The Blog

Po co Googlom Opera?

Poprzedni post na temat możliwego zakupu Opera Software przez Google wywołał sporo komentarzy w blogosferze. OK, może to tylko plotki. Ale zastanówmy się — czy Opera przyda się Google?

Zacznijmy od rynku tradycyjnych przeglądarek internetowych. W tej chwili na PC mamy trzech głównych graczy: Internet Explorer Microsoftu, Firefox z Mozilla Foundation i właśnie Operę. Produkt Microsoftu jest używany chyba tylko przez zupełnie nieświadomych użytkowników — braki oczywistych funkcji praktycznie wykluczają go z użytku w grupie tzw. power users. Sytuacja może się zmienić z nadejściem wersji 7, ale nie zmienia to faktu, że monolit Explorera został już poważnie nadkruszony.

Gdzie IE nie może, przebojem wchodzi Firefox. Doskonały jakościowo silnik, dostępność niemal na wszystkich platformach, trzymanie się sieciowych standardów i dynamiczny rozwój to jego niewątpliwe zalety. Wadą jest… status Wolnego Oprogramowania. Nie stoi za nim żadna konkretna firma, nie ma gwarancji rozwoju. Użytkownicy biznesowi „przejechali się” już na wycięciu Mozilla Suite z głównej linii produktów fundacji. Ci, którzy opierali na Suite swoje struktury informatyczne głośno wyrażali swoje niezadowolenie. Jednak nawet ci z największymi pieniędzmi nic nie mogli zrobić — Mozilli nie da się kupić.

A kupiona przez Google Opera? Doskonały jakościowo silnik, dostępność niemal na każdą platformę, trzymanie się sieciowych standardów, dynamiczny rozwój… i wsparcie jednego z największych sieciowych potentatów. Bezpośrednie wsparcie (czytaj: bezpośredni wpływ na rozwój produktu, a nie zgłaszanie poszczególnych funkcji do akceptacji). Czy to nie jest produkt, z którym powinno się poważnie liczyć? Firefoksa z jego 15% udziałem w rynku można jeszcze traktować jak margines i nie projektować stron z nim zgodnych. Ignorowanie przeglądarki należącej do Google to już poważniejsza zbrodnia. A Google jest dość znany z trzymania się oficjalnych standardów, więc samo nabycie przez nich Opery odbije się pozytywnie na zawartości Internetu — spora część administratorów stron „IE only” dwa razy pomyśli, zanim zaktualizują je tylko dla MS Browsera.

Nie zapominajmy też o rynku przeglądarek mobilnych. Opera ma na nim pozycję silniejszą niż kiedykolwiek. Jest dostępna na Symbianie i Windows Mobile — czego nie można powiedzieć np. o przeglądarce Microsoftu — oraz w urządzeniach domowych. To naprawdę dynamiczny segment, którego rozwój będziemy oglądać w ciągu najbliższych lat. Opera byłaby na nim jednym z najlepszych przyczółków Google.

Jeszcze jedna sprawa: Opera to nie tylko przeglądarka internetowa. Zintegrowany klient pocztowy M2 słynie z szybkiego indeksowania i wyszukiwania (brzmi znajomo? Google też!) wiadomości. Jego wadą jest… ścisła integracja z przeglądarką. Ciężko używać Opery jako przeglądarki z innym klientem poczty — program dość skutecznie nam to utrudnia. Z drugiej strony samemu M2 brakuje nieco funkcjonalności — tworzenie maili w HTML-u czy zintegrowany kalendarz są na pewno na „liście życzeń” wielu użytkowników. Drogi rozwoju są dwie. Oddzielić M2 i przeglądarkę od siebie i pozwolić użytkownikom używać samej Opery-przeglądarki, bez klienta poczty — dając im swobodę wyboru. Albo dołożyć do M2 dodatkowe możliwości (rozwijając program lub przy pomocy rozszerzeń — jak w Firefoksie). Osobiście chętniej zobaczyłbym to drugie rozwiązanie — Opera idąca w kierunku Mozilla Suite, z klientem poczty, kalendarzem i może kilkoma rozszerzeniami: zwarte i kuszące rozwiązanie dla użytkowników biurowych.

