<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Plików źródłowych (i młotka) się nie oddaje</title>
	<atom:link href="http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje</link>
	<description>Branding, marketing, reklama i social media. The Jedi way.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 14:07:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>Autor: dotworker</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-68866</link>
		<dc:creator>dotworker</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 17:40:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-68866</guid>
		<description>wszytko gra / imho pliki źródłowe powinny być wyceniane indywidualnie. tylko jakoś mi w tym artykule nie pasuje nazewnictwo, ja bardziej czuję że moim narzędziem pracy jest np sam program np PShop - to jest narzędzie dzięki któremu powstała np dany layout/reklama. A więc jak nazwać plik PSD ? też narzędzie ? hm... no nie wiem - on jest gdzieś po środku</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>wszytko gra / imho pliki źródłowe powinny być wyceniane indywidualnie. tylko jakoś mi w tym artykule nie pasuje nazewnictwo, ja bardziej czuję że moim narzędziem pracy jest np sam program np PShop &#8211; to jest narzędzie dzięki któremu powstała np dany layout/reklama. A więc jak nazwać plik PSD ? też narzędzie ? hm&#8230; no nie wiem &#8211; on jest gdzieś po środku</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Tkaczyk</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-68635</link>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Sep 2010 19:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-68635</guid>
		<description>To zależy, jak jest skonstruowana umowa. Teoretycznie Klient może zamówić „ulotkę” i wtedy dostaje gotowy produkt, jednorazowy wydruk. Ale już „projekt” bez napisania, gdzie może być wykorzystany, stwarza pole do interpretacji. Rozwiązanie: precyzyjna umowa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To zależy, jak jest skonstruowana umowa. Teoretycznie Klient może zamówić „ulotkę” i wtedy dostaje gotowy produkt, jednorazowy wydruk. Ale już „projekt” bez napisania, gdzie może być wykorzystany, stwarza pole do interpretacji. Rozwiązanie: precyzyjna umowa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: but why?</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-68634</link>
		<dc:creator>but why?</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Sep 2010 15:53:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-68634</guid>
		<description>A co właściwie gdy klient weźmie sobie naszego pdf-a i zacznie go drukować gdzie popadnie?
Jakieś prawo nas chroni czy pozostaje nam tylko powiedzieć &quot;to było fuju-ba&quot; ? </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A co właściwie gdy klient weźmie sobie naszego pdf-a i zacznie go drukować gdzie popadnie?<br />
Jakieś prawo nas chroni czy pozostaje nam tylko powiedzieć &#8222;to było fuju-ba&#8221; ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Tkaczyk</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-61181</link>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 13:09:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-61181</guid>
		<description>Zawsze do usług ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zawsze do usług ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: but why?</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-61179</link>
		<dc:creator>but why?</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 11:05:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-61179</guid>
		<description>Oto moja historia ; )

2 miesiące temu zrobiłam klientowi (Instytucja Państwowa) roll-up.
Roll-up przedstawiał logo + znaki identyfikacji które wymyśliłam.
Design im się spodobał. Zaraz dali znać że chcą mieć też kubki.. identyfikatory.. torby.. etc.
z takim motywem. 
Wczoraj pisze do mnie klient :
&quot;Prosimy o przesłanie pliku roll-up&#039;a w Corelu&quot;

Zacisnęłam wargi bo plików mi się szczególnie nie chciało oddawać.
Pomyślałam że zapytam wujka Google o radę.
No i &quot;puf&quot;  -  artykuł &quot;Plików źródłowych (i młotka) się nie oddaje&quot;.
Uzbrojona w argumenty odpisuję na maila
&quot;Chętnie prześlę pliki źródłowe - koszt 100% designu&quot;  (bez obaw-aż tyle kasy to nie jest!)

Dzisiaj rano idę do klienta na spotkanie - a Ci mnie biorą do pokoju - zamykają drzwi i totalnie zdziwieni mówią:
&quot;Ale jak to? Zapłaciliśmy za roll-upa.  ZAWSZE dostajemy pliki jak zamawiamy grafikę!&quot;

&#039;Spokojnie jak kaczka na wodzie&#039;  (czyli nad wodą spokojnie, a pod wodą przebierając nóżkami) 
próbowałam im wytłumaczyć że &quot;to jest normalna procedura, grafik nigdy nie powinien dawać
plików źródłowych, firma w końcu będzie sobie tą grafikę drukować na wszelkich możliwych gadżetach.......&quot;
No i pod koniec dobijający argument:
&quot;Przecież jak zamawiacie hydraulika to nie każecie mu też młotka zostawiać?&quot;
; )))
Wiem że powinien być &quot;klucz&quot; u hydraulika ... ale stres... rozumiecie?

