The Blog

Otwarte formaty plików

Dla „zwykłych” użytkowników komputera termin „otwarte formaty plików” nie ma większego znaczenia, a głoszone przez zwolenników otwartego oprogramowania teorie o „zmierzchu MS Worda” uznają za niedorzeczność. Czym są otwarte formaty plików i dlaczego to powinno być dla Ciebie ważne? Przeczytaj.

Odrobina historii
Jakieś 12 lat temu w świecie pecetów królował jeszcze DOS, poprzednik systemu Windows. Komputery w polskich biurach służyły za maszyny do pisania, arkusze kalkulacyjne dopiero zaczynały zdobywać użytkowników. W wielu firmach nie było sieci wewnętrznej (o Internecie też nie było co marzyć), więc jeśli pani Krysia z kadr chciała wydrukować swój dokument, nagrywała go na dyskietkę i niosła do księgowości. Tam pan Mietek wkładał dyskietkę do stacji, uruchamiał TAG-a, otwierał jej dokument i drukował.

Szef z kolei przychodził do pana Mietka po raporty księgowe. Pan Mietek nagrywał mu na dyskietce odpowiedni arkusz Lotusa 1-2-3, a szef otwierał go u siebie, wprowadzał poprawki i oddawał księgowemu.

Nikt nie myślał o „otwartych formatach plików” — przecież wszyscy mieli TAG-a i Lotusa, prawda? Nikt nie wyobrażał sobie, że kiedyś mogą zniknąć z rynku — o wiele bardziej realne było zagrożenie związane z „pluskwą roku 2000″.

Co Ty wiesz o TAG-u?
Trzask, prask, czasy współczesne. Rok 2005, pluskwa milenijna okazała się strachem z wielkimi oczami. Pytania do Ciebie, Czytelniku: Widziałeś kiedyś na oczy TAG-a? A Lotusa 1-2-3 pod DOS? Słyszałeś w ogóle o TAG-u? Jeśli poproszę Cię o wymienienie najbardziej znanego edytora tekstu, usłyszę „Microsoft Word”. Arkusz kalkulacyjny? „Microsoft Excel” — odpowiesz. Ba, niektórzy nie potrafią wymienić żadnych innych edytorów czy arkuszy. Nie winię ich, pan Mietek i pani Krysia też nie potrafili.

Informacje na komputerach zapisujemy codziennie. Nie wszystkie będą musiały przetrwać 10 lat, ale jest sporo takich (jak np. dane firmy, dane statystyczne, raporty pogodowe, akta sądowe itp.), które muszą przetrwać dużo więcej. Zapisywanie ich jako DOC dziś wydaje się dobrym pomysłem — wszyscy mają MS Worda, wszystkie programy czytają MS Worda… Hmm… 10 lat temu tak samo dobrym pomysłem było zapisywanie w TAG-u.

Czym są otwarte formaty plików?
Zatrzymajmy się na krótkie podsumowanie. Chcemy zapisywać pliki w taki sposób, aby móc je bez problemu otwierać i edytować na dowolnej platformie, być niezależni od konkretnego producenta lub właściciela patentu (a najlepiej oddać nadzór nad formatem jakiejś organizacji standaryzacyjnej, np. ISO) oraz — w razie czego — być w stanie samodzielnie „wyciągnąć” informacje ze starego pliku. Potrzebny nam otwarty standard plików.

Aby format plików mógł być nazwany „otwartym standardem” powinien spełniać kilka kryteriów:

  • nie powinien być obwarowany żadnymi patentami ani licencjami — dzięki temu nie jesteśmy zależni od konkretnej firmy, nikt nie może nagle zabronić nam używać danego formatu ani żądać opłat licencyjnych za korzystanie z niego;
  • jego pełna dokumentacja powinna być publicznie dostępna — dzięki temu każdy będzie w stanie sprawdzić, czy format nie zawiera rażących błędów lub luk w zabezpieczeniach (bardzo ważne w przypadku przechowywania ważnych informacji);
  • powinien być uznany przez międzynarodowy organ normalizacyjny (np. ISO) — aby różni producenci nie próbowali „ciągnąć” formatu w swoją stronę rozbijając go na dziesiątki niekompatybilnych ze sobą wersji;
  • powinien być „human readable” (czyli tekstowy, a nie binarny) — aby w ostateczności można było „wyciągnąć” informacje za pomocą zwykłego edytora tekstowego.

