Charlene Li, Josh Bernoff: „Groundswell”
Autor: Paweł Tkaczyk, dnia 2 lip 2009 w kategorii Recenzje - książki, Reklama, marketing, marka
„Groundswell” to książka napisana przez ludzi z firmy konsultingowej jako zwieńczenie przeprowadzonego przez ich firmę badania użytkowników internetu. Jak mogę ją krótko podsumować? „Książka o web 2.0 od ludzi z firmy konsultingowej dla ludzi z kadry zarządzającej”. Możesz ją kupić w prezencie szefowi, który nie wie, co to blog – książka wyjaśni mu to łopatologicznie. Jeśli jednak czytasz blogi, komentujesz, uczestniczysz w tym wszystkim, co mieści się w etykiecie „web 2.0”, odpuść sobie.
Dlaczego? Bo wiesz lepiej. Z książki boleśnie wyziera to, że „konsultanci” patrzą na całe to badanie z zewnątrz. Popełniają błędy rzeczowe, których być może nie popełniliby, gdyby choć przez chwilę skorzystali z narzędzi, które opisują. Możemy się zatem dowiedzieć, że iTunes to „witryna internetowa” a Digg służy do… przechowywania zakładek. Jest tego więcej.
W wielu miejscach ksiązki widać także, że jest to „obszerny opis do badania” – podawane fakty nie mają umocowania w treści, wyskakują jak Filip z konopii. Czytamy zatem o tagowaniu jako aktywności użytkowników, a w następnym zdaniu dowiadujemy się, jaki procent mieszkańców Korei taguje. Po co mi ta informacja? Robiliście badanie, wrzućcie tabelę ;)
Książka opisuje wszystkie zjawiska związane z aktywnością użytkowników w sieci – blogi, social news, tagowanie, user generated content itp. Niestety, w kontekście „wprowadzenia dla szefa” – mamy zatem przedstawienie, czym są blogi, opis narzędzi do blogowania, a także rozdział na temat tego „dlaczego są zagrożeniem dla Twojej organizacji”. W sam raz do przestraszenia zainteresowanego blogowaniem szefa ;)
Książkę czytałem zaraz po Crowdsourcing Howe’a i może ten kontrast wpłynął na moją ocenę. Obie opisują crowdsourcing i inne aktywności użytkowników sieci, ale jedna jest napisana ze swadą przez człowieka, który „był obecny na linii ognia”, a druga przez „badaczy, którzy obserwowali i wysnuwają wnioski”. Przykro mi, ale uważam, że jest jeszcze za wcześnie, by kreować się na „ekspertów od social media”.
W skrócie zatem: moim zdaniem książka to blef. Może podziałać na szefa, który uważa, że blogi to pamiętniki nastolatek. Tobie, który czytasz blogi i masz konta w serwisach społecznościowych, odradzam. Spokojnie dasz sobie radę bez niej. A wiedza o tym, ilu ludzi taguje w Korei? Obejdzie się ;)
Podobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim z innymi! Dodaj go do któregoś z serwisów społecznościowych za pomocą poniższego przycisku. Dziękuję :-)
|
stały link | trackback url |
Jeśli podobał Ci się ten wpis, zobacz inne podobne:



Adam Klimowski | 2 lip 2009 | Odpowiedz
To ile w końcu osób taguje w Korei? ;)
p | 2 lip 2009 | Odpowiedz
dzięki za ocenę od jakiegoś czasu rozglądałem się za nią. ….promocje z blogerami ładną tej książki zrobili….
Paweł Tkaczyk | 2 lip 2009 | Odpowiedz
Adam Klimowski: Za diabła nie pamiętam ;)
p: A o promocji nie słyszałem :) Ja swoją kupiłem w iTunes…
Dawid Pacha | 21 lip 2009 | Odpowiedz
Książkę czytałem dawno temu. Od wiosny jest już nawet w polskim wydaniu. Osobiście polecam. Social Media geeks nie poczują się zaskoczeni informacjami w niej zawartymi, ale książka prezentuje sensowne podejście do materii Social Media Marketingu. To jest dobry wstęp jeśli ktoś nie wie jak jego firma ma się odnaleźć w społecznych mediach. Dla bardziej dociekliwych zapraszam do lektury raportów Forrestera, Altimeter Group, blogu Jeremiah Owyanga. A tych co chcą poznać dokładniejsze statystyki zapraszam do zaktualizowanej wersji Social Technography Tool http://www.forrester.com/Groundswell/profile_tool.html i tak się dowiecie jakie są statystyki “aktywności” internautów w różnych krajach. Książkę trudno porównać z Crowdsourcingiem Howe’a. O crowdsourcingu w Groundswell jest zaledwie kilka stron.