The Blog

Piractwo to kradzież!

Zrobiliśmy sobie wczoraj z Patrycją maraton filmowy. Ostatni dzień, kiedy Bąbel był u dziadków, trzeba korzystać :) Na 20 obejrzeliśmy Karol, człowiek, który został papieżem, a o północy premierowy pokaz Wojny światów Spielberga. Recenzje pojawią się, kiedy znajdę chwilkę, ale nie o tym chciałem.

Przed Wojną światów pośród reklam znalazł się spot o takiej mniej-więcej treści:
„Nie kradniesz samochodów, nie kradniesz torebek, nie kradniesz płyt w sklepie. Ściąganie filmów to piractwo. Piractwo to kradzież! Przerwij to!”

Nareszcie ktoś wziął się za walkę z piractwem od właściwej strony. Zamiast tylko karać piratów należy przede wszystkim uświadomić ludziom, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy kradzieżą auta, a nielegalnym kopiowaniem płyt, filmów, książek czy programów. To jest taka sama kradzież!

Ja jestem w tej nielicznej mniejszości, która ma w domu legalne Windows (i Photoshopa, jakby kto pytał). Zamiast MS Office używam OpenOffice, zamiast Windows (gdzie mogę) instaluję Linuksa, aktywnie wspieram oprogramowanie Open Source. Zarabiam na prawach autorskich i daleki jestem od nazywania Adobe czy Microsoftu „złodziejami” — wiem, ile pracy kosztuje napisanie nowego, dobrego programu. Jednak prowadzę firmę i jeśli mogę, używam darmowych alternatyw. Ale nie lubię piractwa.

Wszelkie tłumaczenia typu „jestem studentem i nie stać mnie na Photoshopa, więc go ściągam” uważam za hipokryzję. Nikt nie zmusza Cię do używania Photoshopa, tak samo jak nie zmusza Cię do używania MS Office, czy Windows. Te same zadania możesz wykonać za pomocą darmowego Gimpa, OpenOffice czy Linuksa. A jeśli potrzebujesz konkretnie funkcjonalności Photoshopa, to go kup! Niekoniecznie pełną wersję — jest darmowa (tak tak!) wersja Album Starter Edition, jest okrojona (ale kosztująca ułamek ceny pełnej wersji) wersja Elements. Uczyń wysiłek i rozejrzyj się za alternatywami, zamiast iść po najmniejszej linii oporu i ukraść.

  • http://www.drproctor.net Bartłomiej Monczyński

    W pełni popieram!
    Gdy kupowałem swój pierwszy własny komputer (1,5 roku temu) obiecałem sobie, że nie splamię go piratem. Do dziś mi się to udaję i nie przewiduję zmian, bo sam nie chciałbym aby ktoś nie zapłacił mi za ciężką pracę.
    Na moim komputerze mam programy, za które zapłaciłem ale i mnóstwo tych, które są dostepne za darmo. Na prawdę na domowe potrzeby w zupełności wystarczy GIMP (jest świetny) czy Open Office.

  • http://www.drproctor.net Bartłomiej Monczyński

    W pełni popieram!
    Gdy kupowałem swój pierwszy własny komputer (1,5 roku temu) obiecałem sobie, że nie splamię go piratem. Do dziś mi się to udaję i nie przewiduję zmian, bo sam nie chciałbym aby ktoś nie zapłacił mi za ciężką pracę.
    Na moim komputerze mam programy, za które zapłaciłem ale i mnóstwo tych, które są dostepne za darmo. Na prawdę na domowe potrzeby w zupełności wystarczy GIMP (jest świetny) czy Open Office.

  • http://komarek.blogspot.com Komarek

    Popieram – GIMP i OO są super :D Do tego zauważyłem, że pod względem kaligrafii cudowny jest Inkscape – wręcz cud miód :D

  • http://komarek.blogspot.com Komarek

    Popieram – GIMP i OO są super :D Do tego zauważyłem, że pod względem kaligrafii cudowny jest Inkscape – wręcz cud miód :D

