Jeśli siedzisz nad projektem, który niemiłosiernie Ci się dłuży, pomyśl, że inni mieli gorzej…
Leonardo da Vinci do namalowania swojego najsłynniejszego dzieła użył techniki zwanej sfumato — mikroskopijne pociągnięcia pędzlem, których nie widać nawet przy olbrzymich powiększeniach dają wrażenie, że na obrazie nie ma farby, przejścia tonalne są bardzo łagodne a kontury niemal niedostrzegalne. Dziś, w erze miniaturyzacji, technikę tę stosuje najprostsza nawet drukarka atramentowa, ale w XVI wieku?
Na Onecie jest dziś ciekawy artykuł na temat odtworzenia techniki sfumato przez jednego ze znawców twórczości Leonarda. Według jego badań, mistrz musiał poświęcić na swój obraz… minimum 3.000 godzin. Miłej lektury :)
Pomyśl o tym, kiedy następnym razem będziesz narzekać na dłużący się projekt ;-)



