Folder czy 10 tysięcy?
W wielu firmach dział marketingu wykonuje pracę, którą powinna wykonać za nich agencja. Czy zatem nie korzystają z usług agencji? Wprost przeciwnie! Wysyłają zapytania ofertowe i pytają, ile mają zapłacić za wykonaną przez siebie pracę.
Brzmi dziwnie, prawda? Ale niestety, w wielu firmach taka jest rzeczywistość. Jakiś czas temu pisałem, że specjaliści od marketingu nie zawsze wiedzą, czego wymagać od SEO (optymalizacja witryny dla wyszukiwarek internetowych). Wydaje im się, że chodzi o zwiększenie ruchu na witrynie (z wypiekami na twarzy czytają oferty obiecujące „zwiększenie ruchu o 500%, pierwsze miejsce w Google”). A tymczasem prawdziwym celem nie jest pierwsze miejsce w Google, nie jest większy ruch na stronie. Prawdziwym celem jest większa sprzedaż. Co Ci po tych 500% więcej, skoro nikt nic nie zamówi?
Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku współpracy z agencją reklamową. Wielu pracowników marketingu zapomina, że ostatecznym celem naszej współpracy (mojej — agencji reklamowej, Twojej — Klienta) nie jest wyprodukowanie folderu, ale zwiększenie sprzedaży, dotarcie do kolejnej grupy docelowej, poprawa wizerunku. Folder (którego będę tu używał jako przykładu) jest więc jedynie środkiem do osiągnięcia tego celu. I to środkiem nie zawsze najskuteczniejszym. Dlaczego zatem dział marketingu rozsyła zapytanie ofertowe, które brzmi: „Ile będzie kosztował folder reklamowy o podanych parametrach”?
Od agencji reklamowej oczekuje się kreatywności — to oni są specami od różnych form reklamy, znają się na mediach, tropią trendy. Tylko jak mają się wykazać, kiedy zapytanie ofertowe brzmi „Folder, 32 strony”? Możemy go zaprojektować tak lub inaczej, ale nadal będzie to folder. Dotrze tylko do „folderowych” Klientów, przeczytają go tylko „folderowi” odbiorcy. A czy na pewno naszemu Klientowi o to chodzi? Czy można zrobić to inaczej, lepiej?
Można.
Pomyśl: kiedy wyślesz zapytanie do 10 agencji reklamowych z pytaniem o 32-stronicowy folder, dostaniesz 10 odpowiedzi z wyceną 32-stronicowego folderu. Jeśli są to agencje na podobnym poziomie (żadne sieciówki, z drugiej strony też nie studenci klepiący foldery w domu za półdarmo i bez żadnej wiedzy), wyceny będą bardzo podobne. Na potrzeby tych rozważań przyjmijmy, że oscylują wokół 10 tysięcy złotych. Zatem niezależnie od tego, którą ofertę wybierzesz, musisz się liczyć z wydaniem owych 10 tysięcy.
Mając świadomość tego, zmień swoje zapytanie. Napisz: „Chcemy dotrzeć ze świąteczną promocją do takiej a takiej grupy Klientów w wieku 25-40 lat. Mamy do wydania 10 tysięcy. Proszę o propozycje.”
Zanim się obejrzysz, Twoja skrzynka wzbogaci się o 10 różnych koncepcji zrealizowania Twojego celu. Powtarzam: zrealizowania Twojego celu, a nie zaprojektowania folderu. Prawdopodobnie będzie tam propozycja zrobienia folderu reklamowego, ale jako jedna z wielu opcji, nie jedyna alternatywa powielona 10 razy. Jasne, że Ty znasz swój rynek najlepiej i możesz ocenić, które propozycje się sprawdzą, a które nie nadają się do niczego. Jest jednak spora szansa, że efektywność rozwiązań proponowanych przez agencje (czy w ogóle same koncepcje) zaskoczą Cię, zainspirują, pchną do działania. Dużo bardziej, niż lektura dziesięciu wycen (wiadomo, czego) ;)
Wniosek? Podaj cel, określ budżet. Nie narzucaj rozwiązań — pozwól agencji się wykazać. I wtedy wydaj swoje pieniądze mając pewność, że rzeczywiście dokonujesz najlepszego wyboru. Nie ukrywaj budżetu, bo wtedy zapytanie będzie przypominało coś takiego: „Chcemy super promocję, ale nie powiemy Ci, ile chcemy na nią wydać. Zgaduj, a jak przeholujesz, to nic z tego nie będzie”. Niemądre, prawda?
