The Blog

Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon

Ubuntu LinuxDziś zainstalowałem na jednym z firmowych komputerów wersję RC1 najnowszej dystrybucji Ubuntu. Z systemami spod znaku pingwina nie miałem już jakiś czas styczności (osobiście używam systemów z jabłkiem, w pracy większość komputerów ma zainstalowane Windows) i muszę powiedzieć… że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Tego Linuksa mogę z czystym sumieniem powierzyć „zwykłemu użytkownikowi”.

Instalacja
Ubuntu 7.10 RC1 instalowałem na laptopie firmy MaxData (nienowym już, ma ze dwa lata). System bez problemu odpalił się z płyty, a następnie zainstalował, zadając minimalną ilość pytań (strefa czasowa, język, konfiguracja klawiatury, login i hasło). Wszystkie urządzenia zostały rozpoznane poprawnie, a po kilkudziesięciu minutach maszyna była gotowa do pracy. Tego spodziewam się po desktopowym systemie.

Pierwsze wrażenia
Poprzednim systemem na tej maszynie był Windows XP, jednak zastąpiłem go Linuksem ze względu na powolną pracę — program antywirusowy zżerał sporo zasobów, a i Windows po dwóch latach od instalacji zdążył obrosnąć w różne zbędne bajery. Po uruchomieniu Ubuntu Gutsy czułem się… jak w Windows Vista. Compiz gładko wyświetlał półprzezroczyste okna, które pojawiały się i znikały z ładną animacją, podobną do tej z najnowszego systemu Microsoftu. Przy czym nie ma wrażenia „przeładowania” bajerami — animacje jakie oglądałem to zmiana obszaru roboczego, pojawianie i znikanie okien to właściwie wszystko. W preferencjach można sobie ustawić „wobbly windows”, czyli „galaretowate okienka”, ale domyślnie jest to wyłączone. I dobrze. Profesjonalny system do pracy, jak MacOS X. To lubię :)

Pierwsze modyfikacje
System zaraz po instalacji nie spełniał wszystkich moich wymagań. Evolution jako klient poczty jakoś nie przypadł mi do gustu (firmowym standardem jest Thunderbird), brakowało mi też „oficjalnego” czytnika PDF-ów (to bardzo ważny format wymiany dokumentów u nas w agencji, więc chciałem mieć pewność, że wyświetla dokładnie to, co Adobe Readery na innych komputerach) oraz Skype’a, którego używamy do konferencji i telefonowania. Instalacja Thunderbirda przebiegła „po staremu”, za pomocą aplikacji „Dodaj/Usuń”, znanej z poprzednich wersji Ubuntu (uwielbiam scentralizowane repozytoria, Windows mógłby się z tego wiele nauczyć). Natomiast Skype i Adobe Readera (aplikacje nie-opensourcowe) pobrałem jako paczki .deb ze stron producentów. I tu kolejne zaskoczenie — do tej pory żeby zainstalować paczkę .deb musiałem pofatygować się do terminala i wpisać kilka poleceń. Nie jest to zbyt intuicyjne dla „zwykłego użytkownika”, przyzwyczajonego do klikania w ściągnięty z sieci plik .exe. W Ubuntu Gutsy po kliknięciu w plik .deb pojawia się wygodne okno dialogowe, które pozwala na zainstalowanie paczki jednym kliknięciem. Ewentualne zależności są pobierane bez ingerencji użytkownika z Internetu. Tak nawet moja mama potrafiłaby coś zainstalować w Linuksie. Brawo :)

Wrażenia z używania
Panowie od Ubuntu naprawdę robią wszystko, aby system był łatwy w obsłudze dla wszystkich. Pamiętam, jak poprzednio moi znajomi (a zainstalowałem już Ubuntu kilku osobom) narzekali, że OpenOffice.org startuje bardzo wolno. To prawda — w poprzednich wersjach od kliknięcia do jakiejś reakcji mijało czasem parę sekund. Najnowszy OpenOffice.org 2.3 wyświetla splash niemal natychmiast — żaden zwykły użytkownik nie będzie się już martwił, że z komputerem nic się nie dzieje. Skype korzysta ze sterowników dźwięku ALSA i działa bez zająknięcia, do tego nareszcie wygląda porządnie (na Skype jest specjalna paczka dla Ubuntu, której interfejs jest upodobniony do domyślnego tematu dystrybucji). Pidgin jako komunikator obsługuje wszystkie możliwe protokoły, z Gadu-Gadu włącznie.

