Przeskocz do zawartości

12 października 2005

Opera: wrażenia po przesiadce

W dniu premiery darmowej Opery 8.5 postanowiłem przesiąść się na nią całkowicie (porzucając Firefoksa i Thunderbirda). I nie żałuję.

Opera 8.5 za darmoFirefox jako przeglądarka internetowa spełniał moje potrzeby praktycznie „na całej linii”. Ważne jest dla mnie prawidłowe wyświetlanie stron oraz współpraca np. z moim bankiem internetowym. O takich podstawowych rzeczach jak blokowanie pop-upów czy flashowych reklam nie warto wspominać, w porządnych przeglądarkach to już standard :)

Przed przesiadką do tej pory powstrzymywały mnie właśnie błędy Opery w wyświetlaniu stron. Próbowałem już kilka razy (od wersji 7), ale zawsze trafiałem na „niezbędną mi” stronę, która odmawiała współpracy z Operą. W wersji 8.5 jest inaczej. Nie wiem, na ile odpowiedzialni są twórcy programu, a na ile projektanci, trzymający się bardziej sieciowych standardów — w każdym razie do tej pory nie było „problematycznych” stron. Jednak prawidłowa obsługa wyświetlanych stron to jeszcze nie powód, żeby się przesiadać z innej przeglądarki, która też wyświetla prawidłowo, prawda? Tu zatem Opera po prostu robi, co do niej należy.

Podoba mi się jednak sposób wyświetlania stron — słynna już „szybkość” Opery. Widać to szczególnie na wolnych i obciążonych łączach. Opera wyświetla tekst z pliku HTML jeszcze zanim zacznie go formatować. Style i pozycje tekstu „dociąga” potem. Jeśli łącze jest wolne i strona idzie „partiami”, możemy zacząć czytać na długo przed dokończeniem transferu. Sprytne i bardzo się przydaje, kiedy np. surfuję z pociągu przez powolny GPRS :)

Od programu pocztowego wymagam, niestety, dużo więcej. Dlatego m.in. ciągle szukałem alternatywy dla Thunderbirda. Powolne wyświetlanie i przeszukiwanie setek maili skutecznie mnie od niego odciąga.

M2 (kodowa nazwa klienta poczty Opery) to jednak nie jest „tradycyjny” program pocztowy. Bardzo podoba mi się koncepcja meta-folderów (zaimplementowanych też w Thunderbirdzie, ale działających powoli i zdecydowanie gorzej). Wszystkie listy mam w jednej, globalnej skrzynce odbiorczej. Jednak te, które są firmowe mogę obejrzeć klikając na „folder” MIDEA. We właściwościach folderu definiuję, czy listy są wyświetlane z wątkami, jaki zakres dat wyświetlać itp. Mam więc folder „ten tydzień”, mam folder „przyjaciele” itp. — wszystkie dynamiczne. Najlepsze jest to, że listy nie są fizycznie kopiowane do konkretnego folderu, po prostu są w nim wyświetlane. Jeśli więc mam 10MB załącznik, który należy do kategorii „midea” i „przyjaciele”, to Opera trzyma fizycznie jedną kopię listu, ale wyświetla go w dwóch miejscach.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby filtry zachowywały się jak zwykłe foldery — przesunięcie listu z jednego do drugiego usuwa go ze wszystkich innych widoków. Mam dwa takie „filtry-foldery” — „newsletters” i „reklamy”. Dzięki temu nawet w globalnej skrzynce nie błąkają mi się reklamy i newslettery — automatycznie lądują tam, gdzie ich miejsce. Oczywiście jest też osobny folder „spam” :)

Moja ulubiona funkcja w M2? „Aktywne kontakty”. Mając podświetlonego maila, mogę wcisnąć A — widok zmienia się natychmiast w historię korespondencji (od i do) aktywnego kontaktu. Nie muszę szukać po folderach: jeśli coś do tej osoby napisałem (albo ona do mnie), będzie wyświetlone.

