Dziś o konsekwencjach błędnej decyzji, którą kiedyś podjęliśmy jako firma oraz o lekcji, jaką z tego wynieśliśmy. Żebyście Wy nie musieli uczyć się na własnych błędach. Opowieść będzie o tym, za co Ty odpowiadasz, a za co odpowiadają Twoi współpracownicy.
Jakiś czas temu daliśmy się namówić zewnętrznej firmie na sprzedawanie ich systemu zarządzania treścią (tzw. CMS) w stronach, które produkujemy dla naszych Klientów. System rzeczywiście urzekał bogactwem możliwości, łatwością obsługi… Problem polegał na tym, że był to system zamknięty: jedynie firma, która go napisała, mogła wprowadzać zmiany do silnika. Także hosting (czyli utrzymanie systemu na serwerach) stanowiło problem – system najlepiej współpracował z serwerami firmy-matki, postawienie go na innych (np. naszych czy Klienta) serwerach wiązało się ze sporym nakładem pracy. Oddawaliśmy zatem hosting firmie, która napisała CMS uznając, że znają się na tym dużo lepiej od nas.
Dziś zadzwonił Klient, dla którego dawno temu wykonaliśmy stronę opartą o tamten CMS. Skarżył się nam na hosting, brak reakcji obsługi na maile, generalnie na ignorowanie go jako Klienta. Nie mówił o mojej firmie i generalnie był spokojny (za co jestem mu bardzo wdzięczny), ale czułem się całkowicie odpowiedzialny. To moja firma doradziła mu taki, a nie inny CMS oraz taki, a nie inny hosting. Klient ma pełne prawo pociągać nas do odpowiedzialności za naszą ekspertyzę – w końcu to my mienimy się „specjalistami” w tej branży.
Klient poprosił nas o dostarczenie plików źródłowych, bo chce wymienić CMS w naszym projekcie strony. Dwa wnioski z tej historii:
- Możesz mieć system z całą gamą możliwości, plejadą wodotrysków itp., ale tak naprawdę to obsługa decyduje o tym, jak jesteś postrzegany. My jako firma już rok temu przesiedliśmy się na otwarty system, w którym to my sami odpowiadamy za zmiany i modyfikacje – nie musimy „świecić oczami” za nędzną obsługę, na którą nie mamy wpływu.
- Dla Klienta nie liczy się to, co zawalili Twoi współpracownicy, ale to, co obiecałeś zrobić. Bierzesz pełną odpowiedzialność za sugerowane rozwiązania i dobór współpracowników. I jeśli chcesz utrzymać poziom obsługi (wspominany w poprzednim punkcie), musisz bezlitośnie eliminować jakiekolwiek uchybienia – także te, na które – teoretycznie – nie masz wpływu.
Najmniejszą rzeczą, jaką mogę zrobić dla tego Klienta, jest jak najszybsze obsłużenie go w kwestii wymiany silnika CMS. A na pewno postaram się zrobić nieco więcej…




Pingback: paweltkaczyk.midea.pl: Dla Klienta to Ty jesteś odpowiedzialny | Paweł Tkaczyk | flaker.pl