Przeskocz do zawartości

12 września 2006

Koszt zdobycia Klienta

W biznesplanach wielu firm nie ma rubryki „koszt zdobycia Klienta”. A powinna być. Uzmysłowiłaby niektórym zarządzającym, ile wart jest Klient, który już korzysta z ich usług.

Koszt zdobycia nowego Klienta to zmora nieudanych biznesplanów. Optymistycznie nastawieni przedsiębiorcy zakładają, że Klienci będą sami do nich przychodzić po zobaczeniu reklamy (jakiejkolwiek reklamy), a jeśli już przyjdą, to zostaną. Niestety, specyfika wielu branż sprawia, że Klienci korzystają z usług danej firmy incydentalnie (na wakacje jeździsz raz w roku, dom remontujesz jeszcze rzadziej, reklamę w gazecie zamawiasz… hmm… jak często?). Właściwie większość wydatków takich firm związanych z marketingiem oscyluje wokół zdobywania nowych Klientów.

A jednak większość firm nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Kiedy do ich drzwi puka zadowolony Klient (który korzystał z ich usług wcześniej), nie chcą słyszeć o udzieleniu mu rabatu. Jednocześnie w prasie mają reklamy dające nowym Klientom 15% gratis czy pół roku abonamentu za darmo…

Szanuj swoich dotychczasowych Klientów — nawet kosztem zdobycia tych nowych. Opłaci Ci się to, zarówno pod względem finansowym, jak i — w dłuższym okresie — pod względem budowania Twojej marki.

Wbrew pozorom, również nowi Klienci rozumieją ten szacunek. Oto przykład:
W zeszłym miesiącu przeprowadzaliśmy firmę. Siłą rzeczy mieliśmy dość ograniczone moce przerobowe i skoncentrowaliśmy się na obsłudze zleceń dla dotychczasowych Klientów. Kiedy dostałem zapytanie ofertowe na dość duże zlecenie, odpisałem zgodnie z prawdą: „Szanowna pani, w tej chwili przeprowadzamy firmę i z racji spodziewanych trudności nie przyjmujemy nowych zleceń, koncentrujemy się na dobrej obsłudze dotychczasowych Klientów.”

Miesiąc później napisałem do niej (jak do wszystkich, którym odmówiłem wtedy) krótkiego maila w stylu „Przeprowadzka skończona, jesteśmy gotowi do pracy na pełnych obrotach”. Dostaliśmy zlecenie bez żadnych negocjacji :)

Pokaż, że zależy Ci na dotychczasowych Klientach, a nowi przyjdą sami.

  • http://byte.livenet.pl byte

    To ja poproszę jeszcze o koszcie zdobycia Klientki – jak rozumiem jest wyższy :)

  • http://byte.livenet.pl byte

    To ja poproszę jeszcze o koszcie zdobycia Klientki – jak rozumiem jest wyższy :)

  • http://worldof.walth.hostdmk.net/ waltharius

    No trzeba przyznać, że wiele firm stawia na poszerzanie rynku zbytu i tym samym pieści nowych klientów, bo uważa, że jak już wpadną to są ich. Często to prawda, ale nie zawsze i warto faktycznie dbać o stałych klientów. Jednak myślenie długofalowe nie jest zbyt proste, bo trzeba przewidzieć co się stanie za jakiś czas, trzeba wziąść pod uwagę wydatki, których przy innym sposobie myślenia nie będzie, a wydatki te przecież często zwrócą się w dwójnasób. Ale to wszystko trzeba umieć wymyśleć :)

  • http://worldof.walth.hostdmk.net/ waltharius

    No trzeba przyznać, że wiele firm stawia na poszerzanie rynku zbytu i tym samym pieści nowych klientów, bo uważa, że jak już wpadną to są ich. Często to prawda, ale nie zawsze i warto faktycznie dbać o stałych klientów. Jednak myślenie długofalowe nie jest zbyt proste, bo trzeba przewidzieć co się stanie za jakiś czas, trzeba wziąść pod uwagę wydatki, których przy innym sposobie myślenia nie będzie, a wydatki te przecież często zwrócą się w dwójnasób. Ale to wszystko trzeba umieć wymyśleć :)

  • http://www.obserwator.bydgoszcz.pl rek

    Zdecydowanie popieram dbanie o „starych klientów” ( czasami to właśnie oni „ratowali” mi skóre.

    Każdy z nich przynajmniej pare razy w roku czegoś sobie życzy od przeprojektowania strony po pozycjonowanie.

