The Blog

Plików źródłowych (i młotka) się nie oddaje

Wyobraź sobie, że masz do wbicia kilka gwoździ. Dzwonisz po fachowca, bo sam nie masz do tego narzędzi no i na pewno ktoś, kto się na tym zna wbije te gwoździe lepiej. Fachowiec przyjeżdża, wyciąga ze swojej torby fachowy młotek, wbija gwoździe. A kiedy dochodzi do zapłaty, Ty mimochodem dodajesz: „Niech pan zostawi też ten młotek”.

Kilka tygodni temu projektowaliśmy dla Klienta serię reklam. Zamówienie opiewało na pewną kwotę, za którą mieliśmy dostarczyć przygotowane do publikacji reklamy w kilku formatach (do kilku gazet). Zrobiliśmy projekty, Klient zatwierdził, wykonaliśmy reklamy, przesłaliśmy do Klienta, zlecenie zamknięte. Dwa dni później przychodzi mail: „proszę o przesłanie plików źródłowych”.

Pliki źródłowe (te z warstwami i obiektami) są dla nas narzędziem do wykonania zamówionej pracy — reklamy prasowej. Nie musimy ich robić, moglibyśmy wszystko dziergać w Paincie piksel po pikselu. Tak samo fachowiec od gwoździa może go wbijać np. gazrurką — Klient płaci za efekt: wbity gwóźdź lub gotową reklamę. Żądanie oddania narzędzi użytych do wykonania zlecenia (lub konkretnie młotka — nawet jeśli nie był w użyciu) nie jest powszechną praktyką: nie prosisz fryzjera o nożyczki, nie prosisz hydraulika o klucz francuski. Dlaczego więc prosisz agencję reklamową o oddanie plików źródłowych?

Oczywiście są sytuacje, kiedy te pliki oddajemy. Na przykład w przypadku identyfikacji wizualnej właśnie pliki źródłowe są produktem finalnym (bo będą potrzebne następnym projektantom do wykonania kolejnych zleceń dla firmy) i to za nie Klient płaci. Ostatnio robiliśmy także folder, którego styl graficzny miał być wykorzystany potem na stronie internetowej. Klient od razu zastrzegł, że chciałby pliki źródłowe (nawet jeśli to my będziemy robić tę stronę). Nie ma problemu — w wycenie znalazło się oddanie plików źródłowych i wszyscy byli zadowoleni.

Majster, który wie, że będzie musiał zostawić młotek u Klienta odpowiednio się do tego przygotuje. Ale sytuacja musi być jasna od początku. Bo w większości przypadków młotka (i plików źródłowych) po prostu się nie oddaje :)

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    A w umowie zaznaczyłeś Pawle jaki sposób „oddania praw autorskich”? :)

    Jak oddałeś wszelkie prawa (tzn. te majątkowe itp. na licencje itd.) to pliki źródłowe chyba musisz oddać :)

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    A w umowie zaznaczyłeś Pawle jaki sposób „oddania praw autorskich”? :)

    Jak oddałeś wszelkie prawa (tzn. te majątkowe itp. na licencje itd.) to pliki źródłowe chyba musisz oddać :)

  • kami

    Ale ciekawy jestem finału, bo takich „pacjentów” u mnie sporo. I nie pomaga wywieszka, „przyjmowani tylko klienci w krawatach – bo się mniej awanturują”. Krawat czy nie, na buty trzeba patrzeć, bo często i słoma i ślady gumna również na nich widać. I nie dość, że chcą „młotek”, to jeszcze żądają, żeby im wytłumaczyć jak go używać.

  • kami

    Ale ciekawy jestem finału, bo takich „pacjentów” u mnie sporo. I nie pomaga wywieszka, „przyjmowani tylko klienci w krawatach – bo się mniej awanturują”. Krawat czy nie, na buty trzeba patrzeć, bo często i słoma i ślady gumna również na nich widać. I nie dość, że chcą „młotek”, to jeszcze żądają, żeby im wytłumaczyć jak go używać.