Przykłady otwartych formatów
Przykładem takiego otwartego formatu jest HTML. Nad jego rozwojem czuwa konsorcjum W3C, dzięki czemu język rozwija się wraz z rozwojem technologii. Specyfikacja techniczna jest dostępna publicznie dla każdego — każdy może się dowiedzieć, jak działa HTML i korzystać z niego. Dzięki temu dokument HTML można bez problemu oglądać i modyfikować w olbrzymiej ilości programów — od standardowego Notatnika po zaawansowany pakiet typu Macromedia Dreamweaver.

Otwarte formaty to nie tylko tekst — grafikę bitmapową możemy zapisywać w postaci np. plików PNG (UWAGA: format nie jest tekstowy, tylko binarny), a wektorową np. w postaci plików SVG. Za „otwarty” można też uznać format JPEG oraz PDF.

Otwarte formaty ważne są też w plikach muzycznych. WMA czy MP3 możesz co prawda słuchać za darmo, ale są to technologie obwarowane patentami. Za program do tworzenia WMA czy MP3 trzeba już zwykle zapłacić opłaty licencyjne. A przecież ich „wolne” odpowiedniki (np. OGG Vorbis) są w pełni udokumentowane i dostępne (do tworzenia i odtwarzania) całkowicie za darmo.

Czy to takie ważne?
Jeśli zapisujesz swoje dane w formacie, którego dokumentacja nie jest publicznie dostępna, prosisz się o kłopoty. Wiem, że dziś mówisz sobie, że MS Word nie zniknie z dnia na dzień i — jakby co — to się przekonwertuje. Ale zastanów się, ile takich dokumentów dziennie produkujesz? Ile potrwa konwersja? Będzie Ci się chciało? Będziesz pamiętać o wszystkich plikach?

Odpowiem Ci: współpracuję z wydawnictwem, które ma mnóstwo książek opracowanych 10 lat temu. „Suchy” tekst jest w… TAG-u, a gotowe książki w PolType (kolejny DOS-owy dinozaur). Jeśli wydawnictwo potrzebuje np. zrobić kolejne wydanie starej książki, to najlepszą opcją są wydruki i klisze. Ich ponowne wskanowanie i obróbka jest łatwiejsza, niż grzebanie się w DOS-owych programach, których dziś już nikt nie zna i nie pamięta.

Więc co zamiast DOC-a i XLS-a?
OpenDocument to format zapisu plików „biurowych” — pochodzących z edytora tekstu, arkusza kalkulacyjnego, programu do prezentacji czy prostych grafik. Rozwijany przez organizację o nazwie OASIS (której członkami są takie firmy jak IBM, Microsoft, Oracle czy Sun) jest zalecanym przez Komisję Europejską formatem przechowywania danych „rządowych”.

Dokumentacja OpenDocument jest oczywiście publicznie dostępna — dzięki temu już dziś mamy narzędzia, które bez problemu tworzą i czytają ten format. OpenDocument jest domyślnym formatem zapisu nowej wersji pakietu OpenOffice.org oraz linuksowego pakietu biurowego KOffice. Inni producenci będą powoli dostosowywać swoje programy do nowego standardu. Dzięki temu dokument OpenDocument będzie wyglądał i edytował się dokładnie tak samo w OpenOffice, MS Wordzie czy jakimkolwiek innym edytorze. Mało tego, format OpenDocument będzie można importować do bardziej zaawansowanych programów do składu i łamania (jak Adobe InDesign czy Quark XPress).

Ponieważ specyfikacja techniczna jest jawna i nie obwarowana żadnymi patentami, każdy będzie mógł — w miarę potrzeb i możliwości — tworzyć narzędzia do edycji i wyświetlania OpenDocument. Oznacza to możliwość tworzenia takich dokumentów nawet na najbardziej egzotycznych systemach operacyjnych. Oznacza to także, że wcale nie będziemy już musieli korzystać z płatnego (lub za drogiego) oprogramowania. Jeśli znajdą się chętni (a doświadczenie pokazuje, że się znajdują), edytory OpenDocument-ów będą dostępne jako Open Source, za darmo. To bardzo ważne w przypadku wymiany informacji państwo-obywatel. Dziś firmy są zmuszane do kupna Windows, bo program Płatnik nie jest dostępny na inne platformy (a rozliczenie z ZUS jest obowiązkowe). Gdyby specyfikacja formatu była dostępna publicznie, na pewno znalazłby się ktoś, kto napisałby Płatnika pod Linuksa czy Mac OS.

