Coca Cola to od ładnych kilku lat najdrożej wyceniana marka świata. Zatrudnia od lat najlepszych specjalistów od brandingu, a każda zmiana strategii budzi zrozumiałe zainteresowanie „branży” (ostatnio czytałem gdzieś, że trzeba się powoływać na branżę w blogu eksperckim) ;)
Coca Cola dywersyfikuje swoją flagową markę: do Coca Coli, Coca Coli Light i cherry Coke dołączyła ostatnio Coca Cola Zero.
Co to jest Zero?
Najpierw kilka cytatów z materiałów reklamowych, a potem powiem, co myślę ;)
Coca-Cola Zero — napój dla mężczyzn, którzy cenią sobie wolność od konwencji, dla wszystkich, którzy nie boją się spróbować nowego smaku wolności. Zero cukru, zero kompromisów i ten sam, niepowtarzalny, prawdziwy smak Coca-Coli.
Hasło reklamowe nowego napoju: Zero kompromisów, zero konsekwencji, zero cukru.
Po mojemu i w dużym skrócie: Coca-Cola Light dla mężczyzn ;)
Dlaczego Zero?
Od jakiegoś czasu obserwujemy, że Coca-Cola Light stała się napojem kobiecym. Częściej sięgają po nią kobiety, a i reklama ostatnimi czasy jakby w ich stronę była kierowana. Można się zastanawiać na zasadzie „co było pierwsze: jajko czy kura”, czy Light była opracowana z myślą o kobietach, czy raczej sam rynek umieścił ją w kobiecym segmencie, fakt pozostaje faktem — Light piją dziewczyny.
Ktoś w centrali pewnie wymyślił, że trzeba by i facetów namówić na picie „light”. Jednak kobiecy wizerunek nie do końca przystoi „samczykom” (moje prywatne określenie „młodych wilczków” podążających za trendami, metroseksualnych itepe). Dlatego powstała Coca-Cola zero.
Na stronie internetowej firma chwali się, że launch Zero to był jeden z najbardziej udanych startów w historii firmy. Być może. Mnie jednak ta dywersyfikacja nie przekonuje. Może już jestem za stary i nie jestem w grupie docelowej ;) Może to dlatego, że nigdy nie przepadałem za smakiem Light, a Zero smakuje dokładnie tak samo?
Na stole obok mnie stoi butelka „zwykłej” Coca-Coli. Na etykiecie jakieś „Polska gola” (wiadomo, każdy chce skorzystać z blichtru Euro). Ja jednak pamiętam wizerunek choćby niedawnej kampanii „Przyjaciołom się UFO”. To jest Coca-Cola jaką lubię ;)
A swoją drogą, skąd nagle taki wysyp marek dla „prawdziwych mężczyzn” (ostatnio: MobilKing). Jakoś ostatnio urośli w siłę nabywczą, czy jak? ;)