W każdym razie dzięki za ten artykuł. Ratuje tyłek ; )</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oto moja historia ; )</p>
<p>2 miesiące temu zrobiłam klientowi (Instytucja Państwowa) roll-up.<br />
Roll-up przedstawiał logo + znaki identyfikacji które wymyśliłam.<br />
Design im się spodobał. Zaraz dali znać że chcą mieć też kubki.. identyfikatory.. torby.. etc.<br />
z takim motywem.<br />
Wczoraj pisze do mnie klient :<br />
&#8222;Prosimy o przesłanie pliku roll-up&#8217;a w Corelu&#8221;</p>
<p>Zacisnęłam wargi bo plików mi się szczególnie nie chciało oddawać.<br />
Pomyślałam że zapytam wujka Google o radę.<br />
No i &#8222;puf&#8221;  &#8211;  artykuł &#8222;Plików źródłowych (i młotka) się nie oddaje&#8221;.<br />
Uzbrojona w argumenty odpisuję na maila<br />
&#8222;Chętnie prześlę pliki źródłowe &#8211; koszt 100% designu&#8221;  (bez obaw-aż tyle kasy to nie jest!)</p>
<p>Dzisiaj rano idę do klienta na spotkanie &#8211; a Ci mnie biorą do pokoju &#8211; zamykają drzwi i totalnie zdziwieni mówią:<br />
&#8222;Ale jak to? Zapłaciliśmy za roll-upa.  ZAWSZE dostajemy pliki jak zamawiamy grafikę!&#8221;</p>
<p>&#8216;Spokojnie jak kaczka na wodzie&#8217;  (czyli nad wodą spokojnie, a pod wodą przebierając nóżkami)<br />
próbowałam im wytłumaczyć że &#8222;to jest normalna procedura, grafik nigdy nie powinien dawać<br />
plików źródłowych, firma w końcu będzie sobie tą grafikę drukować na wszelkich możliwych gadżetach&#8230;&#8230;.&#8221;<br />
No i pod koniec dobijający argument:<br />
&#8222;Przecież jak zamawiacie hydraulika to nie każecie mu też młotka zostawiać?&#8221;<br />
; )))<br />
Wiem że powinien być &#8222;klucz&#8221; u hydraulika &#8230; ale stres&#8230; rozumiecie?</p>
<p>W każdym razie dzięki za ten artykuł. Ratuje tyłek ; )</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: JK</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-59977</link>
		<dc:creator>JK</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2010 13:54:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-59977</guid>
		<description>z plikami źródłowymi jest tak, jak z tym samochodem, czy potrawą w restauracji. zgadzam się. 

pomijam DROBNY fakt tego, że klient chce np. wprowadzić zmiany drobne w ulotce, czy folderze, polegające np. na wymianie adresu na którejś stronie, przesunieciu zdjęcia, bo chce wstawić obok drugie nagle, itp...

problem z plikami źródłowymi, do których klient nie kupuje lub nie otrzymuje w darowiźnie praw autorskich jest taki, że często i gęsto klienci żądają plików źródłowych, by korzystając z nich zrobić zupełnie inny produkt - tutaj bazuję głównie na grafice, bo w tym pracuję :-)

czyli... firma robi dla klienta folder, obmyśla design, klient płaci za folder i ok. może sobie go dodrukowywać z otrzymanych plików do śmierci, ile mu się chce egzemplarzy. a co się dzieje przy oddaniu praw majątkowych do źródła i samego źródła? klient wprowadza w folderze poprawki jakieś i drukuje, to jeszcze ujdzie i OK. a jeśli ze źródła taki klient wyciąga grafikę, efekty, czcionkę - i na bazie designu folderu robi w tym samym charakterze designerskim odwtórczo na wlasna rękę ulotki, bannery, gazetę firmową, stoisko na targach itd... - i co wtedy? fair? nie za bardzo.

jeśli za te prawa do designe`u zapłacił - nie ma problemu. niech sobie nawet robi w tym samym designie wydmuszki do jajek. ale jeśli nie zapłacił - to nielegalne i nie bardzo fair. wykorzystywanie czyjegoś know how, jego sposobów na osiągnięcie jakichś konkretnych efektów graficznych, pomysłu na skład, układ...

