The Blog

Ile pracujesz w pracy?

Tytuł nawiązuje do słynnych z poprzedniej epoki badań nad „zawartością cukru w cukrze”. Ale problem jest jak najbardziej współczesny — według badań, Amerykanie przez ponad dwie godziny pracy… obijają się.

Firma salary.com przeprowadziła ostatnio wspólnie z America Online ankietę wśród pracowników amerykańskich firm i instytucji. Ankieta dotyczyła „tracenia czasu w pracy” — czyli innymi słowy, zajmowania się czym innym niż pracą. Sami twórcy przyznali, że zaskoczyła ich liczba odpowiedzi, a także szczerość, z jaką ankietowani opowiadali o swoich „dodatkowych” zajęciach w godzinach pracy.

W wywiadzie dla news.com Bill Coleman z salary.com próbuje wyjaśnić to zainteresowanie. „Wydaje mi się — mówi Coleman — że otrzymaliśmy tak dużo odpowiedzi po części dlatego, że jest to sprawa, o której ludzie myślą dosyć regularnie. Wydaje mi się, że większość z nas, kiedy obijamy się w pracy, zastanawia się nad tym, czy to jest w porządku i czy marnujemy więcej czasu niż nasi współpracownicy.”

Z badań wynika, że na pewno marnujemy więcej czasu, niż wydaje się to naszym pracodawcom. Przeciętny ankietowany przyznaje się do ponad dwóch godzin dziennie spędzonych na „innych” zajęciach, podczas gdy pracodawcy — licząc np. czas potrzebny do wykonania jakiegoś zadania — zakładają, że marnujemy średnio nieco ponad godzinę. Specjaliści od kadr podejrzewają (biorąc pewnie pod uwagę własne doświadczenia), że pracownik marnuje średnio ok. 1,6 godziny. Obie grupy zatem mocno nie doceniają swoich pracowników :)

Kolejną rozbieżnością między stereotypem krążącym wśród kadry kierowniczej, a faktami, jest to, że kobiety marnują w pracy tyle samo czasu, co mężczyźni. Z kolei kiedy zapytamy kierowników o to, kto ich zdaniem obija się bardziej, wskazują najczęściej na kobiety. Zdaniem Colemana dzieje się tak dlatego, że kobiety częściej biorą urlopy związane ze sprawami rodzinnymi (np. chorobą dzieci) i kadra kierownicza „przenosi” to również na przykładanie się do pracy.

Ciekawym miejscem, nad którym należy się zastanowić w raporcie, jest sekcja „wymówki do marnowania czasu”. Amerykanie, którzy masowo narzekają na przepracowanie i odstresowują się u psychoanalityków jako główną przyczynę „obijania się” podają… niewystarczającą ilość pracy. Zasłania się nią jedna trzecia ankietowanych. Na kolejnych miejscach znalazły się: za niska pensja za ten rodzaj pracy (ponad 23%), rozpraszanie przez współpracowników (14%) i brak czasu po pracy (12%).

Coleman tutaj również próbuje usprawiedliwiać Amerykanów. Twierdzi, że mamy do czynienia z nowymi trendami w społeczeństwie — granica między czasem pracy, a czasem prywatnym rozmywa się. Musimy być gotowi w każdej chwili na odebranie komórki, bierzemy pracę do domu, więc nie uznajemy za złe „uszczknięcie” za to nieco z zarezerwowanych dla pracodawcy etatowych ośmiu godzin.

Osobiście jednak bym się nie zgodził z tą tezą. Z doświadczenia wiem, że najwięcej czasu w pracy marnują ci, którzy już 10 minut przed „fajrantem” siedzą spakowani przed wyłączonym komputerem. Bardzo ciężko takich ludzi zaciągnąć do pracy w weekend, a zabieranie roboty do domu to dla nich grzech. Ale cóż, trzeba uśredniać…

Amerykanie mają bardzo wyrobiony etos pracy — jest niemal podstawą ich wychowania. Dlatego m.in. twórców badania tak zdziwiła szczerość respondentów — uchylanie się od pracy jest w Ameryce czymś fundamentalnie złym. A jednak ci sami Amerykanie codziennie przez ponad dwie godziny „robią swoje”, zamiast pracować. To nowe pokolenie: najlepiej widać to po średniej wieku „obijaczy”. Najwięcej wolnego w pracy robią sobie najmłodsi pracownicy.

