Przeskocz do zawartości

3 grudnia 2009

Plagiat najwyższą formą uznania. Milleniadent, dziękujemy!

Miło mi, kiedy ktoś chwali moją firmę. Ale pochwały wolę otrzymywać w formie referencji czy też biletów NBP, niż w formie plagiatu. A plagiat naszej twórczości znalazł ostatnio nasz Klient na… stronie konkurencji. Na stronie firmy Milleniadent z Krakowa żyją sobie teksty, które napisaliśmy dla firmy Prestige Dent.

Całościowa komunikacja marketingowa gabinetu stomatologicznego Prestige Dent to jedno z tych zleceń, w których Klient zaufał nam całkowicie, powierzając nam zaprojektowanie kompletu materiałów, ale przede wszystkim właśnie założeń komunikacji. W jaki sposób dentysta powinien porozumiewać się ze swoimi pacjentami? Jak powinien reklamować swoje usługi? To wszystko wymyśliliśmy dla Prestige Dent (chwaliłem się tym w case study we wrześniu, prace trwały niemal rok). No i chwyciło – Prestige Dent był bardzo zadowolony.

A dziś okazało się, że ta komunikacja „chwyciła” nie tylko w Prestige Dent, ale i u konkurencji. Na stronie Milleniadent znalazłem dziś zdania wzięte żywcem ze strony głównej Prestige Dent.

Dwa zrzuty ekranu, jeden ze strony głównej Prestige Dent, drugi ze strony „Gabinet” Milleniadent.
Zrzut ekranu Prestige Dent
Zrzut ekranu Millenia Dent

Ja wiem, że piratuje się wszystko, nawet życzenia świąteczne, ale tekst na witrynie internetowej podlega takiej samej ochronie jak grafika i jego kradzież powinna być piętnowana. Na stronie Milleniadent jest napis „MilleniaDent 2009 ©”. Nie wiem, co jest na tej stronie chronione prawami autorskimi, na pewno nie nasze teksty ;)

Oczywiście, jeśli MilleniaDent chciałaby mieć na swojej stronie tak dobre teksty, żeby inni aż nie mogli się powstrzymać przed kopiowaniem ich, znam świetną agencję, która może im w tym pomóc ;) Próbowałem dzwonić, ale akurat nie odbierają telefonu… Dodzwoniłem się za to do agencji, która tę stronę wykonywała. Teksty dostali podobno od Klienta, więc na „tym froncie” jest OK ;)

Update: Kilka godzin po publikacji zadzwonił do mnie pan z agencji, która robiła stronę. Zawiadomił już swojego Klienta o sytuacji i teksty na pewno szybko znikną ze strony. Ukłony dla agencji za profesjonalizm, a Klient ma nauczkę, że tekstów nie można „brać z internetu” ;)

Update 2 (13 sierpnia 2010): W komentarzu od Marioli pojawił się znowu wątek plagiatu. Człowiek podobno uczy się na błędach. Czyżby były wyjątki? Porównajcie screeny ze strony Gabinet przy meczecie z Gdańska oraz plagiatora. Poniżej jeszcze obrazki ;)
Milleniadent stomatolog

View Comments Napisz komentarz
  1. gru 5 2009

    Uwielbiam to :)

  2. brak
    gru 6 2009

    smieszne- to wpisać dwóch zdan na strone juz nie bedzie mozna, bo bedzie za chwile komantowane ze zostału kradzone z innej strony.. dobrze ze nie czepisz sie przecinków, kropek i 3 wykrzykników – pewnie na wielu stronach są takie znaczki wiec miałbyc o czym pisac

  3. gru 7 2009

    Brak: Te „dwa zdania” to efekt mojej pracy. Za którą Klient mi zapłacił, a następnie znalazł na innej stronie. Jeśli to dla Ciebie śmieszne, rozumiem, że nie „żyjesz” z pomysłów, tylko jakiejś fizycznej pracy. Pomyśl zatem, jak byś się czuł, gdyby ktoś ukradł Ci część blachy falistej z budowy i położył na swoim dachu ;)

