Moda na Web 2.0 i pokazywanie wersji rozwojowych wszelkich aplikacji nie ominęła także giganta z Redmond. Podczas specjalnego pokazu w Brukseli Microsoft zaprezentował kilka technologii, które mają nam ułatwić życie w najbliższych latach.
Zegar lokalizator
Abigail Seller, wynalzczyni zegarka mówi o nim:
„W czasie naszych badań rodzin zauważyliśmy, że bardzo ważna jest informacja o tym — np. kiedy wracasz z pracy do domu — czy dzieci są nadal w szkole, czy wyszły już ze szkoły, czy mąż wyszedł już z pracy i powinnam przygotować obiad? Tego rodzaju rzeczy. Wiedza o miejscu pobytu poszczególnych członków rodziny jest bardzo ważna dla życia rodzinnego.”
W związku z tym „Whereabouts clock” pobiera dane np. z telefonów komórkowych poszczególnych członków rodziny, dokonuje geolokalizacji i informacje wysyła właśnie do zegarka. Dziennikarz BBC pisze o nasuwającym się porównaniu z Mapą Huncwotów, znaną czytelnikom przygód Harry’ego Pottera :-) Z pewnością zastosowanie dla wynalazku znajdą także szefowie w swoich firmach…
Seller twierdzi, że urządzenie nie będzie naruszać prywatności. Będzie np. podawać informację, że dzieci nie ma w szkole, ale nie będzie dokładnie informować, gdzie są. Eee tam. Jestem pewien, że pojawią się upgrade’y dla podejrzliwych żon ;-)
Domowe centrum dowodzenia
W Ameryce bardzo popularne są przyklejane na lodówce karteczki, przypominające poszczególnym członkom rodziny o ich obowiązkach. W XXI wieku mają być zastąpione przez terminale dotykowe, na których będzie można takie wiadomości „przypinać”. A co, jeśli przypomnisz sobie o wizycie u lekarza będąc w pracy? Nie ma problemu. W przyszłości będziesz mógł wysłać e-mail do „miejsca”, nie tylko do osoby. A więc e-mail wysłany do terminala na lodówce wyświetli odpowiednie przypomnienie nawet, jeśli nie ma Cię w domu.
Moim zdaniem to technologia raczej dla facetów. Jestem gadżeciarzem i na pewno będę więcej pomagał w kuchni wiedząc, że mam tam gadżet najnowszej generacji ;-)
Automatyczna obróbka zdjęć
Wiele zdjęć z naszych domowych albumów jest niedoskonałych. Źle wykadrowane, za ciemne, nieostre. Niektóre do wyrzucenia. W dobie aparatów cyfrowych, kiedy nie musimy się już liczyć z kosztami klisz i ich wywoływania, ilość zdjęć na naszych komputerach przekracza najśmielsze oczekiwania. A ich sortowanie i obróbka zajmują cenny czas. A gdyby powierzyć je maszynie? Odpowiednie kadrowanie (na bazie zapamiętanych danych o członkach rodziny), poprawki jasności, kontrastu, sortowanie (dodanie tagów w celu szybkiego wyszukiwania) — to wszystko niedługo będzie za nas robić maszyna. Microsoft idzie krok dalej — maszyna będzie potrafiła z kilku zdjęć stworzyć collage opisujący jakieś wydarzenie (np. urodziny syna czy pierwszy dzień szkoły).
Wszystko pięknie, ale gdzie tu miejsce na radosną twórczość? Jeśli autor nie będzie się musiał troszczyć o jakość zdjęcia, to nawet pies będzie w stanie pstryknąć domownikom niezłą fotkę — automat i tak ją skadruje i poprawi :-)
Warczenie lub machanie ogonem na maile
A skoro już przy psach jesteśmy:
„Kiedy obcy dzwonią do moich drzwi, pies prawdopodobnie będzie na nich szczekał, ale jeśli przychodzą często, pies nauczy się, że to przyjaciele rodziny — przestanie szczekać i zacznie machać ogonem. Narzędzia zarządzania pocztą elektroniczną powinny rozróżniać pomiędzy obcymi i ludźmi, z którymi często się kontaktujesz oraz powinny pomagać posortować pocztę według tych więzi.”
Tyle Marc Smith, inżynier pracujący nad oprogramowaniem do sortowania poczty. Pomysł całkiem niezły, ale nie nowy — gdzieś widziałem już oprogramowanie, które sortuje maile na podstawie „intensywności” kontaktów.
Nie wiem, jak to się ma do oprogramowania firmowego — moi nowi Klienci to właśnie ludzie, z którymi kontaktuję się po raz pierwszy. Zobaczymy…
Część z oprogramowania, o którym mowa będzie można pobrać z witryny Microsoft Research. Sami się niedługo przekonamy.
Via BBC.







