Premiera Windows Vista (wcześniej znanego jako Longhorn) — najnowszej wersji systemu operacyjnego Microsoftu — planowana jest na początek 2007 roku. System będzie miał m.in. innowacyjny interfejs o nazwie Aero, który będzie korzystał z najnowszych możliwości współczesnych kart graficznych. Poza wymaganiami sprzętowymi (dość wyśrubowanymi) do wyświetlenie wszystkich „fajerwerków” będzie potrzebna… legalna kopia Windows.
Jak donosi CNET, Windows Vista będzie sprawdzał oryginalność systemu za pomocą programu Windows Genuine Advantage. Program ten jest używany już dziś — uniemożliwia ściągnięcie z Internetu pewnych aktualizacji i poprawek do systemu, jeśli nie przeprowadzi się kontroli autentyczności.
Microsoft czyni swój program coraz bardziej restrykcyjnym — na początku było to dobrowolne sprawdzenie, potem odcięcie od aktualizacji, następnie wyświetlanie ostrzeżenia przy logowaniu do systemu. W kolejnej wersji Windows będą już ograniczone same funkcje systemu operacyjnego (zacznie się właśnie od odcięcia użytkownika od Aero).
Według analiz firmy z Redmond właśnie walka z piractwem będzie stanowiła o zwiększeniu przychodów Microsoftu — Windows jest już dziś używany na ponad 90% komputerów PC na świecie i liczba ta jest w miarę stała. Plagą natomiast jest kilkudziesięcioprocentowy odsetek pirackiego oprogramowania — i na tych właśnie użytkowników firma zagięła parol. Ograniczenia wynikające z Windows Genuine Advantage będą coraz większe.
Jednak nie tylko piraci będą odcięci od wizualnych fajerwerków nowego Windows. Wymagania sprzętowe systemu graficznego Aero mogą przyprawić o ból głowy nawet posiadaczy stosunkowo nowych pecetów. 64MB karta graficzna z akceleracją 3D to minimum. Dla karty ze współdzieloną pamięcią wymagane jest 1GB RAM (z połową przydzieloną dla karty). Znam wiele gier, które mają dużo mniejsze wymagania ;)
Oczywiście komputerowi piraci bez problemu złamią zabezpieczenia Windows Vista, ale przynajmniej część użytkowników zastanowi się dwa razy nad wyborem — system legalny, który działa bez problemu, czy wersja „stadionowa”, która może zostać okrojona z funkcjonalności dosłownie w każdej chwili (z każdą nową aktualizacją pobieraną z WindowsUpdate).



