TEDx Poznań – zapraszam
Wszystko zaczęło się w 1984 od konferencji, która miała na celu połączenie trzech światów: technologii, projektowania i rozrywki. Pod hasłem „Ideas worth spreading” (pomysły warte rozpowszechnienia) powstał TED. Dziś jest to mała organizacja non-profit, która nadal istnieje dla tego samego celu – propagowania ciekawych idei. Na konferencje zapraszani są ludzie z pasją, którzy do tego potrafią w zajmujący sposób o tej pasji opowiadać. Opowiadania te, zwane TED talks są udostępniane całemu światu, za darmo.
Czytaj więcej
Podziały społeczne w sieciach społecznościowych
Jeśli wydaje Ci się, że przed monitorem komputera wszyscy jesteśmy równi, że sieci społecznościowe to miejsce, w którym nie liczy się wykształcenie czy zasobność portfela to… jesteś idealistą. Świat wirtualny ukazuje podziały klasowe nawet bardziej wyraźnie, niż ten realny. I są badania, które to potwierdzają. Sieci społecznościowe, w których jesteś aktywny mogą powiedzieć o Twoim statusie więcej, niż Ci się wydaje.
Czytasz blogi, dzielisz się zdjęciami, wiesz co to mikroblog, być może nawet masz konto na Twitterze czy Blipie? Jestem gotów się założyć, że spędzasz więcej czasu na Facebooku, niż na Naszej-klasie. Mam rację?
Czytaj więcej
Wesołych świąt!
Mam nadzieję, że planujecie odpoczynek, ładowanie akumulatorów i spędzenie Świąt w gronie najbliższych :) Tego właśnie Wam życzę. Do życzeń dokładam e-kartkę i pytanie: jaka jest Twoja ulubiona kolęda? Bo moja o krówce ;)
Nie metro, nie gastro: retroseksualny :)
Amerykański Time Magazine prezentuje ciekawy artykuł o „narodzinach nowego trendu”, czyli zjawisku „retroseksualnych”. Kim są? To ludzie, którzy odnajdują swoje dawne miłości z czasów szkoły średniej, być może studiów i umawiają się z nimi. W artykule podanych jest kilka przypadków, m.in. 37-letniej menedżerki, która poślubiła niedawno chłopaka, z którym pierwszy raz się całowała jako nastolatka.
W USA trend ten powoli dojrzewa, dzieje się tak za sprawą „starzenia się” pierwszego pokolenia, które używało Facebooka, a także za sprawą popularyzacji tego serwisu wśród innych grup społecznych, niż tylko studenci college’ów. Ciekaw jestem, jak sprawa ta wygląda na naszym rodzimym gruncie – adopcja naszej-klasy odbyła się (jak mi się wydaje) masowo i od początku można było tam znaleźć trzydziesto- i trzydziestopięciolatków. Czy u nas „retroseksualni” pojawili się wcześniej, niż w USA? :)
Niecierpliwie czekam na debatę na ten temat w „Telewizji śniadaniowej” ;)
Carlos Ruiz Zafon „Gra Anioła”
„Gra Anioła” nie jest „Cieniem Wiatru”. Kropka. Trzeba to sobie powiedzieć na początku.
Do tej lektury przystąpiłem z niepokojem. Czemu? Bo „Cień wiatru” to tytuł, który z czystym sumieniem mógłbym umieścić na liście dziesięciu najlepszych książek, jakie czytałem w życiu. Stała się punktem odniesienia, do którego porównywałem sporo kolejnych moich lektur. Jak mógłbym nie porówywać do niej kolejnego dzieła Zafona?
Nie. I kropka.
Czytaj więcej
Kim jesteś, Czytelniku? Wyniki czwartej ankiety.
Bije się w piersi. Nie spodziewałem się, że będzie tylu chętnych do wypełnienia ankiety – w poprzedniej edycji zebrało się 25 komentarzy. Pomyślałem, że darmowe konto na Webankieta (z maksymalną ilością 150 odpowiedzi) to więcej, niż trzeba, aby zebrać odpowiedzi wszystkich chętnych… Cóż, przeliczyłem się :) Ankieta zamknęła się w kilka godzin. Wielkie dzięki za to!
