<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Paweł Tkaczyk &#187; Mac</title>
	<atom:link href="http://paweltkaczyk.midea.pl/category/moje-najmojsze/mac/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://paweltkaczyk.midea.pl</link>
	<description>Branding, marketing, reklama i social media. The Jedi way.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 20:00:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>iSubtitle: Przełączane napisy do filmów na Mac</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/isubtitle-przelaczane-napisy-do-filmow-na-mac/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=isubtitle-przelaczane-napisy-do-filmow-na-mac</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/isubtitle-przelaczane-napisy-do-filmow-na-mac/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 12:40:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[04. Komputery itp.]]></category>
		<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[Przydatne aplikacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1208</guid>
		<description><![CDATA[Przyzwyczailiśmy się z Patrycją do oglądania filmów na iPhone czy iPodzie Touch. Generalnie wszystkie filmy, jakie wypożyczamy, lądują najpierw w ripiarce – konwersja do przenośnego formatu daje nam swobodę oglądania wypożyczonego filmu gdzie chcemy (iPoda można podłączyć do dużego telewizora, albo zabrać film ze sobą do parku) i kiedy chcemy. Osadzenie kilku wersji audio w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://images.macworld.com/images/news/graphics/139679-isubtitlethumb_original.jpg" alt="iSubtitle Logo" />Przyzwyczailiśmy się z Patrycją do oglądania filmów na iPhone czy iPodzie Touch. Generalnie wszystkie filmy, jakie wypożyczamy, lądują najpierw w ripiarce – konwersja do przenośnego formatu daje nam swobodę oglądania wypożyczonego filmu gdzie chcemy (iPoda można podłączyć do dużego telewizora, albo zabrać film ze sobą do parku) i kiedy chcemy. </p>
<p>Osadzenie kilku wersji audio w filmie ripowanym z DVD nie stanowi dla <a href="http://handbrake.fr/">HandBrake</a> żadnego problemu. Gorzej jest z napisami. O ile można z łatwością osadzić na stałe jeden język (technika ta nazywa się „hardsubowaniem”), o tyle przełączanie napisów tak łatwe jak w DVD (tzw. „softsubs”) było do tej pory problemem.<br />
<span id="more-1208"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-8962081979829958";
google_ui_features = "rc:0";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
google_ad_format = "468x60_as";
google_ad_type = "text_image";
google_alternate_ad_url = "?adsensem-benice=468x60";
google_color_border = "FFFFFF";
google_color_bg = "FFFFFF";
google_color_link = "0000FF";
google_color_text = "000000";
google_color_url = "";

//--></script>
<script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"></script>
</p>
<p>Teoretycznie się dało – technologia osadzania napisów istnieje w QuickTime już od jakiegoś czasu – ale nie było to łatwe, wymagało kombinowania ze sporą ilością programów, sporo z nich była trudna w obsłudze. To nie dla mnie&#8230;</p>
<p>W poszukiwaniu rozwiązania trafiłem na program <a href="http://www.bitfield.se/isubtitle/">iSubtitle</a>. Umożliwia on dodanie przełączanych napisów do filmów dowolnego formatu, a następnie eksport do formatu czytanego przez iPhone, iPoda, Apple TV czy iTunes. Właściwie każda aplikacja, która potrafi odtworzyć format QuickTime powinna dać sobie radę z takimi napisami.</p>
<p>Program obsługuje napisy we wszystkich najbardziej popularnych formatach, np. .srt czy .sub, nie obsługuje za to TXT. Jeśli potrzebujesz zrobić konwersję z TXT do .srt polecam polski program o nazwie <a href="http://pym.uce.pl/pymplayer.html">PYM Player</a> (dzięki <a href="http://costa.kofeina.net/">CoSTa</a>).</p>
<p>Napisy są generowane dynamicznie, niezależnie od rozdzielczości filmu – daje to doskonałe rezultaty na małym ekranie iPhone i na telewizorze HD. Literki oglądane na standardowym telewizorze są małe (a nie znalazłem nigdzie w programie ustawień, pozwalających zmienić ich wielkość). </p>
<p><img src="http://www.bitfield.se/files/iphone_subtitle_select.png" alt="Wybieranie napisów na iPhone" style="border:0px;" /><br />
<br clear="all" /><br />
Jeśli chodzi o mnie, program ma dwie wady, obie związane prawdopodobnie z moim „nieortodoksyjnym” podejściem do piractwa. Nie ściągam filmów z sieci, konwertuję raczej własne DVD. Idealnie dla mnie program powinien „wyciągnąć” napisy z DVD i skonwertować je do „softsubów” w pliku wynikowym. Ewentualnie powinien dociągnąć napisy z sieci i osadzić je automatycznie. Żadnej z tych rzeczy iSubtitle nie robi – plik z napisami trzeba mu podać na tacy&#8230;</p>
<p>Jeśli jednak masz dostęp do plików z napisami, oglądasz filmy na sprzęcie Apple, iSubtitle zrobi, co do niego należy i zrobi to dobrze. A napisy generowane przez ten program są o wiele bardziej czytelne, niż „hardsubowane” z DVD za pomocą HandBrake.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/isubtitle-przelaczane-napisy-do-filmow-na-mac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TextExpander &#8211; Copy/Paste następnej generacji</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/textexpander-mac/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=textexpander-mac</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/textexpander-mac/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Apr 2009 13:50:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[04. Komputery itp.]]></category>
		<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[Przydatne aplikacje]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[programy]]></category>
		<category><![CDATA[przydatne programy]]></category>
		<category><![CDATA[textexpander]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1168</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu napisałem na Blipie, że TextExpander to jedna z tych aplikacji, o których tydzień po instalacji myśli się „Jak mogłem do tej pory obywać się bez niego?”. Może i Tobie się przyda? Bardzo często muszę wpisywać te same fragmenty tekstu. Codziennie dostaję kilka zapytań o zaprojektowanie identyfikacji, kilka kolejnych na witrynę internetową. Każdemu z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://paweltkaczyk.com/images/te.jpeg" alt="TextExpander" />Jakiś czas temu napisałem na Blipie, że <a href="http://www.smileonmymac.com/TextExpander/">TextExpander</a> to jedna z tych aplikacji, o których tydzień po instalacji myśli się „Jak mogłem do tej pory obywać się bez niego?”. Może i Tobie się przyda?</p>
<p>Bardzo często muszę wpisywać te same fragmenty tekstu. Codziennie dostaję kilka zapytań o zaprojektowanie identyfikacji, kilka kolejnych na witrynę internetową. Każdemu z osobna muszę odpowiedzieć mniej-więcej to samo: ile to kosztuje, z czego składa się proces projektowy (staram się odpowiadać na pytania Klientów jeszcze zanim zdążą je zadać, to działa) itp. Sporo tekstu. Oczywiście mam „standardowe” formułki, które kopiuję, dostosowując od czasu do czasu.<br />
<span id="more-1168"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-8962081979829958";
google_ui_features = "rc:0";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
google_ad_format = "468x60_as";
google_ad_type = "text_image";
google_alternate_ad_url = "?adsensem-benice=468x60";
google_color_border = "FFFFFF";
google_color_bg = "FFFFFF";
google_color_link = "0000FF";
google_color_text = "000000";
google_color_url = "";

//--></script>
<script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"></script>
</p>
<p>Mamy w firmie bazę wysłanych ofert, którą można przeszukiwać. To wygodne narzędzie, z którego do tej pory najczęściej kopiowałem teksty do nowych ofert (centralna baza ofert ma też inne zalety, np. nowi ludzie mogą się szybko nauczyć, w jaki sposób przedstawiamy nasze usługi). Zajmowało to jednak trochę czasu. A gdyby mieć w schowku wiele ofert i wklejać je w zależności od potrzeby? To właśnie robi TextExpander.</p>
