Przemysł muzyczny powoli zaczyna rozumieć, że DRM, czyli sztucznie nakładane ograniczenia kopiowania, nie sprawdzają się w dobie internetu. Niezależni artyści od dłuższego czasu sprzedawali cyfrowe pliki pozbawione zabezpieczeń, jednak najwięksi gracze na rynku bardzo długo stawiali opór. Pierwszy poważny „wyłom w murze” uczynił Apple, który zaczął sprzedawać w swoim sklepie iTunes niezabezpieczone pliki z wytwórni EMI. Trzeba było co prawda zapłacić nieco drożej, ale dostawało się plik bez zabezpieczeń w doskonałej jakości (AAC, 320 kbps).
W Sieci jednak nadal najpopularniejszy jest format MP3. Takie właśnie pliki sprzedaje w swoim nowym sklepie (w tej chwili publiczna wersja beta) amerykański Amazon. Niezabezpieczony MP3, 256 kbps daje całkiem ładny dźwięk, nie tylko na przenośnych odtwarzaczach.
Doskonała wiadomość dla chcących kupować muzykę: Amazon nie jest tak wybredny, jak iTunes, jeśli chodzi o kraj zamieszkania kupującego. System bez problemu akceptuje polskie karty kredytowe (sprawdziłem to przed chwilą), zacina się jedynie podczas opcjonalnego podania danych do „rachunku” — do wyboru są tylko stany w USA, a system weryfikuje zgodność kodu pocztowego z podanym stanem. Mam nadzieję, że panowie w Amazon szybko usuną te niedociągnięcia.
Za Sweet Escape Gwen Stefani zapłaciłem 89 centów. iTunes będzie musiał teraz powalczyć o mój portfel ;)




Pingback: CoSTa's Family Page