Przeskocz do zawartości

14 kwietnia 2006

Apple szuka agencji w Europie

Amerykański producent komputerów (i nie tylko) rozpoczął rozmowy z kilkoma agencjami marketingu bezpośredniego, które mogłyby zająć się relacjami z Klientami w Europie.

Brief, który dostały agencje mówi o zwiększeniu sprzedaży online wybranych produktów Apple’a przy użyciu narzędzi marketingu bezpośredniego oraz kampanii online.

Do tej pory Apple zajmował się komunikacją z Klientem we własnym zakresie, zaś sprzedaż online była prowadzona przede wszystkim poprzez programy partnerskie i lojalnościowe.

W tej chwili dla Apple w Wielkiej Brytanii i Europie odpowiadają TBWA London oraz Manning Gotlieb OMD. Jednak szykują się zmiany…

Do tej pory strategią komunikacji z Klientem zajmowało się samo Apple, ponieważ ta firma — jak niemal żadna inna — komunikuje się ze swoimi Klientami za pomocą samego produktu. Uważam, że jeśli Apple planuje ekspansję w Europie, musi porządnie popracować właśnie nad tym aspektem swojej działalności. Jak można zwiększać sprzedaż iPod-ów czy Maków w Polsce, jeśli nie jesteśmy w stanie korzystać w pełni z oferowanych przez firmę usług? Oficjalna polonizacja systemu czy możliwość kupowania piosenek z iTunes Music Store same w sobie wystarczyłyby, aby podnieść udział Apple’a w rynku o kilka punktów procentowych (szczególnie w segmencie przenośnych odtwarzaczy).

Zdaję sobie sprawę, że na razie mało kto jest w stanie konkurować z iPod-em czy iTMS, ale świat zmienia się szybko. Już w tym roku telefony komórkowe będą dorównywać pojemnością różnym modelom iPod-a i pytanie „Kupić czy nie kupić odtwarzacz przenośny, kiedy to samo mam w telefonie” stanie się dość ważne.

Tak samo jest z możliwością uruchomienia Windows na Maku (od kilku dni z błogosławieństwem Apple za pomocą programu Boot Camp). Rozumiem intencję, która stała za tym pomysłem. Porównując obsługę MacOS i Windows na tej samej maszynie (produkcji Apple), przeciętny konsument nie ma złudzeń co do tego, który system jest bardziej funkcjonalny. Ale… nie w Polsce. Mając do wyboru (na tym samym komputerze) prosty w obsłudze MacOS X z angielskim interfejsem i polski Windows, znakomita większość wybierze to drugie — tylko i wyłącznie ze względu na język. Jest to o wiele poważniejsza bariera, niż wszystkie inne przyzwyczajenia razem wzięte.

Czekam zatem z niecierpliwością na nową agencję z nowymi pomysłami. I czekam na polonizację systemu i dostęp do iTMS. Wtedy Apple może w Polsce rosnąć tak szybko, jak powinien.

Przeczytaj więcej o 01. Marketing & branding, Mac
View Comments Napisz komentarz
  1. kwi 14 2006

    O, ciekawy news :) Ja też czekam na jakieś bardziej ekspansywne ruchy Apple w Polsce :) Z własnego doświadczenia wiem, że wielu ludzi marzy o maku, ale albo ich nie stać, albo po prostu boją się, że system po angielsku ich przerośnie. Ale, gdyby Apple zrobiło dedykowaną wersję językową i przystosowało ceny do naszych realiów, to podejrzewam, że (zwłaszcza wśród studentów) maki miałyby duże wzięcie :)

    Pawle – mogliby z Tobą nawiązać współpracę ;) Nie? :)

  2. kwi 14 2006

    to moze najpierw ceny do polskich realiow? w zeszly weekend poogladalem sobie na zywo iBooka 12″ jeszcze na g4. stal taki zakurzony i nieuywany na wystawie. czemu? bo kazdy kto spojrzy na jego cene – ok 5tys a potem co ze swiata pc moze miec za taka kase wybuchal smiechem. i tyle – sprzedawac z polskim osx i z nizsza cena – i wtedy to bedzie interesujaca alternatywa. teraz jest dobre do polizania przez szybke.

  3. kwi 14 2006

    btd: Z tymi cenami to różnie bywa. Może to prawda, że w przełożeniu na ilość wypłat, komputery Apple są relatywnie drogie w Polsce. Ale tak samo jest z samochodem Volvo czy innym BMW. A jednak są ludzie, którzy takimi samochodami jeżdżą. Są ludzie, którzy takie komputery kupują ;)

  4. kwi 14 2006

    jezdze volvo ;-p jednym z ostatnich prawdziwych volvo :) a i tak uwazam ze apple z takimi cenami nie ma szans na wyjscie poza szufladke zabawki dla kasiastych geekow/sprzetu dla kasiastych grafikow.

  5. kwi 14 2006

    „Apple szuka agencji w Europie” – a notka częściowo odnosi się do polski. Chce zaznaczyć tylko, że Europa to nie tylko Polska. Niestety sprzęt Apple jak na polskie realia tzn przeciętnego Kowalskiego to dalej produkt niszowy co gorsze jest niestety wyłącznie w strefie marzeń (wysoka cena). Mam nadzieję, że w krótcę się to zmieni i już w nowym systemie będziemy mogli nacieszyć oko językiem Polskim.

  6. zdzichu
    kwi 14 2006

    „Agencje marketingu bezpośredniego”? Spamerzy?

  7. kwi 14 2006

    Co do wypowiedzi Paweła Komarnickiego, Apple miało by szanse w Polsce gdyby nie fakt iż ten sam sprzęt moge sobie kupić za dużo mniejsze pieniądze w angli i go sprowadzić do Polski, do tego sklep on-line jest dużo lepszy od tego Polskiego. Przy kupowaniu Maca w angielskim sklepie przy koazji moge sobie go zmodyfikować, czyli np. standardowo mam 512RAM a moge sobie złożyć zamówienie tak, abym dostał sprzęt z z 2GB RAM. Do tego promocja w Polsce – ehhh ręce opadają. No i kolejny sprawa dlaczego Piece będą częściej kupowane niż MACi – NASI KOCHANI POLITYCY.

  8. kwi 15 2006

    dayv: Dokładnie w tym leży problem — sklep w Anglii czy Irlandii to oficjalny Apple Store, a w Polsce mamy tylko sklep prowadzony przez SAD, stąd ta znacząca różnica w jakości i prawdopodobnie w cenach (jeszcze jeden pośrednik). Plus ta polityka polonizacji — dlaczego nie mogę kupić polonizatora do sprzętu kupionego za granicą? To wszystko kiedyś musi się zmienić.

  9. kwi 15 2006

    Chyba wiele osób czeka na takie zmiany …

  10. kwi 15 2006

    Ja czekam z niecierpliwością, aż będę mógł pokazać maka mamie i powiedzieć – tego systemu po polsku nie musisz konfigurować w nieskończoność ;)

    W sumie fakt, że można kupić taniej za granicą, nawet w stanach :P Ale ja bym się trochę tak bał zamawiać za granicą…

Powiedz, co myślisz, wpisz komentarz.

(required)
(required)

Uwaga:Znaczniki HTML są dozwolone. Twój adres nigdy nie będzie udostępniony.

Zapisz się na powiadomienia o komentarzach

blog comments powered by Disqus