<p>Program umożliwia stworzenie dowolnie wielkiej bazy „wklejek” (ang. <em>snippet</em>) oraz przypisanie im skrótów. Ale nie skrótów klawiszowych, tylko po prostu „krótszych nazw”. Kiedy tylko skończymy wpisywać określoną nazwę, program zamienia ją na przypisany jej fragment tekstu. „Wklejka” może być zarówno zwykłym tekstem, jak i tekstem sformatowanym, oprócz pogrubień i innych wariacji może zawierać także obrazki. Można wklejać np. sformatowane kawałki tekstu do Worda.</p>
<p>TextExpander jest reklamowany jako narzędzie, które oszczędza czas przy pisaniu (i to prawda, wpisując „OfertaWitryna” oszczędzam ok. 1.000 znaków), ale używam go także jako pomoc w zapamiętywaniu różnych rzeczy. Wklejka „KontoPrywatne” zamienia się na mój numer konta, a „MideaRegon” na numer REGON (którego nigdy nie pamiętam). W tym przypadku może oszczędności w pisaniu jest niewiele, ale w zapamiętywaniu, całkiem sporo.</p>
<p>A możliwości programu są jeszcze większe. Program potrafi także używać zmiennych: można zdefiniować wklejkę z dzisiejszą datą, lub datą przyszłą (np. za 7 dni). Jeśli wklejka ma być tylko wstępem do dalszej edycji (ja np. bardzo często modyfikuję oferty), można zdefiniować, gdzie pokaże się kursor po wklejeniu&#8230; </p>
<p>Licencja na TextExpandera kosztuje niecałe 25 dolarów. Program upomni się o zarejestrowanie wersji testowej, kiedy (według jego wyliczeń) oszczędzi Ci godzinę pracy. Sprytne :)</p>
<p><em>Znacie podobne rozwiązanie na Windows?</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/textexpander-mac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Analiza: Czym zaskoczy nas Apple A.D. 2009?</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/analiza-czym-zaskoczy-nas-apple-ad-2009/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=analiza-czym-zaskoczy-nas-apple-ad-2009</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/analiza-czym-zaskoczy-nas-apple-ad-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Dec 2008 10:15:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[04. Komputery itp.]]></category>
		<category><![CDATA[05. Moje najmojsze]]></category>
		<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[analiza]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[laptop]]></category>
		<category><![CDATA[macbook]]></category>
		<category><![CDATA[rynek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=951</guid>
		<description><![CDATA[Przemówienie Steve&#8217;a Jobsa nie otworzy w styczniu wystawy Macworld Expo, zamiast niego wystąpi Phil Shiller, wiceprezes Apple do spraw marketingu. Mało tego, firma z Cupertino ogłosiła, że nie będzie się więcej wystawiać na Macworld. Niektórzy analitycy twierdzą, że przyczyną tego jest pogarszający się stan zdrowia Jobsa (kilka lat temu stoczył walkę z rakiem trzustki). Inni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przemówienie Steve&#8217;a Jobsa nie otworzy w styczniu wystawy Macworld Expo, zamiast niego wystąpi Phil Shiller, wiceprezes Apple do spraw marketingu. Mało tego, firma z Cupertino ogłosiła, że nie będzie się więcej wystawiać na Macworld. Niektórzy analitycy twierdzą, że przyczyną tego jest pogarszający się stan zdrowia Jobsa (kilka lat temu stoczył walkę z rakiem trzustki). Inni twierdzą, że Apple po prostu nie ma co pokazać, że nimb innowacyjnej firmy powoli odchodzi w niepamięć. Czy na pewno?<br />
<span id="more-951"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-8962081979829958";
google_ui_features = "rc:0";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
google_ad_format = "468x60_as";
google_ad_type = "text_image";
google_alternate_ad_url = "?adsensem-benice=468x60";
google_color_border = "FFFFFF";
google_color_bg = "FFFFFF";
google_color_link = "0000FF";
google_color_text = "000000";
google_color_url = "";

//--></script>
<script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"></script>
</p>
<p>Moim zdaniem Apple szykuje się do dużego skoku w nową technologię. Pokażę kilka znaków, które na to wskazują. Pozostaje pytanie: kiedy ujrzy ona światło dzienne? Zakładam, że światowy kryzys mógł w jakimś stopniu wpłynąć planowany czas wprowadzenia tej technologii, ale zobaczymy ją prędzej czy później. Zanim jednak przejdziemy do analizy „znaków”, należy przyjrzeć się rynkowi komputerowemu dzisiaj.</p>
<p><strong>Notebooki i netbooki</strong><br />
Sprzedaż przenośnych komputerów w ostatnich latach rosła o wiele szybciej, niż komputerów stacjonarnych. Laptopy w wielu aspektach dogoniły swoich biurkowych konkurentów, a ostatnio pojawił się nowy trend: netbooki. Ultra-przenośne komputery, które oferują bardzo małą wagę i bardzo długi czas pracy na bateriach, kosztem wydajności czy wygody pracy. Netbooki mają małe ekrany, słabe procesory i ściśnięte klawiatury, ale można w nich pisać maile przez całą drogę pociągiem z Wrocławia do Gdańska. Standardowe laptopy rozładują się po ok. 3 godzinach&#8230;</p>
<p>Jeśli nie siedzisz akurat w pociągu z Wrocławia do Gdańska, jest szansa, że siedzisz w biurze. Masz dostęp do stałego zasilania i zależy Ci na wygodzie. Tu netbooki wypadają słabo. Nawet zwykłe laptopy przegrywają na biurku rywalizację ze standardowymi komputerami, wyposażonymi w duży, jasny monitor, pełnowymiarową klawiaturę i mysz oraz szybki procesor (albo dwa, albo trzy, albo cztery&#8230;).</p>
<p>Jednak używanie dwóch komputerów jest kłopotliwe: po pierwsze z ekonomicznego punktu widzenia mało się opłaca, po drugie synchronizacja danych, zwłaszcza dla ludzi często podróżujących, to udręka. Dlatego pojawiła się „proteza”: pomysł, aby komputer przenośny przekształcać w biurze w komputer stacjonarny za pomocą stacji dokującej. Można w ten sposób podłączyć do niego standardowy monitor, klawiaturę, mysz&#8230;</p>
<p>Większość niedogodności komputera przenośnego znika. Poza jedną, olbrzymią. Energooszczędny procesor nigdy nie będzie mógł konkurować z mocą zasilanych pełnym prądem czterech czy ośmiu rdzeni.</p>
<p>Myślę, że Apple planuje wprowadzenie stacji dokującej (czy może powinienem powiedzieć: modularnego komputera), która&#8230; będzie oferowała dodatkową moc obliczeniową, rozmywając granicę pomiędzy komputerem stacjonarnym a przenośnym. Wyobraź sobie: pracujesz w biurze na komputerze takim jak iMac w pełnym komforcie i z pełną prędkością. Kiedy musisz wyjść, wyciągasz tylko to, czego potrzebujesz: zmniejszoną klawiaturę, zmniejszony ekran i&#8230; energooszczędny procesor.</p>
<p>Dowody? Jest kilka poszlak, które na to wskazują. Przeanalizujmy je po kolei.</p>
<p><strong>Snow Leopard: system bez nowych funkcji</strong><br />
Kiedy Apple zapowiedział następcę aktualnego systemu operacyjnego Leopard, nazwał go Snow Leopard. Nazwa nieprzypadkowo niewiele różni się od poprzednika, wg samego Apple, system&#8230; nie będzie miał wielu nowych funkcji. Główną przesłanką za wprowadzeniem nowego systemu jest optymalizacja i odchudzenie istniejącego kodu. Nie będzie wodotrysków, przynajmniej tych widocznych dla oczu.</p>
<p>Jaka firma inwestuje 18 miesięcy prac w system bez nowych funkcji? Taka, która nie jest jeszcze gotowa pokazać, do czego jej te 18 miesięcy prac będzie potrzebne. Jednak specyfikacja techniczna Snow Leoparda daje nam małą wskazówkę. Nazywa się&#8230;</p>
<p><strong>Grand Central</strong><br />
Grand Central to technologia wewnątrz OS X Snow Leopard, która pozwala na rozdzielanie zadań pomiędzy rdzeniami i procesorami na bardzo niskim poziomie. Co to oznacza? Apple przygotowuje optymalizację szybkości działania systemu pod dużą liczbę rdzeni. Jak dużą? Właściwie dowolną. Im więcej procesorów dołożymy do naszego komputera, tym szybciej będą działały programy.</p>
