Facebook chce, by cały internet był społecznościowy
Facebook to dziś nie tylko największa sieć społecznościowa na świecie, to także bardzo dynamicznie rozwijające się przedsięwzięcie, które „zapuszcza macki” coraz dalej poza swoje standardowe terytorium. Serwis, który rozpoczął swoje życie jako sieć łącząca studentów wyższych uczelni ma ambicję definiowania dziś standardów tego, co określamy jako social czyli „społecznościowy” internet. Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, przedstawił swoją wizję rozwoju tego trendu podczas wczorajszej konferencji F8. Warto się z tym zapoznać, nawet jeśli nie masz konta na Facebooku – ambicją Zuckerberga jest uczynienie każdej witryny „świadomą społecznie” od samego początku.Znajomi namawiają do interakcji
O moich znajomych z Facebooka wiem czasem więcej, niż o ludziach, których spotykam na co dzień. Wszystko dzięki aktualizacjom statusu – Jacek mówi, że słucha danego utworu, Kasia, że obejrzała dany film. Problem polega na tym, że statusy są ulotne – jeśli Jacek czytał jakiś artykuł kilka dni temu, mogę o tym nie pamiętać, kiedy akurat ja na niego trafię. A szkoda, byłby wspólny temat do rozmowy. Sprawa druga, Jacek musi się pochwalić tym, że czytał dany artykuł na stronie Facebooka. Tak było dawniej.
W przyszłości, wg wizji twórców Facebooka, guzik „Like” (lubię to) ma być nie tylko wszechobecny na wszelkich możliwych stronach internetowych. Ma także mówić mi, kto z moich znajomych już lubi dany artykuł czy stronę. To bardzo istotny krok do przodu – dziś czytam różne strony w internecie, ale tak naprawdę nie wiem, kto z moich znajomych także tam zagląda (jeśli nie poświęcą czasu, żeby się tym pochwalić). Dzięki nowej usłudze, moja sieć znajomych z Facebooka będzie obecna w wielu innych miejscach.
Sieć, która rozumie połączenia
Kolejnym usprawnieniem, które Facebook zamierza wprowadzić, jest uporządkowanie relacji pomiędzy poszczególnymi linkami. Jeśli np. „lubię” daną restaurację, system będzie rozumiał, jakiej kategorii jest to obiekt (restauracja) i znał jego dodatkowe właściwości (np. miasto). Jeśli ktoś z moich znajomych będzie szukał informacji związanych np. z danym miastem, Facebook będzie w stanie podpowiedzieć coś w stylu „Szukasz informacji o Poznaniu, Twój znajomy Paweł lubi w tym mieście taką restaurację”. Sprawi to, że sieć połączeń, którą znamy teraz (Facebook nazywa ją „graph”) stanie się dużo bardziej wartościowa.
Społeczny od samego początku
Twórcy Facebooka doskonale zdają sobie sprawę, że ich sukces nie zależy tak naprawdę od tego, co sobie wymyślili, ale od tego, jaką akceptację uzyskają ich pomysły w sieci. Dlatego uczynili wszystko, by implementacja ich nowości była jak najprostsza. Dodanie „funkcji społecznych” do dowolnej strony nie będzie stwarzać żadnych trudności – strony nie będą wymagać logowania, by pokazać Ci, co o danej stronie sądzą Twoi znajomi. I to działa – na bocznym pasku tego blogu umieściłem właśnie jeden z „gadżetów społecznościowych” Facebooka, rekomendację. Jeśli jesteś zalogowany, ramka powinna pokazywać, jakie wpisy z tego blogu podobają się Twoim znajomym (pod każdym wpisem jest guzik, który umożliwia podzielenie się nim na Facebooku). Zaimplementowałem to w minutę, a programista ze mnie żaden. Zatem szanse na sukces są spore.
