Pew Internet & American Life project testowały od marca do czerwca znajomość rozmaitych internetowych nowinek wśród „przeciętnych” internautów. Badanie telefoniczne na próbie ponad 1.300 Amerykanów ujawniło kilka zaskakujących (przynajmniej dla niektórych) rezultatów.
Na początek terminy, o które pytano wraz z wyjaśnieniem:
- Spam: niechciana przesyłka reklamowa w Twoim mailu;
- Firewall: urządzenie lub program, który filtruje informacje przechodzące przez połączenie internetowe i blokuje pakiety, które zostały zidentyfikowane jako niebezpieczne;
- Spyware: program, który jest instalowany w komputerze użytkownika (często bez jego wiedzy) i śledzi jego poczynania online;
- Cookies (ciasteczka): kawałek kodu, który strona internetowa zapisuje na twardym dysku użytkownika, a potem używa go do identyfikacji tego użytkownika, kiedy powróci na stronę;
- Adware: program, który instaluje jako dodatek program typu Spyware, śledzący poczynania użytkownika (i wysyła raporty do firm zajmujących się sieciowym marketingiem);
- Phishing: e-mail, którego zadaniem jest wyciągnięcie od użytkownika jego poufnych informacji (jak numer karty kredytowej czy hasło dostępu do konta bankowego). List elektroniczny przypomina zawiadomienie z banku czy innej instytucji i odsyła użytkownika na „podrobioną” stronę, która zbiera informacje;
- Podcasting: pliki audio (muzyka, całe audycje), które są ładowane z sieci do odtwarzaczy (np. iPod-a) i odtwarzane w dowolnym czasie dla wygody użytkownika;
- RSS: format pliku (oparty o XML), który pozwala na zbieranie informacji z różnych stron (np. blogów) i wysyłanie ich do wszystkich subskrybentów (przez specjalne czytniki RSS).
Kolejność na liście nie jest przypadkowa. Najwięcej ludzi słyszało o spamie (prawie 90%, tylko 3% „nigdy nie słyszało”), najmniej słyszało o RSS (tylko 9% „ma dobre pojęcie”, 65% „nie jest pewnych”, aż 26% „nigdy nie słyszało”).
Trzy ostatnie pozycje na liście (phishing, podcasting, RSS) zebrało mniej głosów „mam dobre pojęcie” niż jakichkolwiek innych. Dowodzi to, że technologie, które są „na topie” wśród użytkowników blogów czy iPod-ów wcale nie są tak dobrze znane szerszemu ogółowi internautów. Szczególnie niepokoi obecność „phishingu” w tej „mniej znanej” grupie — przecież problem ten dotyka niemal każdego, kto korzysta aktywnie z e-maila (sam dostaję kilka dziennie).
Mocne postanowienie na dziś: zrobić porządne artykuły o RSS i phishingu. O podcastach niech pisze ktoś, kto ma iPod-a, ja się dopiero przymierzam :-)