klient kupuje GOTOWY ZAMKNIĘTY produkt.
może dokupić do niego &quot;źródło&quot;, czyli przepis. lub ustalić z wykonawcą nieodpłatne przekazanie &quot;źródła&quot;.
ale to już musi być ustalone i uzgodnione między zamawiającym, a wykonawcą. a nie oczekiwane z góry przez klienta: &quot;Bo zapłaciłem za ulotkę i źródło mi się NALEŻY!&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>z plikami źródłowymi jest tak, jak z tym samochodem, czy potrawą w restauracji. zgadzam się. </p>
<p>pomijam DROBNY fakt tego, że klient chce np. wprowadzić zmiany drobne w ulotce, czy folderze, polegające np. na wymianie adresu na którejś stronie, przesunieciu zdjęcia, bo chce wstawić obok drugie nagle, itp&#8230;</p>
<p>problem z plikami źródłowymi, do których klient nie kupuje lub nie otrzymuje w darowiźnie praw autorskich jest taki, że często i gęsto klienci żądają plików źródłowych, by korzystając z nich zrobić zupełnie inny produkt &#8211; tutaj bazuję głównie na grafice, bo w tym pracuję :-)</p>
<p>czyli&#8230; firma robi dla klienta folder, obmyśla design, klient płaci za folder i ok. może sobie go dodrukowywać z otrzymanych plików do śmierci, ile mu się chce egzemplarzy. a co się dzieje przy oddaniu praw majątkowych do źródła i samego źródła? klient wprowadza w folderze poprawki jakieś i drukuje, to jeszcze ujdzie i OK. a jeśli ze źródła taki klient wyciąga grafikę, efekty, czcionkę &#8211; i na bazie designu folderu robi w tym samym charakterze designerskim odwtórczo na wlasna rękę ulotki, bannery, gazetę firmową, stoisko na targach itd&#8230; &#8211; i co wtedy? fair? nie za bardzo.</p>
<p>jeśli za te prawa do designe`u zapłacił &#8211; nie ma problemu. niech sobie nawet robi w tym samym designie wydmuszki do jajek. ale jeśli nie zapłacił &#8211; to nielegalne i nie bardzo fair. wykorzystywanie czyjegoś know how, jego sposobów na osiągnięcie jakichś konkretnych efektów graficznych, pomysłu na skład, układ&#8230;</p>
<p>klient kupuje GOTOWY ZAMKNIĘTY produkt.<br />
może dokupić do niego &#8222;źródło&#8221;, czyli przepis. lub ustalić z wykonawcą nieodpłatne przekazanie &#8222;źródła&#8221;.<br />
ale to już musi być ustalone i uzgodnione między zamawiającym, a wykonawcą. a nie oczekiwane z góry przez klienta: &#8222;Bo zapłaciłem za ulotkę i źródło mi się NALEŻY!&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: JK</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-67792</link>
		<dc:creator>JK</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2010 13:54:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-67792</guid>
		<description>z plikami źródłowymi jest tak, jak z tym samochodem, czy potrawą w restauracji. zgadzam się. 

pomijam DROBNY fakt tego, że klient chce np. wprowadzić zmiany drobne w ulotce, czy folderze, polegające np. na wymianie adresu na którejś stronie, przesunieciu zdjęcia, bo chce wstawić obok drugie nagle, itp...

problem z plikami źródłowymi, do których klient nie kupuje lub nie otrzymuje w darowiźnie praw autorskich jest taki, że często i gęsto klienci żądają plików źródłowych, by korzystając z nich zrobić zupełnie inny produkt - tutaj bazuję głównie na grafice, bo w tym pracuję :-)

czyli... firma robi dla klienta folder, obmyśla design, klient płaci za folder i ok. może sobie go dodrukowywać z otrzymanych plików do śmierci, ile mu się chce egzemplarzy. a co się dzieje przy oddaniu praw majątkowych do źródła i samego źródła? klient wprowadza w folderze poprawki jakieś i drukuje, to jeszcze ujdzie i OK. a jeśli ze źródła taki klient wyciąga grafikę, efekty, czcionkę - i na bazie designu folderu robi w tym samym charakterze designerskim odwtórczo na wlasna rękę ulotki, bannery, gazetę firmową, stoisko na targach itd... - i co wtedy? fair? nie za bardzo.