<p><em>Czytelnicy mniej zainteresowani technikaliami mogą zapytać „A czy dziś nie jest tak, że można dołożyć drugi procesor i komputer będzie działał szybciej?”. Otóż nie. Program działający na komputerze wykonuje pojedyncze zadania na pojedynczym procesorze. Jeśli pojedynczego zadania nie da się rozbić na mniejsze procesy, możemy mieć w obudowie i osiem procesorów, program i tak będzie wykorzystywał tylko jeden. Podział zadań to praca z jednej strony autorów programu (którzy duże zadania rozdzielają na mniejsze, które jednocześnie może wykonywać kilka procesorów), a z drugiej strony praca systemu operacyjnego (który zarządza rozdzieleniem zadań pomiędzy poszczególne procesory). Zatem bez optymalizacji systemy z większą ilością procesorów wcale nie działają szybciej.</em></p>
<p><strong>OpenCL</strong><br />
Kolejną nowością, którą wprowadzi Snow Leopard (a która będzie się liczyć tylko dla programistów) jest OpenCL, czyli standard, który umożliwi przekazanie części obliczeń z programu komputerowego do procesora graficznego, a nawet&#8230; do zewnętrznego procesora.</p>
<p>Co to oznacza w praktyce? Dziś obliczenia, które musi wykonać procesor komputera są wysyłane do procesora komputera (CPU). Tam i tylko tam. Jeśli CPU pracuje na pełnych obrotach, reszta obliczeń musi czekać w kolejce. Jednak w każdym z współczesnych komputerów jest druga, o wiele potężniejsza jednostka obliczeniowa, która na dodatek przez większość czasu się nudzi. To procesor graficzny (GPU), montowany na kartach graficznych. Dziś wysyłane są do niego obliczenia graficzne i nic więcej. Gdyby istniał jednolity język, którym można by opisać, co trzeba policzyć i gdzie oddać wyniki (i gdyby zarówno CPU jak i GPU rozumiały ten język), system operacyjny mógłby wykorzystać drzemiącą w GPU moc do potężnego przyspieszenia naszych „zwykłych” prac. </p>
<p>To, że GPU marnują się we współczesnych komputerach, dostrzegają także inni producenci. Photoshop zaczął wykorzystywać moc GPU od wersji CS4, ale wymagało to tak naprawdę przepisania wnętrza aplikacji od nowa. Dane wysyłane do CPU i GPU to nadal dwa osobne światy. A gdyby tak „wolną moc obliczeniową” zebrać w jedno i pozwolić systemowi operacyjnemu decydować, co policzyć gdzie? To właśnie proponuje OpenCL – język opracowany przez Apple i opublikowany jako otwarty standard.</p>
<p>OpenCL został zaadoptowany przez nVidię (a Apple ostatnio przestawił się z GPU Intela i ATI na nVidię) oraz AMD.</p>
<p>Jednak zastosowania OpenCL nie ograniczają się do wykorzystania GPU. O wiele bardziej interesujące może okazać się&#8230; wykorzystanie zewnętrznego CPU. Jeśli tylko dane będą odpowiednio szybko przesyłane w obie strony, możemy do naszego komputera podłączyć moc obliczeniową praktycznie z dowolnej maszyny. Nic nie stoi na przeszkodzie zatem, aby w stacji dokującej zamontować CPU, z którego komputer będzie korzystać, kiedy jest podłączony do sieci. Kiedy go odłączysz, zostawiasz tylko wbudowany, energooszczędny procesor&#8230;</p>
<p>Jaki to miałby być procesor? Apple w tej chwili używa w komputerach przenośnych chipów Intela. Jednak firma zainwestowała ostatnio w fabrykę energooszczędnych procesorów. Spekulowano, że będzie produkowała na potrzeby przyszłych iPhone&#8217;ów. Ale czy tylko? Czas pokaże&#8230;</p>
<p><strong>Monitor i stacja dokująca</strong><br />
<img src="/images/apple_dock.jpg" width="480" alt="Apple Dock" />Jak taka stacja miałaby wyglądać? Niemal równo rok temu Sieć obiegła wiadomość o <a href="http://paweltkaczyk.com/images/apple_patent.jpg">patencie</a>, o jaki wystąpił Apple. Połączenie monitora (który wygląda jak iMac) i stacji dokującej, z której po prawej stronie wysuwa się normalny laptop. </p>
<p>W samym roku 2008 Apple pokazał nowe modele swoich laptopów: MacBooka i MacBooka Pro. Co ciekawe, w obu modelach wszystkie porty zostały przeniesione na lewą stronę. Z kolei napęd szczelinowy wylądował po prawej stronie (wcześniej płyty wysuwały się z przodu), pozostawiając przód komputera praktycznie pusty. Ten design idealnie wpasowuje się w koncepcję „wysuwanego” laptopa. Prawda?</p>
<p><strong>Kiedy?</strong><br />
Wszystko, co napisałem wyżej to oczywiście spekulacje. Ale klocki wydają się układać w logiczną całość, chaotyczne pozornie ruchy (jak zapowiedź systemu operacyjnego bez nowości, czy bardzo lekki redesign MacBooków Pro) stają się częścią jakiegoś większego planu. Plus, proszę pamiętać, firma Steve&#8217;a Jobsa od ponad roku nie pokazała właściwie nic nowego – aktualizuje tylko istniejące linie produktów. </p>
<p>Rozmycie granicy pomiędzy komputerem stacjonarnym a laptopem to byłby bardzo ciekawy krok. Pytanie tylko, czy rynek, który pogrąża się w kryzysie, jest gotowy na takie innowacje? Stawiam jednak, że produkt pojawi się w 2009 roku. Wiecie, kiedy Apple wprowadziło najwięcej nowych produktów? W okolicach roku 2003, po pęknięciu „bańki internetowej”. Trzymam kciuki, Apple :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/analiza-czym-zaskoczy-nas-apple-ad-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>7 aplikacji na Mac, bez których nie wyobrażam sobie pracy</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/7-aplikacji-na-mac-bez-ktorych-nie-wyobrazam-sobie-pracy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=7-aplikacji-na-mac-bez-ktorych-nie-wyobrazam-sobie-pracy</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/7-aplikacji-na-mac-bez-ktorych-nie-wyobrazam-sobie-pracy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Nov 2008 06:00:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[04. Komputery itp.]]></category>
		<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[Przydatne aplikacje]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=828</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio pomagałem znajomej przy przesiadce z Windows na Maca. Przyłapałem się na tym, że używam sporej ilości aplikacji, o których&#8230; po prostu zapominam w codziennej pracy. Komputer robi, co do niego należy, bo został tak przygotowany, ale&#8230; no właśnie, trzeba go przygotować. Oto zatem lista aplikacji, które każdemu makowemu neoficie ułatwią życie. 1. DoubleCommand Jeśli nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio pomagałem znajomej przy przesiadce z Windows na Maca. Przyłapałem się na tym, że używam sporej ilości aplikacji, o których&#8230; po prostu zapominam w codziennej pracy. Komputer robi, co do niego należy, bo został tak przygotowany, ale&#8230; no właśnie, trzeba go przygotować. Oto zatem lista aplikacji, które każdemu makowemu neoficie ułatwią życie.<br />
<span id="more-828"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-8962081979829958";
google_ui_features = "rc:0";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
google_ad_format = "468x60_as";
google_ad_type = "text_image";
google_alternate_ad_url = "?adsensem-benice=468x60";
google_color_border = "FFFFFF";
google_color_bg = "FFFFFF";
google_color_link = "0000FF";
google_color_text = "000000";
google_color_url = "";

//--></script>
<script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"></script>
</p>
<p><strong>1. DoubleCommand</strong><br />
Jeśli nie używasz laptopa Apple, odpuść sobie ten krok. <a href="http://doublecommand.sourceforge.net/">DoubleCommand</a> to mała aplikacja, która instaluje się w preferencjach systemowych i pozwala na uzyskanie polskich znaków spod „drugiego entera” (obok prawego klawisza Command jest taki zbędny maluch). Program jest dużo potężniejszy – potrafi pozamieniać mapowania niemal wszystkich klawiszy – ale jego podstawowa funkcja jest właśnie taka. Polskie znaki pod prawym klawiszem na Macu.</p>
<p><strong>2. Flip4Mac i Perian</strong><br />
Maki nie odtworzą plików Windows Media czy DivX zaraz po instalacji (tak jak Windows zaraz po instalacji nie odtworzy DivX i QuickTime). Zainstaluj <a href="http://www.flip4mac.com/">Flip4Mac</a> (do odtwarzania Windows Media) i <a href="http://perian.org/">Perian</a> (do odtwarzania wszystkiego innego) i możesz o nich zapomnieć. </p>
<p><strong>3. Growl</strong><br />
Kolejna aplikacja z serii „zainstaluj i zapomnij”. <a href="http://growl.info/">Growl</a> jest <em>de facto</em> makowym standardem powiadomień. Jeśli aplikacja będzie chciała Ci coś powiedzieć, mając do dyspozycji Growl zrobi to dyskretnie i elegancko. Komunikatory (jak iChat, Adium, Skype) powiedzą Ci, kto się zalogował, przeglądarki powiedzą, kiedy skończyły ściągać plik. Możesz skonfigurować Growl nawet do odbierania&#8230; powiadomień z innych komputerów.</p>