To wszystko oczywiście spekulacje — równie dobrze Google może zadziwić nas za kilka miesięcy i pokazać swoją własną przeglądarkę. W końcu wiemy, że wciąż zatrudnia nowych programistów z Mozilla Foundation. Jednak tu trzeba postawić pytanie: czy na rynku potrzebna jest jeszcze jedna przeglądarka?

  • http://blog.lebkowski.info Maciej Łebkowski

    Nie czytałem poprzednich komentarzy, ale Google na pewno chce zyskać te kilka procent użytkowników Opery – bo na razie większość projektów Google jest tylko dla IE i Fx (Gmail, Greader, Toolbar, spersonalizowane wyniki wyszukiwania itp). Powiem więcej: Opera wśród pracowników Googla uchodzi za przeglądarkę niewygodną i niezgodną ze standardami – bo jeśli chodzi o JS, to chyba jej trochę brakuje.
    Jeśli tak, jeśli Google przerobi Operę na modularną Operę, wspierającą wszystkie gmaile itp, to ja jestem ZA.

  • http://blog.lebkowski.info Maciej Łebkowski

    Nie czytałem poprzednich komentarzy, ale Google na pewno chce zyskać te kilka procent użytkowników Opery – bo na razie większość projektów Google jest tylko dla IE i Fx (Gmail, Greader, Toolbar, spersonalizowane wyniki wyszukiwania itp). Powiem więcej: Opera wśród pracowników Googla uchodzi za przeglądarkę niewygodną i niezgodną ze standardami – bo jeśli chodzi o JS, to chyba jej trochę brakuje.
    Jeśli tak, jeśli Google przerobi Operę na modularną Operę, wspierającą wszystkie gmaile itp, to ja jestem ZA.

  • http://riddle.jogger.pl Riddle

    Google może stosuje się do standardów takich jak XMPP osatnio, ale to wybór ekonomiczny.

    Strony Google są paskudne. Okej – działają wszędzie, ale kod to istny koszmar. I ich webaplikacje nie działają pod Operą głównie.

    Więc jaki z tego mieliby pożytek? Ja na ich miejscu albo był kupił dostęp do kodu, aby lepiej projektować serwisy, albo kupił Operę i ją zmienił, tak aby pomijała niedoskonałości na stronie Google.

    Bo pomimo, że Google to takie dream factory, to jednak oni wiedzą co to rynek i otoczenie organizacji. I nie chcą z niego, może nie wypaść, ale stracić jakiekolwiek udziały.

  • http://riddle.jogger.pl Riddle

    Google może stosuje się do standardów takich jak XMPP osatnio, ale to wybór ekonomiczny.

    Strony Google są paskudne. Okej – działają wszędzie, ale kod to istny koszmar. I ich webaplikacje nie działają pod Operą głównie.

    Więc jaki z tego mieliby pożytek? Ja na ich miejscu albo był kupił dostęp do kodu, aby lepiej projektować serwisy, albo kupił Operę i ją zmienił, tak aby pomijała niedoskonałości na stronie Google.

    Bo pomimo, że Google to takie dream factory, to jednak oni wiedzą co to rynek i otoczenie organizacji. I nie chcą z niego, może nie wypaść, ale stracić jakiekolwiek udziały.

  • http://komarek.blogspot.com Paweł K.

    Opera jest fajna, ale pamiętasz Pawle co się dzieje pod Operą z niektórymi naszymi stronami? :) Część rzeczy NIE działa i już…

    A co do IE na platformach mobilnych – jak to nie ma IE na Windows Mobile? Nawet na takim gniocie jak Microsoft Windows Smartphone 2002 jest :P Być może nie taki ze wszystkimi bajerami, ale jest :)

  • http://komarek.blogspot.com Paweł K.

