Jedną z podstaw komunikacji brandu Apple z użytkownikami jest dość spora jak na firmę komputerową tajemniczość. Firma z jabłkiem w logo albo nie zapowiada nowych produktów w ogóle (tak jak stało się to z wczorajszą nową generacją MacBooków Pro), albo czyni z tego wielki medialny show (jak było z prezentacją iPhone).
Muszę przyznać, że osobiście uwielbiam czytać wymysły ludzi z różnych części świata na temat tego, co Apple pokaże w przyszłości. Spora część tych ludzi jest uważnymi obserwatorami rynku IT i ich pomysły są wartościowe same w sobie. A do tego to niezła zabawa. Dlaczego więc i ja nie miałbym się przyłączyć? ;-)
W przyszły poniedziałek o 18:00 naszego czasu Steve Jobs rozpocznie kolejną edycję Mac Worldwide Developers Conference. Tradycją jest już, że w czasie przemówienia otwierającego uchyla rąbka tajemnicy na temat przyszłych planów firmy. Taką samą tradycją jest także olbrzymie nasilenie wszelkiego rodzaju przepowiedni bezpośrednio przed keynote.
Biorę zatem moją kryształową kulę, wypowiadam trzy razy zaklęcie Cupertino i… co widzę?
Nowy interfejs Leoparda
Leopard to najnowszy system operacyjny Apple, jego premiera jest planowana na październik. W zeszłym roku zobaczyliśmy kilka nowych funkcji, ale Steve Jobs kładł bardzo silny nacisk na „ukryte funkcje”, których wtedy (przed premierą Windows Vista) nie był w stanie pokazać. Stawiam przede wszystkim na nowy interfejs — screenshoty z Leoparda (poza zmianą kolorów) nie różniły się niczym od leciwego już Tigera. A Vista nadrobiła straty i eye candy ma na całkiem wysokim poziomie.
Olbrzymia zmiana w usłudze .Mac
.Mac (dot Mac) to zestaw płatnych usług, którymi Apple rozszerza user experience posiadaczy swoich komputerów. Standardowy zestaw zawiera m.in. konto pocztowe z interfejsem przypominającym do złudzenia program Apple Mail, możliwość synchronizacji danych pomiędzy kilkoma Makami, publikowanie kalendarzy, integrację z programami iLife (np. możliwość publikowania albumów z iPhoto na www). Niestety, zarówno parametry usługi (1 GB całkowitego miejsca na dysku) jak i sam wachlarz możliwości odstają od dzisiejszych standardów — Google oferuje więcej za darmo. Coś zatem musi się zmienić…
iLife oraz iWork 07/08
Tu nie trzeba nawet szklanej kuli. Zestaw sztandarowych aplikacji Apple wymaga update’u, a ponieważ korzystają one z możliwości systemu, logicznym jest aktualizowanie ich wraz z premierą Leoparda.
iLife… dla Windows?
Ta przepowiednia jest już nieco na wyrost, ale to wszystko wina iPhone. Najnowsze dziecko Apple ma być niezależne od systemu operacyjnego. iPhone ma nie tylko dzwonić i odtwarzać muzykę oraz wideo, ale ma także możliwość wyświetlania zdjęć. Plotka głosi, że telefon Apple potrafi „rozmawiać” z iPhoto, synchronizując np. najnowsze albumy, które stworzymy sobie na komputerze. Po co użytkownikowi Windows telefon, który pod Windows nie będzie miał sporej części funkcjonalności? Apple stanęło przed tym problemem kilka lat temu, kiedy iPod stał się urządzeniem niezależnym od Maca. Efektem tego był iTunes (część pakietu iLife) dla Windows. iPhoto wydaje się następnym logicznym krokiem. Albo…
Ścisła współpraca z Google
Jeden z założycieli Google jest członkiem rady nadzorczej Apple, obie firmy współpracują ze sobą ściśle od jakiegoś czasu. Efektem tej współpracy jest m.in. Google Maps wbudowane bezpośrednio w oprogramowanie iPhone; pełna obsługa Google Talk w przyszłej wersji iChata (wraz z połączeniami głosowymi i być może wideo) czy tajemniczy desktopowy klient Google Maps dla OS X. Google ma program do zarządzania zdjęciami — Picasa — który działa dziś na Windows, Linuksie, są też wtyczki do Picasy dla iPhoto. Więc może zamiast robić iPhoto dla Windows, Apple pozwoli aby to Picasa była windowsowym interfejsem iPhone? A usługi Google Calendar zintegrowały się (lub zastąpiły) dot Mac? Tu możemy spekulować, jednak ściślejsza współpraca jest pewna.
ZFS jako podstawowy system w Leopardzie
System plików opracowany przez Sun na potrzeby systemu operacyjnego Solaris pozwala np. na podłączanie „na żywo” kolejnych dysków twardych i łączenie ich w jeden system plików. O tym, że Leopard obsługuje ZFS było wiadomo od jakiegoś czasu, ale czy Apple zdecyduje się na uczynienie go domyślnym systemem plików? Vista w założeniu też miała posiadać nowy system plików, oparty o bazę danych. Z planów nic nie wyszło, czy Apple się uda? To spore wyzwanie technologiczne…
Nowe Maki?
Trudno powiedzieć… Spora część sprzętu została niedawno uaktualniona (MacBooki Pro dosłownie wczoraj). Po Sieci krążą plotki o nowym wyglądzie iMaków czy ogłoszeniu rezygnacji z Maca Mini (tego bym żałował). Ale jeśli Mini zostanie w linii komputerów Apple, to jemu pierwszemu należy się jakiś redesign ;)
Teraz pozostaje tylko czekać do poniedziałku. Okaże się, czy gildia wróżek to miejsce dla mnie ;-)