Wyszukiwanie konkretnych maili jest dużo szybsze, niż w Thunderbirdzie — i to jest dla mnie bardzo ważne. Ważniejsze nawet od braku integracji z PGP, na którą narzekałem już wcześniej.

Dużym plusem jest integracja. Mam przeglądarkę, czytnik poczty i grup dyskusyjnych w jednym programie. Zainteresowani mogą używać Opery także jako klienta IRC (nie korzystam) i czytnika RSS (używam FeedDemona). Dzięki temu Opera sprawdza pocztę, kiedy przeglądam strony, a kiedy nic z nią nie robię, mogę ją schować do systemowego traya obok zegarka (TB też można, ale za pomocą zewnętrznego programu), żeby powiadamiała o nowej poczcie.

Minusy? Bardzo niewiele: Opera potrafi zeżreć prawie 100% mocy procesora, kiedy ściąga olbrzymi załącznik do poczty. Zdarza się rzadko, ale się zdarza. Plus kilka razy na początku potrafiła się samoczynnie zamknąć — ale tu podejrzewam raczej betę QuickTime’a, bo po aktualizacji nie miałem z tym do czynienia.

Jeśli nadal używasz tandemu Internet Explorer/Outlook Express, przesiądź się czym prędzej. Dostajesz nowoczesną, bezpieczną aplikację, która pozwoli na bezproblemowe surfowanie po Sieci i korzystanie z poczty. Jeśli z jakichś powodów Thunderbird nie spełnia Twoich oczekiwań, również możesz przyjrzeć się M2.

Używam niemal miesiąc i póki co — tak pozostanie.

Przeczytaj więcej o 04. Komputery itp.
View Comments Napisz komentarz
  1. paź 12 2005

    Takim postem wkraczasz na śliski teren ;)

    Dla mnie z kolei Opera ma kilka minusów, których nie idzie pokonać:
    1. Zintegrowany mailer, który zaśmieca mi system i nie respektuje ustawień systemu. Używam TheBat! i nie chcę mieć niczego innego, a M2 nachalnie przechwytuje kliknięcia na linki mailowe.

    2. Brak wielu rozszerzeń, jakie są możliwe do dorzucenia w Firefoksie. Oczywiście AdBlock jest na na czele (i ciężko bez niego przeglądać strony), ale dochodzą do tego tak ważne i przydatne w codziennej pracy, jak:
    - Tabbrowser Extensions (szereg udogodnień w zarządzaniu kartami);
    - Inspect Element (podświetla wybrany fragment serwisu i wyświetla go w oknie DOM Inspectora)
    - ColorZilla (kroplomierz)
    - Checky (szereg walidatorów etc.)
    - Google PageRank Status
    - Lorem Ipsum Generator

    3. Brak możliwości łatwego pisania wyszukiwarek do paska bocznego, co pozwala na fantastyczne wręcz zindywidualizowanie przeglądarki. Oczywiście można edytować odpowiedni plik w Operze, ale nie jest to proste. Poza tym wyszukiwarki w Firefoksie aktualizują się automatycznie, a plik Opery trzeba byłoby za każdym razem własnoręcznie wyedytować.

    Oczywiście jeżeli ktoś chce tylko duetu przeglądarka+mailer, to Opera jest świetnym wyborem. Przy takich możliwościach nowoczesnych przeglądarek (Firefox, Opera) naprawdę nie widzę powodu, dla którego zwykły użytkownik miałby wciąż używać Internet Explorera.

  2. paź 12 2005

    Ja opery używam od.. zawsze ;), ale tylko jako przeglądarka i czytnik RSS. Do poczty zraziłem się kiedyś i nie miałem ochoty się zajmować dalej.
    Firefox – działał mi tragidznie przy otwieraniu stron w wielu zakładkach (a otwieram czasami 20 – 30 na raz ;)).
    Obecnie do „pracy” używam Maxtona – czyli strony firmowe (wszystko tam jest dla IE).
    Natomiast reszta tylko Opera. Faktycznie brakuje mi w niej tylko dodatków z Firefox-a, ale te które mam do Maxtona wystarczają bezproblemowo do tego co robię. Za to system wyświetlania stron (często ze względu na rozdzielczość LCD) używam powiększenia np. 250% – fajnie, że dodali to też w Maxtonie.