    Co do rabatów czy też zniżek to wiadomo, dla klientów którymi juz trochę sie „popracowało” ceny ustala sie inaczej

  • http://www.obserwator.bydgoszcz.pl rek

    Zdecydowanie popieram dbanie o „starych klientów” ( czasami to właśnie oni „ratowali” mi skóre.

    Każdy z nich przynajmniej pare razy w roku czegoś sobie życzy od przeprojektowania strony po pozycjonowanie.

    Co do rabatów czy też zniżek to wiadomo, dla klientów którymi juz trochę sie „popracowało” ceny ustala sie inaczej

  • agnieszka

    Witaj!
    Znalazłam na necie przpadkiem twój blog. szukałam czegoś o kreatywności a tu wyskoczyła mi stronka taka. Pamiętam cię z liceum z Bielawy. Twoją siostre też. ciesze się że tak Ci się udało. Własna firman hoho. Gratuluje i pozdrawiam

  • agnieszka

    Witaj!
    Znalazłam na necie przpadkiem twój blog. szukałam czegoś o kreatywności a tu wyskoczyła mi stronka taka. Pamiętam cię z liceum z Bielawy. Twoją siostre też. ciesze się że tak Ci się udało. Własna firman hoho. Gratuluje i pozdrawiam

  • http://gracz.jogger.pl Gracz

    Ten trzeci akapit o rabatach to odnośnie TP? ;)

  • http://gracz.jogger.pl Gracz

    Ten trzeci akapit o rabatach to odnośnie TP? ;)

  • http://helloworld.gamedev.pl/ dRaiser

    Oczywiście, o starych klientów trzeba dbać. Bo klient zwabiony promocjami, a z poczuciem, że jest oszukiwany, ma niedostateczny support, szybko klientem przestaje być. A nowi… Cóż, jednak ich ‘łapanie’ też jest bardzo ważne, gdyż jeśli im się spodoba, to być może zostaną w niej na dłużej. Niemniej postawa ‘nowi ważniejsi, na miejsce starych znajdą się następni’ jest głupia.

  • http://helloworld.gamedev.pl/ dRaiser

    Oczywiście, o starych klientów trzeba dbać. Bo klient zwabiony promocjami, a z poczuciem, że jest oszukiwany, ma niedostateczny support, szybko klientem przestaje być. A nowi… Cóż, jednak ich ‘łapanie’ też jest bardzo ważne, gdyż jeśli im się spodoba, to być może zostaną w niej na dłużej. Niemniej postawa ‘nowi ważniejsi, na miejsce starych znajdą się następni’ jest głupia.

  • temeshi

    Właśnie przerabiam akcję z jedną z sieci komórkowych. Jestem u nich od zawsze (jakieś 7-8lat?) i sobie zachciałem wymienić telefon (pierwszy raz). Jak usłyszałem jakie ceny mi proponują to mi szczena opadła. Klient z ulicy na wejściu ma same gratisy, a mi każą płacić za ponad 2-letni model telefonu 250PLN? Normalnie się zagotowałem. Właśnie jestem na etapie dowiadywania się jak jest w końcu z przenoszeniem numeru. No i największa na razie zagadka: gdzie się z nim przenieść…

  • temeshi

    Właśnie przerabiam akcję z jedną z sieci komórkowych. Jestem u nich od zawsze (jakieś 7-8lat?) i sobie zachciałem wymienić telefon (pierwszy raz). Jak usłyszałem jakie ceny mi proponują to mi szczena opadła. Klient z ulicy na wejściu ma same gratisy, a mi każą płacić za ponad 2-letni model telefonu 250PLN? Normalnie się zagotowałem. Właśnie jestem na etapie dowiadywania się jak jest w końcu z przenoszeniem numeru. No i największa na razie zagadka: gdzie się z nim przenieść…

  • http://alexba.eu Alex

    Paweł napisał: „Pokaż, że zależy Ci na dotychczasowych Klientach, a nowi przyjdą sami.”

    Potwierdzam to w całej rozciągłości! Sam funkcjonuję tak już od 1991 roku na bardzo konkurencyjnym rynku, przy prawie zerowych kosztach marketingowych.

  • http://alexba.eu Alex

    Paweł napisał: „Pokaż, że zależy Ci na dotychczasowych Klientach, a nowi przyjdą sami.”

    Potwierdzam to w całej rozciągłości! Sam funkcjonuję tak już od 1991 roku na bardzo konkurencyjnym rynku, przy prawie zerowych kosztach marketingowych.

blog comments powered by Disqus