Co możesz zrobić?
Wiele osób może myśleć, że OpenDocument to sprawa jutra, dziś nadal dominuje MS Word. Nieprawda. W wielu firmach używa się np. OpenOffice, ale zapisuje pliki jako DOC przed wysłaniem „ze względu na kompatybilność”. Po okresie „dzikiego piractwa” nadal pokutuje u nas przekonanie, że „każdy ma MS Worda”. To błędne koło, prawda? Ja mam OpenOffice, Ty masz OpenOffice, a wysyłamy sobie pliki MS Worda. Głupie :)

Miej odwagę powiedzieć swoim odbiorcom czy współpracownikom, że nie masz MS Worda. Bo nie chcesz mieć pirackiego oprogramowania, a nie chcesz wydawać kilku tysięcy na program, który robi to samo, co jego darmowe odpowiedniki. OpenOffice jest dostępny za darmo, dla każdego, na każdą platformę. Nie ma rozsądnych argumentów za tym, aby go nie używać.

Miej odwagę wysłać do ludzi plik ODT (OpenDocument Text) lub choćby PDF zamiast DOC-a. A jeśli ktoś poprosi o DOC-a, odeślij go do tego artykułu. Postaraj się wytłumaczyć rozmówcy, że nie musisz mieć Worda.

A jeśli używasz (legalnego lub nie) MS Office, zastanów się nad zmianą. OpenOffice w wersji 2 osiągnął już taką dojrzałość, że spokojnie i bez wielkiego wysiłku będziesz w stanie go używać. Całkowicie po polsku, z doskonałym polskim słownikiem i dzieleniem wyrazów. Do pobrania np. stąd (82 MB).

Możesz też czekać na następną wersję MS Office, która będzie bez trudu otwierała i edytowała dokumenty OpenDocument. Ale czy na pewno warto płacić kilka tysięcy za pół roku za to, co możesz dostać za darmo już dziś? :-)

Bądźmy w kontakcie

Zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach lub połącz się ze mną w sieciach społecznościowych.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Tomasz S.: Wyślij promotorowi ODT i linka do tej strony :)
    A przeglądać pliki ODT można za pomocą specjalnego viewera napisanego w Javie.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Tomasz S.: Wyślij promotorowi ODT i linka do tej strony :)
    A przeglądać pliki ODT można za pomocą specjalnego viewera napisanego w Javie.

  • krystian

    pisze prace magisterska i ktos wymyslil ze plagiatem ja beda sprawdzac. No i fajnie, tylko dlaczego wymagaja ode mnie pracy w formacie *.doc ?? nie mam pieniedzy i ochoty zeby placic za pakiet MS kilkaset zlotych. probowalem uswiadamiac panie z dziekanatu, linki podawac, zaproponowalem nawet ze im cos w rodzaju howto napisze ale nic!kobieta normalnie rzucila mi sluchawka! To jakis obled!Czy OO gryzie??

  • krystian

    pisze prace magisterska i ktos wymyslil ze plagiatem ja beda sprawdzac. No i fajnie, tylko dlaczego wymagaja ode mnie pracy w formacie *.doc ?? nie mam pieniedzy i ochoty zeby placic za pakiet MS kilkaset zlotych. probowalem uswiadamiac panie z dziekanatu, linki podawac, zaproponowalem nawet ze im cos w rodzaju howto napisze ale nic!kobieta normalnie rzucila mi sluchawka! To jakis obled!Czy OO gryzie??

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Krystian: Następna wersja MS Office będzie czytała (przynajmniej) pliki ODT. Jeśli nie od samego Microsoftu, to jest już plug-in, który to umożliwia. Ludzie rzucą się na nową wersję (bo wiadomo, Office’a trzeba mieć najnowszego) i plik ODT stanie się „bardziej popularny” :)
    DOC-a możesz zapisać także z MS Office. Do sprawdzania pod kątem plagiatu mają pewnie specjalne narzędzie i nie opłaca im się dołączać do niego modułu innego niż dla DOC. Zatem tutaj jednak bym się dostosował ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Krystian: Następna wersja MS Office będzie czytała (przynajmniej) pliki ODT. Jeśli nie od samego Microsoftu, to jest już plug-in, który to umożliwia. Ludzie rzucą się na nową wersję (bo wiadomo, Office’a trzeba mieć najnowszego) i plik ODT stanie się „bardziej popularny” :)
    DOC-a możesz zapisać także z MS Office. Do sprawdzania pod kątem plagiatu mają pewnie specjalne narzędzie i nie opłaca im się dołączać do niego modułu innego niż dla DOC. Zatem tutaj jednak bym się dostosował ;)