jeśli za te prawa do designe`u zapłacił - nie ma problemu. niech sobie nawet robi w tym samym designie wydmuszki do jajek. ale jeśli nie zapłacił - to nielegalne i nie bardzo fair. wykorzystywanie czyjegoś know how, jego sposobów na osiągnięcie jakichś konkretnych efektów graficznych, pomysłu na skład, układ...

klient kupuje GOTOWY ZAMKNIĘTY produkt.
może dokupić do niego &quot;źródło&quot;, czyli przepis. lub ustalić z wykonawcą nieodpłatne przekazanie &quot;źródła&quot;.
ale to już musi być ustalone i uzgodnione między zamawiającym, a wykonawcą. a nie oczekiwane z góry przez klienta: &quot;Bo zapłaciłem za ulotkę i źródło mi się NALEŻY!&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>z plikami źródłowymi jest tak, jak z tym samochodem, czy potrawą w restauracji. zgadzam się. </p>
<p>pomijam DROBNY fakt tego, że klient chce np. wprowadzić zmiany drobne w ulotce, czy folderze, polegające np. na wymianie adresu na którejś stronie, przesunieciu zdjęcia, bo chce wstawić obok drugie nagle, itp&#8230;</p>
<p>problem z plikami źródłowymi, do których klient nie kupuje lub nie otrzymuje w darowiźnie praw autorskich jest taki, że często i gęsto klienci żądają plików źródłowych, by korzystając z nich zrobić zupełnie inny produkt &#8211; tutaj bazuję głównie na grafice, bo w tym pracuję :-)</p>
<p>czyli&#8230; firma robi dla klienta folder, obmyśla design, klient płaci za folder i ok. może sobie go dodrukowywać z otrzymanych plików do śmierci, ile mu się chce egzemplarzy. a co się dzieje przy oddaniu praw majątkowych do źródła i samego źródła? klient wprowadza w folderze poprawki jakieś i drukuje, to jeszcze ujdzie i OK. a jeśli ze źródła taki klient wyciąga grafikę, efekty, czcionkę &#8211; i na bazie designu folderu robi w tym samym charakterze designerskim odwtórczo na wlasna rękę ulotki, bannery, gazetę firmową, stoisko na targach itd&#8230; &#8211; i co wtedy? fair? nie za bardzo.</p>
<p>jeśli za te prawa do designe`u zapłacił &#8211; nie ma problemu. niech sobie nawet robi w tym samym designie wydmuszki do jajek. ale jeśli nie zapłacił &#8211; to nielegalne i nie bardzo fair. wykorzystywanie czyjegoś know how, jego sposobów na osiągnięcie jakichś konkretnych efektów graficznych, pomysłu na skład, układ&#8230;</p>
<p>klient kupuje GOTOWY ZAMKNIĘTY produkt.<br />
może dokupić do niego &#8222;źródło&#8221;, czyli przepis. lub ustalić z wykonawcą nieodpłatne przekazanie &#8222;źródła&#8221;.<br />
ale to już musi być ustalone i uzgodnione między zamawiającym, a wykonawcą. a nie oczekiwane z góry przez klienta: &#8222;Bo zapłaciłem za ulotkę i źródło mi się NALEŻY!&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: paweltkaczyk.midea.pl: Plików źródłowych (i młotka) się nie oddaje &#124; Paweł Tkaczyk &#124; flaker.pl</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-59703</link>
		<dc:creator>paweltkaczyk.midea.pl: Plików źródłowych (i młotka) się nie oddaje &#124; Paweł Tkaczyk &#124; flaker.pl</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 20:13:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-59703</guid>
		<description>[...]   19:47 02/06/2009    Plików źródłowych (i młotka) się nie oddaje &#124; Paweł Tkaczyk paweltkaczyk.midea.pl/...odlowych-i-mlotka-sie-nie...     Pokaż reakcje    /*  */   inne strony z tej witryny  + obserwuj co [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...]   19:47 02/06/2009    Plików źródłowych (i młotka) się nie oddaje | Paweł Tkaczyk paweltkaczyk.midea.pl/&#8230;odlowych-i-mlotka-sie-nie&#8230;     Pokaż reakcje    /*  */   inne strony z tej witryny  + obserwuj co [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin Gajos</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-59702</link>
		<dc:creator>Marcin Gajos</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 18:44:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-59702</guid>