Tym, którzy nie zdążyli, a chcieliby: możecie się przedstawić w komentarzach. Myślałem przez chwilę, czy nie założyć nowej ankiety, ale zbieranie odpowiedzi byłoby trochę kłopotliwe… A właśnie wynikami zamierzam się z Wami podzielić :)
5 osób, które podziwiam
Zajrzałem ostatnio na forum o identyfikacji na jednym z naszych portali. Natychmiast przypomniało mi się, dlaczego tam „zaglądam”, a nie regularnie uczestniczę w dyskusji. Jad. Mnóstwo jadu. Mieszanie z błotem (najczęściej przy zupełnym braku merytorycznych uwag, komentarze typu „moje dziecko zrobiłoby to lepiej”) to chyba nasza specjalność. Pisząc „nasza” nie do końca wiem, czy mam na myśli „polska” czy „designerska” :)
Pomyślałem, że zrobię coś zupełnie odwrotnego. Na swojej drodze spotkałem mnóstwo ludzi, którzy chętnie podzielili się ze mną konstruktywną wiedzą. Albo ludzi, których autentycznie podziwiam za ich talent. I nie mam żadnych oporów przed powiedzeniem tego na głos.
Wirtualne rozmowy o marce
Pewien pomysł we mnie dojrzewa i chciałem zapytać Was (Czytelników) o zdanie. Chodzi o „konsultacje w sprawie marki Twojej firmy”.
Rozmawiałem dziś z jednym z Klientów. Powiedział, że impulsem, który pchnął go do „nadania porządnej formy” jego marce była rozmowa ze mną po konferencji, w czasie której mówiłem właśnie o marce. Krótka rozmowa, która uporządkowała jego wiedzę i pomogła wyznaczyć dalsze działania.
Taka rozmowa naprawdę się przydaje i może pomóc. Jakiś czas temu prowadziłem szkolenie dla organizacji charytatywnych, którego celem było pokazanie im, w jaki sposób przedstawiać swoją markę (bo działalność charytatywna to przecież marka) potencjalnym Klientom (czyli darczyńcom). Uczestnicy tego szkolenia robili wiele dobrego, ale nie potrafili o tym opowiadać. Spróbowałem to zmienić i mam nadzieję, że się udało :) A kiedy przeczytałem wpis Artura Kurasińskiego o prezentacjach startupów, pomyślałem „Im także przydałaby się taka pomoc”.
Jest wielu właścicieli firm i ludzi zajmujących się marketingiem, którzy mogliby skorzystać z takiej inicjatywy… Czy to działa? Tak! Jakiś czas temu pomagałem pisemnie właścicielom firm (przeczytaj komentarze pod tym wpisem), ale dyskusja przez e-mail to czasem za mało…
Kominek wojuje z budyniem ;-)
Kominek to jeden z najpopularniejszych polskich blogerów – na należącym do Agory blogowisku Blox.pl jego blogi okupują dwa pierwsze miejsca. Czyli jest kimś, kogo popularne w 2006 roku rankingi blogerów określiłyby mianem „wpływowego”. Kiedy Kominek idzie z kimś na wojnę, warto ją obserwować :)
Czytaj więcej
iSubtitle: Przełączane napisy do filmów na Mac
Przyzwyczailiśmy się z Patrycją do oglądania filmów na iPhone czy iPodzie Touch. Generalnie wszystkie filmy, jakie wypożyczamy, lądują najpierw w ripiarce – konwersja do przenośnego formatu daje nam swobodę oglądania wypożyczonego filmu gdzie chcemy (iPoda można podłączyć do dużego telewizora, albo zabrać film ze sobą do parku) i kiedy chcemy.
Osadzenie kilku wersji audio w filmie ripowanym z DVD nie stanowi dla HandBrake żadnego problemu. Gorzej jest z napisami. O ile można z łatwością osadzić na stałe jeden język (technika ta nazywa się „hardsubowaniem”), o tyle przełączanie napisów tak łatwe jak w DVD (tzw. „softsubs”) było do tej pory problemem.
Czytaj więcej