  • http://www.radiomaryja.pl Zenon

    trzeba tez zaznaczyc …. ze „pliki” odt to tak naprawde skompresowany folder zawierajacy tekstowe pliki z separacja tresci, wygladu i zalaczonych obrazkow
    fajne jest to taki ODT moze byc bardzo latwo konwertowany……..np importowany do CMS i publikowany na WWW w zaledwie kilka sekundek…..
    przy tym plik ms word to jedno wielkie szambo….

    popieram uzywanie openofficea…ale POKI CO tylko w obrebie wlasnej firmy..

    nie raz spotkalem sie z tym ze zapomnialem zapisac plik jako DOC i odbieralem telefony coz to za gniota wyslalem :)

    WYJSCIE
    najlepiej zapisywac proste pliki jako RTF
    a jesli mozliwosc edycji nie jest juz potrzebna ZDECYDOWANIE PDF PDF PDF I PDF :)

  • http://www.radiomaryja.pl Zenon

    trzeba tez zaznaczyc …. ze „pliki” odt to tak naprawde skompresowany folder zawierajacy tekstowe pliki z separacja tresci, wygladu i zalaczonych obrazkow
    fajne jest to taki ODT moze byc bardzo latwo konwertowany……..np importowany do CMS i publikowany na WWW w zaledwie kilka sekundek…..
    przy tym plik ms word to jedno wielkie szambo….

    popieram uzywanie openofficea…ale POKI CO tylko w obrebie wlasnej firmy..

    nie raz spotkalem sie z tym ze zapomnialem zapisac plik jako DOC i odbieralem telefony coz to za gniota wyslalem :)

    WYJSCIE
    najlepiej zapisywac proste pliki jako RTF
    a jesli mozliwosc edycji nie jest juz potrzebna ZDECYDOWANIE PDF PDF PDF I PDF :)

  • Dawid

    jak sie zapisuje dyskietke z jednym obrazkiem bo potrzebne to liceum
    ten obrazek dla brata :(

  • Dawid

    jak sie zapisuje dyskietke z jednym obrazkiem bo potrzebne to liceum
    ten obrazek dla brata :(

  • Ania

    Pisze Pan, by wysyłać pliki WYŁĄCZNIE w formacie .pdf. Ja właśnie otrzymałam aplikację od osoby ubiegającej się o zatrudnienie cv w takim właśnie formacie. Znajdę sposób, by otworzyć, ale niech Pan się zastanowi, ile osób po prostu skasuje ten plik.

  • Ania

    Pisze Pan, by wysyłać pliki WYŁĄCZNIE w formacie .pdf. Ja właśnie otrzymałam aplikację od osoby ubiegającej się o zatrudnienie cv w takim właśnie formacie. Znajdę sposób, by otworzyć, ale niech Pan się zastanowi, ile osób po prostu skasuje ten plik.

  • http://anghan.jogger.pl anghan

    .pdf to jest tak popularny format, że na każdym komputerze powinna być możliwość jego otwierania. Niezliczona liczba druków, dokumentów, ofert i prezentacji jest właśnie w tym formacie. Nie wspominając o internetowych magazynach.

    Pod Windowsa najszybszy jest mimo wszystko Acrobat Reader. Ale wystarczający jest też w w zupełności FOXIT Reader.
    Pod Linuksa KPDF, KGhostView.

  • http://anghan.jogger.pl anghan

    .pdf to jest tak popularny format, że na każdym komputerze powinna być możliwość jego otwierania. Niezliczona liczba druków, dokumentów, ofert i prezentacji jest właśnie w tym formacie. Nie wspominając o internetowych magazynach.

