The Blog

Skype i Gizmo Project

Skype pozostaje liderem telefonii internetowej. Jednak firma, która wprowadziła VoIP pod strzechy jakby traci impet. A konkurencja nie śpi…

Ulokowana w Luksemburgu firma Skype Technologies została założona przez twórców kontrowersyjnego programu KaZaa — program do wymiany plików bez centralnego serwera zarządzającego bazą użytkowników był zmorą obrońców własności intelektualnej i rajem dla piratów. Skype bazuje na tej samej technologii — w pierwszych wersjach również nie było centralnego serwera z bazą użytkowników, a program wykorzystuje bardzo podobne algorytmy. Do tego działa niemal za każdym firewallem, zapewniając możliwość komunikacji głosowej, rozmów tekstowych, przesyłania plików… Oczywiście również rozmowy telefoniczne po bardzo atrakcyjnych stawkach. Ostatnio pojawiła się także możliwość przesyłania video.

Ogromną zaletą Skype’a była jego prostota instalacji i obsługi. Program nie pytał użytkownika o ustawienia firewalla, adresy serwerów proxy itp. Po prostu działał. Do tego niemal jednocześnie z windowsowym klientem pojawiły się wersje na MacOS X i Linuksa. Małe narzędzie zdobyło serca użytkowników pomimo tego, że niektórzy narzekali na zamknięty protokół — Skype „nie porozumiewał się” z resztą komunikatorów. Jednak Skype nie sprawiał problemów i przebojem zdobywał coraz to nowe rynki.

Nie bez znaczenia jest też sposób komunikacji firmy z użytkownikami. Żadnego marketingowego bla bla, żadnego technicznego żargonu. Strona internetowa mówiła o rozdawanym za darmo programie, który pozwoli Ci za darmo rozmawiać z innymi. Zachęcała do dzielenia się i podkreślała, że to „po prostu działa”. To przemawiało do ludzi, którzy zwykle bali się technologicznych nowinek.

Skype szybko znalazł naśladowców. Możliwość rozmów głosowych istniała od pewnego czasu w innych komunikatorach (Yahoo! na przykład oferował już dawno nawet możliwość rozmów video), ale reszta „wielkich” szybko zorientowała się w sytuacji i zaczęła „nadrabiać”. Nawet nasze rodzime Gadu-Gadu czy Tlen zyskały swój głos. Również rozmowy z komputera na telefon przestały być jedynie domeną Skype’a. Ale raz rozpędzoną machinę ciężko zatrzymać…

Czy aby na pewno? Od czasu przejęcia firmy przez internetowego giganta eBay, rozwój programu jakby przystopował. Oczywiście, pojawiła się wersja 2 z możliwością obsługi video, ale to tak naprawdę wszystko. Mało tego — wersje dla MacOS X czy Linuksa, wcześniej kroczące niemal ramię w ramię z windowsowymi odpowiednikami zatrzymały się kilka kroków z tyłu i od kilku miesięcy nie są rozwijane. Wersja 2.0 jest w momencie pisania tego artykułu dostępna tylko dla Windows, użytkownicy MacOS muszą się zadowolić wersją 1.4 (bez możliwości obsługi video), a „linuksiarze” utknęli na wersji 1.2 (poza brakiem wideo, brak możliwości dokupowania dzwonków i avatarów, ale to chyba da się przeżyć). Gorzej, że linuksowa wersja używa bardzo nędznej implementacji dźwięku i pod wieloma dystrybucjami (m.in. najnowsze Ubuntu) po prostu nie działa…

To może czas się rozejrzeć za alternatywami? Zdenerwowany brakiem aktualizacji wersji linuksowej ostatnio właśnie zacząłem…

Na „pierwszy ogień” poszedł Jajah — niemal wierna kopia Skype, tylko oparta o standardowe rozwiązania (SIP). Niestety, wersja dla Linuksa i MacOS X ma być „soon” już od ponad pół roku. Niczego dobrego się w takim razie po nich nie spodziewam. Zalety programu? Konkurencyjne stawki za rozmowy telefoniczne (choć akurat nie dla Polski) i możliwość darmowego połączenia z użytkownikami Skype. Gdyby była wersja dla Linuksa, przesiadłbym się. Nie ma, więc muszę szukać dalej.

