The Blog

Realne wirtualne pieniądze

MMORPG to wieloosobowe rozgrywki sieciowe, w których gracz musi rozwijać swoją postać, pracować, zdobywać doświadczenie i pieniądze. Dzięki interakcjom między prawdziwymi ludźmi i naszej wrodzonej pomysłowości wirtualne światy mogą stać się źródłem… niezłych (i tym razem już prawdziwych) pieniędzy.

Jennifer Grinnel z Michigan rzuciła swoją dotychczasową pracę (w firmie zajmującej się dostarczaniem mebli), bo świadczenie w wirtualnym świecie okazało się być kilka razy bardziej dochodowe. Czym zajmuje się Jennifer? Projektuje ubrania i „skóry” dla mieszkańców świata gry Second Life. Jej wirtualny butik o nazwie Mischief oferuje graczom wszystkie ekstrawagancje mody, o jakich mogą tylko zamarzyć. Plus można sobie zażyczyć zrobienie czegoś na „specjalne zamówienie”. Aby jego wirtualna postać zrobiła doskonałe wrażenie w wirtualnym świecie gracze są gotowi płacić prawdziwymi dolarami!

Pomysłów na biznes oparty o MMORPG jest znacznie więcej. Najprostszy z nich to tzw. sweatshopy — miejsca, w których gracze siedzą przed komputerem i w pełnym wymiarze godzin zarabiają wirtualne pieniądze (np. zabijając potwory). Za „urobek” grupy kupuje się drogie przedmioty (wysokiej jakości broń, magiczne artefakty), trudne do zdobycia przez pojedynczego gracza w rozsądnym czasie. A następnie sprzedaje się te wirtualne przedmioty na aukcjach za prawdziwe pieniądze. Wiele osób jest w stanie sporo wydać po to, aby potem — z potężną bronią — łatwiej wędrować po cyber światach.

Producenci gier dostrzegli te przejawy pomysłowości i starają się z nimi walczyć — np. separując graczy z Azji (gdzie gry MMORPG są o wiele bardziej popularne i proceder ten kwitnie w najlepsze) od graczy z innych krajów. Osobne serwery, specjalnie wyznaczone miejsca „styku światów” mają w założeniu powstrzymać transfer przedmiotów do „bardziej cywilizowanych” zakątków.

Jednak nie wszyscy z tym walczą. Firma Sony postanowiła… uszczknąć dla siebie kawałek tortu i powołała do życia własny serwis aukcyjny, w którym gracze Everquest mogą legalnie handlować artefaktami z wirtualnego świata. Oczywiście z drobną prowizją od każdej transakcji lądującą w kieszeni producenta.

Część z Was zadaje sobie pytanie, jak wielki potencjał może tkwić w tej gałęzi biznesu? Największa w tej chwili gra MMORPG, World of Warcraft, liczy sobie 6 milionów użytkowników — którzy kupili grę i płacą co miesiąc abonament, aby móc grać online. Ci sami ludzie są gotowi płacić również za inne rzeczy. Jak choćby za… wirtualne domy i działki.

Zapraszam na stronę agencji pośrednictwa nieruchomości d’Alliez Island Rentals. Według informacji na stronie głównej zatrudnili właśnie trójkę nowych pracowników. Właściciele mają do dyspozycji kilka wysp, na których możesz wynająć piękny dom. Co w tym dziwnego? Strona jest prawdziwa, pieniądze za wynajem również. Jednak zarówno wyspy, jak i domy, istnieją tylko w cyber-świecie gry Second Life. Ceny działek kształtują się na poziomie 15-75 dolarów miesięcznie. W ofercie są wyspy typowo mieszkalne, wyspy komercyjne (pełne sklepów i innych placówek handlowych), a także wyspy „dziewicze” (zalesione, dla graczy, którzy wybrali „zwierzęce” postaci i nie czują się dobrze wśród ludzi). Skąd wzięły się wyspy? Właściciele d’Alliez płacą… twórcom gry za ich tworzenie i utrzymanie (stworzenie wyspy kosztuje 1.250$, jej miesięczne utrzymanie — 195$). Realna i wirtualna ekonomia żyją w doskonałej symbiozie.