<p><strong>4. Check Spell</strong><br />
Polskie sprawdzanie pisowni dla Mac. Aż tyle i tylko tyle. Zainstalować <a href="http://web.mac.com/heidi17/Heidikowa_witryna/CheckSpell.html">Check Spell</a> i zapomnieć :)</p>
<p><strong>5. Yojimbo</strong><br />
To aplikacja, która nie ma sobie równych, jeśli chodzi o jedno (ale za to skomplikowane) zadanie: robienie notatek. <a href="http://www.barebones.com/products/Yojimbo/">Yojimbo</a> potrafi trzymać w swojej bazie notatki każdego rodzaju: tekstowe, obrazki, wycinki stron www, linki, PDF-y itp. Notatki można tagować, katalogować w foldery i dowolnie przeszukiwać. Istnieją inne aplikacje tego typu (jak Evernote, Miro czy NoteBook), ale moim osobistym faworytem od dawna jest właśnie Yojimbo.</p>
<p><strong>6. Things</strong><br />
<a href="http://www.culturedcode.com/things/">Things</a> będzie miał swoją premierę dopiero w styczniu 2009 roku podczas MacWorld Expo, jednak już dziś można pobrać i testować wersję Preview. Co robi Things? Zarządza zadaniami do zrobienia. Ale w jakim stylu! Nowatorski interfejs, zaawansowana synchronizacja z iCal, synchronizacja z iPhone&#8230; Jeśli Twój Mac ma pomóc w zapanowaniu nad chaosem, Things będzie nieodzownym narzędziem.</p>
<p><strong>7. Mail Steward</strong><br />
Przydatność tej aplikacji widać najlepiej w tych rzadkich chwilach, kiedy jest potrzebna. <a href="http://www.mailsteward.com/">Mail Steward</a> archiwizuje Twoją pocztę razem z załącznikami w kompaktowej i łatwej do przeszukania bazie danych, którą możesz przenieść na zewnętrzny dysk czy DVD. Moje konto IMAP ma w tej chwili 6GB, ale raz do roku robię archiwizację starych (starszych niż rok) listów za pomocą Mail Stewarda. Przeszukiwanie starych maili już kilka razy uratowało mi życie ;)</p>
<p><em>Poza tymi aplikacjami używam kilku, które ułatwiają mi życie zawodowe. Ale to temat na osobny wpis ;-)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/7-aplikacji-na-mac-bez-ktorych-nie-wyobrazam-sobie-pracy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>49</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry na iPoda Touch (iPhone też, ale jeszcze nie u nas)</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/moje-najmojsze/o-grach-i-graniu/gry-na-ipoda-touch-iphone-tez-ale-jeszcze-nie-u-nas/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gry-na-ipoda-touch-iphone-tez-ale-jeszcze-nie-u-nas</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/moje-najmojsze/o-grach-i-graniu/gry-na-ipoda-touch-iphone-tez-ale-jeszcze-nie-u-nas/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Jul 2008 08:12:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[O grach i graniu]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[games]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[ipod]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=752</guid>
		<description><![CDATA[Dawno o grach nie pisałem&#8230; Więc może krótki update tego, co się w ostatnich miesiącach działo na froncie &#8222;growym&#8221;: Na Gwiazdkę (sic!) dostałem Assassin&#8217;s Creed i Mass Effect na Xboksa 360; AC &#8212; nudny. Grafika rzeczywiście wbija w siedzenie i pierwsze misje grałem ze szczęką na ziemi, jednak &#8222;grywalność&#8221; leży &#8212; w trzecim czy czwartym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno o grach nie pisałem&#8230; Więc może krótki update tego, co się w ostatnich miesiącach działo na froncie &#8222;growym&#8221;:</p>
<ul>
<li>Na Gwiazdkę (sic!) dostałem Assassin&#8217;s Creed i Mass Effect na Xboksa 360;</li>
<li>AC &#8212; nudny. Grafika rzeczywiście wbija w siedzenie i pierwsze misje grałem ze szczęką na ziemi, jednak &#8222;grywalność&#8221; leży &#8212; w trzecim czy czwartym mieście robienie tego samego (nawet w ładny sposób) zrobiło się nudne. Efekt? Wymieniłem po dwóch tygodniach grania na &#8222;Conana&#8221; (mamy tu we Wrocławiu taki fajny sklep, co wymienia gry na konsole na inne, za drobną opłatą, super sprawa).</li>
<li>Mass Effect &#8212; to co innego. RPG na konsolę z prawdziwego zdarzenia. Przeszedłem dwa razy (raz mężczyzną, raz kobietą &#8212; było kilka wątków, których nie dało się załatwić na raz) i jestem zachwycony. Pierwsze wrażenie po grze? Za krótka! Ale podobno ma być trylogia, czekam niecierpliwie na dalszy ciąg.</li>
<li>Conan &#8212; porządny <em>hack&#8217;n'slash</em> dostarczył mi dużo więcej rozrywki, niż &#8222;wypasiony&#8221; AC. Nie przeszedłem jeszcze całego &#8212; praca i rodzina zmusiły mnie do odłożenia grania dwa miesiące temu. Nie zdążyłem jeszcze podłączyć konsoli od tego czasu.</li>
<li>A skoro przy <em>hack&#8217;n'slash</em> jesteśmy, Blizzard udostępnił Diablo II jako <em>digital download</em> &#8212; czyli gra nie wymaga płyty, instaluje się z netu. Co lepsze, serial z polskiego Diablo II na Win (do kupienia za grosze w naszych sklepach) daje prawo do ściągnięcia zarówno wersji na Win, jak i Mac. Diablo II to nadal świetna rozrywka na wieczór ;) Przy okazji, Starcraft oraz Warcraft III są dostępne na takich samych zasadach.</li>
</ul>
<p>Tyle tytułem przydługiego wstępu. Teraz o najnowszej mojej przygodzie z grami na urządzeniu, którego wcześniej do grania nikt nie używał &#8212; Apple iPod Touch.<br />
<span id="more-752"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-8962081979829958";
google_ui_features = "rc:0";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
google_ad_format = "468x60_as";
google_ad_type = "text_image";
google_alternate_ad_url = "?adsensem-benice=468x60";
google_color_border = "FFFFFF";
google_color_bg = "FFFFFF";
google_color_link = "0000FF";
google_color_text = "000000";
google_color_url = "";

//--></script>
<script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"></script>
</p>
<p>iPod Touch do tej pory służył mi przede wszystkim jako mobilna platforma wideo oraz rewelacyjny organizer (wierzcie mi, nie ma lepszej aplikacji do czytania poczty na urządzeniu mobilnym, sprawdziłem to). Jedak 11 lipca Apple uaktualnił oprogramowanie do iPoda do wersji 2.0. Poza aktualizacją zabezpieczeń, ulepszeniem możliwości wbudowanych programów, pojawiła się jedna, bardzo ważna nowość. Możliwość instalowania aplikacji zewnętrznych producentów. A jedną z głównych kategorii tych aplikacji są&#8230; gry właśnie. Okazuje się, że chip siedzący w Touchu ma całkiem niezłe możliwości jeśli chodzi o grafikę. Touch ma jeszcze jedną funkcję, która sprawdza się rewelacyjnie w graniu &#8212; to czujnik położenia. Urządzenie wie, kiedy trzymamy je w pionie, a kiedy w poziomie, kiedy obracamy itp. Na początku służyło to tylko i wyłącznie do obracania fotek, żeby lepiej dostosować się do ekranu. Teraz jednak akcelerometr dostał &#8222;nowe życie&#8221;.</p>
<p>Sterowanie programami za pomocą akcelerometru nie jest nowością, bardzo popularne stało się dzięki konsoli Nintendo Wii, ale i na Maca są gry, które z tego korzystały, <a href="http://paweltkaczyk.com/2006/05/29/macbook-pro-ma-czujnik-ruchu-co-mozna-z-nim-zrobic/">pisałem o tym w 2006 roku</a>.</p>
<p>Gry na Toucha kupujemy w App Store. Dobra wiadomość jest taka, że jest on już oficjalnie dostępny dla Polski &#8212; to znaczy nie trzeba już &#8222;kombinować&#8221;, żeby móc zapłacić za aplikację polską kartą kredytową. Aplikacje można kupować albo bezpośrednio z urządzenia, albo za pomocą iTunes (na Maca i PC), a potem synchronizować je z iPodem.</p>
<p>Kupowanie w App Store jest bajecznie proste. Co prawda 11 lipca (w dniu premiery) nie dało się z niego skorzystać, serwery Apple zatkały się z powodu olbrzymiego zainteresowania, ale już dzień później mój portfel odchudził się o 9 dolarów, a na moim iPodzie znalazła się gra Crash Bandicoot Nitro Kart 3D. </p>