Multimedia
Panowie z Ubuntu poszli wreszcie po rozum do głowy i pozwolili na bezproblemowe odtwarzanie DVD. Zwykłego użytkownika nie obchodzą zawiłości prawne związane z kodekami, system ma po prostu robić, co do niego należy. Dlatego po włożeniu pierwszej płyty DVD odtwarzacz Totem grzecznie pyta, czy dociągnąć odpowiednie kodeki. Po zaakceptowaniu ostrzeżenia o różnicach licencyjnych i prawnych (nikt tego nie czyta, prawda?), system dociąga co trzeba i płyty DVD grają. Niestety, w wersji RC1 obraz był nieco poszarpany, mam nadzieję, że do wydania finalnego (to już za 5 dni) te niedociągnięcia zostaną poprawione.

Błędy i niedociągnięcia
Nie podoba mi się implementacja ustawień sieciowych. Mam w domu dwie sieci bezprzewodowe, z których jedna wymaga statycznego IP, druga działa w oparciu o DHCP. W Ubuntu domyślnie mam możliwość uruchomienia tzw. „roaming mode” (czyli wyboru sieci, ale potem wszystko automatycznie, czyli przez DHCP) lub ręczna konfiguracja całości. W wersji RC1 nie działa możliwość zdefiniowania kilku lokalizacji (wraz z odpowiednimi ustawieniami sieci). W ogóle aplikacja do zarządzania siecią to jedyna chyba, w której natrafiłem na poważniejsze błędy — system uparcie odmawiał wpisania moich własnych adresów DNS. Po każdym restarcie jestem zmuszony wpisywać je ręcznie w aplikacji network-manager albo za pomocą terminala w /etc/resolv.conf — to zdecydowanie wymaga poprawy.

Podsumowanie
Porównując dwa firmowe laptopy, na których jeden ma Windows XP z programem antywirusowym, a drugi Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon z Compizem, werdykt jest niemal jednoznaczny. Jeśli błędy, jakie znalazłem w RC1 zostaną wyeliminowane w wersji finalnej (i nie natrafię podczas używania systemu na jakieś nowe poważne usterki), firmowe laptopy w dziale handlowym pożegnają się z Windows XP. Będę miał do odsprzedania 10-stanowiskową licencję na Kaspersky’ego, ktoś reflektuje? ;)

Tags: , , , , , ,

Bądźmy w kontakcie

Zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach lub połącz się ze mną w sieciach społecznościowych.

  • potencjalny

    A co to za maxdata? Bo tak się składa, mam Maxdatę Pro 7000x i zastanawiam się czy toto ruszy…

  • potencjalny

    A co to za maxdata? Bo tak się składa, mam Maxdatę Pro 7000x i zastanawiam się czy toto ruszy…

  • http://walker.jogger.pl/ Walker

    Jeśli chodzi o DNSy, to zajrzyj w System -> Administracja -> Sieć, tam możesz je dopisać :).

  • http://walker.jogger.pl/ Walker

    Jeśli chodzi o DNSy, to zajrzyj w System -> Administracja -> Sieć, tam możesz je dopisać :).

  • http://alauda.baselinux.net/ Jacek

    Właśnie się przesiadam na Ubuntu z Debiana i widzę, że nie będę żałował.