A Ty? Podajesz budżet? Dlaczego? ;)





„… bo może znajdą się frajerzy którzy zrobią za tysiąc i będziemy mogli się pochwalić oszczędnościami w budżecie, z których połowa pójdzie na premię?”
jedna z przyczyn :-)
Robert Drózd: Współpracując z „frajerami” osiągasz „frajerskie” rezultaty. Nie wiem, czy za to się należy jakaś premia ;)
Paweł, zgadzam się w zupełności. Ale co poradzić, że pracownicy działów marketingu mogą mieć różne motywacje…
już ci to pawle mówiłem ale skoro na blogu temat zamieszczasz… sytuacja żywcem wzięta z firmy, w której robię. marketoidy są tak pewne tego, że wiedzą wszystko najlepiej, że często-gęsto dostaję maile lub dzwonią do mnie agencje z gotową już listą… konretnych plików do wsadzenia w folder/ulotkę! rezultat łatwo przewidzieć. a teraz stoję przed big problemem unifikacji wszystkich materiałów firmowych trzaskanych w ostatnich latach. kompletny misz-masz stylistyczny, kolorystyczny a o twoim hoplu – KROJACH ;) – nawet nie wspominam.
i tym sposobem skromnie opłacany składacz rzeczy codziennych ma trzasnąć robotę wymarzoną wręcz dla agencji. i już wiem, że nie będzie z tego żadnych oszczędności bo doświadczenie w takich kompleksowych akcjach mam żadne.
a najlepiej, zeby za 2 tysiace.
i przy okazji jeszcze nowa strone.
Ehh… ja polecam jedno poczytac Dilberta i sie zrelaksowac ;)
A na powaznie w firmie niby sie licza efekty, ale oszczednosci jeszcze bardziej. Jesli mogels zarobic 10kPLN przez sprzedaniem produktu to co to za roznica jesli zaoszczedzisz 10kPLN ? na to samo wyjdzie. prawda ? :P hmm… no dla niektorych to prawda ;)
Poczytałem reakcje na Pawłowe opisanie i lekko przyznam zdębiałem.
Z góry zakładanie że się nie da bo… Ciekawi mnie czy ktoś tego próbowal z zabierajacych głos – konkretnie przekonania klienta że ten folder jest akurat bez sensu i może lepiej …..Że ten długopis czy ulotka to wyrzucone przez okno pieniądze. Próbował któryś z Panów?
Ja próbowałem wielokrotnie i na ogół z dobrym skutkiem.
W mojej branży długo było podobnie (i w wielu miejscach zapewne nadal tak jest). Naszą rolą w takich przypadkach jest edukacja klienta i jeśli zrobimy to dobrze, to jest duża szansa, że zrobimy z nim nie talko ten jeden biznes.
Alex: Powtarzasz moją mantrę ;) Edukacja Klienta!
Paweł
U mnie edukacja klienta (w szerokim zakresie) zastępuje prawie cały marketing :-) Trzeby tylko rozmawiać z tymi jego przedstawicielami, którzy są żywo zainteresowani konkretnymi rezultatami.
Zgadzam się – mam nawet swoją teorię że takiego klienta „wyprodukowały” nienajlepsze powiedzmy agencje reklamy. Owszem tylko edukacja
co jakis czas wypowiadam nastepujace zdania:
mozna korzystac z mojej wiedzy i doswiadczenia,
ze w drukarniach pracuja operatorzy, ktorzy pomagaja spelnic sie plastyczne niektorym klientom – urealniajac ich wizje projektowe i … sa tansi
czasem mam wrazenie, ze jestem otoczona ludzmi, ktorzy nie cenia wiedzy… i moze bierze sie to stad, ze wiele osob ma inny zawod wykonywany niz wyuczony… i to przekonanie, ze mozna byc omnibusem
pewnie propaganda komunistyczna – pogarda dla „zdobyczy” intelektualnych tez zrobila swoje
1. folder to publikacja składająca się z jednego arkusza, który jest w dowolny sposób pozginany. Publikacja, która ma 32 strony to broszura,
2. Klient idąc do drukrani otrzymuje wymierną rzecz – zlecony nakład publikacji reklamowych. Co kupuje w agencji? Zwiększenie sprzedaży? Nie. Niepewność.
Odwieczny problem, budżety…. Sam często przygotowuję propozycje na podstawie wyciągniętych siłą od klienta informacji na temat kasy, potem jeśli pomysł się spodoba, okazuje się, że klient jest skłonny przeznaczyć więcej. No i robota zaczyna się od nowa… Także wnioski dla klientów: podawaj budżet, prawdziwy.
Nie ma czegoś takiego jak „prawdziwy budżet”. Ludzie kupują zadowolenie, nie cyfry dotyczące sprzedaży.
W końcówce artykułu troche podcinasz gałąź na której siedzisz; przesyłanie koncepcji rozwiązań do potencjalnego klienta który rozesłał zapytanie do 10 innych agencji to strzał do swojej bramki;
Trzeba spedzić troche czasu zeby wygenerować TRAFNE rozwiazanie dla indywidualnego problemu. Tracisz czas i jeszcze korzystają z Twojej wiedzy za darmo. Aktualnie zaostrza sie walka reklamowa – Ci którzy używają standardów za chwile padną i problem sam sie rozwiąże.
Tekst z głową.
jdfla45435w3
We offer more discount for wholesale Ed hardy Products like wholesale cheap ed hardy bandbags,if you want to Wholesale Cheap Ed hardy Handbags,Shirts,Jackets,Bikini,Jeans,T-shirt And Chothes,please come to Gotoorder.com
Also recommend wholesale air max 90. Everyone's favorite, the most classic wholesale air max 90.