    Opera jest fajna, ale pamiętasz Pawle co się dzieje pod Operą z niektórymi naszymi stronami? :) Część rzeczy NIE działa i już…

    A co do IE na platformach mobilnych – jak to nie ma IE na Windows Mobile? Nawet na takim gniocie jak Microsoft Windows Smartphone 2002 jest :P Być może nie taki ze wszystkimi bajerami, ale jest :)

  • adamand

    Trochę OT:
    ‘Ciężko używać Opery jako przeglądarki z innym klientem poczty ? program dość skutecznie nam to utrudnia. ‘ – to raczej (wybacz) nieprawda. Jeżeli ustawisz sobie jakiegoś innego klienta w preferencjach – opera uruchamia Ci go tak jakby to był M2. (sprawdzone na The Bat! i foxmail zdaje się jeszcze na Pegasus mail).

  • adamand

    Trochę OT:
    ‘Ciężko używać Opery jako przeglądarki z innym klientem poczty ? program dość skutecznie nam to utrudnia. ‘ – to raczej (wybacz) nieprawda. Jeżeli ustawisz sobie jakiegoś innego klienta w preferencjach – opera uruchamia Ci go tak jakby to był M2. (sprawdzone na The Bat! i foxmail zdaje się jeszcze na Pegasus mail).

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Paweł: No dziwne by było, gdyby IE nie było na Windows Mobile (w końcu oba to Microsoft). Chodziło mi raczej o brak IE na Symbianie.

    adamand: Próbowałem „skrzyżować” Operę z Thunderbirdem, ale uparcie odmawiała mi otwierania go po kliknięciu na linki mailto. Potem zaprzestałem prób, bo polubiłem M2 :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Paweł: No dziwne by było, gdyby IE nie było na Windows Mobile (w końcu oba to Microsoft). Chodziło mi raczej o brak IE na Symbianie.

    adamand: Próbowałem „skrzyżować” Operę z Thunderbirdem, ale uparcie odmawiała mi otwierania go po kliknięciu na linki mailto. Potem zaprzestałem prób, bo polubiłem M2 :)

  • http://www.webaudit.pl/blog/ Robert Drózd

    Kilka wątpliwości:
    - po co googlowi program pocztowy wbudowany w Opere, skoro swojego gmaila mają online i ten kierunek (aplikacji sieciowych, w dużej częsci opartych na ajaxie) rozwijają.
    - głównym motywem Googla była często prostota – Operze brakuje sporo do tego aby być prostą. :)

    Na razie prorokuję, że ów mityczny GBrowser będzie czymś w rodzaju Flocka, czyli Firefoxem obudowanym dodatkową funkcjonalnością dla Google Search, Google Base, Google Desktop, Google Reader, Google Mail, Google Earth, Google Bookmarks, Google Tea&Cafe i innych usług, które do tego czasu zdążą uruchomić.

    Co do zdania „Google jest dość znany z trzymania się oficjalnych standardów”, zgadzam się tutaj z Riddle’m – pokaż mi choć jeden serwis na google.com zgodny ze standardem (X)HTML. (A http://www.microsoft.com waliduje się!). Podobnie jeśli chodzi o dostępność usług takich jak G.A., do pierwszego poziomu WCAG daleeeko.

  • http://www.webaudit.pl/blog/ Robert Drózd

    Kilka wątpliwości:
    - po co googlowi program pocztowy wbudowany w Opere, skoro swojego gmaila mają online i ten kierunek (aplikacji sieciowych, w dużej częsci opartych na ajaxie) rozwijają.
    - głównym motywem Googla była często prostota – Operze brakuje sporo do tego aby być prostą. :)

    Na razie prorokuję, że ów mityczny GBrowser będzie czymś w rodzaju Flocka, czyli Firefoxem obudowanym dodatkową funkcjonalnością dla Google Search, Google Base, Google Desktop, Google Reader, Google Mail, Google Earth, Google Bookmarks, Google Tea&Cafe i innych usług, które do tego czasu zdążą uruchomić.

