Recenzje były bardzo różne: od „najgorszego Batmana” po „najlepszego Batmana”. Ponieważ jestem fanem Mrocznego Rycerza od dawien dawna, musiałem przekonać się na własne oczy…
Sin City
Dla wielu z Was komiksy kojarzą się z obrazkami, w których postacie swoje kwestie wypowiadają od czasu do czasu w postaci małych dymków. Narrator wtrąca się z rzadka — mówi „Tymczasem w wiosce Gallów…” albo „Kapitan Żbik powoli uchyla drzwi…”. I dla dużej ilości komiksów jest to reguła. Jednak nie dla wszystkich. Tak było przed [...]
Roboty
Byliśmy dziś z Bąblem na najnowszej produkcji twórców Epoki lodowcowej. Nawet niezłe :-)
Aliens vs. Predator
Po całym dniu na cmentarzach, wybraliśmy się z Pat na odmóżdżanie. Uwielbiam ją za to, że chodzi ze mną na takie filmy. Chociaż na „Teksańską masakrę…” jeszcze jej nie namówiłem ;-)
Hellboy
Pat z rodziną pojechała dziś w góry. Miałem trochę zaległości z tygodnia w pracy (i pierwszych trzech dni tygodnia bez Pat w pracy), więc zostałem. A po południu poszedłem na „Hellboya”. Patrycji pewnie by się nie podobało ;-)
Ja, robot
Byliśmy wczoraj z Patrycją na „Ja, robot” — poniżej recenzja. Od razu mówię, że film nie przypadł mi za bardzo do gustu (ale o tym niżej). I uwaga! Recenzja zdradza zakończenie, które — w zamyśle twórców — powinno być przynajmniej dla niektórych zaskoczeniem. Więc jeśli ktoś jeszcze nie widział — czyta na własne ryzyko.
Troja
Byliśmy wczoraj z Pat na „Troi”. Nędza. Film chwilami przynudzał. Akcja skupiała się wokół Achillesa, który z osiłka o niezniszczalnej skórze wyewoluował w filmie do „wojownika wszech czasów”.
Van Helsing
Wczoraj byłem w kinie (sam, bo Patrycja pojechała do rodziców pomóc im z ZUS-em) na „Van Helsingu”. Rewelacja :-) To znaczy — miłośnicy ambitnego kina gruzińskiego niewiele tam znajdą dla siebie, ale fani filmów akcji kipiących efektami specjalnymi — już tak :) Fabuła mętna (ale kto przy zdrowych zmysłach poszedłby na „Van Helsinga” dla fabuły?), [...]
El Cid
W niedzielę wybrałem się z Bąblem na „El Cid — opowieść o rycerzu”. Animacja produkcji hiszpańskiej o jakimś tam ichnim bohaterze, który żył na przełomie X i XI wieku. Bił się z niewiernymi dla króla, który wcześniej skazał go na banicję — tylko po to, aby odzyskać honor.
Kill Bill vol. 2
Sobota i niedziela to były dni kina. W sobotę poszliśmy z Patrycją na „Kill Bill vol. 2″. Bawiłem się świetnie, choć Tarantino znowu zaskoczył — to naprawdę nie było to, czego się spodziewałem. Ludzie nawet wychodzili z kina ze słowami „szkoda kasy na bilet”. Nieprawda i jeszcze raz nieprawda. „Kill Bill” w całości jest hołdem [...]



