Dominacji Skype’a na rynku aplikacji VoIP nie da się zaprzeczyć. Jednak czasy, kiedy program rozwijał się dynamicznie na każdej platformie należą do przeszłości. Dziś Skype dla Windows ma wersję 2.5, obsługuje konferencje wideo i wysyłanie SMS-ów. Tymczasem wersje dla MacOS X i Linuksa utknęły gdzieś w okolicach 1.2 i 1.4…
Do wad Skype’a należy jeszcze dorzucić zamknięty protokół, który — zwłaszcza pod Linuksem — sprawia sporo problemów. Dlatego, choć w firmie bardzo polegam na Skype, rozglądam się za jego otwartymi, wieloplatformowymi odpowiednikami.
Taką aplikacją może być pokazana niedawno beta WengoPhone 2.0. Program jest dostępny w wersji dla Windows, Linuksa i MacOS X (zarówno na procesory PPC jak i Intela), a swoimi funkcjami nie ustępuje Skype’owi. Mamy zatem rozmowy wideo, konferencje, wysyłanie SMS-ów oraz telefonowanie na stacjonarne i komórki (oczywiście za opłatą). Wersja dla OS X, którą testuję, zamyka się przy konfiguracji wideo, ale wszystkie inne opcje działają bez zarzutu (pamiętajmy, że to nadal beta). Do tego WengoPhone opiera się o standardowe, otwarte protokoły VoIP.
Jest jednak jedna funkcja, która może pozwolić temu programowi wygrać ze Skype. Wengo standardowo jest multikomunikatorem — do dowolnego kontaktu można przypisać nie tylko numer telefonu (a nawet kilka numerów), ale także dowolną liczbę połączeń IM (np. przez Jabbera, MSN, Yahoo itp.). Dzięki temu Wengo sprawdza się lepiej także jako komunikator tradycyjny.
Jakość połączenia głosowego na mojej Neostradzie jest porównywalna z nowym Skypem. Do tego mogę (spróbuję) zestawić wideokonferencję — do tej pory makowy Skype nie doczekał się tej funkcjonalności. Kibicuję zatem gorąco rozwojowi Wengo. Nawet jeśli nie okaże się moją wymarzoną aplikacją, na pewno da impuls do rozwoju panom z zespołu Skype. Konkurencja zawsze jest dobra :)