W wirtualnych światach leżą prawdziwe pieniądze — trzeba tylko mieć pomysł, jak je stamtąd wyciągnąć. Wbrew pozorom reguły „prawdziwej” ekonomii mają zastosowanie również i w świecie gry — trzeba tylko dobrze znać panujące tam realia. Rynek gier MMORPG rośnie wraz z coraz szerszym dostępem do szybkiego, stałego internetu. Zwłaszcza u nas jest to jeszcze bardzo „dziewiczy teren”. Jeśli zatem szukasz niszy na rynku — może warto w coś zagrać? ;)

Na koniec jeszcze polecam artykuł o małym rekordzie. Jeden z graczy w Project Entropia kupił nową stację kosmiczną za… 100.000$ (tak tak, sto tysięcy prawdziwych dolarów). Podobno jest tego warta ;)

  • http://www.keybi.jawnet.pl KeyBi

    Ludzie żerują na głupocie innych :)

  • http://www.keybi.jawnet.pl KeyBi

    Ludzie żerują na głupocie innych :)

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    biznes jak biznes. ze straganu z pietruszką przenieśli się na wirtualne stragany z toporami/mieczami/domami/czymkolwiek. ważne, że się pieniądx kula. i dobrze, niech się kula, takie jego zadanie i funkcja.

    ja jestem ciekaw ilu z to czytających cichutko i w głębi duszy zakwiliło „kurczę, też bym tak chciał… grać i jeszcze kosić za to siano”. ja tam bym nie miał nic przeciwko :)

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    biznes jak biznes. ze straganu z pietruszką przenieśli się na wirtualne stragany z toporami/mieczami/domami/czymkolwiek. ważne, że się pieniądx kula. i dobrze, niech się kula, takie jego zadanie i funkcja.

    ja jestem ciekaw ilu z to czytających cichutko i w głębi duszy zakwiliło „kurczę, też bym tak chciał… grać i jeszcze kosić za to siano”. ja tam bym nie miał nic przeciwko :)

  • http://3cc.pl YaaL

    Sezon ogórkowy?

    Oryginalny artykuł ciekawszy…

  • http://3cc.pl YaaL

    Sezon ogórkowy?

    Oryginalny artykuł ciekawszy…

  • http://btd.livenet.pl btd

    nie kazdy czyta wired

  • http://btd.livenet.pl btd

    nie kazdy czyta wired

  • http://blog.hulboj.org mhulboj

    Kiedys (czasy UO) mielismy z kolega plan na biznes – zalozenie firmy w jakims kraju z tania sila robocza, gdzie by pracownicy grali i zdobywali co raz to drozsze artefakty itp. Jak zwykle pomyslu nie zrealizowalismy, ale widac, ze byl rozsadny.

  • http://blog.hulboj.org mhulboj

    Kiedys (czasy UO) mielismy z kolega plan na biznes – zalozenie firmy w jakims kraju z tania sila robocza, gdzie by pracownicy grali i zdobywali co raz to drozsze artefakty itp. Jak zwykle pomyslu nie zrealizowalismy, ale widac, ze byl rozsadny.

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Żeby to był rozsądny pomysł, to trzeba byłoby wszystkiego pilnować samodzielnie (również grać) oraz mieć sporo kasy na inwestycje. Obawiam się, że żyć z tego może tak naprawdę garstka, wielu może trochę dorabiać, a zdecydowana większość stawiająca na taki biznes umoczy.
    Znam w Polsce osoby, które zrezygnowały z pracy na rzecz dorabiania się na Warcrafcie. Przypuszczam, że niedługo przejedzą oszczędności i zaczną żreć kit z okien :/

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Żeby to był rozsądny pomysł, to trzeba byłoby wszystkiego pilnować samodzielnie (również grać) oraz mieć sporo kasy na inwestycje. Obawiam się, że żyć z tego może tak naprawdę garstka, wielu może trochę dorabiać, a zdecydowana większość stawiająca na taki biznes umoczy.
    Znam w Polsce osoby, które zrezygnowały z pracy na rzecz dorabiania się na Warcrafcie. Przypuszczam, że niedługo przejedzą oszczędności i zaczną żreć kit z okien :/

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Mikołaj: Zgadzam się, że trzeba być zapalonym graczem, żeby „wiedzieć, o co chodzi” w tym biznesie. Ale wraz ze wzrostem liczby użytkowników rosną też szanse na zrobienie pieniędzy. A im wcześniej jesteś „w branży” tym większe masz szanse na to, żeby odnieść sukces.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Mikołaj: Zgadzam się, że trzeba być zapalonym graczem, żeby „wiedzieć, o co chodzi” w tym biznesie. Ale wraz ze wzrostem liczby użytkowników rosną też szanse na zrobienie pieniędzy. A im wcześniej jesteś „w branży” tym większe masz szanse na to, żeby odnieść sukces.

  • http://blog.hulboj.org mhulboj

    Ale ja mowie o czyms na skale przemyslowa – barak, kilkadziesiat stanowisk, chinczycy czy hindusi przy klawiaturach, do tego kilku ludzi pilnujacych itp.