    Pod Windowsa najszybszy jest mimo wszystko Acrobat Reader. Ale wystarczający jest też w w zupełności FOXIT Reader.
    Pod Linuksa KPDF, KGhostView.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Ania: To chyba zależy od branży. Ja np. PDF-y otwieram bez problemu, a kasuję DOC-e ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Ania: To chyba zależy od branży. Ja np. PDF-y otwieram bez problemu, a kasuję DOC-e ;)

  • http://anghan.jogger.pl anghan

    A ja będę za niedługo szukać pracy i bądź tu mądry :|

  • http://anghan.jogger.pl anghan

    A ja będę za niedługo szukać pracy i bądź tu mądry :|

  • Pingback: anghan :: Jogger

  • Marek

    CHORY sposób rozpowszechniania tego programu! Właśnie otrzymałem plik w formacie .odt . Mimo prośby o PDF dostałem właśnie odt – bez żadnej informacji jak go odczytać. Musiałem stracić czas na poszukiwanie, dowiadywanie, ściąganie. A wystarczyło w OpenOffice zapisać jako .pdf albo .doc . Nigdy nie używałem tego programu ale po sposobie jakim pojawił się na moim komputerze – tj. przymus, już OpenOffice’a nie trawię. Jak nie drzwiami to oknem? Nie tędy droga pozyskiwania użytkowników!

  • Marek

    CHORY sposób rozpowszechniania tego programu! Właśnie otrzymałem plik w formacie .odt . Mimo prośby o PDF dostałem właśnie odt – bez żadnej informacji jak go odczytać. Musiałem stracić czas na poszukiwanie, dowiadywanie, ściąganie. A wystarczyło w OpenOffice zapisać jako .pdf albo .doc . Nigdy nie używałem tego programu ale po sposobie jakim pojawił się na moim komputerze – tj. przymus, już OpenOffice’a nie trawię. Jak nie drzwiami to oknem? Nie tędy droga pozyskiwania użytkowników!

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Marek: A nie wydaje Ci się, że zachowujesz się tak samo rozsyłając pliki DOC? ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Marek: A nie wydaje Ci się, że zachowujesz się tak samo rozsyłając pliki DOC? ;)

  • Jasiu

    ODT otwieramy edytorem dosowym „TAG”

  • Jasiu

    ODT otwieramy edytorem dosowym „TAG”

  • Jacek1

    OpenOffice ma problemy z grafiką w dokumentach tekstowych co w mojej firmie do dyskwalifikuje (źle czyta logo firmy w listowniku)

  • Jacek1

    OpenOffice ma problemy z grafiką w dokumentach tekstowych co w mojej firmie do dyskwalifikuje (źle czyta logo firmy w listowniku)

  • Rafal

    Ja tam polecam gmail-a dla tych co maja problemy z doc-em (jrgo otwarciem) łatwo i szybko konwertuje do html-a.

  • Rafal

    Ja tam polecam gmail-a dla tych co maja problemy z doc-em (jrgo otwarciem) łatwo i szybko konwertuje do html-a.

  • http://www.kopalnia.tekstow.infi.pl/ Maja

    Bardzo dobry artykuł :) Gdyby wszyscy używali ODT świat byłby piękniejszy.

  • http://www.kopalnia.tekstow.infi.pl/ Maja

    Bardzo dobry artykuł :) Gdyby wszyscy używali ODT świat byłby piękniejszy.

  • arek

    Niesamowite rzeczy wypisują tu niektórzy. To nawet bez myślenia wystarczy wklepać „odt” w google (albo myśląc – od razu do wiki). Oczywiście wysoko jest artykuł wikipedii, więc na niego należałoby kliknąć… I już tam jest informacja o wszystkich programach obsługujących format… Ściągnąć OpenOffice.org to chyba nie problem. A nawet nie trzeba ściągać OOo, wystarczy założyć konto w Google Docs… Wszystko pisze w encyklopedii dzieciaki! Żadnego szukania

  • arek

    Niesamowite rzeczy wypisują tu niektórzy. To nawet bez myślenia wystarczy wklepać „odt” w google (albo myśląc – od razu do wiki). Oczywiście wysoko jest artykuł wikipedii, więc na niego należałoby kliknąć… I już tam jest informacja o wszystkich programach obsługujących format… Ściągnąć OpenOffice.org to chyba nie problem. A nawet nie trzeba ściągać OOo, wystarczy założyć konto w Google Docs… Wszystko pisze w encyklopedii dzieciaki! Żadnego szukania

  • http://quest-88.jogger.pl luo

    „Postaraj się wytłumaczyć rozmówcy, że nie musisz mieć Worda.”