		<description>Klient przychodząc po reklamę zamawia gotowe dzieło, które jest np. przeznaczone do druku. Zatem, otrzymuje taki właśnie materiał np. w postaci plików .tiff (.pdf - jak przygotowany, z reguły nie jest ustalone). I tutaj kłania się prawo autorskie w ramach którego, klient kupując finalny produkt nabywa do niego prawa majątkowe (zależne, bo autorskich osobistych kupić nie może, bo są niezbywalne), które pozwalają mu na zwielokrotnianie (żadne modyfikacje) tego dzieła za pomocą odpowiednich narzędzi (medium). Z kim Szanowni Państwo zawierają umowy z pozwoleniem na modyfikację Waszego dzieła? Gratuluję pomysłowości i naiwności. Dlaczego? Dlatego, że owszem w tym przypadku musielibyście udostępnić pliki źródłowe (plany samochodu, na bazie których klient mógłby przeprowadzić modyfikacje a autko by dalej jeździło) za ogromne pieniążki. Powód? Po cóż klient miałby się pojawiać czy to u Was czy u Waszej konkurencji skoro miałby swoje pliki (część Waszego know-how), na bazie których wykonywałby kolejne reklamy. I bomba... rynek zabity, graficy zbędni, bo przecież w tym kraju każdy matoł może być grafikiem i robić sobie sam reklamy. Nie widziałem w życiu umowy, która pozwalałaby na modyfikację gotowego dzieła i autor o zdrowych zmysłach zgodziłby się na to. Nawet w przypadku źródłowych plików znaków firmowych... Pamiętajcie o jednym: niezależnie czy robicie reklamę, czy przygotowujecie kompletną identyfikację firmy to są Wasze dzieła, za które klient płaci. Prawo autorskie zabrania modyfikacji cudzego dzieła bez zgody autora. Gdzie tutaj oddawanie półproduktu w postaci plików źródłowych? No chyba, że autor wyraziłby zgodę na to by jakiś domorosły grafik amator poprawiał jego wykonane z pełnym profesjonalizmem, dzieło. A to przepraszam. Pomyliłem się... ubolewam nad takim ewentualnym stanem rzeczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Klient przychodząc po reklamę zamawia gotowe dzieło, które jest np. przeznaczone do druku. Zatem, otrzymuje taki właśnie materiał np. w postaci plików .tiff (.pdf &#8211; jak przygotowany, z reguły nie jest ustalone). I tutaj kłania się prawo autorskie w ramach którego, klient kupując finalny produkt nabywa do niego prawa majątkowe (zależne, bo autorskich osobistych kupić nie może, bo są niezbywalne), które pozwalają mu na zwielokrotnianie (żadne modyfikacje) tego dzieła za pomocą odpowiednich narzędzi (medium). Z kim Szanowni Państwo zawierają umowy z pozwoleniem na modyfikację Waszego dzieła? Gratuluję pomysłowości i naiwności. Dlaczego? Dlatego, że owszem w tym przypadku musielibyście udostępnić pliki źródłowe (plany samochodu, na bazie których klient mógłby przeprowadzić modyfikacje a autko by dalej jeździło) za ogromne pieniążki. Powód? Po cóż klient miałby się pojawiać czy to u Was czy u Waszej konkurencji skoro miałby swoje pliki (część Waszego know-how), na bazie których wykonywałby kolejne reklamy. I bomba&#8230; rynek zabity, graficy zbędni, bo przecież w tym kraju każdy matoł może być grafikiem i robić sobie sam reklamy. Nie widziałem w życiu umowy, która pozwalałaby na modyfikację gotowego dzieła i autor o zdrowych zmysłach zgodziłby się na to. Nawet w przypadku źródłowych plików znaków firmowych&#8230; Pamiętajcie o jednym: niezależnie czy robicie reklamę, czy przygotowujecie kompletną identyfikację firmy to są Wasze dzieła, za które klient płaci. Prawo autorskie zabrania modyfikacji cudzego dzieła bez zgody autora. Gdzie tutaj oddawanie półproduktu w postaci plików źródłowych? No chyba, że autor wyraziłby zgodę na to by jakiś domorosły grafik amator poprawiał jego wykonane z pełnym profesjonalizmem, dzieło. A to przepraszam. Pomyliłem się&#8230; ubolewam nad takim ewentualnym stanem rzeczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin Gajos</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/design-i-okolice/plikow-zrodlowych-i-mlotka-sie-nie-oddaje/comment-page-2/#comment-67791</link>
