The Blog

Jak ważne jest SEO dla firmy?

SEO (ang. Search Engine Optimization — optymalizacja dla wyszukiwarek internetowych) egzystuje gdzieś na obrzeżach sieciowego marketingu. Niby wiadomo, że trzeba wyświetlać się wysoko na listach wyszukiwania, ale w budżetach reklamowych wydatki na optymalizację nie występują, albo są bardzo niewielkie.

A przecież przeprowadzone kilka lat temu badania dowiodły, że wyświetlenie strony na SERP (ang. Search Engine Results Page — strona z wynikami wyszukiwania) daje dużo lepsze rezultaty, niż wyświetlany na tej samej stronie banner reklamowy. Trzy razy więcej internautów jest skłonnych kupić coś na podstawie wysokiej pozycji na SERP, niż na podstawie bannera!

Dlaczego zatem optymalizacja zajmuje marginalną pozycję w budżetach reklamowych? Po części na pewno winne jest PR — jeśli firma głośno powie o tym, że zainwestowała sporą kwotę w swoją pozycję w wyszukiwarce, internauci zaczną traktować topowe wyniki tak samo jak linki sponsorowane. Z drugiej strony mamy też same wyszukiwarki, które starają się stworzyć wizerunek „bezstronnych”.

Niestety, dzisiaj w tej „bezstronności” (i to z obu stron) jest niewiele prawdy. Przy wysoko konkurencyjnych słowach kluczowych nad ich wypromowaniem pracują sztaby ludzi. W epoce Google nie wystarczy mieć odpowiednią treść na stronie — musi ona być wysoko notowana także w swoim otoczeniu (pośród innych stron). Ten patent Google skopiowały też inne wiodące przeglądarki — nakręcając biznes dla wszelkiego rodzaju farm linków i innych wynalazków. Rynkowy lider stara się ukrócić takie praktyki, ale wiadomo, że jest to biznesowa wojna — na każdy ruch Google, spece od optymalizacji wymyślają kolejne sposoby.

Wróćmy jednak do pytania postawionego w temacie: Jak ważne jest SEO dla firmy? Czy da się to dokładnie zmierzyć? W przypadku bannera czy innej reklamy internetowej mamy współczynnik CTR (ang. Click Through Rate — stosunek kliknięć w banner do liczby wyświetleń). Jednak ilości wyświetleń (nie kliknięć!) Twojej strony na SERP nikt nie liczy…

Firma comScore, zajmująca się badaniem zachowań konsumentów w Internecie, przeprowadziła w 2004 roku badania w branży elektroniki użytkowej. Konsumenci — używając jednej z wiodących wyszukiwarek — poszukiwali informacji o potrzebnym im produkcie. Bez reklam, bez bannerów, tylko wyszukiwarka. Jedna czwarta z nich w końcu kupiła produkt, którego poszukiwali. To całkiem sporo — 25% konsumentów masz bez żadnych wydatków na reklamę! Ale uwaga: 92% z tych transakcji dokonano bez pośrednictwa Internetu. Czyli konsument fizycznie poszedł do sklepu i kupił artykuł, o którym dowiedział się z wyszukiwarki. To bardzo ważna wiadomość dla wszystkich tych, którzy mówią, że wysoka pozycja w SERP jest przydatna tylko dla sklepów internetowych. Nieprawda i jeszcze raz nieprawda! Klienci nadal jeszcze wolą „poczuć i pomacać” towary w sklepie. A wysoka pozycja w SERP gwarantuje Ci, że będą macać Twój towar, a nie konkurencji. :-)

Niestety, w najbliższym czasie nie zanosi się na to, że będziemy w stanie dokładnie zmierzyć potencjał, jaki tkwi w SEM (ang. Search Engine Marketing — marketing w wyszukiwarkach). Organizacje reklamowe próbują wprowadzić wspólny standard (jak choćby Ad-Id), ale do ich upowszechnienia upłynie jeszcze trochę wody…

Póki co, pozostaje nam optymalizacja dla Google i analiza logów. Dla tych, którzy chcą optymalizować we własnym zakresie podrzucam artykuł (mojego skromnego autorstwa) na stronach bazy wiedzy MIDEA (nowy dział, który zamierzam intensywnie rozwijać): Podstawy optymalizacji dla Google. Dla zawodowych optymalizatorów to oczywiście podstawy, ale jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z SEO, może się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy. Uwagi jak zwykle mile widziane.

  • Pingback: InfoRep » Blog Archive » Jak ważne jest SEO dla firmy?

  • http://www.mikolajski.net Mikołaj

    Eeee… nie masz właściwie ani słowa o poprawnym kodzie na stronie :(
    Przecież Google od lat nazywany jest „najbogatszym ślepcem na świecie”, co się tłumaczy na „dobry kod -> dobra pozycja”.
    Poza tym i tak najważniejsza jest porządna treść, która sama potrafi wypromować serwis :)

  • http://www.mikolajski.net Mikołaj

    Eeee… nie masz właściwie ani słowa o poprawnym kodzie na stronie :(
    Przecież Google od lat nazywany jest „najbogatszym ślepcem na świecie”, co się tłumaczy na „dobry kod -> dobra pozycja”.
    Poza tym i tak najważniejsza jest porządna treść, która sama potrafi wypromować serwis :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Mikołaj: zgadzam się w całej rozciągłości :) Artykuł w żadnym razie nie ma być kompletną bazą wiedzy o optymalizacji dla Google. Podaje tylko parę „podstawowych” sztuczek :) Co do treści — broni się sama, ale w pewnych warunkach (sandbox czy brak linków do strony) nawet najlepsza treść nie pomoże…

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Mikołaj: zgadzam się w całej rozciągłości :) Artykuł w żadnym razie nie ma być kompletną bazą wiedzy o optymalizacji dla Google. Podaje tylko parę „podstawowych” sztuczek :) Co do treści — broni się sama, ale w pewnych warunkach (sandbox czy brak linków do strony) nawet najlepsza treść nie pomoże…

  • http://www.mikolajski.net Mikołaj

    A owszem, sandboxa doświadczyłem, choć w dziwny sposób. Pewien mój serwis przez chwilę był listowany pod hasłem kluczowym, potem zniknął w ogóle. Następnie wyglądował gdzieś koło 400 miejsca, po czym znów zniknął. Po jakimś czasie wylądował na pierwszym miejscu i pozostaje w pierwszej piątce do dzisiaj. Wszystko na przestrzeni mniej więcej 4 miesięcy.
    Żeby było śmieszniej, to Yahoo! i MSN od początku działały, jak należy. Od tamtej pory mam je doinstalowane do Firefoksa ;)

  • http://www.mikolajski.net Mikołaj

    A owszem, sandboxa doświadczyłem, choć w dziwny sposób. Pewien mój serwis przez chwilę był listowany pod hasłem kluczowym, potem zniknął w ogóle. Następnie wyglądował gdzieś koło 400 miejsca, po czym znów zniknął. Po jakimś czasie wylądował na pierwszym miejscu i pozostaje w pierwszej piątce do dzisiaj. Wszystko na przestrzeni mniej więcej 4 miesięcy.
    Żeby było śmieszniej, to Yahoo! i MSN od początku działały, jak należy. Od tamtej pory mam je doinstalowane do Firefoksa ;)