Dzień Kobiet. Nowa piosenka. A nawet dwie ;-)
W zeszłym roku rozpocząłem nową świecką tradycję uszczęśliwiania naszych pań piosenkami. Niestety, od tamtego czasu nie udało mi się znaleźć nic o zbliżonym chociaż poziomie wśród naszych rodzimych produkcji. Ale…
Ale za to w zaprzyjaźnionym Bollywood na brak miłosnych piosenek narzekać nie możemy. Zatem, drogie panie. Specjalnie dla Was, prosto z Bollywood, teledysk o miłości na Dzień Kobiet. Oby faceci zawsze Wam tak śpiewali :) Zwracam uwagę na bogactwo garderoby i ujęcia „macho” (Uwaga: długotrwałe oglądanie może grozić omdleniem).
I dodatek ekstra, tylko dla widzów o mocnych nerwach. Michael Jackson przewracałby się w grobie (gdyby akurat był martwy).





Mega staaaaare ;)
Naraziłeś swoich czytelników na szkody psychiczne poniesione w wyniku zassania takiej dawki „czegoś” :)
W imieniu płci swojej – dziękuję za prezent. Jak to mówią, darowanemu koniowi…, ale czy mogłabym zamienić na mleczną Milkę i teledysk „Fly me to the moon” (co oczywiście nie oznacza, żebyś mnie przeleciał na księżycu;)?
Paskuuuudny bollywood, paskudny:( I te facety tak jakoś śmiesznie podrygują.
Marzenka40: Nie rozumiesz Prawdziwej Sztuki ;)
O, polska czcionka się popsuła :)
ja niestety wsrod takich ciapow zyje :/ i oni takiej muzyki sluchaja w autach z glosnoscia ustawiona na maksa :/ wyobrazcie jedzie sobie jakies nowe bmw czy mercedesa i takie cos, tak wlasnie to wyglada
dziwne ze w Londynie jest wiecej ciapatych niz bialych
Achaaaaaaa, przypuszczałam, że coś ze mną nie tak;)
Aaaaaa!!!! To ja już wolę nasze rodzime, białostockie!