BSA (Business Software Alliance) — organizacja zajmująca się ściganiem piractwa komputerowego wprowadziła „ciekawą” akcję w Wielkiej Brytanii. Jeśli doniesiesz na swojego pracodawcę (który używa nielegalnego oprogramowania), dostaniesz 20.000 funtów (36.000 dolarów).
Jak donosi CNet, nie jest to pierwsza tego rodzaju akcja BSA — „piracka infolinia” działa już w Wielkiej Brytanii jakiś czas, jednak do tej pory nagroda wynosiła „tylko” 10.000 funtów. Specyficzna „promocja” dla donosicieli ma trwać do końca czerwca.
Według szacunków BSA, w Wielkiej Brytanii nadal 27% firm używa pirackiego oprogramowania.
Siobhan Carroll, dyrektor regionalny Europy Północnej w BSA powiedział, że najczęstszym źródłem donosów są niezadowoleni i zwolnieni pracownicy — większość z nich pracowała w działach IT. Co więcej, jak wynika z zamówionej przez BSA ankiety, trzy czwarte pracowników, którzy poczują się niesprawiedliwie potraktowani przez szefa, jest gotowych donieść na niego do BSA! 25% pracowników niezadowolonych z podwyżki również zadzwoniłoby do BSA.
Nie wiem, na ile mentalność brytyjska różni się od naszej, ale mam wrażenie, że w Polsce wystarczyłoby, aby BSA nagłośniło fakt istnienia takiej infolinii — spora część rodaków nawet za darmo nie przepuściłoby okazji, żeby dopiec szefowi. I o ile całym sercem jestem za walką z piractwem, takie metody (odwołujące się do najniższych pobudek) uważam za lekką przesadę. Liczy się również styl, w jakim załatwiamy sprawy.