  • tinyger

    Przyłączam się do piszących wcześniej. Polecę kilka programów, pewnie się przydadzą:
    - All Netic Tome Tracker – program do rejestracji czasu pracy spędzonego nad zadaniami (wersja 1.7.4 jest freeware, późniejsze sa shareware, ale ta ma w zasadize wszystko co potrzeba)
    - KeePass – licencja GPL – program do przechowywania w jednym miejscu haseł dostepu
    - Irfan View – przeglądarka plików graficznych – b. duże możliwości – freeware do użytku niekomercyjnego
    - SlowView – jw., ale free także do użytku komercyjnego
    - TrueCrypt – do szyfrowania fragmentów lub całych dysków – GPL
    - Eraser – do wymazywania danych z dysku – freeware
    I naturalnie kanony:
    - Firefox – przeglądarka WWW – free
    - Thunderbird – klient poczty elektronicznej i RSS – free
    - Opera – wersja darmowa wyświetla reklamy (można wybrac reklamy tekstowe, ktorych w zasadzie się nie zauważa :) albo zarejestrować za ok 45 złotych (zniżka dla Polaków)

    To tyle z rzeczy, które używam na co dzień.
    Pozdrawiam wszystkich legalnych.

    Tinyger

  • tinyger

    Przyłączam się do piszących wcześniej. Polecę kilka programów, pewnie się przydadzą:
    - All Netic Tome Tracker – program do rejestracji czasu pracy spędzonego nad zadaniami (wersja 1.7.4 jest freeware, późniejsze sa shareware, ale ta ma w zasadize wszystko co potrzeba)
    - KeePass – licencja GPL – program do przechowywania w jednym miejscu haseł dostepu
    - Irfan View – przeglądarka plików graficznych – b. duże możliwości – freeware do użytku niekomercyjnego
    - SlowView – jw., ale free także do użytku komercyjnego
    - TrueCrypt – do szyfrowania fragmentów lub całych dysków – GPL
    - Eraser – do wymazywania danych z dysku – freeware
    I naturalnie kanony:
    - Firefox – przeglądarka WWW – free
    - Thunderbird – klient poczty elektronicznej i RSS – free
    - Opera – wersja darmowa wyświetla reklamy (można wybrac reklamy tekstowe, ktorych w zasadzie się nie zauważa :) albo zarejestrować za ok 45 złotych (zniżka dla Polaków)

    To tyle z rzeczy, które używam na co dzień.
    Pozdrawiam wszystkich legalnych.

    Tinyger

  • Rafal

    a ja się nie zgadzam. Wiecie co to jest piractwo??
    To ściąganie myzyki,filmów itp i rozpowszechnianie ich. to jest piractwo. tak mówi ustawa o prawach autorskich i prawach pokrewnych.
    czekam na waszą odpowiedz. Miłego dnia

  • Rafal

    a ja się nie zgadzam. Wiecie co to jest piractwo??
    To ściąganie myzyki,filmów itp i rozpowszechnianie ich. to jest piractwo. tak mówi ustawa o prawach autorskich i prawach pokrewnych.
    czekam na waszą odpowiedz. Miłego dnia

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Rafał: A ściąganie i używanie programów, których nie kupiłeś nie jest piractwem?

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Rafał: A ściąganie i używanie programów, których nie kupiłeś nie jest piractwem?

  • http://anghan.jogger.pl anghan

    Zależy od licencji programu. Jeśli jest to program GPL, freeware, ad-aware, trial (szczegóły użycia są zawsze podane) to nie. Ja korzystam z wersji studenckiej Windows XP, ponieważ jako student dostałem do tego prawo, ale nie mogę zarabiać przy użyciu tego systemu. Więc mam Kubuntu;) Też za darmo do ściągnięcia używania.
    Dziwi mnie trochę pytanie.

  • http://anghan.jogger.pl anghan

    Zależy od licencji programu. Jeśli jest to program GPL, freeware, ad-aware, trial (szczegóły użycia są zawsze podane) to nie. Ja korzystam z wersji studenckiej Windows XP, ponieważ jako student dostałem do tego prawo, ale nie mogę zarabiać przy użyciu tego systemu. Więc mam Kubuntu;) Też za darmo do ściągnięcia używania.
    Dziwi mnie trochę pytanie.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    anghan: Nieprecyzyjnie się wyraziłem ;) Oczywiście, że nie można piracić czegoś, co jest za darmo (choć i tu licencja nakłada pewne ograniczenia). Pytałem o używanie i ściąganie programów, których nie kupiłeś (a powinieneś — nie są darmowe) :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    anghan: Nieprecyzyjnie się wyraziłem ;) Oczywiście, że nie można piracić czegoś, co jest za darmo (choć i tu licencja nakłada pewne ograniczenia). Pytałem o używanie i ściąganie programów, których nie kupiłeś (a powinieneś — nie są darmowe) :)