  • http://mac.chwilami.pl Paweł

    Ostatnie zdanie powinieneś zakończyć wykrzyknikiem :)
    Abstrahując od interpunkcji, nie mogę się z Tobą nie zgodzić, a trafne porównanie z narzędziem pracy ślusarza powinno znaleźć się zaraz koło drzwi wejściowych do firmy :)

  • http://mac.chwilami.pl Paweł

    Ostatnie zdanie powinieneś zakończyć wykrzyknikiem :)
    Abstrahując od interpunkcji, nie mogę się z Tobą nie zgodzić, a trafne porównanie z narzędziem pracy ślusarza powinno znaleźć się zaraz koło drzwi wejściowych do firmy :)

  • Karol

    Młotek przyrównałbym raczej do aplikacji, w której wykonujemy projekt. ;) Kod źródłowy, hmm, skład gwoździa? :)

  • Karol

    Młotek przyrównałbym raczej do aplikacji, w której wykonujemy projekt. ;) Kod źródłowy, hmm, skład gwoździa? :)

  • http://jabba.pl/bellois Bellois

    Ale co jest złego w oddaniu plików źródłowych?

  • http://jabba.pl/bellois Bellois

    Ale co jest złego w oddaniu plików źródłowych?

  • http://www.mediafun.pl/cv/ Pan Layout

    To prawda Pawle, takie sytuacje często się zdarzają, szczególnie gdy zleceniodawcą jest młoda firma, która za „rok bedzie liderem rynku” i już przy pierwszym zleceniu chce zniżki na poczet stałej współpracy :-) Albo swieżo upieczony account mannager, który w domu też ma corela i fotoszopa i też umie pliki otwierać i on sobie potem sam w domu poprawi. W dużych firmach tez takie kwiatki spotykałem… Zamiast wariantu „młotka” stosuje wariant „samochodu”: jak kupujesz samochód nie dostajesz przecież planów technicznych i wszystkich projektów od fabryki, + krótki kurs, że grafik z googla nie mozna wrzucać do projektów ot tak sobie (miałem takich co już przynosili znalezione „świetne zdjęcia” do wykorzystania w folderze) + któtki kurs obsługi pdfa i zakaz dytkowania poprawek przez telefon. Czasem działa :-)

    Jeszcze pytanko do fachowców: czy jeśli klient chce pliki otwarte to podajecie cenę za projekt x3 (albo więcej?). U mnie to działało częściej jak cena zaporowa… klient rezygnował z plików otwartych.

  • http://www.mediafun.pl/cv/ Pan Layout

    To prawda Pawle, takie sytuacje często się zdarzają, szczególnie gdy zleceniodawcą jest młoda firma, która za „rok bedzie liderem rynku” i już przy pierwszym zleceniu chce zniżki na poczet stałej współpracy :-) Albo swieżo upieczony account mannager, który w domu też ma corela i fotoszopa i też umie pliki otwierać i on sobie potem sam w domu poprawi. W dużych firmach tez takie kwiatki spotykałem… Zamiast wariantu „młotka” stosuje wariant „samochodu”: jak kupujesz samochód nie dostajesz przecież planów technicznych i wszystkich projektów od fabryki, + krótki kurs, że grafik z googla nie mozna wrzucać do projektów ot tak sobie (miałem takich co już przynosili znalezione „świetne zdjęcia” do wykorzystania w folderze) + któtki kurs obsługi pdfa i zakaz dytkowania poprawek przez telefon. Czasem działa :-)

    Jeszcze pytanko do fachowców: czy jeśli klient chce pliki otwarte to podajecie cenę za projekt x3 (albo więcej?). U mnie to działało częściej jak cena zaporowa… klient rezygnował z plików otwartych.

