Być może nie wszyscy wiedzą (bądź pamiętają), jaką ważną datę dziś mamy ;-) Dokładnie 10 lat temu, 24 sierpnia 1995 roku Bill Gates zaprezentował światu swoje najnowsze dziecko — Windows 95.
Premierze nowego systemu operacyjnego Microsoftu towarzyszyła akcja marketingowa na niespotykaną wcześniej skalę. W kilkunastu miejscach świata jednocześnie zaplanowano „coś specjalnego” — w Nowym Jorku światła na Empire State Building tworzyły wielkie logo Windows, w Anglii pomalowano trawniki w charakterystyczne kwadraty, które można było podziwiać z powietrza. Nawet w Polsce mieliśmy imprezę — dziennikarzy zabrano na… łódź podwodną, aby pokazać im „świat bez Windows”.
Olbrzymie uderzenie marketingowe odniosło piorunujący skutek — po raz pierwszy program komputerowy pozwolił ludziom uwierzyć, że ich życie stanie się prostsze. W kolejkach po system operacyjny ustawiali się ludzie, którzy nie mieli nawet komputera! Od wczesnych godzin porannych tłumy w kolejkach przytupywały dla rozgrzewki w rytm piosenki Start Me Up Rolling Stonesów.
Mówcie co chcecie, Windows 95 to była prawdziwa rewolucja. Młodsi czytelnicy mogą nie pamiętać epoki DOS-a, więc pozwolę sobie przypomnieć: przed Windows 95 plik mógł mieć w nazwie tylko 8 liter (plus 3 rozszerzenia)! Długie nazwy plików, łatwiejsza obsługa sieci, nowy (rewolucyjny na tamte czasy) interfejs użytkownika czy wbudowana przeglądarka internetowa — dla przesiadających się z Windows 3.1 system naprawdę prezentował się niesamowicie. Do tego bezproblemowa prawie obsługa multimediów czy Plug’n'Play… Wielozadaniowość… Dziś możemy się uśmiechać z politowaniem, ale możliwość uruchomienia kilku programów jednocześnie, to wtedy było coś!
Jest też oczywiście druga strona medalu: masowy marketing firmy z Redmond przyćmił obecność rynkową lepszych systemów operacyjnych. Windows 95 był tylko „nakładką graficzną” na stary, dobry DOS. A firma IBM sprzedawała wtedy doskonały, 32-bitowy system operacyjny OS/2 Warp. System oferował pełną wielozadaniowość z wywłaszczaniem dla wszystkich aplikacji (dla porównania: Windows 95 oferował ją tylko dla aplikacji 32-bitowych, napisanych specjalnie dla niego), uruchamiał programy DOS i Windows 3.1, był stabilny jak jego „kuzyn” — Windows NT (poprzednik Windows 2000). Sam w tamtym czasie używałem Warpa, zaglądając od czasu do czasu do sąsiadów z Windows. Niestety — agresywna polityka Microsoftu sprawiła, że producenci oprogramowania całkowicie zignorowali OS/2, pisząc nowe wersje programów tylko na Windows 95. System IBM-a stał się oprogramowaniem niszowym, a niedawno w ogóle zniknął z rynku…
Jednak to nie OS/2 ma dziś rocznicę, wróćmy do Windows 95. Trzeba oddać sprawiedliwość Microsoftowi — z pomocą tego systemu udało mu się wprowadzić komputery „pod strzechy”. Komputerów z Windows zaczęli używać ludzie, którzy do tej pory omijali „piekielne maszyny” z daleka. Wiadomo jednak, że miecz ten jest obosieczny — ci sami ludzie nie byli w stanie dać sobie rady z psującym się systemem, dzięki czemu Windows 95 ma dziś naprawdę podłą markę…
Happy birthday, Windows 95 :)