  • k

    ale z ciebie frajer piractwo jest ok

  • k

    ale z ciebie frajer piractwo jest ok

  • k

    od „kradzionego” windowsa gates nie zbiednieje

  • k

    od „kradzionego” windowsa gates nie zbiednieje

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    k: Jak ktoś Ci ukradnie rower, też powiem, że nie zbiedniejesz ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    k: Jak ktoś Ci ukradnie rower, też powiem, że nie zbiedniejesz ;)

  • http://costa.kofeina.net CoSTa

    No pewnie Pawle, że nie zbiednieje. W końcu ten rower też pewnie ukradł :)

  • http://costa.kofeina.net CoSTa

    No pewnie Pawle, że nie zbiednieje. W końcu ten rower też pewnie ukradł :)

  • Aleksandra P.

    Bzdury. Kodeks Karny jasno definiuje czym jest kradzież. Piractwo do tej definicji nie pasuje.
    Równie prawdziwe byłyby reklamy społeczne „Palisz? Jesteś mordercą!”

  • Aleksandra P.

    Bzdury. Kodeks Karny jasno definiuje czym jest kradzież. Piractwo do tej definicji nie pasuje.
    Równie prawdziwe byłyby reklamy społeczne „Palisz? Jesteś mordercą!”

  • Paweł Bakalarz

    Popieram zachwalanie i używanie open source.
    Popieram też poprzedni komentarz. Byłoby miło, gdyby wszyscy praworządni obrońcy praw autorskich porównali opis typu czynu z kodeksu karnego (kradzież) z opisami typów czynów, naruszających prawa autorskie.

    Inaczej skłonny jestem głosić, że mówienie „piractwo to kradzież” jest gwałtem. Gwałtem na moim rozumie. Ale gwałtem. Proszę sprawdzić, z łaski swojej, jak karalny jest gwałt.

    Poza tym, wyrażając aplauz wobec praw autorskich, proszę zważyć na zwyrodnienia tego systemu (ignorowanie twórców, na rzecz praw pośredników – wydawców: ostatnio było sporo przypadków: prostesty scenarzystów, próby obniżenia „działki” twórców z CD, skoro pojawiły się nowe pola eksploatacji itd.)

    A także – całej idei „własności” intelektualnej w ogóle. Polecam lektury nt. skażenia plonów „zwykłych roślin” przez GMO (komu wtedy przyznawano prawa) czy patentowania organizmów żywych albo tworzenia roślin sterylnych, które uniemożliwiają zachowanie części nasion na zasiew.

    System własności intelektualnej ma co najmniej dwa oblicza.

  • Paweł Bakalarz

    Popieram zachwalanie i używanie open source.
    Popieram też poprzedni komentarz. Byłoby miło, gdyby wszyscy praworządni obrońcy praw autorskich porównali opis typu czynu z kodeksu karnego (kradzież) z opisami typów czynów, naruszających prawa autorskie.

    Inaczej skłonny jestem głosić, że mówienie „piractwo to kradzież” jest gwałtem. Gwałtem na moim rozumie. Ale gwałtem. Proszę sprawdzić, z łaski swojej, jak karalny jest gwałt.

    Poza tym, wyrażając aplauz wobec praw autorskich, proszę zważyć na zwyrodnienia tego systemu (ignorowanie twórców, na rzecz praw pośredników – wydawców: ostatnio było sporo przypadków: prostesty scenarzystów, próby obniżenia „działki” twórców z CD, skoro pojawiły się nowe pola eksploatacji itd.)

    A także – całej idei „własności” intelektualnej w ogóle. Polecam lektury nt. skażenia plonów „zwykłych roślin” przez GMO (komu wtedy przyznawano prawa) czy patentowania organizmów żywych albo tworzenia roślin sterylnych, które uniemożliwiają zachowanie części nasion na zasiew.

    System własności intelektualnej ma co najmniej dwa oblicza.

  • Mrr

    Jesteście ciołki. Z waszych wypowiedzi wnioskuje, ze pewnie macie koło 30 i jesteście pieprzonymi szczurami, bez dzieci. Wawa?

    W każdym razie polecam prosty obrazek, który zrozumiecie nawet bez wysokiego IQ:

    http://i.justrealized.com/media/2008/08/piracy-is-not-theft-handy-guide.jpg

    To tak dla tych którzy nie odróżniają kradzieży od piractwa.

