RAFi w swojej notce „Google w lodówce” zwrócił moją uwagę na nową usługę Google — GMail dla firm. Sam RAFi ma opory, ja jednak chętnie bym skorzystał z tego rozwiązania.
GMail dla firm nie jest bardzo nowatorskim pomysłem — podobną usługę ma już Yahoo!, przymierza się do niej także Microsoft (a właściwie MSN).
Na czym polega usługa GMail for your domain? Pozwala oddelegować obsługę poczty w firmowej domenie (np. midea.pl) na serwery Google — dostajemy do dyspozycji doskonały webowy interfejs GMaila, możliwość szybkiego wyszukiwania, sporo miejsca na dysku i… możliwość wysyłania poczty z własnej domeny. Nieraz korzystając z GMaila czy pracując zdalnie bez dostępu do całej firmowej poczty myślałem o tym, jak świetnie byłoby mieć możliwość korzystania z dobrodziejstw poczty Google, ale z własnej domeny…
Moim zdaniem zapotrzebowanie na takie usługi wśród małych i średnich przedsiębiorstw może być całkiem spore. Zamiast utrzymywać własny dział IT, który zarządzałby serwerami Exchange, poczty czy czego tam jeszcze firma dostaje infrastrukturę zarządzaną przez najwyższej klasy profesjonalistów. Zintegrowane rozwiązania poczty, wiadomości błyskawicznych (Google Talk) i VoIP za cenę sporo mniejszą (dzięki efektom skali) od kosztów samodzielnego zrobienia tego samego.
Pewnym zmartwieniem może być ochrona prywatności, ale nie sądzę, żeby była to wielka przeszkoda. Patrząc z mojego punktu widzenia — moje maile nie wywołają trzeciej wojny światowej, nie robię nic nielegalnego, więc przypadkowego czytania się nie boję. W dzisiejszych czasach rządy z pewnością mają jakieś mechanizmy kontroli przepływu informacji drogą elektroniczną — i to nie jest żadna spiskowa teoria, po prostu trzeźwe myślenie z punktu widzenia służb bezpieczeństwa. Ktoś więc na pewno czyta (lub przynajmniej filtruje) już moją pocztę. Jeśli mogę wybrać, niech ją filtrują za oceanem (gdzie mają ważniejsze sprawy, niż wtykanie nosa w mój biznes) niż tutaj (gdzie nietrudno o politycznych oszołomów, którzy gotowi są na wszystko w imię większej władzy).
A kiedy moja firma urośnie na tyle, że tajemnice handlowe staną się droższe o kilka rzędów wielkości, wtedy postaram się o własne serwery lub dodatkowe zabezpieczenia: np. szyfrowanie wiadomości za pomocą kluczy prywatnych. I szczerze mówiąc te ostatnie spełnią swoje zadanie dużo lepiej — tak samo na moim serwerze (który w jakimś punkcie będzie musiał być wpięty do „narodowej” sieci z wtyczkami agencji bezpieczeństwa), jak i na serwerach dowolnych innych firm.
OK, rozprawiłem się z bezpieczeństwem i prywatnością. Czego zatem oczekiwałbym od korporacyjnej usługi poczty Google?
Poza tym wszystkim, co oferuje w tej chwili GMail i Google Talk, chciałbym:
- możliwość personalizacji webmaila: skoro już płacę, nie chcę logo Google (a przynajmniej nie na głównym miejscu), tylko moje własne logo;
- żadnych reklam: jak wyżej — skoro płacę, to Google nie musi jeszcze dodatkowo zarabiać na reklamach, reklamy pozostawmy darmowym użytkownikom;
- kalendarz: oczywiście współdzielony, z możliwością definiowania użytkowników i ich uprawnień, bardzo brakuje mi tego dzisiaj w firmie. Może coś na kształt Applowego iCal-a?
- możliwość dzwonienia na telefony stacjonarne via Google Talk: nic dodać, nic ująć — Skype to ma, dlaczego nie miałby i Google? Mając łącze internetowe mógłbym zawsze „być w firmie”.
- po polsku: mnie angielski nie przeszkadza, ale moim pracownikom już może, więc nie chcę żadnych barier językowych.
Za takie usługi jestem gotów zapłacić. I ktokolwiek mi je zaoferuje — Google, Microsoft czy Yahoo!, może na mnie zarabiać :)