<p>Jak sama nazwa wskazuje, gra jest wyścigówką, w której uczestniczą popularne postacie z serii gier komputerowych (i konsolowych) Crash Bandicoot. Pierwsze wrażenie z grania? WOW! Sterowanie małym samochodzikiem przez przechylanie iPoda (jak prawdziwej kierownicy) jest zupełnie naturalne, nie trzeba się tego uczyć. Grafika jest całkiem niezła, misje zróżnicowane (można zafundować sobie szybki rajd, jeśli nie mamy czasu, bądź całą serię, jeśli akurat mamy chwilę)&#8230; Brakuje trochę opcji &#8222;multiplayer&#8221;, ale w App Store są także i takie gry (Pong na wielu graczy rządzi!).</p>
<p>Jak najlepiej zrecenzować gry na iPoda Touch? W weekend bawiłem się na weselu mojej siostry. Dość powiedzieć, że Touch i Crash robili tam furorę, nie tylko wśród najmłodszych ;) Zabawnie było obserwować trzydziesto- i czterdziestolatków przechylających się razem z małym metalowym gadżetem :D</p>
<p>Teraz czekam na jakąś kosmiczną strzelankę :D Dajcie znać, jak coś fajnego wynajdziecie w App Store.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/moje-najmojsze/o-grach-i-graniu/gry-na-ipoda-touch-iphone-tez-ale-jeszcze-nie-u-nas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co Apple pokaże na WWDC 2008?</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/moje-najmojsze/mac/co-apple-pokaze-na-wwdc-2008/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=co-apple-pokaze-na-wwdc-2008</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/moje-najmojsze/mac/co-apple-pokaze-na-wwdc-2008/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 May 2008 17:34:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[keynote]]></category>
		<category><![CDATA[wwdc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=741</guid>
		<description><![CDATA[Kontynuując niejako zeszłoroczną tradycję, puszczam w ruch moją kryształową kulę i przyłączam się do zabawy w zgadywanie, czym Apple zamierza nas zaskoczyć na tegorocznej konferencji WWDC (zostało niewiele ponad tydzień). Zapraszam do przyłączenia się &#8212; jeśli macie jakieś typy, zostawcie je w komentarzach. Nowy iPhone To właściwie pewniak. iPhone będzie miał obsługę 3G oraz wbudowany [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kontynuując niejako <a href="http://paweltkaczyk.com/2007/06/06/przepowiednie-na-apple-wwdc/">zeszłoroczną tradycję</a>, puszczam w ruch moją kryształową kulę i przyłączam się do zabawy w zgadywanie, czym Apple zamierza nas zaskoczyć na tegorocznej konferencji WWDC (zostało niewiele ponad tydzień). Zapraszam do przyłączenia się &#8212; jeśli macie jakieś typy, zostawcie je w komentarzach.<br />
<span id="more-741"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-8962081979829958";
google_ui_features = "rc:0";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
google_ad_format = "468x60_as";
google_ad_type = "text_image";
google_alternate_ad_url = "?adsensem-benice=468x60";
google_color_border = "FFFFFF";
google_color_bg = "FFFFFF";
google_color_link = "0000FF";
google_color_text = "000000";
google_color_url = "";

//--></script>
<script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"></script>
</p>
<p><strong>Nowy iPhone</strong><br />
To właściwie pewniak. iPhone będzie miał obsługę 3G oraz wbudowany GPS. Plotki mówią też o lekko zmienionym wyglądzie oraz nowych kolorach. Wielką niewiadomą pozostaje natomiast nowe oprogramowanie. Na pewno będzie umożliwiało zakup aplikacji napisanych przez zewnętrznych developerów (Apple udostępnił kilka miesięcy temu pakiet SDK do tworzenia oprogramowania na iPhone). Aplikacje będą dystrybuowane przez tzw. AppStore, wbudowany w telefon sklep z oprogramowaniem. Co w wersji 2.0 dorzuci Apple? Nie wiadomo&#8230;</p>
<p><strong>iPhone na rynkach międzynarodowych</strong><br />
To właściwie też pewniak. Od kilku miesięcy kolejni operatorzy donoszą o tym, że urządzenie będzie dostępne w ich sieci: Kanada, Europa (w tym Polska &#8212; oficjalnie potwierdziła to sieć Orange). Zakładam, że Steve Jobs pochwali się &#8222;zalaniem świata&#8221; przez ich telefon&#8230;</p>
<p><strong>Odświeżona usługa .Mac</strong><br />
Płatny pakiet usług sieciowych .Mac to świetne uzupełnienie systemu operacyjnego. Umożliwia synchronizację danych pomiędzy kilkoma komputerami (włączając w to elementy Docka, konfigurację kont pocztowych, widgety Dashboardu, zakładki i ulubione z Safari czy ustawienia z innych programów, jak np. listę serwerów FTP i haseł). Jest to naprawdę olbrzymia wygoda &#8212; po reinstalacji systemu bądź zakupie nowego komputera wystarczy podać login i hasło .Mac, a system sam się skonfiguruje. Do tego dostajemy 10GB przestrzeni dyskowej na zdjęcia i pocztę. W porównaniu jednak do darmowych usług oferowanych przez Google, 99$ za konto .Mac to trochę drogo. Apple będzie musiało pokazać coś naprawdę ekstra, żeby pozostać konkurencyjną firmą.</p>
<p><strong>Sklep iTunes w większej ilości krajów</strong><br />
To moje pobożne życzenie i największa nadzieja tegorocznego keynote. iPhone to nie tylko urządzenie, ale także powiązane z nim usługi, w tym aktywacja. W USA odbywa się przez iTunes Store, ale w innych krajach (w tym w Polsce) iTunes Store jeszcze nie ma. Naprawdę liczę, że Apple dogada się z wytwórniami muzycznymi (na filmy na razie nie liczę) i będzie można także i u nas kupować muzykę przez iTunes. Wiele wskazuje, że tak się może stać &#8212; w oryginalnym iTunes Store pojawia się sukcesywnie polska muzyka: znalazłem Varius Manx, Blue Cafe, Myslovitz&#8230; Wszystkie piosenki dostępne są jako iTunes Plus (bez zabezpieczeń DRM). </p>
<p><strong>Nowy sprzęt</strong><br />
Nie wiem, czy poza iPhone Steve Jobs pokaże jakiś nowy sprzęt. Spece od marketingu mogą dojść do wniosku, że nie warto &#8222;rozwadniać&#8221; premiery nowego gadżetu, a sprzęt pokazać kiedy indziej. Chociaż prezentacja iPhone nie będzie żadną niespodzianką &#8212; wszyscy na nią czekają. Więc może nowy MacBook Pro? Laptopy Apple z najwyższej półki już przestały się wyróżniać na tle konkurencji, czas na coś zupełnie nowego. Tablet? Chyba nie (plotki mówią o jesieni). Ale nowy MacBook Pro? Trzymam kciuki :)</p>
<p>A czego Wy spodziewacie się po WWDC? Podzielcie się przypuszczeniami :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/moje-najmojsze/mac/co-apple-pokaze-na-wwdc-2008/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iPhone jako platforma do gier</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/iphone-jako-platforma-do-gier/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=iphone-jako-platforma-do-gier</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/iphone-jako-platforma-do-gier/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Mar 2008 15:47:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[04. Komputery itp.]]></category>
		<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[iphone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/2008/03/07/iphone-jako-platforma-do-gier/</guid>
		<description><![CDATA[Podczas wczorajszej prezentacji Apple pokazało, jak wyobraża sobie rozwój iPhone&#8217;a. W skrócie? iPhone dla dużego biznesu oraz iPhone jako platforma do gier. A dokładniej? Przeczytajcie i obejrzyjcie poniżej. 1. Narzędzia dla dużego biznesu Dla mnie osobiście iPhone (czy też iPod Touch, oparty o tę samą technologię) to naprawdę rewolucyjne gadżety. I to nie ze względu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podczas wczorajszej prezentacji Apple pokazało, jak wyobraża sobie rozwój iPhone&#8217;a. W skrócie? iPhone dla dużego biznesu oraz iPhone jako platforma do gier. A dokładniej? Przeczytajcie i obejrzyjcie poniżej.<br />
<span id="more-726"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-8962081979829958";
google_ui_features = "rc:0";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
google_ad_format = "468x60_as";
google_ad_type = "text_image";
google_alternate_ad_url = "?adsensem-benice=468x60";
google_color_border = "FFFFFF";
google_color_bg = "FFFFFF";
google_color_link = "0000FF";
google_color_text = "000000";
google_color_url = "";

//--></script>
<script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"></script>
</p>
<p><strong>1. Narzędzia dla dużego biznesu</strong><br />