    A co do piractwa, to nie uważam za stosowne go legalizować, aczkolwiek prawo powinno być łagodniejsze jeśli o to chodzi…
    Dlaczego?
    Bo ludzie zarabiający na prawach autorskich zarabiają stanowczo za dużo! Sam jestem zwolennikiem orginałów (jeśli chodzi o muzykę) ale jak widzę że głupi CD kosztuje 65 pln to mnie krew zalewa!! Jestem tylko studentem i żeby mieć tą płytę musiałbym się męczyć z dzieciakami na korkach minimum 3 razy tyle co czas trwania tej płyty!! A to troche nie poważne!!

    Poza tym, nikt nie traci na naszym piractwie.
    Czemu?
    Bo kto NAPRAWDĘ ma kupić orginał to i tak go kupi. Głupi przykład: Nowy 007 – mógłbym go ściągnąć i obejrzeć na kompie, ale to byłaby profanacja! Ja MUSZE 007 obejrzeć w kinie, i niech strace na te bilety….

    Co do szczurków tam z początku wypowiedzi – poczekajcie, będziecie mieli dzieci, dzieci mają zachcianki, i albo bedziecie kupować WSZYSTKO co będą chciały, albo one będą ściągać z netu… Zamkniecie wtedy swoje głupie jadaczki…

  • Mrr

    Jesteście ciołki. Z waszych wypowiedzi wnioskuje, ze pewnie macie koło 30 i jesteście pieprzonymi szczurami, bez dzieci. Wawa?

    W każdym razie polecam prosty obrazek, który zrozumiecie nawet bez wysokiego IQ:

    http://i.justrealized.com/media/2008/08/piracy-is-not-theft-handy-guide.jpg

    To tak dla tych którzy nie odróżniają kradzieży od piractwa.

    A co do piractwa, to nie uważam za stosowne go legalizować, aczkolwiek prawo powinno być łagodniejsze jeśli o to chodzi…
    Dlaczego?
    Bo ludzie zarabiający na prawach autorskich zarabiają stanowczo za dużo! Sam jestem zwolennikiem orginałów (jeśli chodzi o muzykę) ale jak widzę że głupi CD kosztuje 65 pln to mnie krew zalewa!! Jestem tylko studentem i żeby mieć tą płytę musiałbym się męczyć z dzieciakami na korkach minimum 3 razy tyle co czas trwania tej płyty!! A to troche nie poważne!!

    Poza tym, nikt nie traci na naszym piractwie.
    Czemu?
    Bo kto NAPRAWDĘ ma kupić orginał to i tak go kupi. Głupi przykład: Nowy 007 – mógłbym go ściągnąć i obejrzeć na kompie, ale to byłaby profanacja! Ja MUSZE 007 obejrzeć w kinie, i niech strace na te bilety….

    Co do szczurków tam z początku wypowiedzi – poczekajcie, będziecie mieli dzieci, dzieci mają zachcianki, i albo bedziecie kupować WSZYSTKO co będą chciały, albo one będą ściągać z netu… Zamkniecie wtedy swoje głupie jadaczki…

  • Mrr

    Aha, na dodatek mały test dla „etycznych”:

    Kupilibyście kradziony rower?

    A czy uważacie, że należy kupować płyty Fatboy Slim’a?
    Wszak sam się przyznaje, że kradnie fragmenty utworów i nie płaci :P

  • Mrr

    Aha, na dodatek mały test dla „etycznych”:

    Kupilibyście kradziony rower?

    A czy uważacie, że należy kupować płyty Fatboy Slim’a?
    Wszak sam się przyznaje, że kradnie fragmenty utworów i nie płaci :P

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Mrr: Przeczytaj ostatni akapit wpisu ze zrozumieniem. Jeśli nie stać Cię na legalne kupienie płyty, to słuchaj jej w radio – to nie jest rzecz niezbędna do życia i wmawianie sobie, że musisz ją mieć nawet kosztem kradzieży to hipokryzja.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Mrr: Przeczytaj ostatni akapit wpisu ze zrozumieniem. Jeśli nie stać Cię na legalne kupienie płyty, to słuchaj jej w radio – to nie jest rzecz niezbędna do życia i wmawianie sobie, że musisz ją mieć nawet kosztem kradzieży to hipokryzja.