  • Dzideq

    Hmm… czasem trzeba oddac pliki zrodlowe, aby nie dostawac za kazdym razem maila z drobnymi poprawkami. W moim przypadku przygotowuje cos posredniego miedzy plikiem scalonym kompletnie a plikiem zrodlowym. Plik nadaje sie do drobnych korekt, ale nie ujawnia zbyt wiele szczegolow powstania. W ten sposob mozna powiedziec, ze wilk syty i owca cala :]

  • Dzideq

    Hmm… czasem trzeba oddac pliki zrodlowe, aby nie dostawac za kazdym razem maila z drobnymi poprawkami. W moim przypadku przygotowuje cos posredniego miedzy plikiem scalonym kompletnie a plikiem zrodlowym. Plik nadaje sie do drobnych korekt, ale nie ujawnia zbyt wiele szczegolow powstania. W ten sposob mozna powiedziec, ze wilk syty i owca cala :]

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Skąd ja to znam?

    Dodam, że teraz PomocPrawna.info, to firma Infomila.pl. Jak cięli w chusteczkę z ludźmi, tak nadal to robią.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Skąd ja to znam?

    Dodam, że teraz PomocPrawna.info, to firma Infomila.pl. Jak cięli w chusteczkę z ludźmi, tak nadal to robią.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Oczywiście nie chcieli zapłacić reszty, bo nie dostali plików źródłowych (.psd) projektu, na co niestety umowa nie opiewała.

    A żeby było śmieszniej Infomila, tworzy nonstop jakieś nowe serwisy, pojawia się pod nowymi nazwami, zmienia siedzibę firmy. Czarodzieje od ściemniania.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Oczywiście nie chcieli zapłacić reszty, bo nie dostali plików źródłowych (.psd) projektu, na co niestety umowa nie opiewała.

    A żeby było śmieszniej Infomila, tworzy nonstop jakieś nowe serwisy, pojawia się pod nowymi nazwami, zmienia siedzibę firmy. Czarodzieje od ściemniania.

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Ale wracając do tematu – jeśli w umowie jest klauzula, że agencja sprzedaje prawa do modyfikacji, to w sumie pliki źródłowe musi dać :) (bo przecież klient sobie nie pomazia zmian w paincie na pliku JPG, nie? :D)

    Więc jak Pawle? :) Miła pogawędka o prawach autorskich? :D

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Ale wracając do tematu – jeśli w umowie jest klauzula, że agencja sprzedaje prawa do modyfikacji, to w sumie pliki źródłowe musi dać :) (bo przecież klient sobie nie pomazia zmian w paincie na pliku JPG, nie? :D)