Dla mnie osobiście iPhone (czy też iPod Touch, oparty o tę samą technologię) to naprawdę rewolucyjne gadżety. I to nie ze względu na zastosowane technologie &#8212; są inne urządzenia z wbudowanym dotykowym wyświetlaczem. Nie ze względu na parametry techniczne &#8212; zapewne spora część geeków wytknie iPhone&#8217;owi brak 3G (nad czym sam boleję) czy brak obsługi czegośtam&#8230; Dla mnie iPhone jest rewolucyjny ze względu na połączenie technologii w sprzęcie i błysku geniuszu w oprogramowaniu. Każdy, kto korzystał z aplikacji do wysyłania poczty na smartfonie a potem na iPhone lub iPodzie Touch, wie doskonale, o czym mówię. Spójny, przemyślany, łatwy w obsłudze interfejs, który zawojował świat.</p>
<p>Jednak trzeba oddać sprawiedliwość &#8212; iPhone nie potrafi wszystkiego. Nie ma usług optymalizowanych dla dużych przedsiębiorstw. O ile aplikacja Mail dogaduje się pięknie z każdym niemal kontem pocztowym, nie działa dobrze (właściwie w ogóle) z serwerami Microsoft Exchange. Nie potrafi pobierać z nich poczty, kalendarzy, kontaktów. Nie ma zdalnej konfiguracji, niezbędnej do zaktualizowania dziesiątek czy setek urządzeń za pomocą jednego kliknięcia. A jeśli pracownik zgubi telefon z ważnymi kontaktami i mailami, nie ma możliwości zdalnego wykasowania tych danych.</p>
<p>Do czasu. Konkretnie, do końca czerwca, kiedy Apple udostępni za darmo aktualizację oprogramowania do iPhone. Wersja 2.0 zawiera m.in. natywną obsługę serwerów Microsoft Exchange. I to nie za pomocą jakiejś protezy &#8212; Apple po prostu licencjonował tę technologię od Microsoftu.</p>
<p>Dostaniemy zatem push e-mail znany z urządzeń Blackberry, wspólne kalendarze, wspólne kontakty itp. Dostaniemy możliwość zdalnego instalowania, konfigurowania i wymazywania telefonów. A to wszystko zintegrowane z istniejącymi już aplikacjami iPhone&#8217;a &#8212; Mail, książką adresową, iCal itp.</p>
<p><strong>2. iPhone jako platforma do gier</strong><br />
Podczas drugiej części prezentacji Apple pokazał iPhone SDK, czyli zestaw narzędzi programistycznych pozwalających budować natywne aplikacje dla iPhone&#8217;a. Do tej pory programiści mieli możliwość pisania aplikacji opartych o standardy sieciowe (JavaScript, AJAX, CSS), uruchamiane wewnątrz przeglądarki Safari. Dzięki SDK będzie można napisać dowolną niemal aplikację, pracującą natywnie w systemie operacyjnym.</p>
<p>Jako pierwszy przykład inżynier z Apple pokazał&#8230; grę. W pełni trójwymiarową kosmiczną strzelankę sterowaną &#8212; podobnie jak Nintendo Wii &#8212; za pomocą ruchów kontrolera (czyli samego telefonu). iPhone i iPod Touch mają wbudowany pełny trójosiowy czujnik położenia, który można programistycznie wykorzystywać. I gry właśnie aż proszą się o coś takiego. Muszę powiedzieć, że sterowanie małym samolocikiem za pomocą ruchów iPhone&#8217;a wyglądało naturalnie i intuicyjnie. A grafika? Sprzętowe wspomaganie 3D robi swoje, całość wyglądała naprawdę rewelacyjnie. W narzędziach do produkcji oprogramowania dla iPhone&#8217;a jest jeszcze (oprócz Core Animation i OpenGL-a) kolejny ukłon w stronę producentów gier &#8212; przestrzenne miksowanie dźwięku.</p>
<p>Aby pokazać, jak proste jest tworzenie aplikacji dla iPhone&#8217;a, Apple zaprosił do testów programistów z zewnętrznych firm. W ciągu dwóch tygodni mieli nauczyć się nowego narzędzia i pokazać jakiś program. Wśród czterech prezentacji znaleźli się dwaj przedstawiciele rynku gier &#8212; Electronic Arts pokazał Spore dla iPhone, a programiści z Sega pokazali &#8222;małpią&#8221; zręcznościówkę. </p>
<p>Możliwości iPhone&#8217;a jako platformy do gier naprawdę zadziwiają i niecierpliwie czekam na jakieś przenośne cacka ;-)</p>
<p><strong>3. Sprzedaż programów dla iPhone</strong><br />
Podczas prezentacji SDK pokazano także kilka innych przydatnych programów, jak choćby natywny komunikator czy aplikacje wspomagające pracę lekarzy (identyfikacja leków, dostęp do bazy niepożądanych efektów ubocznych) czy handlowców. </p>
<p>Wszystkie te programy będzie można kupić (lub ściągnąć za darmo) za pomocą kolejnej funkcji oprogramowania iPhone 2.0 &#8212; sklepu z aplikacjami. Można się do niego będzie dostać bezpośrednio z iPhone&#8217;a lub Toucha albo za pośrednictwem iTunes. </p>
<p>Warunki? Programiści ustalają cenę aplikacji, Apple bierze z tego 30%. Jeśli aplikacja jest darmowa, Apple hostuje i udostępnia ją w sklepie bez żadnych opłat. Apple może zablokować &#8222;niepożądane&#8221; aplikacje &#8212; przedstawiciele firmy wymienili aplikacje szkodliwe, pornograficzne lub za bardzo obciążające łącza. Dokładnych warunków jednak nie podano.</p>
<p>Jeśli chcesz obejrzeć prezentację, <a href="http://events.apple.com.edgesuite.net/rtp20e92/event/index.html?internal=fj2l3s9dm">kliknij tutaj</a> (wymagany Quick Time).</p>
<p><em>Co myślę? Apple pokazało więcej, niż się spodziewałem. O ile napisanie komunikatora czy innych &#8222;zwykłych&#8221; aplikacji było tylko kwestią czasu i spodziewałem się tego, o tyle iPhone jako przenośna platforma do gier naprawdę zwalił mnie z nóg. </p>
<p>Oczywiście to wszystko ładne, piękne i&#8230; nie dla nas. Nie ma jeszcze planów wprowadzenia iPhone&#8217;a na polski rynek. Sprowadzać z zagranicy, hakować i używać nie zamierzam &#8212; w końcu po to jest Apple, żeby &#8222;działało&#8221;, a nie wymagało grzebania. Jak będę chciał pogrzebać, zainstaluję Linuksa ;-) Tym bardziej cieszę się, że także iPod Touch (którego mam i bardzo lubię) skorzysta na otwarciu platformy. Chętnie pogram w kosmiczną strzelankę w pociągu ;) Choć i tu jest przykra niespodzianka &#8212; za uaktualnienie 2.0 do iPoda Touch trzeba będzie zapłacić. Apple nie ma profitów z żadnych abonamentów przy Touchu, więc traktuje go nieco inaczej. Trudno. Uważam, że gry są warte 20 dolarów.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/iphone-jako-platforma-do-gier/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wirusy na Makach</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/ech-ten-internet/wirusy-na-makach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wirusy-na-makach</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/ech-ten-internet/wirusy-na-makach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Mar 2008 10:57:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ech, ten Internet :-)]]></category>
		<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[wirusy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/2008/03/06/wirusy-na-makach/</guid>
		<description><![CDATA[Na komputerach z nadgryzionym jabłkiem nie ma potrzeby instalowania programu antywirusowego. Te programy, które są na rynku usuwają np. wirusy podczepione do plików DOC czy JPG po to, by ratować Twoich pecetowych kolegów. Twojemu Makowi wirusy nie zaszkodzą. Wirusy na Maki oczywiście są, ale jakie! Taki Newton na przykład jest pokazywany w Museum of Modern [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na komputerach z nadgryzionym jabłkiem nie ma potrzeby instalowania programu antywirusowego. Te programy, które są na rynku usuwają np. wirusy podczepione do plików DOC czy JPG po to, by ratować Twoich pecetowych kolegów. Twojemu Makowi wirusy nie zaszkodzą.</p>
<p>Wirusy na Maki oczywiście są, ale jakie! Taki Newton na przykład jest pokazywany w Museum of Modern Art jako dzieło sztuki. I to zasłużenie. Zobaczcie, jak wygląda Newton w działaniu :)</p>
<p><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/aBJQ5085kSo&#038;rel=1&#038;border=0"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/aBJQ5085kSo&#038;rel=1&#038;border=0" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent"width="425" height="355"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/ech-ten-internet/wirusy-na-makach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MacBook Air</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/moje-najmojsze/mac/macbook-air/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=macbook-air</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/moje-najmojsze/mac/macbook-air/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Mar 2008 15:05:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[macbook air]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/2008/03/03/macbook-air/</guid>
