Dostałem dziś maila takiej treści:
Szanowni Państwo
Odwiedziliśmy stronę www Państwa Firmy.
Postanowiliśmy zwrócić się do Państwa z zapytaniem :
Czy myśleli Państwo o przebudowie istniejącej strony….
a może zastanawiają się Państwo nad zbudowaniem nowej strony www ?
Jeśli tak, to chętnie nawiążemy z Państwem współpracę.
Na Państwa życzenie możemy przesłać Portfolio oraz ofertę cenową.
Adres nadawcy w domenie gmail.com (to podobno duża firma, ten gmail).
Zaniepokoiłem się. Skoro już ktoś napisał wyraźnie (w pierwszym zdaniu!) że byli na naszej stronie, to zacząłem się zastanawiać. Czytali? No na pewno, przecież byli. Więc wiedzą, że sami strony projektujemy. A jednak, nie bacząc na to, postanowili zwrócić się do nas z zapytaniem (i wyraźnie nas o tym poinformować w drugim zdaniu), czy byśmy nie chcieli nowej. Dlaczego postanowili? Gubię się w domysłach. Może witryna jest tak beznadziejna, że stwierdzili, że za nic sobie z przebudową sami nie poradzimy? Albo możliwość druga: są tak dobrzy, że bez czytania wiedzą, że zrobią lepszą witrynę, niż mamy teraz. Tak, to by wiele wyjaśniało. Są dobrzy. Niewątpliwie. Cóż mi pozostało? Poprosiłem o portfolio i wycenę. Czekam, zagryzając paznokcie. Sądzicie, że odpowiedzą? Czy maili przychodzących też nie czytają? ;)