    Co do zdania „Google jest dość znany z trzymania się oficjalnych standardów”, zgadzam się tutaj z Riddle’m – pokaż mi choć jeden serwis na google.com zgodny ze standardem (X)HTML. (A http://www.microsoft.com waliduje się!). Podobnie jeśli chodzi o dostępność usług takich jak G.A., do pierwszego poziomu WCAG daleeeko.

  • http://nbw.jogger.pl nbw

    Robercie:

    „Kilka wątpliwości:
    - po co googlowi program pocztowy wbudowany w Opere, skoro swojego gmaila mają online i ten kierunek (aplikacji sieciowych, w dużej częsci opartych na ajaxie) rozwijają.”

    Od dłuższego czasu Opera pracuje nad wbudowaniem w M2 IMAP i kilku innych bajerów, które docelowo mogłyby działać tak, że masz konto w GMail, które bez wchodzenia na stronę modyfikujesz po stronie M2.

    „- głównym motywem Googla była często prostota – Operze brakuje sporo do tego aby być prostą.”

    Pojęcie BARDZO względne, często poruszane – co w niej jest skomplikowanego? Dla mnie Opera jest o wiele prostsza niż FF chociażby, bo nie muszę się zastanawiać który plugin się z czym pogryzie i który mi się przyda. _chociażby_. A wygląd mogę sobie ustawić jaki chcę. Ba, mogę sobie w dużej mierze skonfigurować przeglądarkę i wysyłać ją znajomym.

  • http://nbw.jogger.pl nbw

    Robercie:

    „Kilka wątpliwości:
    - po co googlowi program pocztowy wbudowany w Opere, skoro swojego gmaila mają online i ten kierunek (aplikacji sieciowych, w dużej częsci opartych na ajaxie) rozwijają.”

    Od dłuższego czasu Opera pracuje nad wbudowaniem w M2 IMAP i kilku innych bajerów, które docelowo mogłyby działać tak, że masz konto w GMail, które bez wchodzenia na stronę modyfikujesz po stronie M2.

    „- głównym motywem Googla była często prostota – Operze brakuje sporo do tego aby być prostą.”

    Pojęcie BARDZO względne, często poruszane – co w niej jest skomplikowanego? Dla mnie Opera jest o wiele prostsza niż FF chociażby, bo nie muszę się zastanawiać który plugin się z czym pogryzie i który mi się przyda. _chociażby_. A wygląd mogę sobie ustawić jaki chcę. Ba, mogę sobie w dużej mierze skonfigurować przeglądarkę i wysyłać ją znajomym.

  • http://byte.livenet.pl byte

    No i Robert miał rację. Googlowi wypuścili dziś Gmaila dla urządzeń mobilnych.

  • http://byte.livenet.pl byte

    No i Robert miał rację. Googlowi wypuścili dziś Gmaila dla urządzeń mobilnych.

  • http://diary.e-gandalf.net Gandalf

    Uhhh…. Wybacz, ale musimy dalej szukac :( Twoje wyjasnienie, przynajmniej w zakresie opisu sytuacji z Firefoksem jest absolutnie nietrafne.
    Cytuje:

    „Wadą jest? status Wolnego Oprogramowania. Nie stoi za nim żadna konkretna firma, nie ma gwarancji rozwoju. Użytkownicy biznesowi ?przejechali się? już na wycięciu Mozilla Suite z głównej linii produktów fundacji. Ci, którzy opierali na Suite swoje struktury informatyczne głośno wyrażali swoje niezadowolenie. Jednak nawet ci z największymi pieniędzmi nic nie mogli zrobić”