    Więc jak Pawle? :) Miła pogawędka o prawach autorskich? :D

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Paweł Komarnicki: Nie do końca. Prawo do modyfikacji dotyczy dzieła — w takiej formie, jaka została uzgodniona i oddana. Oczywiście w większości przypadków oddaje się wtedy (sprzedaje tak naprawdę) pliki źródłowe, ale nie ma żadnego obowiązku — po prostu robi się to ze względu na dobre obopólne stosunki.
    Poza tym jeśli uzgadniamy sprzedaż plików źródłowych, dobrze byłoby na samym początku uzgodnić program, w którym będziemy pracować. Bo choćbym nie wiem jak chciał, plików źródłowych w Corelu mieć nie będę ;) Chyba, że ktoś mnie wcześniej uprzedzi i zgodzi się sfinansować zakup.
    Zgadzam się jak najbardziej ze sprzedażą plików źródłowych. Cena jest do ustalenia i nie jest to żadne wielkie halo. Tylko — jak napisałem wyżej — zasady powinny być znane od początku obu stronom.
    Zatem, Pawle, odpowiadając na Twoje pytanie: plików źródłowych nie trzeba przekazywać, jeśli w umowie nie było explicite przeniesienia majątkowych praw autorskich i praw do modyfikacji. Taki zapis jest standardem np. w identyfikacji wizualnej, ale w przypadku jednorazowych reklam już nie. I dalej: nie muszę przekazywać pliku źródłowego (którego — jak napisałem wyżej — tak naprawdę nie muszę nawet mieć), jeśli nie zostało to uzgodnione wcześniej. Oczywiście w większości przypadków, jeśli umowa przewiduje modyfikacje, to pliki przekażę. Ale jeśli Klient ma mnie np. w głębokim poważaniu i nie płaci (choć ma podpisane faktury), to aby dopełnić warunków umowy (i dochodzić moich praw w sądzie) mogę oddać prawa do modyfikacji z… płaskim plikiem :) Ale to już rynkowa patologia, jeszcze mi się nie zdarzyło. Choć zdarzyło się, że Klient modyfikował płaskie pliki, kiedy nie miał do tego prawa :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Paweł Komarnicki: Nie do końca. Prawo do modyfikacji dotyczy dzieła — w takiej formie, jaka została uzgodniona i oddana. Oczywiście w większości przypadków oddaje się wtedy (sprzedaje tak naprawdę) pliki źródłowe, ale nie ma żadnego obowiązku — po prostu robi się to ze względu na dobre obopólne stosunki.
    Poza tym jeśli uzgadniamy sprzedaż plików źródłowych, dobrze byłoby na samym początku uzgodnić program, w którym będziemy pracować. Bo choćbym nie wiem jak chciał, plików źródłowych w Corelu mieć nie będę ;) Chyba, że ktoś mnie wcześniej uprzedzi i zgodzi się sfinansować zakup.
    Zgadzam się jak najbardziej ze sprzedażą plików źródłowych. Cena jest do ustalenia i nie jest to żadne wielkie halo. Tylko — jak napisałem wyżej — zasady powinny być znane od początku obu stronom.
    Zatem, Pawle, odpowiadając na Twoje pytanie: plików źródłowych nie trzeba przekazywać, jeśli w umowie nie było explicite przeniesienia majątkowych praw autorskich i praw do modyfikacji. Taki zapis jest standardem np. w identyfikacji wizualnej, ale w przypadku jednorazowych reklam już nie. I dalej: nie muszę przekazywać pliku źródłowego (którego — jak napisałem wyżej — tak naprawdę nie muszę nawet mieć), jeśli nie zostało to uzgodnione wcześniej. Oczywiście w większości przypadków, jeśli umowa przewiduje modyfikacje, to pliki przekażę. Ale jeśli Klient ma mnie np. w głębokim poważaniu i nie płaci (choć ma podpisane faktury), to aby dopełnić warunków umowy (i dochodzić moich praw w sądzie) mogę oddać prawa do modyfikacji z… płaskim plikiem :) Ale to już rynkowa patologia, jeszcze mi się nie zdarzyło. Choć zdarzyło się, że Klient modyfikował płaskie pliki, kiedy nie miał do tego prawa :)

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Ja tego nie kumam przychdze do was i mowie ze chce reklame jakas tam,zamawiam płace i chce wszystko! To tak jak by mi ekipa stawiała dom,a reszte materiału który został i za który ja płace zabrała bo dom przecież stoi!

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Ja tego nie kumam przychdze do was i mowie ze chce reklame jakas tam,zamawiam płace i chce wszystko! To tak jak by mi ekipa stawiała dom,a reszte materiału który został i za który ja płace zabrała bo dom przecież stoi!

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    PitMac: Betoniarkę też Ci zostawiają? ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    PitMac: Betoniarkę też Ci zostawiają? ;)

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    A ty Photoshopa oddajesz klientowi, w przypadku oddawania plików? :P (to takie samo pytanie :D)

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    A ty Photoshopa oddajesz klientowi, w przypadku oddawania plików? :P (to takie samo pytanie :D)

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Ok ktoś wytłumaczy mi co jest plikiem żródłowym?
    Bo na mój chłopski rozum (moge się mylic,nie znam sie na tym) Jest to poprostu plik graficzny z warstwami i innymi tam rzeczami ktory po przetworzeniu,daje np.jpg,tiffa czy co tam innego!
    Tak to się ma? Czy przekombinowałem ?

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Ok ktoś wytłumaczy mi co jest plikiem żródłowym?
    Bo na mój chłopski rozum (moge się mylic,nie znam sie na tym) Jest to poprostu plik graficzny z warstwami i innymi tam rzeczami ktory po przetworzeniu,daje np.jpg,tiffa czy co tam innego!
    Tak to się ma? Czy przekombinowałem ?