  • http://alauda.baselinux.net/ Jacek

    Właśnie się przesiadam na Ubuntu z Debiana i widzę, że nie będę żałował.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Walker: Nie żartuj ze mnie :) Tam wpisuję właśnie, ale system po prostu nie zapamiętuje tego, po restarcie uparcie wraca do 192.168.1.1 (który akurat DNS-em nie jest).

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Walker: Nie żartuj ze mnie :) Tam wpisuję właśnie, ale system po prostu nie zapamiętuje tego, po restarcie uparcie wraca do 192.168.1.1 (który akurat DNS-em nie jest).

  • Wiktor

    Zgadza się, problem zapisywania ustawień dns występuje od bardzo wczesnej wersji developerskiej. Uporałem się z nim wpisując ręcznie do /etc/resolv.conf

  • Wiktor

    Zgadza się, problem zapisywania ustawień dns występuje od bardzo wczesnej wersji developerskiej. Uporałem się z nim wpisując ręcznie do /etc/resolv.conf

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Wiktor: To jeszcze powiedz, jak mam to wpisać, żeby co restart się nie kasowało :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Wiktor: To jeszcze powiedz, jak mam to wpisać, żeby co restart się nie kasowało :)

  • http://bytowisko.pl byte

    DNS-y? Pardon? U mnie działa od zawsze :)

  • http://bytowisko.pl byte

    DNS-y? Pardon? U mnie działa od zawsze :)

  • Fluxid

    Lokalizacje nie działały również w ubuntu 6.10 (chyba te cyferki) i 7.04 (Feisty Fawn), więc pewnie i teraz się nic nie zmieni…
    Ubuntu śmiga ślicznie, jeśli nie ma się nowszej karty graficznej ATI lub karty bezprzewodowej opartej na chipsecie Broadcom. W pierwszym przypadku po przejściach da się uruchomić sprzętowe przyśpieszenie, podczas gdy w drugim przypadku, z większości modeli nie wyciśnie się więcej niż 11Mb/s (mimo max 54Mb/s), a sama instalacja jest mocno uciążliwa.
    Ale na Windowsie sterowniki musiałem instalować do większości sprzętu, a Linux od razu umie korzystać z mojej kamerki internetowej czy apartu fotograficznego (i Mighty Mouse z poziomym przewijaniem, HA!)

    Osobiście wolę pomęczyć się ze skryptami, niż używać okienkowych aplikacji do konifugracji sieci. Przy przenoszeniu laptopa między domem (sieć WiFi z zabezpieczeniem) a uczelnią (sieć bezprzewodowa WPA lub niezabezpieczona sieć z VPN i potrzebą manualnego ustawienia routingu) o wiele wygodniejsze były skrypty.

    Ubuntu nadaje się idealnie na rozpoczęcie przygody z Linuxem, ale jak kogoś swędzą ręce, lubi psuć i naprawiać system oraz bawić się klockami, po pewnym czasie Ubuntu przestaje mu wystarczać (tak jak mi. w końcu przeniosłem się na Gentoo i po dwóch tygodniach „instalacji” mam system w moim guście lepszy od Ubuntu).

    A teraz, polecam pobawić się DAAP. Na swoim macu udostępniasz zasoby muzyki przez iTunes, a na Ubuntu słuchasz przez Rhythmbox :)

  • Fluxid

    Lokalizacje nie działały również w ubuntu 6.10 (chyba te cyferki) i 7.04 (Feisty Fawn), więc pewnie i teraz się nic nie zmieni…
    Ubuntu śmiga ślicznie, jeśli nie ma się nowszej karty graficznej ATI lub karty bezprzewodowej opartej na chipsecie Broadcom. W pierwszym przypadku po przejściach da się uruchomić sprzętowe przyśpieszenie, podczas gdy w drugim przypadku, z większości modeli nie wyciśnie się więcej niż 11Mb/s (mimo max 54Mb/s), a sama instalacja jest mocno uciążliwa.
    Ale na Windowsie sterowniki musiałem instalować do większości sprzętu, a Linux od razu umie korzystać z mojej kamerki internetowej czy apartu fotograficznego (i Mighty Mouse z poziomym przewijaniem, HA!)