To może Gizmo Project? Zainstalowałem na Ubuntu Breezy i poszedł bez zająknięcia. Interfejs oparty na GTK bardzo ładnie zintegrował się z całą resztą, program działa szybko i stabilnie. Bez żadnej dodatkowej konfiguracji ruszył i… działa.

Co mi się podoba? Wspomniany już wyżej oparty o GTK interfejs. Co prawda nie jest tak intuicyjny jak Skype, ale orientuję się w nim bez problemu. Integracja z Jabberem — kolejny standardowy protokół. Jeśli nie mogę do kogoś zadzwonić, mogę mu wysłać wiadomość, nawet jeśli korzysta np. z Google Talk czy Gaima. Darmowa poczta głosowa do każdego konta. Kiedyś korzystałem z tego dobrodziejstwa w Skype (kiedy jeszcze poczta była za darmo), teraz bardzo mnie ucieszyło to rozszerzenie funkcjonalności. Ta sama wersja dla MacOS X, Windows i Linuksa. Przypomniały mi się stare, dobre czasy Skype’a. Mam nadzieję, że odpowiedzialni za Project Gizmo wezmą sobie do serca błędy swojego protoplasty.

Co mi się nie podoba? Stawki za rozmowy telefoniczne są nieco wyższe niż w przypadku Skype’a — przynajmniej dla Polski. Pewnie wynika to z małej bazy użytkowników, pozostaje czekać na zmiany. Baza użytkowników też jest skromniejsza. Ale programy nie „gryzą się” ze sobą (przynajmniej na Windows), więc póki co, mogę korzystać z obu. Gizmo nie ma możliwości transferu plików. W Skype korzystam z tego dość często, zastąpiło to przesyłanie wielkich plików mailem. Mam nadzieję, że pojawi się to w kolejnej wersji. Również zestawianie wideokonferencji — co prawda darmowe i możliwe — wymaga więcej zachodu, niż w przypadku Skype. Ale za to można zestawiać połączenie jednocześnie z użytkownikami standardowych telefonów i Gizmo. W przypadku Skype to mi się nie udało.

Skype oferuje możliwość zakupu numeru telefonicznego w Polsce — póki co tylko w warszawskiej strefie numerycznej. Gizmo sprzedaje numery tylko w USA i Wielkiej Brytanii. Nie jest to dla mnie niezbędna funkcja, ale gdyby ktoś chciał, Skype daje większy wybór.

Pewną barierą dla niektórych może być polska wersja. Skype ją ma, Gizmo na razie nie. Pomimo całej intuicyjnej obsługi, przydałaby się…

I wreszcie: płatności na rzecz Gizmo są w jakiś dodatkowy sposób weryfikowane, nie pojawiają się na koncie od razu, ale z jednodniowym opóźnieniem. Ktoś, komu skończyły się kredyty może przeżyć ciężkie chwile :) Tu znowu Skype ma przewagę, płatności pojawiają się natychmiast.

Moja rekomendacja? Jeśli pracujesz w Windows i Skype Ci wystarcza, zostań przy nim. Niższe stawki za połączenia, możliwość przesyłania plików — to wszystko bardzo dobrze dopracowane elementy składające się na „user experience”. Jeśli jednak zależy Ci na otwartych standardach, musisz mieć możliwość bezproblemowej pracy w kilku środowiskach — przyjrzyj się Gizmo. Im więcej będzie miał użytkowników, tym szybciej „dojrzeje” do pełnego konkurowania ze Skype.

A może znacie jeszcze jakieś programy tego typu, które możecie polecić?

Bądźmy w kontakcie

Zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach lub połącz się ze mną w sieciach społecznościowych.