  • Michal Rzepnikowski

    PitMac: Do fotografa tez idziesz, placisz i chcesz wszystko a jednak negatywow bez dodatkowej oplaty nie dostaniesz. Tylko u fotografa nikt sie nie kluci bo latwiej to zrozumiec majac cos fizycznego w rece tak samo jak kupujesz rzezbe nie chcesz jej szkicow czy dokladnego projektu.

  • Michal Rzepnikowski

    PitMac: Do fotografa tez idziesz, placisz i chcesz wszystko a jednak negatywow bez dodatkowej oplaty nie dostaniesz. Tylko u fotografa nikt sie nie kluci bo latwiej to zrozumiec majac cos fizycznego w rece tak samo jak kupujesz rzezbe nie chcesz jej szkicow czy dokladnego projektu.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    PitMac: Ten plik, oprócz wymienionych przez Ciebie obiektów i warstw ma np. prowadnice, wyliczone siatki, ukryte warstwy z odrzuconymi projektami itp. — jest to, powiedzmy, cały proces twórczy zawarty w jednym pliku. Jest etapem pośrednim pomiędzy pomysłem a gotowym dziełem. Kupując obraz nie dostajesz szkiców do niego, prawda? :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    PitMac: Ten plik, oprócz wymienionych przez Ciebie obiektów i warstw ma np. prowadnice, wyliczone siatki, ukryte warstwy z odrzuconymi projektami itp. — jest to, powiedzmy, cały proces twórczy zawarty w jednym pliku. Jest etapem pośrednim pomiędzy pomysłem a gotowym dziełem. Kupując obraz nie dostajesz szkiców do niego, prawda? :)

  • http://ksiewicz.net Krzysztof Siewicz

    Ciekawa sprawa. Wiele zależy jednak od treści umowy z zamawiającym (tzn. jak dużo ta umowa obejmuje). Ogólnie rzecz biorąc plik w kodzie wynikowym (binarka) jest tłumaczeniem kodu źródłowego (odrębnym przedmiotem praw). Nabycie (praw do) jednego nie oznacza nabycia drugiego. Poza tym, prawa autorskie lub licencję nabywa się tylko na polach eksploatacji określonych w umowie.
    Ale sytuacja nie musi być jasna od początku – umowę można renegocjować, a prawa nieprzeniesione na początku można nabyć później itp.

  • http://ksiewicz.net Krzysztof Siewicz

    Ciekawa sprawa. Wiele zależy jednak od treści umowy z zamawiającym (tzn. jak dużo ta umowa obejmuje). Ogólnie rzecz biorąc plik w kodzie wynikowym (binarka) jest tłumaczeniem kodu źródłowego (odrębnym przedmiotem praw). Nabycie (praw do) jednego nie oznacza nabycia drugiego. Poza tym, prawa autorskie lub licencję nabywa się tylko na polach eksploatacji określonych w umowie.
    Ale sytuacja nie musi być jasna od początku – umowę można renegocjować, a prawa nieprzeniesione na początku można nabyć później itp.

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    chciało by się rzec: skąd ja to znam… ja już na to przestałem zwaracać uwagę. zastrzegłem przełożonym, że nie biorę odpowiedzialności za prace powstałe wskutek obróbki moich źródeł i to skutkuje. „costa, w folderze kolor jest rozjechany! wtf?!?!?!?” „a co mnie to obchodzi, nie ja to robiłem, spadówa, patrz punkt 13b drobnym druczkiem na dole maila”. i koniec rozmowy :)

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    chciało by się rzec: skąd ja to znam… ja już na to przestałem zwaracać uwagę. zastrzegłem przełożonym, że nie biorę odpowiedzialności za prace powstałe wskutek obróbki moich źródeł i to skutkuje. „costa, w folderze kolor jest rozjechany! wtf?!?!?!?” „a co mnie to obchodzi, nie ja to robiłem, spadówa, patrz punkt 13b drobnym druczkiem na dole maila”. i koniec rozmowy :)

