Charlene Li, Josh Bernoff: „Groundswell”

Groundswell„Groundswell” to książka napisana przez ludzi z firmy konsultingowej jako zwieńczenie przeprowadzonego przez ich firmę badania użytkowników internetu. Jak mogę ją krótko podsumować? „Książka o web 2.0 od ludzi z firmy konsultingowej dla ludzi z kadry zarządzającej”. Możesz ją kupić w prezencie szefowi, który nie wie, co to blog – książka wyjaśni mu to łopatologicznie. Jeśli jednak czytasz blogi, komentujesz, uczestniczysz w tym wszystkim, co mieści się w etykiecie „web 2.0”, odpuść sobie.


Dlaczego? Bo wiesz lepiej. Z książki boleśnie wyziera to, że „konsultanci” patrzą na całe to badanie z zewnątrz. Popełniają błędy rzeczowe, których być może nie popełniliby, gdyby choć przez chwilę skorzystali z narzędzi, które opisują. Możemy się zatem dowiedzieć, że iTunes to „witryna internetowa” a Digg służy do… przechowywania zakładek. Jest tego więcej.

W wielu miejscach ksiązki widać także, że jest to „obszerny opis do badania” – podawane fakty nie mają umocowania w treści, wyskakują jak Filip z konopii. Czytamy zatem o tagowaniu jako aktywności użytkowników, a w następnym zdaniu dowiadujemy się, jaki procent mieszkańców Korei taguje. Po co mi ta informacja? Robiliście badanie, wrzućcie tabelę ;)

Książka opisuje wszystkie zjawiska związane z aktywnością użytkowników w sieci – blogi, social news, tagowanie, user generated content itp. Niestety, w kontekście „wprowadzenia dla szefa” – mamy zatem przedstawienie, czym są blogi, opis narzędzi do blogowania, a także rozdział na temat tego „dlaczego są zagrożeniem dla Twojej organizacji”. W sam raz do przestraszenia zainteresowanego blogowaniem szefa ;)

Książkę czytałem zaraz po Crowdsourcing Howe’a i może ten kontrast wpłynął na moją ocenę. Obie opisują crowdsourcing i inne aktywności użytkowników sieci, ale jedna jest napisana ze swadą przez człowieka, który „był obecny na linii ognia”, a druga przez „badaczy, którzy obserwowali i wysnuwają wnioski”. Przykro mi, ale uważam, że jest jeszcze za wcześnie, by kreować się na „ekspertów od social media”.

W skrócie zatem: moim zdaniem książka to blef. Może podziałać na szefa, który uważa, że blogi to pamiętniki nastolatek. Tobie, który czytasz blogi i masz konta w serwisach społecznościowych, odradzam. Spokojnie dasz sobie radę bez niej. A wiedza o tym, ilu ludzi taguje w Korei? Obejdzie się ;)

Jeśli podobał Ci się ten wpis, zobacz inne podobne:

Komentarzy: 4

  1. Adam Klimowski | 2 lip 2009 | Odpowiedz

    To ile w końcu osób taguje w Korei? ;)

  2. p | 2 lip 2009 | Odpowiedz

    dzięki za ocenę od jakiegoś czasu rozglądałem się za nią. ….promocje z blogerami ładną tej książki zrobili….

  3. Paweł Tkaczyk | 2 lip 2009 | Odpowiedz

    Adam Klimowski: Za diabła nie pamiętam ;)

    p: A o promocji nie słyszałem :) Ja swoją kupiłem w iTunes…

  4. Dawid Pacha | 21 lip 2009 | Odpowiedz

    Książkę czytałem dawno temu. Od wiosny jest już nawet w polskim wydaniu. Osobiście polecam. Social Media geeks nie poczują się zaskoczeni informacjami w niej zawartymi, ale książka prezentuje sensowne podejście do materii Social Media Marketingu. To jest dobry wstęp jeśli ktoś nie wie jak jego firma ma się odnaleźć w społecznych mediach. Dla bardziej dociekliwych zapraszam do lektury raportów Forrestera, Altimeter Group, blogu Jeremiah Owyanga. A tych co chcą poznać dokładniejsze statystyki zapraszam do zaktualizowanej wersji Social Technography Tool http://www.forrester.com/Groundswell/profile_tool.html i tak się dowiecie jakie są statystyki “aktywności” internautów w różnych krajach. Książkę trudno porównać z Crowdsourcingiem Howe’a. O crowdsourcingu w Groundswell jest zaledwie kilka stron.

Dodaj swój komentarz

Additional comments powered by BackType


Video & Audio Comments are proudly powered by Riffly