  • http://www.muko.pl harry

    Czytając niektóre komentarze, można dojść do wniosku, nie stać mnie na samochód, to sobie „pożyczę” z parkingu pierwszy lepszy… W końcu to nic złego. Kradzionego roweru nie kupię na pewno… Muzycznie jest do wyboru kilka stacji radiowych lub pełno kanałów muzycznych w internecie. A z oprogramowaniem można sobie poradzić, sam Windows nie jest już taki drogi, Open Office i wiele innych zamienników freeware znajdziemy w internecie pełno lub czasem coś do kupienia w gazie za symboliczną opłatą (The Bat! – 9,99zł). Posiadacz, niestety legalnych Windowsów i Photoshopa itd. Pozdrawiam

  • http://www.muko.pl harry

    Czytając niektóre komentarze, można dojść do wniosku, nie stać mnie na samochód, to sobie „pożyczę” z parkingu pierwszy lepszy… W końcu to nic złego. Kradzionego roweru nie kupię na pewno… Muzycznie jest do wyboru kilka stacji radiowych lub pełno kanałów muzycznych w internecie. A z oprogramowaniem można sobie poradzić, sam Windows nie jest już taki drogi, Open Office i wiele innych zamienników freeware znajdziemy w internecie pełno lub czasem coś do kupienia w gazie za symboliczną opłatą (The Bat! – 9,99zł). Posiadacz, niestety legalnych Windowsów i Photoshopa itd. Pozdrawiam

  • Siema

    Powiem tak, piractwo nie jest kradzieżą. „To tak jak kumpel kupi książkę i zapytasz go, czy możesz sobie skserować kilka stron, po czym zwracasz mu jego książkę. Czy kolega coś stracił? Musi kupić książkę drugi raz?” z wykop. Zgadzam się z tym przykładem, poza tym, jeżeli gra jest dobra, to kupie oryginał, ale nie w ślepo, tylko najpierw go przetestuje i sam ocenię, czy warto zapłacić i czy chcę za produkt. Oczekiwania są różne i nie oszukujmy się, często wyższe niż możliwe. Jednak, gdy produkt jest wart swojej ceny, to go kupie. Proste nie? Z radia nie będę wiedział jaka jest cała płyta danego zespołu, może warto poczekać na składanke? A może jest tak dobra, że chętnie ją kupie? Tu jest problem, bo jeślibym nie ściągnął „pirata” raczej bym się nie dowiedział. No chyba, że kumpel bi mi pozwolił całą płytę przesłuchać, ale to przecież też nielegalne… PIRACTWO to nie KRADZIEŻ

  • Siema

    Powiem tak, piractwo nie jest kradzieżą. „To tak jak kumpel kupi książkę i zapytasz go, czy możesz sobie skserować kilka stron, po czym zwracasz mu jego książkę. Czy kolega coś stracił? Musi kupić książkę drugi raz?” z wykop. Zgadzam się z tym przykładem, poza tym, jeżeli gra jest dobra, to kupie oryginał, ale nie w ślepo, tylko najpierw go przetestuje i sam ocenię, czy warto zapłacić i czy chcę za produkt. Oczekiwania są różne i nie oszukujmy się, często wyższe niż możliwe. Jednak, gdy produkt jest wart swojej ceny, to go kupie. Proste nie? Z radia nie będę wiedział jaka jest cała płyta danego zespołu, może warto poczekać na składanke? A może jest tak dobra, że chętnie ją kupie? Tu jest problem, bo jeślibym nie ściągnął „pirata” raczej bym się nie dowiedział. No chyba, że kumpel bi mi pozwolił całą płytę przesłuchać, ale to przecież też nielegalne… PIRACTWO to nie KRADZIEŻ

  • Siema

    Aha, dodam jeszcze, że DZIĘKI PIRACTWU Ci ludzie więcej zarabiają… Jak u góry przykład pokazuje: podoba mi się, kupię. Nie kupuję kota w worku. Na straganie też chcę wiedzieć czy kupuje dobre pomidory, czy pozgniatane… PIRACTWO daje możliwość obeznania w sytuacji, no i jest to największa reklama dla twórców. Dali coś dobrego? Jest w necie w topie w ściąganiu? No to znaczy, że dobry temet zapodali i będą dobre pieniądze. Wielu ludzi wybiło się tylko dzięki PIRACTWU. To tyle z mojej strony CYU

