The Blog

Drobo

DroboDrobo to — jak twierdzą producenci — pierwszy na świecie robot do przechowywania danych. Na stronkę urządzenia trafiłem przypadkiem, szukając rozwiązania do backupu mojej rozrastającej się kolekcji filmów rodzinnych. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Drobo potrafi korzystać ze standardowych dysków twardych (można ich tam upchnąć maksymalnie cztery, niekoniecznie o tej samej pojemności), posiada automatyczny hot-swapping (możliwość wymiany jednego z twardzieli podczas pracy urządzenia, bez utraty danych) no i to wszystko praktycznie przy zerowej konfiguracji. Do tego wygląda nieźle… Zamiast dokupować kolejny dysk twardy, następnym razem zastanowię się nad tym cackiem… Zresztą, zobaczcie sami:

Premiera Leoparda się zbliża, to byłby wymarzony kompan dla funkcji TimeMachine ;)

Bądźmy w kontakcie

Zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach lub połącz się ze mną w sieciach społecznościowych.

  • M.

    Witam
    byla reklama czegos takiego chyba w jednym z PhotoshopTV. Bardzo pozyteczne uzadzenie,
    szkoda ze canowo to brdziej robot niz praktyczny gadżet.

    Pozdrawiam
    M.

  • http://brak M.

    Witam
    byla reklama czegos takiego chyba w jednym z PhotoshopTV. Bardzo pozyteczne uzadzenie,
    szkoda ze canowo to brdziej robot niz praktyczny gadżet.

    Pozdrawiam
    M.

  • http://futomaki.pl futomaki.pl

    Cena dość wysoka, ale urządzenie na prawdę świetne.

  • http://futomaki.pl futomaki.pl

    Cena dość wysoka, ale urządzenie na prawdę świetne.

  • http://costa.kofeina.net CoSTa

    Kolego Tkaczyk, dostajecie oficjalne ostrzeżenie numer jeden :). Pisałem o tym czymś jakiś czas temu, fora przeszperałem i… Wcale nie jest tak różowo. Urządzonko fajne ale powolne i praktycznie tylko do backupów. Jakichś operacji na tym przeprowadzać raczej nie ma sensu (więc i Time Machine może być problematyczne). Niewątpliwie rzecz niezła ale warte toto będzie zastanowienia gdy stanieje i kilka niedociągnięć zostanie usuniętych. USB only, wolna praca, wielkość woluminu to 2 terabajty maks ponoć… Jednak cała reszta i przeznaczenie jako backup z automatyczną kopią – to fajny pomysł.

  • http://costa.kofeina.net CoSTa

    Kolego Tkaczyk, dostajecie oficjalne ostrzeżenie numer jeden :). Pisałem o tym czymś jakiś czas temu, fora przeszperałem i… Wcale nie jest tak różowo. Urządzonko fajne ale powolne i praktycznie tylko do backupów. Jakichś operacji na tym przeprowadzać raczej nie ma sensu (więc i Time Machine może być problematyczne). Niewątpliwie rzecz niezła ale warte toto będzie zastanowienia gdy stanieje i kilka niedociągnięć zostanie usuniętych. USB only, wolna praca, wielkość woluminu to 2 terabajty maks ponoć… Jednak cała reszta i przeznaczenie jako backup z automatyczną kopią – to fajny pomysł.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    CoSTa: Kolego CoSTa, nie zauważyłem u Was recenzji i biję się w piersi owłosione :) A co do wad: powolność mi nie przeszkadza, bo ja to właśnie do bakcupów bym chciał. No i druga sprawa — jak zapełnię 2 terabajty to będę się martwił ;))))

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    CoSTa: Kolego CoSTa, nie zauważyłem u Was recenzji i biję się w piersi owłosione :) A co do wad: powolność mi nie przeszkadza, bo ja to właśnie do bakcupów bym chciał. No i druga sprawa — jak zapełnię 2 terabajty to będę się martwił ;))))