    Word to pikuś. Writer posiada całkiem niezłe filtry, gorzej z plikami .xls z makrami otwieranymi przez Calca. Gdybyś zamiast „Word” napisał „Excel”, ktoś by to zripostował tekstem „przekonaj szefostwo do napisania aplikacji w StarBasic’u”. A tak notatka jest tylko „poprawna” ;)

    btw. makra napisane w StarBasicu chyba nie mieszczą się w specyfikacji OASIS ODF, prawda?

    „Mało tego, format OpenDocument będzie można importować do bardziej zaawansowanych programów do składu i łamania (jak Adobe InDesign czy Quark XPress)”

    To teraz wiem o czym pisał Erwin: „ODF 1.0 includes input from Corel and KOffice. In addition, ODF 1.1 includes input from IBM and Adobe.” :)

    http://blogs.sun.com/dancer/entry/microsoft_s_alan_yates_about1

    Może powiedzieć coś więcej o wykorzystaniu ODF przez Adobe?

    btw. Nazwa „OpenOffice” to zastrzeżony znak pewnej holenderskiej firmy ( http://openoffice.nl/ ). Nie używamy określenia „OpenOffice” a „OpenOffice.org”

  • http://quest-88.jogger.pl luo

    „Postaraj się wytłumaczyć rozmówcy, że nie musisz mieć Worda.”

    Word to pikuś. Writer posiada całkiem niezłe filtry, gorzej z plikami .xls z makrami otwieranymi przez Calca. Gdybyś zamiast „Word” napisał „Excel”, ktoś by to zripostował tekstem „przekonaj szefostwo do napisania aplikacji w StarBasic’u”. A tak notatka jest tylko „poprawna” ;)

    btw. makra napisane w StarBasicu chyba nie mieszczą się w specyfikacji OASIS ODF, prawda?

    „Mało tego, format OpenDocument będzie można importować do bardziej zaawansowanych programów do składu i łamania (jak Adobe InDesign czy Quark XPress)”

    To teraz wiem o czym pisał Erwin: „ODF 1.0 includes input from Corel and KOffice. In addition, ODF 1.1 includes input from IBM and Adobe.” :)

    http://blogs.sun.com/dancer/entry/microsoft_s_alan_yates_about1

    Może powiedzieć coś więcej o wykorzystaniu ODF przez Adobe?

    btw. Nazwa „OpenOffice” to zastrzeżony znak pewnej holenderskiej firmy ( http://openoffice.nl/ ). Nie używamy określenia „OpenOffice” a „OpenOffice.org”

  • arek

    Swoją drogą wyobraźmy sobie sytuację w której format DOC obsługiwany jest tylko przez M$ Word, natomiast ODT obsługują wszystkie wolno dostępne aplikacje. Pan A lubi wszystko co otwarte, więc ma OOo. Pan B ma dużo pieniędzy, więc używa Worda. Pan A wysyła plik *.odt do pana B, a pan B wysyła plik *.doc do pana A. Tym samym pan A został zmuszony do zakupu zarówno M$ Office’a jak i systemu Windows (bo miał przecież Linuksa). Oczywiście wiąże się to ze sporymi kosztami i stratą czasu (przepraszam ale nie znalazłem downloadu). Natomiast pan B został zmuszony do pobrania z Internetu któregoś z darmowych programów, lub skorzystania z internetowej aplikacji (więc nawet bez pobierania się obeszło). Kto ma większy problem?
    To tak a’propo tych problemów, które stwarzają ci używający innych programów niż Word.
    Całe szczęście, że te programy obsługują DOC, bo w innym wypadku należałoby wyśmiać narzekania Marka i Szacunku dla[...]
    Btw – za co szacunek dla tlena? za to że jest ułomnym jabberem?

  • arek

    Swoją drogą wyobraźmy sobie sytuację w której format DOC obsługiwany jest tylko przez M$ Word, natomiast ODT obsługują wszystkie wolno dostępne aplikacje. Pan A lubi wszystko co otwarte, więc ma OOo. Pan B ma dużo pieniędzy, więc używa Worda. Pan A wysyła plik *.odt do pana B, a pan B wysyła plik *.doc do pana A. Tym samym pan A został zmuszony do zakupu zarówno M$ Office’a jak i systemu Windows (bo miał przecież Linuksa). Oczywiście wiąże się to ze sporymi kosztami i stratą czasu (przepraszam ale nie znalazłem downloadu). Natomiast pan B został zmuszony do pobrania z Internetu któregoś z darmowych programów, lub skorzystania z internetowej aplikacji (więc nawet bez pobierania się obeszło). Kto ma większy problem?
    To tak a’propo tych problemów, które stwarzają ci używający innych programów niż Word.
    Całe szczęście, że te programy obsługują DOC, bo w innym wypadku należałoby wyśmiać narzekania Marka i Szacunku dla[...]
    Btw – za co szacunek dla tlena? za to że jest ułomnym jabberem?

