Przeskocz do zawartości

6 lipca 2005

Goya, Smak słów i copy control

Będę piętnował, bo mnie to denerwuje. Kupiłem wczoraj (skądinąd rewelacyjną) płytę Smak słów grupy Goya. Na pudełku oczywiście napis, że nagranie zawiera zabezpieczenie przed kopiowaniem. I rzeczywiście: po włożeniu do czytnika w Windows wyświetlają się dwa utwory: promujący płytę singiel Smak słów i… reszta płyty w drugim wielkim pliku. A co, jeśli chcę słuchać nagrań w innej kolejności?

Mój drogi zespole Goya, szanowni wydawcy płyty!
Poszedłem uczciwie do sklepu i zapłaciłem za tę płytę. Mam prawo (w ramach tzw. fair use):

  • słuchać jej w komputerze, na stacjonarnym playerze i w moim odtwarzaczu MP3!
  • jeśli moja zmywarka dostanie kiedyś funkcję odtwarzania płyt podczas zmywania, mam prawo odtwarzać nawet w zmywarce!
  • słuchać jej w dowolnej kolejności, a nawet od tyłu!
  • zrobić sobie z któregoś utworu dzwonek do telefonu!
  • podwiesić ją pod lusterkiem jako „antyradar”!
  • zrobić z niej podstawkę pod telewizor!
  • podarować komuś w prezencie!

Tak naprawdę powinienem płytę zwrócić jako uszkodzoną, bo nie pozwala mi na bezproblemowe korzystanie z moich praw. Tylko dlaczego mam robić awanturę Bogu ducha winnemu pracownikowi Media Marktu? Wolę powiedzieć to głośno tutaj, może usłyszy ktoś, kto rzeczywiście odpowiada za taki stan rzeczy. To nie jest uczciwe traktowanie uczciwego konsumenta! Dlaczego nawet po zakupie płyty jestem traktowany jako potencjalny złodziej?

Linuksowy ripper nie ma problemu z płytą (pisałem o tym wcześniej). Jeśli zatem ktoś chce odsłuchać (skądinąd rewelacyjnej) płyty na swoim odtwarzaczu MP3, proszę pokazać mi dowód zakupu płyty. Chętnie powiem, jak to zrobić, a nawet (jeśli będę miał pewność, że rzeczywiście masz legalną płytę), podzielę się plikami.

Przeczytaj więcej o 04. Komputery itp.
View Comments Napisz komentarz
  1. Feliksik
    lip 17 2005

    Wg. jednego ze znanych kryminologów „przestępstwo to normalna reakcjia normalnego człowieka, na nienormalną sytuację.” Definicja ta pasuję tu bardzo. Żyjemy w kraju w którym bycie uczciwym człowiekiem jest bardzo trudne i kosztowne.
    P.S.
    Dzięki za ostrzeżenie. Kupię sobię „pirata”. Takie życie.

  2. lip 17 2005

    Feliksik: to nie było ostrzeżenie przed niczym i zasłanianie się moim tekstem, żeby usprawiedliwić kupowanie pirata to żałosna wymówka. Napisałem wyraźnie, że zabezpieczenie jest do obejścia, a jeśli nie potrafisz — to pokaż, że kupujesz legalne, a chętnie się z Tobą podzielę plikami. Obywatelskie nieposłuszeństwo (czyli działanie zgodne z literą prawa, ale np. wbrew woli producenta płyty) to coś zupełnie innego, niż kradzież. Mam bardzo wyraźne poglądy na piractwo (do przeczytania tutaj), więc proszę mi nie wmawiać, że do piractwa namawiam.

  3. Noday
    lip 25 2005

    Niestety obchodzenie zabezpieczen na plycie CD (np. Copy Control) jest rowniez nielegalne. Zastanawiam sie nad kupnem odtwarzacza mp3 i przeniesienia calej mojej plytoteki do plikow mp3/WMA, ale kilka plyt mam zabezpieczonych i musialbym zlamac prawo. Nie wiem, czy wszedzie na swiecie nabywca ma prawo robic kopie na wlasny uzytek, bo gdyby tak bylo, to wrecz niewiarygodne wydaje mi sie wprowadzenie zabezpieczen przez np. wytwornie EMI, ktora informuje na swojej stronie, ze uniemozliwia ono tworzenie jakichkolwiek kopii cyfrowych. Smutne to…

    Pozdrawiam

  4. lip 25 2005

    Noday: Nie masz racji. Prawo autorskie definiuje pojęcie tzw. fair use i prawo to stoi ponad „widzimisię” wytwórni płytowych. Mogą one co prawda utrudniać zrobienie kopii (co starają się robić), ale nie mogą Ci tego zabronić. Dlatego jeśli już masz kopię zapasową, jest ona jak najbardziej legalna.
    Nawet zabezpieczenia sprzętowe (jak np. zabezpieczenie czytnika DVD przed wielokrotną zmianą regionu) nie mają umocowania w prawie, są jedynie umową producentów. Możesz co najwyżej stracić gwarancję za „grzebanie” w układach scalonych.
    Inną sprawą jest oprogramowanie komputerowe — tutaj musisz zgodzić się na postanowienia licencji przed zainstalowaniem softu, a licencja ta bardzo często wspomina o kopiach zapasowych czy — jak np. w przypadku aplikacji Adobe — o drugiej instalacji.

  5. lip 25 2005

    Noday: Jeszcze jedna sprawa :) Jeśli wytwórnia EMI informuje, że niemożliwe jest zrobienie kopii zabezpieczonego nagrania (co samo w sobie powinno być traktowane z pewnym dystansem — przykład linuksowych ripperów pokazuje dosadnie, co jest niemożliwe), nie oznacza to wcale, że zrobienie takiej kopii (jeśli Ci się uda) jest nielegalne.

  6. Noday
    lip 25 2005

    Wiem o „fair use”, ale jest tez jakis akt prawny (ustawa?) traktujacy o zabezpieczeniach elektronicznych, zgodnie z ktorym wszelkie omijanie oraz zdejmowanie zabezpieczen jest nielegalne. Jednakze zgadzam sie z Toba, ze moje prawo do tworzenia kopii na wlasny uzytek ma wyzszy priorytet. Wiem, ze pod linuksem nie ma z rippowaniem plyt problemow, ale od paru miesiecy pracuje z powrotem na Windowsie i nie wiem jeszcze jak tu wyglada sytuacja.

    Nawiazujac do wczesniejszych wypowiedzi, zgodnie z prawem, posiadane utwory np. w formacie mp3 musza pochodzic z wlasnej oryginalnej plyty (czyli trzeba zrippowac samemu). Ale to chyba drobny szczegol.

    Nie wiem jeszcze jak szerokie grono znajomych okresla licencja „fair use”, ani tez, czy majac kopie oryginalnej plyty, moja zona moze sluchac jej w samochodzie, a ja w tym samym czasie oryginalnego CD w domu?

Trackbacki i pingbacki

  1. Paweł Tkaczyk

Powiedz, co myślisz, wpisz komentarz.

(required)
(required)

Uwaga:Znaczniki HTML są dozwolone. Twój adres nigdy nie będzie udostępniony.

Zapisz się na powiadomienia o komentarzach

blog comments powered by Disqus