Drobo to — jak twierdzą producenci — pierwszy na świecie robot do przechowywania danych. Na stronkę urządzenia trafiłem przypadkiem, szukając rozwiązania do backupu mojej rozrastającej się kolekcji filmów rodzinnych. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Drobo potrafi korzystać ze standardowych dysków twardych (można ich tam upchnąć maksymalnie cztery, niekoniecznie o tej samej pojemności), posiada automatyczny hot-swapping (możliwość wymiany jednego z twardzieli podczas pracy urządzenia, bez utraty danych) no i to wszystko praktycznie przy zerowej konfiguracji. Do tego wygląda nieźle… Zamiast dokupować kolejny dysk twardy, następnym razem zastanowię się nad tym cackiem… Zresztą, zobaczcie sami:
Premiera Leoparda się zbliża, to byłby wymarzony kompan dla funkcji TimeMachine ;)