    Osobiście wolę pomęczyć się ze skryptami, niż używać okienkowych aplikacji do konifugracji sieci. Przy przenoszeniu laptopa między domem (sieć WiFi z zabezpieczeniem) a uczelnią (sieć bezprzewodowa WPA lub niezabezpieczona sieć z VPN i potrzebą manualnego ustawienia routingu) o wiele wygodniejsze były skrypty.

    Ubuntu nadaje się idealnie na rozpoczęcie przygody z Linuxem, ale jak kogoś swędzą ręce, lubi psuć i naprawiać system oraz bawić się klockami, po pewnym czasie Ubuntu przestaje mu wystarczać (tak jak mi. w końcu przeniosłem się na Gentoo i po dwóch tygodniach „instalacji” mam system w moim guście lepszy od Ubuntu).

    A teraz, polecam pobawić się DAAP. Na swoim macu udostępniasz zasoby muzyki przez iTunes, a na Ubuntu słuchasz przez Rhythmbox :)

  • marcin_k

    Paweł Tkaczyk – odinstaluj antywirusy chyba, ze Twoi pracownicy sa wirusozerni. Ja nie uzywam monitoringu ciaglego przez antywirusa, mam wylaczonego firewalla, nie uzywam aktualizacji i jakos od prawie 4 lat nie mam problemow. Raz zdarzyl sie wirus ale szybko go wykrylem poniewaz sprawdzam pliki z niepewnych zrodel odpalajac antywirusa i sprawdzajac konkretny plik.

  • marcin_k

    Paweł Tkaczyk – odinstaluj antywirusy chyba, ze Twoi pracownicy sa wirusozerni. Ja nie uzywam monitoringu ciaglego przez antywirusa, mam wylaczonego firewalla, nie uzywam aktualizacji i jakos od prawie 4 lat nie mam problemow. Raz zdarzyl sie wirus ale szybko go wykrylem poniewaz sprawdzam pliki z niepewnych zrodel odpalajac antywirusa i sprawdzajac konkretny plik.

  • http://brocha.wordpress.com brocha

    bardzo fajna recenzja. rozsyłam do paru znajomych – mam nadzieje, że ich to przekona – jeśli nie do zmiany sytemu to co najmniej do przekonania się, że Linux nie jest już system tylko dla geeków.

  • http://brocha.wordpress.com brocha

    bardzo fajna recenzja. rozsyłam do paru znajomych – mam nadzieje, że ich to przekona – jeśli nie do zmiany sytemu to co najmniej do przekonania się, że Linux nie jest już system tylko dla geeków.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    marcin_k: Nie wiem, czy pracownicy są wirusożerni, ale na pewno nie ryzykowałbym oddania im niezabezpieczonych komputerów. Utrzymujemy stałą korespondencję z Klientami, nie za wszystkich możemy ręczyć, więc brak programu antywirusowego to ryzyko nie do przyjęcia.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    marcin_k: Nie wiem, czy pracownicy są wirusożerni, ale na pewno nie ryzykowałbym oddania im niezabezpieczonych komputerów. Utrzymujemy stałą korespondencję z Klientami, nie za wszystkich możemy ręczyć, więc brak programu antywirusowego to ryzyko nie do przyjęcia.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Rozwiązanie problemu resolv.conf: plik ten bierze swoje ustawienia przy starcie z pliku dhclient.conf, wystarczy wstawić odpowiednie DNS-y w tamten plik, a sprawa się rozwiązuje. Mam jednak nadzieję, że wersja finalna sobie z tym poradzi.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Rozwiązanie problemu

    resolv.conf

    : plik ten bierze swoje ustawienia przy starcie z pliku

    dhclient.conf

    , wystarczy wstawić odpowiednie DNS-y w tamten plik, a sprawa się rozwiązuje. Mam jednak nadzieję, że wersja finalna sobie z tym poradzi.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    potencjalny: To jest MaxData cośtam 4000 :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    potencjalny: To jest MaxData cośtam 4000 :)

  • http://www.goldenline.pl/krzysiek-tancula Krzysiek Tańcula

    a jest opera?
    dotychczas bawiłem się ubuntu live, brakuje mi właśnie Operki, mogliby ją wrzucać zamiast lisa.