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Paweł – to od kiedy wrzuca się odrzucone wersje do jednego pliku? :P Nie mów, że Version Cue ;))) Szczerze mówiąc nie widziałem jeszcze pliku źródłowego, który nie byłby na tyle oczyszczony, aby była konieczność grzebania w nim przed eksportem do PNG, JPG czy Tiff :P

  • http://komarnicki.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Paweł – to od kiedy wrzuca się odrzucone wersje do jednego pliku? :P Nie mów, że Version Cue ;))) Szczerze mówiąc nie widziałem jeszcze pliku źródłowego, który nie byłby na tyle oczyszczony, aby była konieczność grzebania w nim przed eksportem do PNG, JPG czy Tiff :P

  • Jakub

    Chwileczkę, momencik…
    Nie możemy porównywać oddawania źródeł z oddawaniem betoniarki. Betoniarka jest narzędziem, a nie wynikiem prac za który klient zapłacił. Jeśli już porównywać coś z oddawaniem betoniarki, to raczej oddawanie Photoshopa.

    P.S. Młotek także jest narzędziem.

  • Jakub

    Chwileczkę, momencik…
    Nie możemy porównywać oddawania źródeł z oddawaniem betoniarki. Betoniarka jest narzędziem, a nie wynikiem prac za który klient zapłacił. Jeśli już porównywać coś z oddawaniem betoniarki, to raczej oddawanie Photoshopa.

    P.S. Młotek także jest narzędziem.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Jakub: Nie czytałeś uważnie. Plik źródłowy też jest narzędziem…

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Jakub: Nie czytałeś uważnie. Plik źródłowy też jest narzędziem…

  • Jakub

    Ale przede wszystkim jest wynikiem pracy. A jesli już się upierasz, że jest narzędziem to ja powiem, że jeśli juz tak naginamy to raczej jest „formą” która poźniej można wykorzystać. Jakim to narzędziem jest source? Co przy pomocy takiego narzędzia możesz zrobić?

  • Jakub

    Ale przede wszystkim jest wynikiem pracy. A jesli już się upierasz, że jest narzędziem to ja powiem, że jeśli juz tak naginamy to raczej jest „formą” która poźniej można wykorzystać. Jakim to narzędziem jest source? Co przy pomocy takiego narzędzia możesz zrobić?

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    No tak, skoro o źródle mowa, to pisząc dla kogoś program, nie zrozumiałe jest dopominanie się o źródło. Chyba, że umowa taki zapis posiada – wtedy program będzie wielokrotnie droższy.

    Kupując Photoshopa, Windowsa – kupujemy program, tak samo jest z projektem: kupujemy projekt reklamy, strony itp. Więc niezrozumiałe jest buczenie o źródła, skoro takie zapisy w umowach nie istnieją.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    No tak, skoro o źródle mowa, to pisząc dla kogoś program, nie zrozumiałe jest dopominanie się o źródło. Chyba, że umowa taki zapis posiada – wtedy program będzie wielokrotnie droższy.

    Kupując Photoshopa, Windowsa – kupujemy program, tak samo jest z projektem: kupujemy projekt reklamy, strony itp. Więc niezrozumiałe jest buczenie o źródła, skoro takie zapisy w umowach nie istnieją.

  • Jakub

    Ale nie składasz zamówienia na Photoshopa tylko kupujesz produkt, kupujesz licencję! Ostatnio mieliśmy okazję składać zamówienie na stworzenie aplikacji do firmy – źródła dostaliśmy i nikt nie podnosił z tego powodu ceny, gdyż naturalną rzeczą jest, że płacimy za cały program, a nie tylko za plik .exe!

  • Jakub

    Ale nie składasz zamówienia na Photoshopa tylko kupujesz produkt, kupujesz licencję! Ostatnio mieliśmy okazję składać zamówienie na stworzenie aplikacji do firmy – źródła dostaliśmy i nikt nie podnosił z tego powodu ceny, gdyż naturalną rzeczą jest, że płacimy za cały program, a nie tylko za plik .exe!