  4. mariola
    gru 7 2009

    :) i dodatkowo chwalił się, że blacha jest jego produkcji:P

  5. gru 7 2009

    Zadziwiająca jest u klientów mania kopiowania konkurencji szczególnie w zakresie marketingu podczas gdy zgodnie z nauką należałoby dążyć do tego, żeby się wyróżnić na tle konkurencji a nie z nią zlewać.
    Opisany przykład jest specyficzny, ale to nie pierwszy raz kiedy widzę, że ktoś podejmuje decyzję sugerując się posunięciami konkurencji. Wyobrażam sobie ten proces „twórczy”: zobaczmy jak mają inni i weźmy od nich to co najlepsze i w ten sposób będziemy debeściakami.
    Ale cóż, nawet największym się to zdarza (patrz Microsoft nieudolnie kopiujący Apple). Czy oni nie wiedzą, że coś co się sprawdziło dla jednej marki niekoniecznie musi zadziałać dla innej? Szczególnie kiedy obie marki mają już ugruntowaną pozycję.

    @brak: nic w tym śmiesznego nie ma. Gdzie według Ciebie leży granica? Jakby cały akapit ukradli, czy jakby wszystkie teksty skopiowali? Przecież kopia jest oczywista. W normalnym procesie niemożliwe jest ułożenie identycznych zdań tego typu.

  6. A!
    gru 8 2009

    brak, kopia jest oczywista. Widać to gołym okiem. Zastanów się może, jak Ty byś się czuł gdyby Twoją twórczą pracę ktoś w tak bezczelny sposób skopiował!?

    A mania kopiowania bierze się ze… szkoły :-) Tam, jak widzę się kopiuje na potęgę :-) Także na studiach to bardzo popularne zajęcie. Kopiują wszyscy, więc czemu się potem dziwić :-|

    Na szczęście są ludzie, którzy zauważają takie rzeczy i skutecznie im przeciwdziałają.

    Pozdrawiam.

    PS. A firmę…

    Gabinet Stomatologiczny Millenia Dent
    ul. Borkowska 25d/24
    30-438 Kraków

    tel. (012) 264-24-24

    kom.: 606 822 771
    kom.: 602 897 110

    e-mail: gabinet(at)milleniadent.pl
    www: http://www.milleniadent.pl

    wpisuję na swoją prywatną czarną listę.

  7. maj 14 2010

    Ciekawe, jak robią zęby : )

  8. maj 17 2010

    Marka to pewna opowieść, rozwijana na różne sposoby. „Najpopularniejsze” to nazwa, logo, visual, reklamy. Ale takim sposobem może być też specyficzny język, jakiego marka używa do ekspresji tożsamości: ton wypowiedzi, dobór słownictwa, styl – wszystko to może być wyróżnikiem, identyfikatorem marki. Niestety, w przeciwieństwie do logo czy nazwy – języka marki nie da się zastrzec, tak więc nie da się go formalnie chronić przed naśladowcami. Jedyne, co można zrobić – robić swoje, konsekwentnie rozwijać swoją historię, sprawiać, by konsumenci coraz lepiej znali markę, także język, jakim się posługuje. Wtedy ich znajomość tego stylu i identyfikowanie go z tą, a nie inną marką, jest czymś w rodzaju parasola ochronnego.
    Pozdrawiam,

  9. sie 13 2010

    He he :) Dzięki za czujność ;)

  10. Nieufajacy
    sie 23 2010

    No już trzeba być faktycznie debilem – ciekawe czy metody leczenia zębów też kradną a potem chwalą się wszem i wobec, że to ich autorskie rozwiązanie. Żal takich ludzi – chciałbym zobaczyć ich twarze – ciekawe, czy wyglądają na złodziei – ale pewnie tak.

    Wszyscy wiemy, że dentysta dla każdego to delikatna sprawa – ale ja jako pacjent nie zaufałbym dentystom z millleniadent, po takiej (dwukrotnej akcji). Przykro to stwierdzić, ale prawda jest okrutna.

Trackbacki i pingbacki

  1. popularne-strony: Plagiat najwyższą formą uznania. Milleniadent, dziękujemy! | Paweł Tkaczyk | flaker.pl

Powiedz, co myślisz, wpisz komentarz.

(required)
(required)

Uwaga:Znaczniki HTML są dozwolone. Twój adres nigdy nie będzie udostępniony.

Zapisz się na powiadomienia o komentarzach

blog comments powered by Disqus