    Witam w gronie użytkowników Opery.

  3. paź 12 2005

    coz… wszystko byle nie IE.

  4. paź 12 2005

    Fajna, miła i praktyczna, tylko brakuje mi takich wtyków jak adBlock, czy DownThemAll! z FF… Cóż… Nie mozna mieć wszystkiego, ale sesje to fajowa sprawa :] Można sobie zrobić „pakiety ulubionych stron” ;)

  5. paź 12 2005

    ja od zawsze używam lisa, opera odpada dla mnie, z tego powodu, ze jest eye-candy, a do poczty sluzy mi evolution.. :)

  6. paź 17 2005

    Eksperymentator? Ekscentryk? Oportunista? :)
    Cytuję za ranking.pl z 13.10.05:
    ‘Inna przeglądarka, która cieszy się w naszym kraju popularnością znacznie większą niż na świecie, to Opera: http://www.ranking.pl/Newsletter/2005-06-02
    Jednak nawet tutaj nie przyniósł spodziewanych efektów rewolucyjny krok dokonany miesiąc temu przez Opera Software. Norweska firma zdecydowała się udostępniać przeglądarkę bezpłatnie: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,34912,2923978.html
    Poprzednio Opera dostępna była albo za opłatą licencyjną, albo darmowo, ale z wyświetlanymi reklamami.

    Jednakże dotychczas nie zwiększyło to znacząco popularności przeglądarki. Wśród polskich użytkowników (cookies) w pierwszym tygodniu jej udział wzrósł co prawda z 6 proc. do 6,3 proc., jednak w następnym tygodniu utrzymał się na tym samym poziomie, a w jeszcze kolejnym ? obniżył
    do 6,2 proc.

    Również za granicą poziom wykorzystania Opery wzrósł nieznacznie. Miesiąc temu korzystało z niej 1,9 proc. użytkowników (cookies) łączących się z polskimi witrynami spoza naszego kraju, obecnie użytkownicy przeglądarki stanowią 2 proc.

    Opera Software zdecydowała się na taki krok zapewne za względu na umacniającą się pozycję konkurencyjnego Firefoksa.’

  7. nocomments
    paź 17 2005

    > Eksperymentator? Ekscentryk? Oportunista?

    Dziwak po prostu. Jak to możliwe, że ktoś się przesiada z Firefoksa na Operę?!

  8. gru 23 2005

    Opery używam od dwóch lat mniej więcej, brakuje w niej tylko komunikatora :)

  9. Steefan
    lut 20 2006

    Opera ma klienta IRC w sobie, fakt, skromnego, ale ma :-)

    Plusy – niesamowita prędkość i lekkość, wbudowane gesty. W preferencjach muszę zmienić jedną rzecz, by mieć zakładki dokładnie takie, jakich potrzebuję. Przydatna rzecz w czasach kilkumiesięcznej „tułaczki”, gdzie co kilka dni musiałem zmieniać komputer, przy któym pracowałem i mogłem używać Opery w zasadzie od razu po ściągnięciu.

    Firefoxa też używam, ale raczej testując strony itp – przeraża mnie tempo odświeżania stron przy back/forward i w ogóle powolność :-) aczkolwiek to ponoć nadal dobrza przeglądarka, z gigantycznym zapleczem w postaci pluginów.

    Natomiast klient poczty mnie jakoś zraził do siebie – podejrzewam, że to coś pomiędzy gustami a… nie wiem czym. Ale używam TheBat.

    Pozdrawiam

  10. 35335900634
    mar 4 2006

    thankx

Trackbacki i pingbacki

  1. diary.urzenia.net
  2. myGeeBlog » Blog Archive » ewolucja

Powiedz, co myślisz, wpisz komentarz.

(required)
(required)

Uwaga:Znaczniki HTML są dozwolone. Twój adres nigdy nie będzie udostępniony.

Zapisz się na powiadomienia o komentarzach

blog comments powered by Disqus