		<description><![CDATA[1 marca w siedzibie firmy IT Media miał miejsce pierwszy oficjalny pokaz najmniejszego laptopa ze stajni Apple, MacBooka Air. Pokaz, który miałem przyjemność poprowadzić. A ponieważ wcześniej przez tydzień &#8222;tułałem&#8221; się z tym przenośnym laptopem, postaram się opisać moje wrażenia z jego używania. MacBook Air to naprawdę przenośny laptop. Im dłużej trzymamy go w ręku, tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://images.apple.com/macbookair/images/specs_display20080115.jpg" alt="MacBook Air" style="border:0;" />1 marca w siedzibie firmy IT Media miał miejsce pierwszy oficjalny pokaz najmniejszego laptopa ze stajni Apple, MacBooka Air. Pokaz, który miałem przyjemność poprowadzić. A ponieważ wcześniej przez tydzień &#8222;tułałem&#8221; się z tym przenośnym laptopem, postaram się opisać moje wrażenia z jego używania.<br />
<span id="more-724"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-8962081979829958";
google_ui_features = "rc:0";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
google_ad_format = "468x60_as";
google_ad_type = "text_image";
google_alternate_ad_url = "?adsensem-benice=468x60";
google_color_border = "FFFFFF";
google_color_bg = "FFFFFF";
google_color_link = "0000FF";
google_color_text = "000000";
google_color_url = "";

//--></script>
<script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"></script>
</p>
<p>MacBook Air to naprawdę przenośny laptop. Im dłużej trzymamy go w ręku, tym większy podziw mamy dla inżynierów z Cupertino, którzy potrafili wepchnąć całkiem sporo w niemożliwie małą i płaską obudowę. </p>
<p>Jednak swoją &#8222;małość&#8221; MacBook Air zawdzięcza również kilku radykalnym decyzjom. Laptop nie ma optycznego napędu, nie ma też portu przewodowej sieci. Za pomocą kabla można do niego podłączyć jedno urządzenie USB, zewnętrzny monitor i słuchawki oraz oczywiście zasilanie. Jest za to wyposażony w najnowszej generacji interfejsy bezprzewodowe: sieć WiFi w standardzie n, Bluetooth 2.0.</p>
<p><strong>Pierwsze wrażenia</strong><br />
Jak każdy produkt Apple, MacBook Air jest bardzo ładnie zapakowany. Pudełko przypomina opakowanie na iPoda, sam Air jest umieszczony na plastikowym mocowaniu, pod spodem znajdziemy instrukcje, oprogramowanie, zasilacz z dodatkowym kablem oraz dwie przejściówki do podłączenia zewnętrznego monitora (analogową i cyfrową).</p>
<p>MacBook Air ma aluminiową obudowę, więc z zewnątrz bliżej mu do MacBooka Pro (z wyższej półki), niż do MacBooka (którego zewnętrzna obudowa jest z plastiku). Dzięki temu laptop sprawia wrażenie naprawdę solidnego, pomimo niewiarygodnej nadal grubości. Zanim wyjąłem go z pudełka martwiłem się, czy go przypadkiem nie złamię, dotyk zimnego aluminium dodał mi sporo pewności siebie ;)</p>
<p>Zamknięcie i otwarcie MacBooka Air odbywa się bez przyciskania żadnych przycisków &#8212; tu z kolei bliżej mu do &#8222;młodszego&#8221; MacBooka. Na przodzie obudowy mamy czujnik do pilota i diodę sygnalizującą uśpienie. </p>
<p>Po otwarciu dostajemy bardzo jasny 13,3-calowy ekran LED z błyszczącą powierzchnią. Kolory są rzeczywiście bardzo nasycone, a ekran startuje praktycznie natychmiast. Na pokładzie jest 2GB RAM oraz standardowo procesor Intel Core 2 Duo 1,6 GHz.</p>
<p>Porty znajdują się po prawej stronie, chowane w wygodnej &#8222;szufladce&#8221;.</p>
<p><strong>Po co i komu ten laptop?</strong><br />
Pojawia się pytanie: po co i komu taki laptop? Aby na nie odpowiedzieć, trzeba spojrzeć nieco w przeszłość. Apple ma opinię &#8222;firmy z wizją&#8221; i konsekwentnie tę opinię podtrzymuje, czasem nawet pomimo narzekań niektórych użytkowników. W 1998 roku w nowym iMaku G3 nie było stacji dyskietek ani portów starego typu &#8212; wszystkie urządzenia peryferyjne podłączało się przez USB. Niektórzy konsumenci narzekali, ale dziś wiemy, że była to słuszna decyzja &#8212; praktycznie wszystko jest w tej chwili na USB, a stacji dyskietek nie używałem już ładnych parę lat. W 1998 roku jednak rynek musiał dojrzeć do tej wizji.</p>
<p>Tak samo jest z pokazanym 10 lat później MacBookiem Air. Apple proponuje nam &#8222;bezprzewodową wizję&#8221;, która wcale nie musi się spełnić, ale na pewno warto się przyjrzeć rozwiązaniom sugerowanym przez firmę z Cupertino.</p>
<p><strong>Bezprzewodowa instalacja</strong><br />
Większość oprogramowania dziś ściągamy z internetu, nie musimy go przechowywać na płytach. Ta funkcja napędu optycznego już dziś zatem powoli zanika. Jednak są sytuacje, kiedy musimy skorzystać z płyty. W tej sytuacji Apple proponuje nam&#8230; &#8222;pożyczenie&#8221; napędu z innego komputera będącego w zasięgu sieci. Mały programik udostępniający tę funkcję znajduje się na płycie instalacyjnej MacBooka Air (wersja dla Windows i Mac OS). Za jego pomocą można nawet postawić system operacyjny na świeżutkim komputerze. W sieci typu &#8222;n&#8221; nie ma już niemal różnicy pomiędzy kablowym a bezprzewodowym transferem, więc rozwiązanie sprawdza się całkiem dobrze. MacBook Air bez problemu połączył się z napędem mojego MacBooka Pro. Nie miałem co prawda żadnych aplikacji do instalowania, ale mogłem sobie np. pooglądać film na DVD&#8230;</p>
<p><strong>Bezprzewodowe filmy i muzyka</strong><br />
No właśnie, oglądanie filmów, kolejna funkcja, do której używamy napędów optycznych. Apple już od kilku lat dystrybuuje filmy i seriale bez płyt, za pomocą iTunes Store. Ostatnio pojawiła się nawet możliwość wypożyczania filmów. To rzeczywiście jest &#8212; moim zdaniem &#8212; model skazany na sukces. Zatem do kupowania, wypożyczania i oglądania filmów potrzebny jest bezprzewodowy internet, a nie napęd optyczny. Dodatkowo oprogramowanie Front Row (taki makowy Media Center) dołączane do najnowszej wersji systemu operacyjnego potrafi wyświetlać filmy (i odgrywać muzykę) z innych komputerów wyposażonych w iTunes (Mac i Windows). Mam w domu dysk z filmami podłączony do Maka Mini, a dzięki bezprzewodowemu routerowi mogę je w każdej chwili oglądać na dowolnym innym komputerze (i telewizorze) w domu. </p>
<p><em>Model taki ma jednak w Polsce bardzo poważną wadę: brak zawartości. iTunes Store jest u nas niedostępny (przynajmniej legalnie) i dopóki to się nie zmieni, pozostają nam &#8222;standardowe&#8221; wypożyczalnie. Polski iTunes Store to jest jedyna rzecz, której chciałbym od Apple Polska.</em></p>
<p><strong>Bezprzewodowy backup</strong><br />
<img src="http://images.apple.com/wifi/images/promo_wirelessfamily_20080115.png" alt="WiFi" />Kolejną funkcją, do której przydają się jeszcze napędy optyczne jest backup. Jednak i tu Apple ma do zaproponowania alternatywę &#8212; bezprzewodowy backup.</p>
<p>Na backup składają się dwa czynniki: oprogramowanie i sprzęt. Oprogramowanie do przezroczystego niemal tworzenia kopii zapasowych jest wbudowane w Leoparda (najnowszy system operacyjny Apple) i nosi nazwę Time Machine. Maszyna czasu &#8212; jeśli tylko ma do dyspozycji jakiś kawałek dysku twardego &#8212; wykonuje kopie zapasowe naszych danych niemal w czasie rzeczywistym. Odzyskanie przypadkowo wykasowanego pliku to kwestia jedynie wyszukania go w archiwum Time Machine.</p>
<p>Sprzęt z kolei to urządzenie o nazwie Time Capsule. Pod tą nazwą kryje się po prostu bezprzewodowy router połączony z dyskiem twardym w jedną, zwartą obudowę. Wpięty w naszą sieć bezprzewodową po cichutku potrafi archiwizować dane z dowolnej ilości Maków w okolicy. Jeśli zatem w firmie (lub w domu) nie mamy działu IT, który potrafiłby skonfigurować jakieś skomplikowane rozwiązania do robienia kopii zapasowych, Time Capsule jest doskonałą alternatywą.</p>
<p><strong>Bezprzewodowe peryferia</strong><br />