  • http://www.goldenline.pl/krzysiek-tancula Krzysiek Tańcula

    a jest opera?
    dotychczas bawiłem się ubuntu live, brakuje mi właśnie Operki, mogliby ją wrzucać zamiast lisa.

  • marcin_p

    Opery nie ma domyślnie bo nie jest Open Source ale można ją 3 kliknięciami pobrać jak Skype.

    Jest też menedżer do pobierania innych tego typu programów(które są darmowe ale nie OpenSource i ze zwgl. licencyjnych nie mogą być od razu w systemie), zwie się Automatix2

  • marcin_p

    Opery nie ma domyślnie bo nie jest Open Source ale można ją 3 kliknięciami pobrać jak Skype.

    Jest też menedżer do pobierania innych tego typu programów(które są darmowe ale nie OpenSource i ze zwgl. licencyjnych nie mogą być od razu w systemie), zwie się Automatix2

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Krzysiek Tańcula: Opera jest do pobrania z repozytoriów (dwa kliknięcia). Co do Automatixa, nie używałem — wystarczają mi repozytoria.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Krzysiek Tańcula: Opera jest do pobrania z repozytoriów (dwa kliknięcia). Co do Automatixa, nie używałem — wystarczają mi repozytoria.

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    Ano, bardzo zdroworozsądkowe podejście do systemu. Zaraz po zainstalowaniu Leoparda (i nabawieniu się do bólu :)) stawiam obok Ubuntu. Nie mam pojęcia po co, chyba tylko po to, by sobie pooglądać Compiza. I okej, czasem trzeba wziąć oddech od jabłka, które zaczyna mnie otaczać – w pracy chyba stanie mi jednak jabłuszko. Świetnie mi się pod OSX pracuje. Ale Compizika to sobie pooglądam z czystą radością.

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    Ano, bardzo zdroworozsądkowe podejście do systemu. Zaraz po zainstalowaniu Leoparda (i nabawieniu się do bólu :)) stawiam obok Ubuntu. Nie mam pojęcia po co, chyba tylko po to, by sobie pooglądać Compiza. I okej, czasem trzeba wziąć oddech od jabłka, które zaczyna mnie otaczać – w pracy chyba stanie mi jednak jabłuszko. Świetnie mi się pod OSX pracuje. Ale Compizika to sobie pooglądam z czystą radością.

  • http://egzemplarz.jogger.pl/ egzemplarz

    Gotowa wersja, już za 3 dni, nie mogę się doczekać ;). Mam 7.04 od chyba tygodnia i zachwycony jestem, Windows spokojnie może pójść w odstawkę, a jak 7.10 będzie takie jak piszesz to, aż mi słów brak ;).

  • http://egzemplarz.jogger.pl/ egzemplarz

    Gotowa wersja, już za 3 dni, nie mogę się doczekać ;). Mam 7.04 od chyba tygodnia i zachwycony jestem, Windows spokojnie może pójść w odstawkę, a jak 7.10 będzie takie jak piszesz to, aż mi słów brak ;).

  • hubert

    W pliku interfaces (tak to nie bedzie wersja GUI :)) pod odpowiednim eth dodaj:
    up /etc/init.d/foo start <- skrypt wywolany po tym jak interface is up
    down /etc/init.d/foo stop <- a tu gdy jest down.
    A moze paczka laptop-net cie zainteresuje?
    Tylko nie wiem czy jest w Ubuntu (debian ma).