  • Siema

    Aha, dodam jeszcze, że DZIĘKI PIRACTWU Ci ludzie więcej zarabiają… Jak u góry przykład pokazuje: podoba mi się, kupię. Nie kupuję kota w worku. Na straganie też chcę wiedzieć czy kupuje dobre pomidory, czy pozgniatane… PIRACTWO daje możliwość obeznania w sytuacji, no i jest to największa reklama dla twórców. Dali coś dobrego? Jest w necie w topie w ściąganiu? No to znaczy, że dobry temet zapodali i będą dobre pieniądze. Wielu ludzi wybiło się tylko dzięki PIRACTWU. To tyle z mojej strony CYU

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    @Siema: Rozmontowując to, co napisałeś po kolei: przesłuchanie płyty, pożyczenie płyty nie jest piractwem, więc słuchaj sobie do woli ;) Dopóki nie używasz nielegalnie wykonanej kopii (a płyta kolegi kopią nielegalną nie jest), możesz jej używać do woli. Kserowanie książki już jest piractwem. Napisałeś, że nikt nie traci. Nie przyszło Ci do głowy, że ktoś włożył wysiłek w napisanie tej książki? Twoja zapłata to nagroda dla niego za ten wysiłek. Jeśli używasz efektów jego pracy i nie zapłaciłeś za nie (w takiej czy innej formie), okradasz go.
    Napisałeś „nie kupuję kota w worku”. Kupujesz, codziennie. No, chyba że otwierasz każdy karton mleka w sklepie (jak jest zepsute, to nie zapłacę) i każdą paczkę chipsów (muszę spróbować, czy na pewno będą mi smakować). Nie robisz tak, prawda? Więc po prostu próbujesz usprawiedliwić swoje działania w stosunku do płyt czy gier.
    Piractwo to sposób myślenia. Nie liczę, że uda mi się przekonać Ciebie czy kogokolwiek innego do zmiany sposobu myślenia, do tego się dojrzewa. Pamiętaj tylko, że każde argumenty można zbić ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    @Siema: Rozmontowując to, co napisałeś po kolei: przesłuchanie płyty, pożyczenie płyty nie jest piractwem, więc słuchaj sobie do woli ;) Dopóki nie używasz nielegalnie wykonanej kopii (a płyta kolegi kopią nielegalną nie jest), możesz jej używać do woli. Kserowanie książki już jest piractwem. Napisałeś, że nikt nie traci. Nie przyszło Ci do głowy, że ktoś włożył wysiłek w napisanie tej książki? Twoja zapłata to nagroda dla niego za ten wysiłek. Jeśli używasz efektów jego pracy i nie zapłaciłeś za nie (w takiej czy innej formie), okradasz go.
    Napisałeś „nie kupuję kota w worku”. Kupujesz, codziennie. No, chyba że otwierasz każdy karton mleka w sklepie (jak jest zepsute, to nie zapłacę) i każdą paczkę chipsów (muszę spróbować, czy na pewno będą mi smakować). Nie robisz tak, prawda? Więc po prostu próbujesz usprawiedliwić swoje działania w stosunku do płyt czy gier.
    Piractwo to sposób myślenia. Nie liczę, że uda mi się przekonać Ciebie czy kogokolwiek innego do zmiany sposobu myślenia, do tego się dojrzewa. Pamiętaj tylko, że każde argumenty można zbić ;)

  • Siema

    Paweł Tkaczyk – A no oczywiście, że każde argumenty można „zbić” ^^ Chodzi mi o to, że osoba, którą rzekomo okradam nie traci nic w tym sensie, że nie traci czegoś, co mu zniknie. Chodzi mi o to, że jeśli ukradnę Tobie samochód, albo cokolwiek innego, to stracisz to i będziesz zmuszony ewentualnie kupić sobie nowy. A jeśli coś skopiuje to… są już dwie rzeczy. Jeśli podszedłbym do Ciebie i zeskanował sobie Twój samochód to niczego nie stracisz. A jeśli chodzi o te koty w worku, to nie jest tak jak mówisz. Mleko jest zepsute, to wracam do sklepu i oddaje oraz dostaję pieniądze. Jeśli kupię płytę i mi się nie spodoba, to nie mogę jej oddać i powiedzieć „nie podoba mi się, oddawaj pieniądze”. Poza tym tu już są większe pieniążki. Kupiłem grę dla syna na xboxa i był to zakup strasznie nie trafiony i nie mogłem jej oddać. Chociaż na psx podobna gra (w sumie klon) była rewelacyjna. No i teraz jak sam stwierdziłeś „… że każde argumenty można zbić ;) ” Rozumiem oczywiście o czym mówisz, bo autor nie dostaje pieniędzy za swoje dzieło, ale jeśli dziełem jest kicha, to nie chcę mu ich dawać. Osobiście i jestem w mniejszości uwaszam TO piractwo jako demo. Używam – podoba mi się – kupuję ^^ Wiem do czego pijesz, ale nie wszyscy są tak upośledzeni, że widzą jakieś forum z rapidsharem, lub torrenty i ściągają wszystko jak leci. Ja tylko próbuję i jak jest dobre to kupuję :) Pozdrawiam :)