    Byl gdzies fajny artykul o takich fabrykach artefaktow – w Indiach, Chinach, i w ktoryms z afrykanskich krajow.

    Granie w pojedynke w celach zarobkowych jest raczej bez sensu, i szanse na kokosy w dlugiej skali czasu sa w stylu lotto.

  • http://blog.hulboj.org mhulboj

    Ale ja mowie o czyms na skale przemyslowa – barak, kilkadziesiat stanowisk, chinczycy czy hindusi przy klawiaturach, do tego kilku ludzi pilnujacych itp.

    Byl gdzies fajny artykul o takich fabrykach artefaktow – w Indiach, Chinach, i w ktoryms z afrykanskich krajow.

    Granie w pojedynke w celach zarobkowych jest raczej bez sensu, i szanse na kokosy w dlugiej skali czasu sa w stylu lotto.

  • http://gracz.jogger.pl p.Wesołek

    mhulboj: To już jest, właśnie w Chinach. Może nie w postaci baraków, tylko pracy zdalnej, ale jest.

  • http://gracz.jogger.pl p.Wesołek

    mhulboj: To już jest, właśnie w Chinach. Może nie w postaci baraków, tylko pracy zdalnej, ale jest.

  • http://gracz.jogger.pl p.Wesołek
  • http://gracz.jogger.pl p.Wesołek
  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Marvel, w tej branży możesz odnieść sukces w ciągu paru miesięcy — kwestia zainwestowanej kasy.

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Marvel, w tej branży możesz odnieść sukces w ciągu paru miesięcy — kwestia zainwestowanej kasy.

  • http://3cc.pl YaaL

    btd, do tego nie trzeba czytać Wired, „newsy”, jak to ktośtam gdzieśtam Robi Prawdziwy Biznes Na Wirtualnych Przedmiotach pojawiają się od lat. Zwykle w sezonie ogórkowym.

  • http://3cc.pl YaaL

    btd, do tego nie trzeba czytać Wired, „newsy”, jak to ktośtam gdzieśtam Robi Prawdziwy Biznes Na Wirtualnych Przedmiotach pojawiają się od lat. Zwykle w sezonie ogórkowym.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    YaaL: Absolutnie nie narzekam na sezon ogórkowy. Ale wolę pisać o nowych niszach w e-biznesie, niż o ministrze edukacji ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    YaaL: Absolutnie nie narzekam na sezon ogórkowy. Ale wolę pisać o nowych niszach w e-biznesie, niż o ministrze edukacji ;)

  • http://3cc.pl YaaL

    Paweł, na litość $DEITY, pisz więc o nowych niszach, a nie czymś, co się przewija od lat w sezonie ogórkowym.

  • http://3cc.pl YaaL

    Paweł, na litość $DEITY, pisz więc o nowych niszach, a nie czymś, co się przewija od lat w sezonie ogórkowym.

  • http://czuchaj.blogspot.coml Darek

    Handlowanie artefaktami w Warcrafcie jest tak naprawdę prymitywną formą hadlu, dotyczy bowiem czasu poświęconego na zdobycie tych przedmiotów. Jesli ktoś dysponuje tanim czasem i zdolnościami manualnymi, stuka w klawiaturę i po kilku miesiącach/latach dochodzi do takiej wprawy że może coś faktycznie zarobić. Rzemiosło. No i nigdy nie wygramy z Chińczykami/Pakistanem/ innym biednym krajem, bo ich czas jest tańszy.

    Prawdziwy biznes to działalność na którą zdecydowała się Jennifer. Kreacja nowych przedmiotów, budynków, nawet skór, które spełniają potrzeby innych ludzi. Co w tym złego? Fantazja, styl, umiejętności które mogą być uwolnione bez oglądania się na granice, język czy zasady fizyki. Ludzie, którzy projektują wirtualną rzeczywistośc to artyści, podobnie jak sto czy tysiąc lat temu sprzedający swoje utwory zainteresowanym nabywcom. Jest to naturalna konsekwencja rozwoju społeczeństwa wykorzytującego Internet i podejrzewam, ze nic nie jest w stanie tego zahamować. Tylko w takiej działalności leży prawdziwy dochód, niezależny od ‘ceny czasu’ (nabywca woli mieć produkt lepszy niż tańszy)

    Gdyby wspólnoty wirtualne miały większą popularność w Polsce sam chętnie kupiłbym sobie odpowiedniego skina, – zapewne sam bym nie potrafił go zrobić, więc zleciłbym to specjaliście. Co więcej – gdybym chciał zbudowac wirtualną kancelarię prawną dla wirtualnych (ale w sumie realnych) klientów istotną jej cechą byłaby estetyka wykończenia, wizualizacja budząca zaufanie potencjalnych i dotyczasowych klientów oraz kojarząca się z moją marką.