  • hubert

    W pliku interfaces (tak to nie bedzie wersja GUI :)) pod odpowiednim eth dodaj:
    up /etc/init.d/foo start <- skrypt wywolany po tym jak interface is up
    down /etc/init.d/foo stop <- a tu gdy jest down.
    A moze paczka laptop-net cie zainteresuje?
    Tylko nie wiem czy jest w Ubuntu (debian ma).

  • http://olgierd.bblog.pl Olgierd

    Ja też zawsze już RC instaluję – od przedwczoraj na laptoku też mam Gutsy :-)

  • http://olgierd.bblog.pl Olgierd

    Ja też zawsze już RC instaluję – od przedwczoraj na laptoku też mam Gutsy :-)

  • PyoterG

    Linuksów używałem (raz po raz) od dawna, ale drugiego takiego jak Ubuntu jeszcze nie widziałem! Jestem „Łindołsowym klikaczem” i myślę, że „uczeń” już przerósł „mistrza”. Niedawno podpiąłem się na stałe do Sieci i już Windowsa nie używam od 2 tygodni! LUDZIE!! Naprawdę da się bez niego żyć!!!! A Ubuntu jest super, extra, mega wypas :)

    Tylko, żeby jeszcze firmy ruszyły swoje leniwe d..y i zaczęły wydawać programy dla Linucha. Bo wielu mich znajomych już od dawna korzystało by z Pingwina, ale brak im do pracy Photoshopa, Corela, czy AutoCADa.

  • PyoterG

    Linuksów używałem (raz po raz) od dawna, ale drugiego takiego jak Ubuntu jeszcze nie widziałem! Jestem „Łindołsowym klikaczem” i myślę, że „uczeń” już przerósł „mistrza”. Niedawno podpiąłem się na stałe do Sieci i już Windowsa nie używam od 2 tygodni! LUDZIE!! Naprawdę da się bez niego żyć!!!! A Ubuntu jest super, extra, mega wypas :)

    Tylko, żeby jeszcze firmy ruszyły swoje leniwe d..y i zaczęły wydawać programy dla Linucha. Bo wielu mich znajomych już od dawna korzystało by z Pingwina, ale brak im do pracy Photoshopa, Corela, czy AutoCADa.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    PyoterG: Adobe już robi Adobe Readera i Flash Playera na Linuxa, przygotowują sobie grunt. Następne aplikacje już są w drodze :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    PyoterG: Adobe już robi Adobe Readera i Flash Playera na Linuxa, przygotowują sobie grunt. Następne aplikacje już są w drodze :)

  • spacemaker

    Instalowanie paczek .deb z dwuklika było już NA PEWNO w 6.10, a być może wcześniej (ja wtedy nie miałem Linuxa).

  • spacemaker

    Instalowanie paczek .deb z dwuklika było już NA PEWNO w 6.10, a być może wcześniej (ja wtedy nie miałem Linuxa).

  • SebekGy

    uzywam od tygodnia GNU/Linuksa distra wymienionego w temacie i powiem szczerze, ze nie mam nawet najmniejszej ochoty wrocic na windowsa.. caly czas pracuje na GNU/Linuksie, grafika, dokumenty, internet, ftp, roznego rodzaje komunikatory, muzyka, filmy, gry… (tak, juz zdazylem to przetestowac – siedzialem przy nim caly tydzien i bede siedzial dalej) ten system idelanie nadaje sie do domowego zacisza ;) pozdrawiam

  • SebekGy

    uzywam od tygodnia GNU/Linuksa distra wymienionego w temacie i powiem szczerze, ze nie mam nawet najmniejszej ochoty wrocic na windowsa.. caly czas pracuje na GNU/Linuksie, grafika, dokumenty, internet, ftp, roznego rodzaje komunikatory, muzyka, filmy, gry… (tak, juz zdazylem to przetestowac – siedzialem przy nim caly tydzien i bede siedzial dalej) ten system idelanie nadaje sie do domowego zacisza ;) pozdrawiam