The Blog

Fizyka pomoże Ci znaleźć randkę!

Badania, które zamierzam opisać umieszczam w kategorii Marketing i okolice, bo ich twórcy mają nadzieję przenieść wyniki także na grunt biznesowy. Jednak póki co, fizycy próbują znaleźć odpowiedź na pytanie: w jaki sposób szukać swojej „drugiej połówki” :-)

Za BBC: Naukowiec z Oxfordu, Richard Ecob, zaadoptował fizyczny model rozpadu atomu w taki sposób, aby pomógł nam w idealnym doborze partnera.

U podstaw systemu — jak twierdzi Ecob — leży prawdopodobieństwo rozpadu jądra atomowego i prawdopodobieństwo rozpadu związku. Rozpad jądra atomowego opisywany jest w kategoriach „stanów przejściowych”: serii zmian, które muszą się dokonać, aby doprowadzić do obecnej sytuacji. Prawdopodobieństwo, że ktoś będzie w dwóch związkach jest bardzo podobne do tego, że jądro atomu rozpadnie się dwukrotnie. Naukowcy dostrzegli to podobieństwo i zaczęli szukać głębiej. Otrzymane wyniki są bardzo obiecujące.

Aby wymodelować to zjawisko, Ecob napisał program, który umieszczał „komputerowych singli” w wirtualnej siatce znajomości i relacji. Każdy z singli miał swój zestaw zainteresowań oraz rzeczy, których poszukiwał u potencjalnego partnera.

Wnioski z badań pokazały, że ci, którzy gorączkowo szukają partnera, angażując się w większą ilość krótkich związków są mniej efektywni niż ci, którzy pozostają w „jednym miejscu” swojej socjologicznej siatki i pozwalają innym zbliżać się do nich, czekając na „tego jedynego”.

„Jeśli masz w życiu siatkę znajomości i relacji, pozostając w jednym miejscu widzisz większą ilość przechodzących obok ciebie, niż kiedy przemieszczasz się w poszukiwaniu kogoś konkretnego” — powiedział Ecob w wywiadzie dla BBC. „Siatka wokół ciebie jest gęstsza, więc masz większe prawdopodobieństwo trafienia na kogoś”.

Kolejnym zaskoczeniem dla badaczy był fakt, że zwiększona ilość wymagań w stosunku do potencjalnego partnera nie ma wpływu na prawdopodobieństwo utworzenia związku. „Pomimo tego, że współcześni ludzie mają bardziej rozbudowane zainteresowania niż kiedyś, nie odbija się to na ich zdolności do tworzenia związków” — powiedział naukowiec w cytowanym już wywiadzie. Tak długo, jak jesteśmy w stanie zaakceptować partnera, który spełnia tylko część naszych wymagań, nie zmniejsza się nasz „związkowy potencjał”.

Podsumowując: jeśli wierzyć tym badaniom, nie opłaca się gorączkowo szukać byle kogo — prawdopodobieństwo, że Książę (Księżniczka) z Bajki sam(a) przyjdzie do Ciebie jest dużo większe, kiedy spokojnie na niego czekasz! Nie sądzę, żeby te badania oznaczały zmierzch nocnych klubów, ale na pewno dają promyk nadziei tym, którzy do tych klubów nie chodzą i mają w związku z tym stany depresyjne ;-)

Kolejnym etapem badań będzie — jak wspomniałem wyżej — zastosowanie tych schematów do relacji biznesowych i marketingowych. Richard Ecob spodziewa się, że wyniki będą podobne. Czy oznacza to, że zamiast inwestować w reklamę efektywniej jest czekać, aż klient sam się do mnie zgłosi? Zobaczymy ;)