Przeskocz do zawartości

26 listopada 2005

Telefoniczne łączenie Google

W kilku krajach (niestety jeszcze nie u nas) Google testuje zestawianie bezpośrednich połączeń telefonicznych pomiędzy wyszukującym a reklamodawcą. Na koszt Google’a!

Usługa „manifestuje się” obecnością ikonki ze słuchawką przy wynikach wyszukiwania, jednak jest zależna od położenia wyszukującego. Próżno zatem szukać jej w polskich wynikach. Warto się jednak przygotować na przyszłość :)

Na czym to polega? Po kliknięciu w słuchawkę, pojawia się okienko, w które użytkownik może wpisać własny numer telefonu (z opcją zapamiętania na stałe jako cookie). Po zatwierdzeniu, centrala Google dzwoni do nas, a jednocześnie łączy „z drugiej strony” numer podany przez reklamodawcę. Tak zestawione połączenie nic nas nie kosztuje — płaci Google (a właściwie reklamodawca, który się zdecydował sfinansować taką formę kontaktu z Klientem).

Internetowy potentat bardzo dużą wagę przywiązuje do prywatności. Zgodnie z tym, co napisano w FAQ, numer Klienta nigdy nie będzie ujawniony reklamodawcy. Google twierdzi nawet, że numer ten będzie po jakimś czasie usuwany z ich własnej bazy (nie sprecyzowano, po jakim czasie). Z kolei w telefonie Klienta wyświetla się numer infolinii reklamodawcy — do zapamiętania na przyszłość.

Czy się przyjmie? Zobaczymy. Na pewno Google musi znaleźć jakiś sposób na zagospodarowanie swojej — przygotowanej pod VoIP — infrastruktury. Takie „zbliżenie” Klienta i reklamodawcy wydaje się całkiem niezłym pomysłem. Zatem kiedy zobaczymy „słuchaweczki” przy wynikach wyszukiwania w Polsce? Póki co, możemy o niej przeczytać w Click-To-Call FAQ.

Przeczytaj więcej o 04. Komputery itp.
View Comments Napisz komentarz
  1. lis 26 2005

    Nie podoba mi się nowy paweltkaczyk.midea.pl – zgubiłem się. :/

  2. lis 26 2005

    RAFi: To tylko taki eksperyment… Robię „na żywym organizmie”, bo nie chce mi się replikować wszystkiego. Ogólnie chciałbym coś z blogiem zrobić do końca roku.

  3. lis 27 2005

    Rozumiem. Ja w tym celu odpaliłem całe Ja, RAFi na lokalnym hoście i modyfikuje/projektuje w trybie offline. Być może u mnie też coś się zmieni do końca roku. Z pewnością nie tak drastycznie, jak miałem okazję zauważyć – czułem się, jak dziecko we mgle. ;)

    A zdziwiłem się tym bardziej, że miałeś jakieś linki do fotek na flickr zupełnie innego gościa. ;)

  4. lis 27 2005

    Zaczynam się bać Google. Niedługo darmowy hosting?

  5. lis 27 2005

    a cos sie zmienilo?
    Nie zauwazylem :D

  6. lis 27 2005

    Marvel, przyznaj się, co naknociłeś ;)

Powiedz, co myślisz, wpisz komentarz.

(required)
(required)

Uwaga:Znaczniki HTML są dozwolone. Twój adres nigdy nie będzie udostępniony.

Zapisz się na powiadomienia o komentarzach

blog comments powered by Disqus