Bardzo chciałbym zobaczyć wyniki podobnych badań przeprowadzonych w Polsce, gdzie przez ponad 40 lat komunizmu uchylanie się od pracy było traktowane jako kontestacja znienawidzonego systemu — a co za tym idzie nie tylko akceptowane, ale wręcz pochwalane. Gdzie sytuacja jest dokładnie odwrotna — dopiero młodzi chwalą sobie pracę, a w starszych pokoleniach nadal pokutuje przeświadczenie o nieszkodliwości (ba, słuszności) walki z „kapitalistą wyzyskiwaczem”. Może ktoś je niedługo zrobi?

Wnioski i własne przemyślenia mile widziane :)

  • http://komarek.blogspot.com Komarek

    Czy ja wiem… Nie do końca jest z tym obijaniem się. Owszem, zdarza mi się nic nie robić, ale to raczej albo z chwilowego przemęczenia, albo po prostu, bo czekam aż ktoś inny zrobi dla mnie to na czym mam bazować :D

    Zreszta tak szczerze – jak sobie wyobrażasz równe 8 godzin pracy non-stop przy kompie? :) Bo ja sobie nie wyobrażam, jednak nie jest chyba ze mną tak źle – w pracy dzień „zaczyna się” o 9, a ja rzadko bywam później niż za dwadzieścia 9 :D

  • http://komarek.blogspot.com Komarek

    Czy ja wiem… Nie do końca jest z tym obijaniem się. Owszem, zdarza mi się nic nie robić, ale to raczej albo z chwilowego przemęczenia, albo po prostu, bo czekam aż ktoś inny zrobi dla mnie to na czym mam bazować :D

    Zreszta tak szczerze – jak sobie wyobrażasz równe 8 godzin pracy non-stop przy kompie? :) Bo ja sobie nie wyobrażam, jednak nie jest chyba ze mną tak źle – w pracy dzień „zaczyna się” o 9, a ja rzadko bywam później niż za dwadzieścia 9 :D

  • Pingback: sadovarr » w skrócie #1

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    U mnie w pracy najwięcej obijają się sekretarka i kierownicy działów, którzy wysyłają najwięcej spamu po intranecie z głupimi dowcipami i innymi załącznikami.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    U mnie w pracy najwięcej obijają się sekretarka i kierownicy działów, którzy wysyłają najwięcej spamu po intranecie z głupimi dowcipami i innymi załącznikami.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    No u mnie w firmie to — jako jedna z niewielu praktyk „prywatnych” — jest zabronione. Nie mam nic przeciwko prywatnemu IM-owaniu w pracy (pod warunkiem, że nie zajmuje połowy dnia), ale śmiesznych maili nie toleruję. Poza tym mam stanowisko ulokowane tak, że zaglądam grafikom przez ramię :D

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    No u mnie w firmie to — jako jedna z niewielu praktyk „prywatnych” — jest zabronione. Nie mam nic przeciwko prywatnemu IM-owaniu w pracy (pod warunkiem, że nie zajmuje połowy dnia), ale śmiesznych maili nie toleruję. Poza tym mam stanowisko ulokowane tak, że zaglądam grafikom przez ramię :D

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Ty inwigilatorze! ;P

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Ty inwigilatorze! ;P

  • http://www.mikolajski.net Mikołaj

    Zastanawiam się, kiedy za to zerkanie przez ramię zostaniesz oskarżony o mobbing ;)

  • http://www.mikolajski.net Mikołaj

    Zastanawiam się, kiedy za to zerkanie przez ramię zostaniesz oskarżony o mobbing ;)

  • http://komarek.blogspot.com Komarek

    U mnie w firmie jest tak, ze nie opłaca się wysyłać spamu, szyscy siedzimyw zasadzie niedaleko siebie :)

    Zresztą my ostro pracujemy :D

  • http://komarek.blogspot.com Komarek

    U mnie w firmie jest tak, ze nie opłaca się wysyłać spamu, szyscy siedzimyw zasadzie niedaleko siebie :)

    Zresztą my ostro pracujemy :D

  • Pingback: sadovarr » #1