Amerykański producent komputerów (i nie tylko) rozpoczął rozmowy z kilkoma agencjami marketingu bezpośredniego, które mogłyby zająć się relacjami z Klientami w Europie.
Brief, który dostały agencje mówi o zwiększeniu sprzedaży online wybranych produktów Apple’a przy użyciu narzędzi marketingu bezpośredniego oraz kampanii online.
Do tej pory Apple zajmował się komunikacją z Klientem we własnym zakresie, zaś sprzedaż online była prowadzona przede wszystkim poprzez programy partnerskie i lojalnościowe.
W tej chwili dla Apple w Wielkiej Brytanii i Europie odpowiadają TBWA London oraz Manning Gotlieb OMD. Jednak szykują się zmiany…
Do tej pory strategią komunikacji z Klientem zajmowało się samo Apple, ponieważ ta firma — jak niemal żadna inna — komunikuje się ze swoimi Klientami za pomocą samego produktu. Uważam, że jeśli Apple planuje ekspansję w Europie, musi porządnie popracować właśnie nad tym aspektem swojej działalności. Jak można zwiększać sprzedaż iPod-ów czy Maków w Polsce, jeśli nie jesteśmy w stanie korzystać w pełni z oferowanych przez firmę usług? Oficjalna polonizacja systemu czy możliwość kupowania piosenek z iTunes Music Store same w sobie wystarczyłyby, aby podnieść udział Apple’a w rynku o kilka punktów procentowych (szczególnie w segmencie przenośnych odtwarzaczy).
Zdaję sobie sprawę, że na razie mało kto jest w stanie konkurować z iPod-em czy iTMS, ale świat zmienia się szybko. Już w tym roku telefony komórkowe będą dorównywać pojemnością różnym modelom iPod-a i pytanie „Kupić czy nie kupić odtwarzacz przenośny, kiedy to samo mam w telefonie” stanie się dość ważne.
Tak samo jest z możliwością uruchomienia Windows na Maku (od kilku dni z błogosławieństwem Apple za pomocą programu Boot Camp). Rozumiem intencję, która stała za tym pomysłem. Porównując obsługę MacOS i Windows na tej samej maszynie (produkcji Apple), przeciętny konsument nie ma złudzeń co do tego, który system jest bardziej funkcjonalny. Ale… nie w Polsce. Mając do wyboru (na tym samym komputerze) prosty w obsłudze MacOS X z angielskim interfejsem i polski Windows, znakomita większość wybierze to drugie — tylko i wyłącznie ze względu na język. Jest to o wiele poważniejsza bariera, niż wszystkie inne przyzwyczajenia razem wzięte.
Czekam zatem z niecierpliwością na nową agencję z nowymi pomysłami. I czekam na polonizację systemu i dostęp do iTMS. Wtedy Apple może w Polsce rosnąć tak szybko, jak powinien.



