Przeskocz do zawartości

Wpisy z kategorii ‘Recenzje książek’

2
sie

Carlos Ruiz Zafon „Gra Anioła”

Carlos Ruiz Zafon, „Gra Anioła”„Gra Anioła” nie jest „Cieniem Wiatru”. Kropka. Trzeba to sobie powiedzieć na początku.

Do tej lektury przystąpiłem z niepokojem. Czemu? Bo „Cień wiatru” to tytuł, który z czystym sumieniem mógłbym umieścić na liście dziesięciu najlepszych książek, jakie czytałem w życiu. Stała się punktem odniesienia, do którego porównywałem sporo kolejnych moich lektur. Jak mógłbym nie porówywać do niej kolejnego dzieła Zafona?

Nie. I kropka.
Czytaj więcejRead more

14
sty

Pachnidło

Książka… dziwna. Dobrze napisana, z ciekawą fabułą, ale nie wyobrażam sobie jej ekranizacji. Zacznijmy jednak może od początku.
Czytaj więcejRead more

26
mar

Chłopaki Anansiego

Chłopaki AnansiegoNareszcie porządna książka. Po beznadziejnej Generacji Z i trochę nudnym Historyku znalazłem w EMPiK-u najnowszą powieść Neila Gaimana. To jeden z moich ulubionych pisarzy (nie tylko książek, także komiksów i opowieści graficznych, o tym kiedy indziej), a ostatnią książkę typowo dla dorosłych (Amerykańscy bogowie) napisał parę ładnych lat temu. Z tym większą ochotą i nadzieją sięgnąłem po Chłopaków Anansiego.
Czytaj więcejRead more

8
lut

Harry Potter i Książę Półkrwi

Harry Potter i Książę PółkrwiKsiążki z przygodami młodego czarodzieja nie są może najwyższą formą literatury, ale lubię je. To niezła rozrywka na moje coraz częstsze podróże pociągiem… No i ostatni wydany tom — Harry Potter i Książę Półkrwi — okazał się nieco lepszy od swojego poprzednika.
Czytaj więcejRead more

2
lis

Gra Endera

Gra EnderaRzadko się zdarza, aby nagrody Hugo i Nebula (najważniejsze nagrody w dziedzinie fantastyki naukowej) w jednym roku wygrała ta sama książka. Gra Endera zdobyła je zupełnie zasłużenie.
Czytaj więcejRead more

2
wrz

Traveler

Mocno przereklamowana pozycja. Skusiła mnie zmasowana akcja marketingowa w RMF i sięgnąłem po pierwszy tom. Kolejnych raczej nie kupię.
Czytaj więcejRead more

28
maj

Cień wiatru

Dostałem od Patrycji na urodziny (a właściwie kupiłem sobie na urodziny – to taka metoda na dostawanie zawsze trafionych prezentów). Skończyłem czytać przedwczoraj i musiałem sobie ułożyć w głowie, co tak naprawdę myślę o tej książce.
Czytaj więcejRead more

12
maj

Klub Dantego

Przeczytałem już jakiś czas temu, ale ciągle nie mogłem się zabrać do recenzji. To znaczy raz się zabrałem, ale efekt mi się nie spodobał i recenzja wylądowała w koszu. A książka jest naprawdę warta opisania.
Czytaj więcejRead more

12
kwi

Reguła czterech

Przeczytałem już jakiś czas temu, ale w związku z przeprowadzką nie miałem kiedy opisać…
Reguła czterechSami autorzy przyznają się do inspiracji Imieniem róży Umberto Eco. Wydawcy próbują też wcisnąć nam porównanie do Kodu Leonarda Dana Browna, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Regule czterech bliżej do tej pierwszej, niż ostatniej. Styl Dana Browna jest suchy, typowa sensacyjna papka do poczytania w autobusie. Żadnych dygresji, postacie płaskie, rozdziały krótkie.
Reguła… jest inna. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ociera się nieco o literaturę przez duże L – język jest barwny, miejscami nawet poetycki, postaci rysowane porządnie. Nie ma feerii przemocy, nie ma efektownych pościgów, jest za to nieźle pomyślana zagadka, którą rozwiązujemy razem z głównymi bohaterami. Książka jest hołdem autorów dla wielkich umysłów epoki oświecenia, a w szczególności florenckich mistrzów z czasów Medyceuszy. Sama fabuła jest sensowna, a zakończenie (choć w miarę przewidywalne), nie psuje całości.
Porównanie mojego osobistego doświadczenia przy czytaniu tej ksiązki z doświadczeniem Imienia róży wypada oczywiście na korzyść tego ostatniego, a to za sprawą dużych uproszczeń, na które pozwolili sobie autorzy Reguły…. Pamiętam, że kiedy czytałem dzieło Umberto Eco, co jakiś czas musiałem odstawić książkę, żeby poszperać nieco w innych źródłach. Fascynowały mnie jego niedopowiedzenia, chciałem wiedzieć więcej o sprawach, których nie wyjaśniono na kartach powieści. Książka Thomasona i Caldwella nie pozostawia wiele miejsca na takie poszukiwania. Kiedy bohater mówi „Perseusz”, w następnym zdaniu dodaje zaraz, że to „ten, który zabił Meduzę”. Pozostaje niedosyt… Cóż, signum temporis :-)
Książkę mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, kto lubi zagadki kryminalno-historyczne, a kogo nie przeraża język i przydługie opisy Umberto Eco.

2
mar

Jonathan Strange i pan Norrell

Co mogę powiedzieć w dużym skrócie? Książka jest jedną z tych niewielu powieści, gdzie zmyślony przez autorkę świat wydaje się realny, zupełnie naturalny. Dużo przypisów, komentujących akcję, powołujących się na różne – prawdziwe i zmyślone – źródła historyczne – to wszystko sprawia, że kiedy czytamy o odnowieniu magii w Anglii, wydaje się to zupełnie oczywistą rzeczą.
Czytaj więcejRead more