przyjąć nie chcą.
1) Każdy bank, podobnie jak ubezpieczalnia i inna duża instytucja, zapewnia o tym, że istnieje dla klientów, konsument-nasz pan,itd. Pozostaje to zawsze na papierze,w rzeczywistości marka nie robi nic efektywnego, aby konsumentom współpracę z sobą ułatwić. Tym samym kreowanie wizerunku ogranicza się najczęściej do smarowania logopodobnych obrazków i gornolotnych zapewnieniach o misji marki, które okazują się śmiechu warte, przy pierwszym realnym kontakcie z marką.
2. Użytkownicy marki Apple stanowią szczególną grupę ludzi/konsumentów. Niby ta marka jest taka innowacyjna,przyjacielska,młodzieżowa,easy-going, itd…Dopóki nie trafi się z jej produktem w środowisko użytkowników innych marek, gdzie się okazuje, że owszem, wszystko działa, ale trzeba mieć patch, nakładkę, specjalną wesję na Apple,emulator Windows, jakiś update, a z MMSów w telefonie to w ogóle najlepiej zrezygnować,bo po co to komu, ważne że jest symulator potrząsania piersiami, czy grania na gitarze. Tym samym marka ta jest po części w tym aspekcie działalności zbliżona do AB, bo również nie dotrzymuje swojej obietnicy.
Paweł Tkaczyk | 5 mar 2009 | Odpowiedz
Jan Żmuda: Dla mnie najważniejsze w banku są bezpłatne bankomaty. Miałem je w BPH, zanim zostałem przeniesiony do Pekao, teraz nawet za Euronet muszę płacić. Sprawa druga: autoryzacja transakcji. W BPH miałem certyfikat, w Pekao muszę płacić za SMS-y. W Aliorze chociaż SMS-y są opcjonalne i bezpłatne. Plus serwis www ma chodzić na Safari (już chodzi) :)
Paweł Tkaczyk | 5 mar 2009 | Odpowiedz
Vielo: To prawda, że 9 procent od połowy środków to było nędzne… W reklamie o 50 PLN od salda nie znalazłem „haczyków” – ta mnie nie zraziła (choć z tego akurat nie korzystam, a z lokaty nocnej tak).