The Blog

Dzień walki ze spamem – kolejne starcie

Szanowni Państwo,
Otrzymują Państwo ten list, ponieważ w ostatnim czasie bezmyślnie rozesłaliście łańcuszek e-mailowy o następującym temacie:
- dziecko-ofiara tsunami poszukuje rodziców
- wprowadzamy opłaty za korzystanie z Gadu-Gadu
- Ericsson rozdaje darmowe telefony
- potrzebna grupa krwi RH…
- jakikolwiek inny z poleceniem „roześlij do wszystkich swoich znajomych”.
Większość z tych e-maili zawierała numer telefonu lub adres e-mail (oczywiście fałszywy), dzięki któremu łatwo mogliście się Państwo przekonać, że te łańcuszki to nic innego jak naciąganie (bo to, że nie dostaliście telefonu po rozesłaniu setki maili pewnie nie wzbudziło Waszych podejrzeń). Na szczęście – dzięki Państwa bezmyślności – takie sprawdzenie nie przyszło Wam do głowy.
Każdy z tych e-maili, oprócz kilku linijek bezsensownego tekstu zawierał kilkadziesiąt, kilkaset, a czasem kilka tysięcy (sic!) sprawdzonych i działających adresów e-mail. Państwa gorliwość i bezmyślność dołożyła kolejne kilkadziesiąt. Skrzętnie je wykorzystamy, dopisując do naszej bazy – Wasi znajomi będą od dziś zasypywani dziesiątkami przesyłek reklamowych. Jesteśmy bardzo wdzięczni za Waszą bezmyślność, naiwność i gorliwość.
Chcąc docenić te – jakże rzadko spotykane i cenne dla nas – cechy charakteru, uprzejmie zawiadamiamy, że dopisujemy Państwa nie tylko do naszej bazy aktywnych klientów spamu. Podzielimy się Waszym adresem również z naszymi zagranicznymi partnerami i nie zapomnimy dodać, że chętnie roześlą Państwo dalej wszelkie głupie i naiwne łańcuszki – ku uciesze naszej i nam podobnych firm.

Serdecznie pozdrawiamy

Inter-Market-Pol
Marketing Internetowy

Dziś dostałem łańcuszek (odpisałem powyższym, a jakże!) już „na bezczelnego” zbierający adresy e-mail, już nawet nie silący się na wielką ideologiczną przykrywkę. Treść maila jest mniej więcej taka, że jest jakiś film o Jezusie-homoseksualiście, który trzeba oprotestować. Dopisz swoje nazwisko i e-mail na listę, roześlij (oczywiście) do wszystkich znajomych, a osoba, której e-mail znajdzie się na 500. miejsu listy, ma przesłać całość łańcuszka na konkretny e-mail.

Między wierszami: „a my przepuścimy wszystkie łańcuszki przez nasze harvestery (programy do wyciągania adresów e-mail z tekstu i np. grup dyskusyjnych) i sprzedamy wszystkim spammerom, którzy się do nas będą zgłaszać przez najbliższe 10 lat. Dziękujemy, frajerzy.”.

Mam filtry antyspamowe, ale i tak dostaję kilkanaście (bez filtrowania nawet kilkaset) dziennie. Przez takich… brak mi słów.