    Za rozwoj Mozilli Firefox odpowiada FIRMA Mozilla Corporation zarzadzajaca Mozilla Foundation – fundacja non-profit. Co to wiec znaczy „zadna firma nie stoi”? Nie mam danych, ale pozwole sobie na slepo strzelic, ze MoCorp ma znacznie wieksze fundusze i roczny dochod niz Opera Corp.
    Nie ma gwarancji rozwoju? Co to ma niby znaczyc? Google zatrudnilo trzon programistow rozwijajacych Firefoksa i twierdzisz, ze nie ma pewnosci rozwoju? Wybacz, jestem absolutnie przekonany, ze Google ma znacznie wieksze powody by zakladac, ze zatrudnieni przez nich ludzie beda dalej rozwijac Firefoksa, niz ze Opera bedzie rozwijac Opere. :)
    Mozilla Suite nie zostala wycieta. Jest nadal wspierana i bedzie jeszcze przez 2 lata (zalozenia Mozilli to 3letnie wsparcie produktu), tak wiec nie wiem „kto sie przejechal” – Ci ktorzy zdecydowali sie uzywac Mozilli Suite nadal dostaja poprawki bezpieczenstwa i posiadaja stabilny produkt, ktory wybrali… O czym wiec mowisz? O tym, ze nie ma „nowych ficzerow”? Watpie by kliencie korporacyjni wybrali produkt „bo w przyszlosci bedzie mial fajne ficzery”, a teraz byli zawiedzeni.

    Jednym slowem. Nie mam pojecia po co by Googlom byla Opera. Posiadaja duzy wplyw na rozwoj Mozilli, posiadaja ludzi i mechanizmy pozwalajace im przyspieszac rozwoj potrzebnych im fragmentow kodu, posiadaja pewnosc, ze Firefox bedzie rozwijany, takze dzieki temu, ze w Mozille inwestuja takie firmy jak Red Hat, Novell, Apple, IBM, Nokia i inni.
    Google zatrudnilo przynajmniej 10 osob zajmujacych sie rozwojem Firefoksa, w tym wszystkich najwazniejszych, jesli zdecydowaliby sie kupic Opere, to moje przypuszczenia sa takie:

    a) Opera byla tania.
    b)Uznali, ze lepiej miec w reku jak najwiecej asow przed batalia z Microsoftem. Mozilla to OS wiec moga wspierac jej rozwoj poprzez zatrudnianie ludzi itp., a Opera nie, wiec aby miec pewnosc, ze Opera bedzie rozwijala sie w kierunku standardow W3C potrzebnych Googlowi do walki, najlepiej ja kupic.
    c) Gecko nie spodobalo sie Googlowi i postanowili stworzyc GBrowser – z UI Firefoksa i silnikiem Presto. Nie wierze w to, spedzilem tydzien w Mountain View, w siedzibie Mozilli, byli tam ludzie z Googla, rozmawialem z nimi i po tym co uslyszalem – Powtarzam, nie wierze w to :)
    d) Google chce zainwestowac w rynek rozwiazan mobilnych. Od zaraz. A Minimo jest za daleko od wersji stabilnej.

    Sklanialbym sie ku punktom b) i d), ale nie jestem pewien. Mozliwe, ze to wszystko to blef :) Zdaje sie, ze dla Opery wspolpraca z Googlami jest kluczowa, ale Google wspolpracuje z praktycznie wszystkimi producentami przegladarek, poczynajac od Safari, KHTMLa, Firefoksa, po Flocka, i to ze wspolpracuje tez z Opera nie zmienia za bardzo sytuacji dla Googla ani na rynku.

  • http://diary.e-gandalf.net Gandalf

    Uhhh…. Wybacz, ale musimy dalej szukac :( Twoje wyjasnienie, przynajmniej w zakresie opisu sytuacji z Firefoksem jest absolutnie nietrafne.
    Cytuje:

    „Wadą jest? status Wolnego Oprogramowania. Nie stoi za nim żadna konkretna firma, nie ma gwarancji rozwoju. Użytkownicy biznesowi ?przejechali się? już na wycięciu Mozilla Suite z głównej linii produktów fundacji. Ci, którzy opierali na Suite swoje struktury informatyczne głośno wyrażali swoje niezadowolenie. Jednak nawet ci z największymi pieniędzmi nic nie mogli zrobić”