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Luo: Piszę z doświadczenia, a w mojej branży nie używa się super skomplikowanych plików Excela :) Choć pewnie w tym przypadku nie można odmówić Ci racji — Excel przewyższa OOo Calc (na razie). Dlatego nie miałbym nic przeciwko temu, żeby dostać plik XLS, jeśli informacje w nim zawarte mogłyby być odczytane tylko w Excelu. Natomiast DOC zawierający brief do kampanii mógłby być i w Notatniku napisany ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Luo: Piszę z doświadczenia, a w mojej branży nie używa się super skomplikowanych plików Excela :) Choć pewnie w tym przypadku nie można odmówić Ci racji — Excel przewyższa OOo Calc (na razie). Dlatego nie miałbym nic przeciwko temu, żeby dostać plik XLS, jeśli informacje w nim zawarte mogłyby być odczytane tylko w Excelu. Natomiast DOC zawierający brief do kampanii mógłby być i w Notatniku napisany ;)

  • Pingback: eRiZ’s weblog » Uczciwość?

  • http://quest-88.jogger.pl luo

    @Paweł Tkaczyk

    A co z Adobe? :>

  • http://quest-88.jogger.pl luo

    @Paweł Tkaczyk

    A co z Adobe? :>

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Luo: Adobe planuje obsługę ODF w kolejnych wersjach swoich aplikacji (np. będzie można importować OpenDocument do InDesigna). Plus Adobe pracuje nad własnym, opartym o XML otwartym standardem dokumentów (nazwa kodowa to Mars).

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Luo: Adobe planuje obsługę ODF w kolejnych wersjach swoich aplikacji (np. będzie można importować OpenDocument do InDesigna). Plus Adobe pracuje nad własnym, opartym o XML otwartym standardem dokumentów (nazwa kodowa to Mars).

  • Pingback: Otwarte, czy zamknięte? :: Czytelnia

  • http://mazdac.wordpress.com mazdac

    bardzo dobry art, chyba faktycznie poinforumję osoby do mnie piszące aby wysyłały odf lub pdf :)

  • http://mazdac.wordpress.com mazdac

    bardzo dobry art, chyba faktycznie poinforumję osoby do mnie piszące aby wysyłały odf lub pdf :)

  • http://www.swidnica.alleluja.pl Petros

    Brawo! Prosto i przejrzyście.

  • http://www.swidnica.alleluja.pl Petros

    Brawo! Prosto i przejrzyście.

  • http://gory.wojcik.org.pl Paweł

    Używam w domu tylko OpenOffice’a i staram się przekonywać do niego innych. Oczywiście trudno przekonać jest tych, którzy są tradycjonalistami i bardziej z lęku przed nowościami nie są skłonni do zmian. Nie przekonują mnie osoby, które wskazują wyższość MS Excela nad OOo Calc. Są inne metody na prowadzenie biznesu niż opieranie się na „aplikacjach” stworzonych na makrach Excela. OOo Calc spełnia moje wymagania i dla mnie te 2 programy sie niczym nie różnią (poza omawianym standardem oraz ceną !!!!).

    Swego czasu poszukując pracy, wysłałem CV do firmy (branża informatyczna!) oczywiście napisane w OpenOffice. Miałem wybór wysłać jako plik ODT, przekonwertować do DOC, albo PDF.
    Chociaż branża firmy powinna wskazywać, że z żadnym formatem nie będą mieli problemów, zdecydowałem na wszelki wypadek wysłać w PDF-ie. Dostałem odpowiedź, że niestety mają problem z otworzeniem dokumentu (czytaj: nie mają odpowiedniego oprogramowania, nie wiedzą jakie to oprogramowanie). Darowałem sobie wysłanie CV w ODT, a DOCa to juz mi sie naprawdę nie chciało. W takiej firmie już nie chciałem pracować!

    Niestety wiedza o formatach plików jest kiepska i to jak się okazuje nawet tam, gdzie powinno byc inaczej!