    Na marginesie pomyślcie jakie ciekawe projekty społeczne można realizowac dzięki wirtualnym społeczeństwom – np. zebrania naukowe, polityczne
    etc. Dalszy rozwój internetu przyniesie niesamowitą zamianę społeczno-polityczną… może zastąpi tradycyjne formy sprawowania władzy (a gdyby jeszcze dołączyć do tego systemy oceny reputacji?)

  • http://czuchaj.blogspot.coml Darek

    Handlowanie artefaktami w Warcrafcie jest tak naprawdę prymitywną formą hadlu, dotyczy bowiem czasu poświęconego na zdobycie tych przedmiotów. Jesli ktoś dysponuje tanim czasem i zdolnościami manualnymi, stuka w klawiaturę i po kilku miesiącach/latach dochodzi do takiej wprawy że może coś faktycznie zarobić. Rzemiosło. No i nigdy nie wygramy z Chińczykami/Pakistanem/ innym biednym krajem, bo ich czas jest tańszy.

    Prawdziwy biznes to działalność na którą zdecydowała się Jennifer. Kreacja nowych przedmiotów, budynków, nawet skór, które spełniają potrzeby innych ludzi. Co w tym złego? Fantazja, styl, umiejętności które mogą być uwolnione bez oglądania się na granice, język czy zasady fizyki. Ludzie, którzy projektują wirtualną rzeczywistośc to artyści, podobnie jak sto czy tysiąc lat temu sprzedający swoje utwory zainteresowanym nabywcom. Jest to naturalna konsekwencja rozwoju społeczeństwa wykorzytującego Internet i podejrzewam, ze nic nie jest w stanie tego zahamować. Tylko w takiej działalności leży prawdziwy dochód, niezależny od ‘ceny czasu’ (nabywca woli mieć produkt lepszy niż tańszy)

    Gdyby wspólnoty wirtualne miały większą popularność w Polsce sam chętnie kupiłbym sobie odpowiedniego skina, – zapewne sam bym nie potrafił go zrobić, więc zleciłbym to specjaliście. Co więcej – gdybym chciał zbudowac wirtualną kancelarię prawną dla wirtualnych (ale w sumie realnych) klientów istotną jej cechą byłaby estetyka wykończenia, wizualizacja budząca zaufanie potencjalnych i dotyczasowych klientów oraz kojarząca się z moją marką.

    Na marginesie pomyślcie jakie ciekawe projekty społeczne można realizowac dzięki wirtualnym społeczeństwom – np. zebrania naukowe, polityczne
    etc. Dalszy rozwój internetu przyniesie niesamowitą zamianę społeczno-polityczną… może zastąpi tradycyjne formy sprawowania władzy (a gdyby jeszcze dołączyć do tego systemy oceny reputacji?)

  • Marta

    Witam wszystkich serdecznie,

    wie ktos moze z Was co sie oplaca otworzyc w Polsce, dobra silownie ze standardem zagranicznym… jakis sklep… co sprzedawac…? Mam zamiar wrocic do Polski ale nie wiem co robic, brak pomyslu… brak rozeznania co robic… Moze ktos wie co dobrze prosperuje, co sie dobrze sprzedaje… Bylabym wdzieczna za kazdy pomysl, odpowiedz…

    Serdecznie dziekuje
    Marta

  • Marta

    Witam wszystkich serdecznie,

    wie ktos moze z Was co sie oplaca otworzyc w Polsce, dobra silownie ze standardem zagranicznym… jakis sklep… co sprzedawac…? Mam zamiar wrocic do Polski ale nie wiem co robic, brak pomyslu… brak rozeznania co robic… Moze ktos wie co dobrze prosperuje, co sie dobrze sprzedaje… Bylabym wdzieczna za kazdy pomysl, odpowiedz…

    Serdecznie dziekuje
    Marta

  • barman

    Ta gar jest wymagana w mojek szkole na ocenę!!! o nie jak mi pójdzie! Wogóle nie wie,m jak się z nią gra a mam nie same 5 z infora,maltyki.

  • barman

    Ta gar jest wymagana w mojek szkole na ocenę!!! o nie jak mi pójdzie! Wogóle nie wie,m jak się z nią gra a mam nie same 5 z infora,maltyki.

  • kucu bucu

    to prawda ludzie żerują na ludzkiej glupocie.

  • kucu bucu

    to prawda ludzie żerują na ludzkiej glupocie.

  • Pingback: Sobotnie linki - odcinek 6 - BelloisNadaje.pl