O ile bezprzewodowa instalacja oprogramowania czy kopie zapasowe to w większości przypadków pieśń przyszłości, o tyle podejrzewam że spora część z nas zetknęła się z bezprzewodową myszą, drukarką czy telefonem z Bluetooth. Te wszystkie akcesoria bez problemu dogadają się z MacBookiem Air i oczywiście nie wymagają żadnych kabli.</p>
<p><strong>Powrót do przeszłości</strong><br />
<img src="http://images.apple.com/macbookair/images/specs_air_superdrive20080115.png" alt="Super Drive for MacBook Air" />Oczywiście, gdyby ktoś chciał koniecznie korzystać z MacBooka Air &#8222;po staremu&#8221; (wyobrażam sobie, że tylko w awaryjnych sytuacjach, np. poza domem lub biurem), może dokupić do niego dedykowane akcesoria: nagrywarkę SuperDrive oraz adapter USB-Ethernet. Oba te peryferia były dostarczone razem z moją testową maszyną i miałem okazję się nimi pobawić. O żadnej konfiguracji oczywiście nie może być mowy &#8212; wsuwa się sprzęt do portu USB i&#8230; działa. Nagrywarka miała raz problem z przeczytaniem płyty dual layer nagrywanej gdzie indziej (na 10 płyt, które przetestowałem taka sytuacja zdarzyła się raz), ale żadnych błędów z nagrywaniem nie stwierdziłem. Adapter USB-Ethernet robił, co do niego należy przez cały czas używania ;-)</p>
<p>Niemiłą niespodzianką po rozpakowaniu pudełka z MacBookiem Air był brak dołączonego pilota (choć sam czujnik pilota jak najbardziej jest wbudowany w komputer). Jest to jednak element nowej polityki Apple &#8212; pokazane kilka dni temu MacBooki i MacBooki Pro również nie mają pilotów, trzeba je dokupić osobno. Szkoda, bo np. prezentacje z użyciem Keynote i pilota to jedna z najczęściej używanych przeze mnie funkcji podczas szkoleń i pilocik był jednym z elementów, które przekonały mnie do przesiadki. Z drugiej strony miałem w torbie już dwa piloty, więc nie odczułem tego tak strasznie ;-)</p>
<p><strong>Moje wrażenia</strong><br />
MacBook Air sprawdzi się rewelacyjnie jako kolejny laptop w domu lub jeden z wielu w biurze. Jeśli mamy już odpowiednią infrastrukturę (sieć bezprzewodowa, najlepiej w standardzie n) lub w najbliższym czasie zamierzamy ją modernizować, MacBook Air ładnie wpisze się w nasz &#8222;bezprzewodowy świat&#8221;.</p>
<p>Jest to także niewątpliwie laptop do podbudowania własnego ego. Nie da się nie powiedzieć &#8222;wow&#8221; na widok tego płaskiego cacka (doświadczyłem tego kilka razy w tym tygodniu).</p>
<p>Amerykanie mają świetne określenie na grupę docelową użytkowników takich komputerów. Mówią o nich <em>corridor warriors</em>, czyli &#8222;wojownicy korytarza&#8221;, ciągle w ruchu w biurowcu wielkiej korporacji, jednak ciągle w zasięgu swojej sieci, w towarzystwie innych maszyn. Po wyjściu z pracy jadą do Starbucksa, gdzie jest darmowe WiFi, w domu oczywiście mają także bezprzewodowy internet&#8230;</p>
<p>Lubię gadżety, mam sieć bezprzewodową w domu i w pracy, jednak sam bym się na Air jeszcze nie zdecydował. Często podróżuję i mój MacBook Pro to &#8222;wół roboczy&#8221;, który dobrze mi służy. Jeśli w hotelu jest internet bezprzewodowy, podłączy się do niego, jeśli jest kablowy, też nie wybrzydza. A jeśli nie ma wcale, mam swoją kartę iPlusa. Z MacBookiem Air w dwóch z trzech przypadków musiałbym się obejść bez internetu. A nawet mając adapter USB/Ethernet czy modem iPlusa na USB, stawałbym przed wyborem: nagrywać płytę, czy surfować?</p>
<p><em>Zatem, Apple: brawo za wizję, sam chętnie zacznę korzystać (legalnie) z bezprzewodowych zakupów seriali czy wypożyczalni filmów. Będę też kibicował rozwojowi bezprzewodowego życia, bo kable w domu mnie drażnią. Ale jeśli będę zmieniał komputer, kupię kolejnego MacBooka Pro. Myślę, że z Air byłaby zadowolona Patrycja &#8212; prowadzi mniej nomadyczny ode mnie tryb życia, a przenośność tej zabaweczki naprawdę robi wrażenie&#8230; Ale na razie stawia opór ;-)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/moje-najmojsze/mac/macbook-air/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Leopard i Quick Look: Co można poprawić?</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/przydatne-aplikacje/leopard-i-quick-look-co-mozna-poprawic/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leopard-i-quick-look-co-mozna-poprawic</link>
		<comments>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/przydatne-aplikacje/leopard-i-quick-look-co-mozna-poprawic/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Feb 2008 13:12:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Mac]]></category>
		<category><![CDATA[Przydatne aplikacje]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[leopard]]></category>
		<category><![CDATA[przydatne programy]]></category>
		<category><![CDATA[quick look]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/2008/02/17/leopard-i-quick-look-co-mozna-poprawic/</guid>
		<description><![CDATA[Quick Look to funkcja, która sama w sobie warta jest upgrade do nowego systemu MacOS X Leopard. Co robi? Po naciśnięciu spacji wyświetla natychmiast (i to warto podkreślić: naprawdę natychmiast) zawartość niemal dowolnego pliku. Obsługiwane są wszystkie pliki odczytywane bezpośrednio przez system MacOS X (czyli praktycznie wszystkie standardowe pliki graficzne, w tym PSD, filmy, muzyka, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Quick Look to funkcja, która sama w sobie warta jest upgrade do nowego systemu MacOS X Leopard. Co robi? Po naciśnięciu spacji wyświetla natychmiast (i to warto podkreślić: naprawdę natychmiast) zawartość niemal dowolnego pliku. Obsługiwane są wszystkie pliki odczytywane bezpośrednio przez system MacOS X (czyli praktycznie wszystkie standardowe pliki graficzne, w tym PSD, filmy, muzyka, dokumenty tekstowe, w tym format OpenOffice), a do tego firma Apple udostępniła narzędzia pozwalające twórcom programów na &#8222;doładowanie&#8221; Quick Look-a o podgląd swoich formatów. Pojawiły się już pierwsze uzupełnienia&#8230;<br />
<span id="more-712"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-8962081979829958";
google_ui_features = "rc:0";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
google_ad_format = "468x60_as";
google_ad_type = "text_image";
google_alternate_ad_url = "?adsensem-benice=468x60";
google_color_border = "FFFFFF";
google_color_bg = "FFFFFF";
google_color_link = "0000FF";
google_color_text = "000000";
google_color_url = "";

//--></script>
<script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"></script>
</p>
<p>Zaraz po instalacji Quick Look wyświetla zawartość plików graficznych, PDF-ów, filmów, pozwala odsłuchiwać muzykę&#8230; Jeśli jednak ktoś spędza dużo czasu z aplikacjami Adobe, z pewnością będzie brakować mu szybkiego podglądu plików AI, EPS czy INDD (pochodzących z InDesigna). Podglądy takie oferuje Adobe Bridge, więc dlaczego nie miałby Quick Look? Sama firma Adobe póki co nie udostępniła potrzebnych plug-inów, ale za niecałe 15 dolarów (14,95 dokładnie) można nabyć program <a href="http://www.code-line.com/software/sneakpeekpro.html">SneakPeak Pro</a>, który nie tylko pokazuje nam podgląd samej grafiki, ale pokazuje także fonty czy kolory użyte w danym pliku. SneakPeak Pro obsługuje &#8212; poza podglądem AI, EPS oraz INDD &#8212; także pliki FreeHanda. Bardzo wygodne, zobaczcie sami.<br />
<img src="http://www.code-line.com/software/images-software/sneakpeekpro/quicklook-with480.png" alt="SneakPeak Pro" /></p>
<p>Kolejną rzeczą, której brakowało mi w Quick Look jest obsługa archiwów ZIP. Czasem zapominam, co znajduje się w konkretnym ZIP-ie, a ponieważ funkcja pakowania/rozpakowywania jest wbudowana w system, nie mam żadnego narzędzia do szybkiego podglądu zawartości. Mój problem rozwiązuje darmowa wtyczka do Quick Look, którą można pobrać z <a href="http://homepage.mac.com/xdd/software/archive/">tej strony</a> (nie mam zielonego pojęcia, co tam jest napisane, pierwszy link od góry działa).</p>
<p><em>Jeśli znacie jakieś inne przydatne wtyczki do Quick Look, podzielcie się nimi w komentarzach :)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paweltkaczyk.midea.pl/komputery-itp/przydatne-aplikacje/leopard-i-quick-look-co-mozna-poprawic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