    Za rozwoj Mozilli Firefox odpowiada FIRMA Mozilla Corporation zarzadzajaca Mozilla Foundation – fundacja non-profit. Co to wiec znaczy „zadna firma nie stoi”? Nie mam danych, ale pozwole sobie na slepo strzelic, ze MoCorp ma znacznie wieksze fundusze i roczny dochod niz Opera Corp.
    Nie ma gwarancji rozwoju? Co to ma niby znaczyc? Google zatrudnilo trzon programistow rozwijajacych Firefoksa i twierdzisz, ze nie ma pewnosci rozwoju? Wybacz, jestem absolutnie przekonany, ze Google ma znacznie wieksze powody by zakladac, ze zatrudnieni przez nich ludzie beda dalej rozwijac Firefoksa, niz ze Opera bedzie rozwijac Opere. :)
    Mozilla Suite nie zostala wycieta. Jest nadal wspierana i bedzie jeszcze przez 2 lata (zalozenia Mozilli to 3letnie wsparcie produktu), tak wiec nie wiem „kto sie przejechal” – Ci ktorzy zdecydowali sie uzywac Mozilli Suite nadal dostaja poprawki bezpieczenstwa i posiadaja stabilny produkt, ktory wybrali… O czym wiec mowisz? O tym, ze nie ma „nowych ficzerow”? Watpie by kliencie korporacyjni wybrali produkt „bo w przyszlosci bedzie mial fajne ficzery”, a teraz byli zawiedzeni.

    Jednym slowem. Nie mam pojecia po co by Googlom byla Opera. Posiadaja duzy wplyw na rozwoj Mozilli, posiadaja ludzi i mechanizmy pozwalajace im przyspieszac rozwoj potrzebnych im fragmentow kodu, posiadaja pewnosc, ze Firefox bedzie rozwijany, takze dzieki temu, ze w Mozille inwestuja takie firmy jak Red Hat, Novell, Apple, IBM, Nokia i inni.
    Google zatrudnilo przynajmniej 10 osob zajmujacych sie rozwojem Firefoksa, w tym wszystkich najwazniejszych, jesli zdecydowaliby sie kupic Opere, to moje przypuszczenia sa takie:

    a) Opera byla tania.
    b)Uznali, ze lepiej miec w reku jak najwiecej asow przed batalia z Microsoftem. Mozilla to OS wiec moga wspierac jej rozwoj poprzez zatrudnianie ludzi itp., a Opera nie, wiec aby miec pewnosc, ze Opera bedzie rozwijala sie w kierunku standardow W3C potrzebnych Googlowi do walki, najlepiej ja kupic.
    c) Gecko nie spodobalo sie Googlowi i postanowili stworzyc GBrowser – z UI Firefoksa i silnikiem Presto. Nie wierze w to, spedzilem tydzien w Mountain View, w siedzibie Mozilli, byli tam ludzie z Googla, rozmawialem z nimi i po tym co uslyszalem – Powtarzam, nie wierze w to :)
    d) Google chce zainwestowac w rynek rozwiazan mobilnych. Od zaraz. A Minimo jest za daleko od wersji stabilnej.

    Sklanialbym sie ku punktom b) i d), ale nie jestem pewien. Mozliwe, ze to wszystko to blef :) Zdaje sie, ze dla Opery wspolpraca z Googlami jest kluczowa, ale Google wspolpracuje z praktycznie wszystkimi producentami przegladarek, poczynajac od Safari, KHTMLa, Firefoksa, po Flocka, i to ze wspolpracuje tez z Opera nie zmienia za bardzo sytuacji dla Googla ani na rynku.