Facebook zamiast internetu
Kuba Filipowski po wprowadzeniu tzw. graph API pisał, że Facebook próbuje nam zastąpić internet. Zgadzam się z tą wizją, a kolejne działania serwisu tylko mnie w tym utwierdzają – być może nie chodzi o „zastąpienie” internetu, ale o ukształtowanie Sieci w taki sposób, by nie mogła się bez Facebooka obyć. Tak jak dziś nie wyobrażamy sobie internetu bez Google’a, za kilka lat możemy tak samo myśleć o zapewnianych przez Facebooka funkcjach społecznych.
Czy właśnie taka przyszłość nas czeka? Ja nie mam nic przeciwko temu – moi znajomi są dla mnie źródłem inspiracji i rekomendacji. Jeśli Facebook zapewni platformę, która pozwoli mi na pełniejsze więzi z nimi (choćby tylko przez internet), jestem otwarty na nowości.





Facebook chce, by cały internet był społecznościowy http://bit.ly/daWkr2 | #facebook #social
This comment was originally posted on Twitter
to, co proponuje facebook, bez watpienia w jakims stopniu (wcale nie malym) moze zrewolucjonizowac kontakty miedzyludzkie w Internecie. zgadzam sie, ze sa to funkcje przydatne i byc moze zajakis czas beda tak naturalne jak uzywanie googla dzis. z drugiej strony kolejna firma bedzie w posiadaniu bardzo wielu informacji o ludziach. niepokoi mnie to jak organizacja ktorej chyba niebardzo zalezy na prywantosci uzytkownikow, ktora pozwala sobie na uswanie kont bez podania powodu oraz ktora nie liczy sie z rozwiazaniami innymi niz swoje (chociaz moga okazac sie gorsze) bedzie zarzadzac tak ogromna iloscia informacji. przypomne tutaj jak chetnie facebook dzieli sie informacjami o uzytkownikach z roznego rodzaju sluzbami. najprawdopodobniej takie dzialania doprowadza do tego, ze w niedalekiej przyszlosci nie zobaczymy reklamy, ktora nie bedzie nas dotyczyc. a o calej reszcze mozna gdybac, ale zostalo udowodnione, ze osobniki paranoiczne zyja dluzej ;-), wiec wole byc troche bardziej dociekliwy niz przyjmowac bez zastanowienie wszystko co mi sie podsunie.
greetz.
osobniki paranoidalne też lubią towarzystwo :) ale nie trzeba opowiadać wszystkiego o sobie. właściwie nikt oprócz wrodzonego narcyza nie zmusza nas do umieszczenia innych informacji niż np. czysto hobbistycznych.
Ffacebook będzie posiadał o osobach klikających ‘Lubię to’ bardzo dużą wiedzę. Strategia na pewno jest przemyślana i jeśli się powiedzie to facebook będzie posiadał jeszcze większy zasięg i będzie jeszcze potężniejszy. Działanie jest ciekawe ale czy jak niektórzy twierdzą niebezpieczne? Nie sądzę. Do póki to my decydujemy o tym czy klikamy czy nie, a nie fb dodaje coś do naszej historii/ulubionych na podstawie choćby liczby wejść możemy być spokojni.
Osoba, która stawia taką platformę jaką jest Facebook nie robi tego po to żeby zebrać zbierać dane ludzi z całego świata i nieuczciwie je wykorzystać. Wszystko jest dla ludzi i jestem zdania, że twórcy mają na celu „wyższy cel” niż handel danymi.
Są osoby, które się boją o swoje dane w internecie i to jest ok. Zapisanie się do FB czy na nasza klase nie jest przecież obowiązkowe…
@Grzesiek: Zgadzam się. Zresztą, rozdajemy mnóstwo danych o sobie, czasem świadomie, czasem nie. Generalnie jesteśmy gotowi poświęcić sporo prywatności w zamian za usługi. W zamian chcemy… by nikt nas nie zaskakiwał nieoczekiwanym wykorzystaniem danych. To wszystko.