The Blog

A w pracy…

…nareszcie jest tak, jakbym chciał.
Dwa tygodnie temu przeniosłem się do pokoju grafików. Od zeszłego miesiąca pracuje nowa graficzka, a druga jest na trzymiesięcznym stażu (mamy podpisaną umowę z firmą, że przyjmujemy takich grafików na staż po kursie). Musiałem przynieść z domu mój stacjonarny komputer, bo nie miałem już gdzie posadzić tej ostatniej (przez co nie byłem w stanie od urodzin zagrać w Knights of the Old Republic II, ale jakoś sobie to potem odbiję). Na początku dziewczyny siedziały w pokoju z Patrycją, ale stwierdziliśmy, że o wiele szybciej będą się szkolić (obie są „świeże” — nawet pomimo kursów czy ukończenia ASP), jeśli będę je miał „pod okiem”. I rzeczywiście sprawdza się. Milena (etatowa graficzka) bardzo szybko przywykła do nowych narzędzi (przesiadała się z Corela). Asia (praktykantka) z kolei musiała „liznąć” trochę komercyjnej roboty — na kursie robili praktycznie co chcieli, oceniano to pod względem obsługi programu, a nie przydatności tego komukolwiek.

W ostatnim tygodniu robiliśmy „na szybko” dość skomplikowaną książeczkę dla dzieci — ponad 60 stron w pełnym kolorze, z obrazkami. Poszło nam bardzo sprawnie (Milena środki i łamanie, Asia skany i wstępna obróbka, ja koncepcja i okładka), sam się zdziwiłem, że tak szybko udało nam się to skończyć (zapowiadało się na sporo siedzenia, bo obrazki nie za bardzo oddawały to, co miało się znaleźć w książce). W przyszłym tygodniu rzucę je na „głębszą wodę” ;-)