		<dc:creator>Marcin Gajos</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 18:44:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/491/#comment-67791</guid>
		<description>Klient przychodząc po reklamę zamawia gotowe dzieło, które jest np. przeznaczone do druku. Zatem, otrzymuje taki właśnie materiał np. w postaci plików .tiff (.pdf - jak przygotowany, z reguły nie jest ustalone). I tutaj kłania się prawo autorskie w ramach którego, klient kupując finalny produkt nabywa do niego prawa majątkowe (zależne, bo autorskich osobistych kupić nie może, bo są niezbywalne), które pozwalają mu na zwielokrotnianie (żadne modyfikacje) tego dzieła za pomocą odpowiednich narzędzi (medium). Z kim Szanowni Państwo zawierają umowy z pozwoleniem na modyfikację Waszego dzieła? Gratuluję pomysłowości i naiwności. Dlaczego? Dlatego, że owszem w tym przypadku musielibyście udostępnić pliki źródłowe (plany samochodu, na bazie których klient mógłby przeprowadzić modyfikacje a autko by dalej jeździło) za ogromne pieniążki. Powód? Po cóż klient miałby się pojawiać czy to u Was czy u Waszej konkurencji skoro miałby swoje pliki (część Waszego know-how), na bazie których wykonywałby kolejne reklamy. I bomba... rynek zabity, graficy zbędni, bo przecież w tym kraju każdy matoł może być grafikiem i robić sobie sam reklamy. Nie widziałem w życiu umowy, która pozwalałaby na modyfikację gotowego dzieła i autor o zdrowych zmysłach zgodziłby się na to. Nawet w przypadku źródłowych plików znaków firmowych... Pamiętajcie o jednym: niezależnie czy robicie reklamę, czy przygotowujecie kompletną identyfikację firmy to są Wasze dzieła, za które klient płaci. Prawo autorskie zabrania modyfikacji cudzego dzieła bez zgody autora. Gdzie tutaj oddawanie półproduktu w postaci plików źródłowych? No chyba, że autor wyraziłby zgodę na to by jakiś domorosły grafik amator poprawiał jego wykonane z pełnym profesjonalizmem, dzieło. A to przepraszam. Pomyliłem się... ubolewam nad takim ewentualnym stanem rzeczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Klient przychodząc po reklamę zamawia gotowe dzieło, które jest np. przeznaczone do druku. Zatem, otrzymuje taki właśnie materiał np. w postaci plików .tiff (.pdf &#8211; jak przygotowany, z reguły nie jest ustalone). I tutaj kłania się prawo autorskie w ramach którego, klient kupując finalny produkt nabywa do niego prawa majątkowe (zależne, bo autorskich osobistych kupić nie może, bo są niezbywalne), które pozwalają mu na zwielokrotnianie (żadne modyfikacje) tego dzieła za pomocą odpowiednich narzędzi (medium). Z kim Szanowni Państwo zawierają umowy z pozwoleniem na modyfikację Waszego dzieła? Gratuluję pomysłowości i naiwności. Dlaczego? Dlatego, że owszem w tym przypadku musielibyście udostępnić pliki źródłowe (plany samochodu, na bazie których klient mógłby przeprowadzić modyfikacje a autko by dalej jeździło) za ogromne pieniążki. Powód? Po cóż klient miałby się pojawiać czy to u Was czy u Waszej konkurencji skoro miałby swoje pliki (część Waszego know-how), na bazie których wykonywałby kolejne reklamy. I bomba&#8230; rynek zabity, graficy zbędni, bo przecież w tym kraju każdy matoł może być grafikiem i robić sobie sam reklamy. Nie widziałem w życiu umowy, która pozwalałaby na modyfikację gotowego dzieła i autor o zdrowych zmysłach zgodziłby się na to. Nawet w przypadku źródłowych plików znaków firmowych&#8230; Pamiętajcie o jednym: niezależnie czy robicie reklamę, czy przygotowujecie kompletną identyfikację firmy to są Wasze dzieła, za które klient płaci. Prawo autorskie zabrania modyfikacji cudzego dzieła bez zgody autora. Gdzie tutaj oddawanie półproduktu w postaci plików źródłowych? No chyba, że autor wyraziłby zgodę na to by jakiś domorosły grafik amator poprawiał jego wykonane z pełnym profesjonalizmem, dzieło. A to przepraszam. Pomyliłem się&#8230; ubolewam nad takim ewentualnym stanem rzeczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