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    Paweł: A to też prawda. Zapchać 2 terabajty łatwo raczej nie jest choć… Nie chce mi się rippować płytek ale gdybym te wszystkie filmiki chciał na twardziela zrzucić (co z czasem pewnie się i tak zdarzy) to moje świeżo kupione 500 giga szybko by się zapchało. Już w tym momencie zafajdałem połowę dysku a nawet kolekcji nie ruszyłem :). Ale gdy mini stanie wreszcie pod telewizorem to wtedy się zacznie… Wieszczę sobie niestety spore wydatki na przestrzeń dyskową. Drobo jest fajny ale czekam na drugą wersję urządzenia – tańszą, bez tych kilku drobnych ale irytujących pierdółek no najlepiej w kolorze anodyzowanego aluminium ;)

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    Paweł: A to też prawda. Zapchać 2 terabajty łatwo raczej nie jest choć… Nie chce mi się rippować płytek ale gdybym te wszystkie filmiki chciał na twardziela zrzucić (co z czasem pewnie się i tak zdarzy) to moje świeżo kupione 500 giga szybko by się zapchało. Już w tym momencie zafajdałem połowę dysku a nawet kolekcji nie ruszyłem :). Ale gdy mini stanie wreszcie pod telewizorem to wtedy się zacznie… Wieszczę sobie niestety spore wydatki na przestrzeń dyskową. Drobo jest fajny ale czekam na drugą wersję urządzenia – tańszą, bez tych kilku drobnych ale irytujących pierdółek no najlepiej w kolorze anodyzowanego aluminium ;)

  • Przemion

    Ciekawie wygląda, dobrze przygotowana stronka (marketing działa), ale jakoś nie mam zaufania do dysków na USB, to jest po prostu za wolne do jakiejś sensownej pracy.

    Jednak wygląda ciekawie… ja Jednak powrócę do LaCie i robienie „wieży” z kilku dysków Lacie d2.

  • Przemion

    Ciekawie wygląda, dobrze przygotowana stronka (marketing działa), ale jakoś nie mam zaufania do dysków na USB, to jest po prostu za wolne do jakiejś sensownej pracy.

    Jednak wygląda ciekawie… ja Jednak powrócę do LaCie i robienie „wieży” z kilku dysków Lacie d2.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Przemion: Też nie miałem zaufania do dysków na USB. Ale nabyłem jeden i w tej chwili używam go jako cache do montowania filmów. Żadnych wielkich opóźnień w pracy nie widać…

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Przemion: Też nie miałem zaufania do dysków na USB. Ale nabyłem jeden i w tej chwili używam go jako cache do montowania filmów. Żadnych wielkich opóźnień w pracy nie widać…

  • Przemion

    Teoretycznie tak. Sam mam jeden dysk na USB, i dwa na FW. Zdecydowanie wolę te na USB, szczególnie na maku, ponieważ nie wiem czemu, ale czasami na maku USB sie jakby „wiesza” i jak w pospiechu odłączu sie USB to ponowne podłączenie bywa problemem, i trzeba zrestartować system. Ech, taka makowa przypadłość chyba (muszę coś na temat poczytać, bo jest to wkurzające). A dyski na FW, włączam i wyłączam jak chce i nie ma problemów. Pozatym prędkość, dyski na USB są zdecydowanie wolniejsze, co prawda to sie czuje tylko przy kopiowaniu dużych plików i pracy na wielkich plikach.
    Jednak USB używam do backupów, bo jest tańsze i tyle. Może powinienem dodać, że używam laptopa na codzień, więc zmieniam ilość podłączanych urządzeń. Dlatego wygoda podłączania/odłączania dla jest mnie istotna.

  • Przemion

    Teoretycznie tak. Sam mam jeden dysk na USB, i dwa na FW. Zdecydowanie wolę te na USB, szczególnie na maku, ponieważ nie wiem czemu, ale czasami na maku USB sie jakby „wiesza” i jak w pospiechu odłączu sie USB to ponowne podłączenie bywa problemem, i trzeba zrestartować system. Ech, taka makowa przypadłość chyba (muszę coś na temat poczytać, bo jest to wkurzające). A dyski na FW, włączam i wyłączam jak chce i nie ma problemów. Pozatym prędkość, dyski na USB są zdecydowanie wolniejsze, co prawda to sie czuje tylko przy kopiowaniu dużych plików i pracy na wielkich plikach.
    Jednak USB używam do backupów, bo jest tańsze i tyle. Może powinienem dodać, że używam laptopa na codzień, więc zmieniam ilość podłączanych urządzeń. Dlatego wygoda podłączania/odłączania dla jest mnie istotna.