  • http://www.golf-olszewka.pl/blog/ Łukasz Horodecki

    Ja tam się nie znam, bo nic nie testowałem, ale ostatnio jest głośno o http://www.ekiga.org/

  • http://www.golf-olszewka.pl/blog/ Łukasz Horodecki

    Ja tam się nie znam, bo nic nie testowałem, ale ostatnio jest głośno o http://www.ekiga.org/

  • http://adas.jogger.pl adas

    Ciekawe czy jakiś portal zrobi z Gizmem coś takiego jak Onet. Może to by było ciekawe…

  • http://adas.jogger.pl adas

    Ciekawe czy jakiś portal zrobi z Gizmem coś takiego jak Onet. Może to by było ciekawe…

  • http://cenebris.jogger.pl cenebris

    Dlaczego nie lubię i nie polecam gizmo? Co chwilę zwraca na siebie uwagę tym, że zrywa mu się połączenie albo się zawiesza (testowane na trzech różnych kompach). Skype potrafi być online od rana do nocy i nie wugłupia się… Jak na razie skype aktywnie używa prawie 50 z moich znajomych, gizmo całych zero. Do tego adres SIP i czatu (JID) jest inny = paranoja :)

    Ekiga wygląda ciekawie – obsługa LDAP brzmi bardzo dobrze, szkoda że nie jest pod windowsa i że nie widziałem nigdzie nic o obsłudze protokołu IAX – może w następnej wersji? :)

    Na razie wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem właśnie skype z powodu niezawodności, prostoty i popularności, a wszystkie gizmo, woize, openwengo, jajah itp. muszę jeszcze trochę „dorosnąć”.

  • http://cenebris.jogger.pl cenebris

    Dlaczego nie lubię i nie polecam gizmo? Co chwilę zwraca na siebie uwagę tym, że zrywa mu się połączenie albo się zawiesza (testowane na trzech różnych kompach). Skype potrafi być online od rana do nocy i nie wugłupia się… Jak na razie skype aktywnie używa prawie 50 z moich znajomych, gizmo całych zero. Do tego adres SIP i czatu (JID) jest inny = paranoja :)

    Ekiga wygląda ciekawie – obsługa LDAP brzmi bardzo dobrze, szkoda że nie jest pod windowsa i że nie widziałem nigdzie nic o obsłudze protokołu IAX – może w następnej wersji? :)

    Na razie wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem właśnie skype z powodu niezawodności, prostoty i popularności, a wszystkie gizmo, woize, openwengo, jajah itp. muszę jeszcze trochę „dorosnąć”.

  • Łukasz P.

    Cenebris już zapodał ten program… ale powtórze: przyglądałeś się Pawle openwengo?

  • Łukasz P.

    Cenebris już zapodał ten program… ale powtórze: przyglądałeś się Pawle openwengo?

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Łukasz P. WengoPhone przyglądałem się już kilka miesięcy temu, kiedy nie miał jeszcze transferu wideo. Od wersji linuksowej odciągnął mnie interfejs na KDE (w pracy preferujemy Ubuntu), ale ogólnie nie mam do niego większych zastrzeżeń. Zainstalowałem teraz na Windows, podzielę się spostrzeżeniami już niedługo.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Łukasz P. WengoPhone przyglądałem się już kilka miesięcy temu, kiedy nie miał jeszcze transferu wideo. Od wersji linuksowej odciągnął mnie interfejs na KDE (w pracy preferujemy Ubuntu), ale ogólnie nie mam do niego większych zastrzeżeń. Zainstalowałem teraz na Windows, podzielę się spostrzeżeniami już niedługo.

  • http://komarnicki.webd.pl/blog Paweł Komarnicki

    I tak nie zmienię skype na Gizmo ;) Skype mi wystarcza, już i tak mam za wiele komunikatorów, po co mi kolejny?

  • http://komarnicki.webd.pl/blog Paweł Komarnicki

    I tak nie zmienię skype na Gizmo ;) Skype mi wystarcza, już i tak mam za wiele komunikatorów, po co mi kolejny?

  • Stefan

    tylko ,że Skype trafian na korporacyjne czarne listy, min. za podatność na atak „main in the middle”, kiepską współpracę z firewalami, ale kogo to obchodzi … ;-(

  • Stefan

    tylko ,że Skype trafian na korporacyjne czarne listy, min. za podatność na atak „main in the middle”, kiepską współpracę z firewalami, ale kogo to obchodzi … ;-(

  • Leszek

    Super !!!

  • Leszek

    Super !!!