  • http://blog.lebkowski.info Maciej Łebkowski

    Paweł, miałem to samo (z linkami mailto), ale to dlatego, że…
    Domyślny mailer był wpisany w rejestrze w odpowiednim kluczu (HCRmailtoshellopencommand). Spróbuj wyłączyć Operę i uruchomić takiego linka (np. przes start/uruchom, albo z Fx itp). Powinien włączyć się Twój Thunderbird.
    Jednak oprócz opencommand jest jeszcze openddeexec – taki feature, dzięki któremu można przekazywać informacje do otrwartej już aplikacji przez sygnały systemowe. Tego klucza prawdopodobnie żadna aplikacja nie modyfikuje, a co za tym idzie: Opera wysyła polecenie ‘mailto:adres’ do systemu, system odnajduje ddeexec i wraca do Opery. Po skasowaniu tego klucza u mnie wszystko wróciło do normy.

  • http://blog.lebkowski.info Maciej Łebkowski

    Paweł, miałem to samo (z linkami mailto), ale to dlatego, że…
    Domyślny mailer był wpisany w rejestrze w odpowiednim kluczu (HCR\mailto\shell\open\command). Spróbuj wyłączyć Operę i uruchomić takiego linka (np. przes start/uruchom, albo z Fx itp). Powinien włączyć się Twój Thunderbird.
    Jednak oprócz open\command jest jeszcze open\ddeexec – taki feature, dzięki któremu można przekazywać informacje do otrwartej już aplikacji przez sygnały systemowe. Tego klucza prawdopodobnie żadna aplikacja nie modyfikuje, a co za tym idzie: Opera wysyła polecenie ‘mailto:adres’ do systemu, system odnajduje ddeexec i wraca do Opery. Po skasowaniu tego klucza u mnie wszystko wróciło do normy.

  • http://nbw.jogger.pl nbw

    Skoro przy zatrudnieniach – trzeba pamiętać, że Google również zatrudnia ludzi, którzy pracowali w Operze. Vide Ian Hickson, ostatnio.

  • http://nbw.jogger.pl nbw

    Skoro przy zatrudnieniach – trzeba pamiętać, że Google również zatrudnia ludzi, którzy pracowali w Operze. Vide Ian Hickson, ostatnio.

  • Pingback: Lukasz Macheta » Blog Archive » Opera w rękach Google?

  • http://diary.e-gandalf.net Gandalf

    nbw: Ian pracowal przez kilka lat w Netscape, potem przez 4 lata w Mozilli, potem przez poltora roku w Operze, a teraz znowu w Googlach pracuje przy W3C. :)

  • http://diary.e-gandalf.net Gandalf

    nbw: Ian pracowal przez kilka lat w Netscape, potem przez 4 lata w Mozilli, potem przez poltora roku w Operze, a teraz znowu w Googlach pracuje przy W3C. :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Gandalf: Pisząc „nie ma gwarancji rozwoju” chodziło mi dokładnie o to, co stało się z Mozilla Suite — Foundation powiedziała, że produkt nie będzie rozwijany, a dopiero po protestach społeczności zmieniła zdanie. Coś takiego nie powinno się zdarzyć (i pewnie więcej się nie zdarzy), ale cieniem się kładzie :-)

    Przychylam się natomiast do argumentu o „wszystkich asach w rękawie”. Rzeczywiście Google byłby w wygodnej sytuacji, gdyby idąc na wojnę z MS był właścicielem Opery (tu zgadzam się znowu — przyczółka w świecie mobilnych przeglądarek) i miał spory wpływ na rozwój Firefoksa.

    Póki co, najlepiej na tym wszystkim wyszła Opera — plotki o przejęciu jej przez Google bardzo pozytywnie wpłynęły na ceny jej akcji :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Gandalf: Pisząc „nie ma gwarancji rozwoju” chodziło mi dokładnie o to, co stało się z Mozilla Suite — Foundation powiedziała, że produkt nie będzie rozwijany, a dopiero po protestach społeczności zmieniła zdanie. Coś takiego nie powinno się zdarzyć (i pewnie więcej się nie zdarzy), ale cieniem się kładzie :-)

    Przychylam się natomiast do argumentu o „wszystkich asach w rękawie”. Rzeczywiście Google byłby w wygodnej sytuacji, gdyby idąc na wojnę z MS był właścicielem Opery (tu zgadzam się znowu — przyczółka w świecie mobilnych przeglądarek) i miał spory wpływ na rozwój Firefoksa.