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Siema: A kogo okradasz? Przecież nie kolege, który Ci książkę pożyczył. Wyobraź sobie świat, w którym wszyscy kserują książki. Kto nie ma pracy? Po pierwsze autor – dla sprzedaży jednej książki nie będzie mu się opłacało pisać. Po drugie księgarz – po co prowadzić księgarnię, skoro wszyscy kopiują? To ich okradasz – ludzi, którzy zaufali legalnemu systemowi i chcą na nim zarabiać pieniądze. A Ty omijasz prawo (nazywaj to „cwaniactwem” jeśli „kradzież” jest dla Ciebie za mocna) i próbujesz się usprawiedliwiać. To nie Ty masz decydować o tym, komu ubędzie, a komu nie. Zmień prawo, ale się go trzymaj, póki jest.

  • Siema

    Paweł Tkaczyk – A no oczywiście, że każde argumenty można „zbić” ^^ Chodzi mi o to, że osoba, którą rzekomo okradam nie traci nic w tym sensie, że nie traci czegoś, co mu zniknie. Chodzi mi o to, że jeśli ukradnę Tobie samochód, albo cokolwiek innego, to stracisz to i będziesz zmuszony ewentualnie kupić sobie nowy. A jeśli coś skopiuje to… są już dwie rzeczy. Jeśli podszedłbym do Ciebie i zeskanował sobie Twój samochód to niczego nie stracisz. A jeśli chodzi o te koty w worku, to nie jest tak jak mówisz. Mleko jest zepsute, to wracam do sklepu i oddaje oraz dostaję pieniądze. Jeśli kupię płytę i mi się nie spodoba, to nie mogę jej oddać i powiedzieć „nie podoba mi się, oddawaj pieniądze”. Poza tym tu już są większe pieniążki. Kupiłem grę dla syna na xboxa i był to zakup strasznie nie trafiony i nie mogłem jej oddać. Chociaż na psx podobna gra (w sumie klon) była rewelacyjna. No i teraz jak sam stwierdziłeś „… że każde argumenty można zbić ;) ” Rozumiem oczywiście o czym mówisz, bo autor nie dostaje pieniędzy za swoje dzieło, ale jeśli dziełem jest kicha, to nie chcę mu ich dawać. Osobiście i jestem w mniejszości uwaszam TO piractwo jako demo. Używam – podoba mi się – kupuję ^^ Wiem do czego pijesz, ale nie wszyscy są tak upośledzeni, że widzą jakieś forum z rapidsharem, lub torrenty i ściągają wszystko jak leci. Ja tylko próbuję i jak jest dobre to kupuję :) Pozdrawiam :)

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Siema: A kogo okradasz? Przecież nie kolege, który Ci książkę pożyczył. Wyobraź sobie świat, w którym wszyscy kserują książki. Kto nie ma pracy? Po pierwsze autor – dla sprzedaży jednej książki nie będzie mu się opłacało pisać. Po drugie księgarz – po co prowadzić księgarnię, skoro wszyscy kopiują? To ich okradasz – ludzi, którzy zaufali legalnemu systemowi i chcą na nim zarabiać pieniądze. A Ty omijasz prawo (nazywaj to „cwaniactwem” jeśli „kradzież” jest dla Ciebie za mocna) i próbujesz się usprawiedliwiać. To nie Ty masz decydować o tym, komu ubędzie, a komu nie. Zmień prawo, ale się go trzymaj, póki jest.

  • Rozo Pro

    http://www.youtube.com/watch?v=DOXeZInehCM
    Pozdrawiam wszystkich debili którzy pieprzą że piractwo nie jest złodziejstwem.

  • Rozo Pro

    http://www.youtube.com/watch?v=DOXeZInehCM
    Pozdrawiam wszystkich debili którzy pieprzą że piractwo nie jest złodziejstwem.