    Póki co, najlepiej na tym wszystkim wyszła Opera — plotki o przejęciu jej przez Google bardzo pozytywnie wpłynęły na ceny jej akcji :)

  • http://diary.e-gandalf.net Gandalf

    „Foundation powiedziała, że produkt nie będzie rozwijany, a dopiero po protestach społeczności zmieniła zdanie.”

    Foundation nie zmienila zdania. Foundation zapowiedziala, i to chyba juz w 2003 roku, ze zrezygnuje w przyszlosci ze Suite, nastepnie, w roku 2004 zrobila to i od tego czasu Suite nie jest aktywnie rozwijana przez Fundacje. Jest jedynie wspierana, czyli ukazuja sie poprawki stabilnosci i bezpieczenstwa. I to potrwa przez 3 lata.
    Protesty zostaly z sukcesem zmienione i wykorzystane przez najwieksza sile open-source – mozliwosc korzystania z kodu. Grupa aktywistow zdecydowala sie rozwijac dalej kod Suite pod nazwa Seamonkey i robi to. Nie sa to jednak prace wykonywane przez Mozille Foundation, ona jedynie udostepnia miejsca na serwerach i infrastrukture.
    Zapewniam Cie, ze na Google nie mialo to najmniejszego wplywu.

    A co do Opery – pewnie, ze najlepiej wyszla! Jak mowilem, Google jest ogromne, dla nich Opera to malutki kasek, dla nich Mozilla to maly kasek ;) Natomiast dla Opery, wszystko co dzieje sie w Silicon Valley i rozglasza, ze takie cos jak Opera istnieje jest dobre i bedzie poprawialo jej pozycje. Byle nie za czesto takie plotki ;) Bo wtedy to zaszkodzi

  • http://diary.e-gandalf.net Gandalf

    „Foundation powiedziała, że produkt nie będzie rozwijany, a dopiero po protestach społeczności zmieniła zdanie.”

    Foundation nie zmienila zdania. Foundation zapowiedziala, i to chyba juz w 2003 roku, ze zrezygnuje w przyszlosci ze Suite, nastepnie, w roku 2004 zrobila to i od tego czasu Suite nie jest aktywnie rozwijana przez Fundacje. Jest jedynie wspierana, czyli ukazuja sie poprawki stabilnosci i bezpieczenstwa. I to potrwa przez 3 lata.
    Protesty zostaly z sukcesem zmienione i wykorzystane przez najwieksza sile open-source – mozliwosc korzystania z kodu. Grupa aktywistow zdecydowala sie rozwijac dalej kod Suite pod nazwa Seamonkey i robi to. Nie sa to jednak prace wykonywane przez Mozille Foundation, ona jedynie udostepnia miejsca na serwerach i infrastrukture.
    Zapewniam Cie, ze na Google nie mialo to najmniejszego wplywu.

    A co do Opery – pewnie, ze najlepiej wyszla! Jak mowilem, Google jest ogromne, dla nich Opera to malutki kasek, dla nich Mozilla to maly kasek ;) Natomiast dla Opery, wszystko co dzieje sie w Silicon Valley i rozglasza, ze takie cos jak Opera istnieje jest dobre i bedzie poprawialo jej pozycje. Byle nie za czesto takie plotki ;) Bo wtedy to zaszkodzi

  • http://nbw.jogger.pl nbw

    Gandalf: na maila byś lepiej odpowiedział ;)

    A co do tego czy plotka czy prawda i co z tego wyniknie, jak to mawiają gruzini: time will tell. ;)

  • http://nbw.jogger.pl nbw

    Gandalf: na maila byś lepiej odpowiedział ;)

    A co do tego czy plotka czy prawda i co z tego wyniknie, jak to mawiają gruzini: time will tell. ;)

  • Pingback: AMROD blog » Po co Googlom Opera?

  • http://metal.eu.org/ Azrael Nightwalker
  • http://metal.eu.org/ Azrael Nightwalker