The Blog

Chris Anderson „Za darmo” do zgarnięcia… za darmo

Chris Anderson „Za darmo”Chris Anderson, naczelny miesięcznika „Wired” oraz spiritus movens konferencji TED w 2006 zadziwił świat książką „Długi ogon” (recenzję mogliście przeczytać na blogu w 2008 roku). Koncepcja tam przedstawiona wywołała sporo kontrowersji i dyskusji, nie zmienia to jednak faktu, że książka dawała do myślenia i zasłużenie znalazła się na liście bestsellerów.

W 2009 roku ukazała się jego kolejna książka, „Za darmo. Przyszłość najbardziej radykalnej z cen” (ang. Free. The Future of a Radical Price). Anderson opisuje w niej modele robienia biznesu oparte o rozdawanie rzeczy za darmo. Wbrew pozorom, nie jest to szalony pomysł. Jedno z centrów fitness oferuje za darmo zajęcia na siłowni, płacisz jedynie wtedy, kiedy… nie przyjdziesz. Jeśli coś jest za darmo, ludzie biorą nawet wtedy, kiedy tego nie potrzebują (Anderson opisuje kilka ciekawych eksperymentów z cukierkami). Logiczne więc, że ludzie zapiszą się „na wyrost”, a potem stracą zapał, motywację. Siłownia całkiem nieźle na tym wychodzi.

Innym modelem ekonomicznym opisywanym przez Andersona jest freemium, czyli dawanie za darmo produktu o podstawowej funkcjonalności, a kasowanie klientów za funkcje premium. Na takiej zasadzie działają serwisy typu Dropbox, Basecamp – dziś traktujemy to jak standard, jednak w 2009 roku to nadal była nowatorska koncepcja. A i dziś wielu przedsiębiorców wzdryga się na myśl o oddawaniu czegoś za darmo. Tymczasem – jak pokazują przykłady wzrostu wymienionych przeze mnie firm – to świetny interes.

Sama sprzedaż książki była w USA eksperymentem z „darmochą”. Autor dogadał się z wydawnictwem i książka w pełnej wersji elektronicznej (zarówno do czytania, jak i do słuchania) była rozdawana za darmo. Jeśli nie miałeś czasu na zapoznanie się z pełną wersją, mogłeś kupić… wersję skróconą. Anderson słusznie założył, że ludzie są gotowi płacić za oszczędzanie im czasu.

W Polsce „Za darmo” ukazało się nakładem wydawnictwa Znak, a wersja elektroniczna książki była dostępna za darmo do 12 czerwca na platformie Woblink. Jeśli przegapiłeś, nie martw się, mam do rozdania wersję papierową (cena na okładce to 54,90 PLN). Co trzeba zrobić, aby ją dostać?

Konkurs. Wygraj „Za darmo”… za darmo!

EDIT (14 czerwca): Jak to mówią Brytyjczycy: …and the winner is… Łukasz Jagiełło! Gratuluję, skontaktuję się z Tobą w sprawie adresu do wysyłki.

Do rozdania jest jedna (lub dwie, o tym za chwilę) książka „Za darmo”, edycja papierowa, prosto z wydawnictwa Znak. Zasady są takie, jak zwykle (rozdawałem już kilka książek na blogu):

  • Podziel się linkiem do tego wpisu na Facebooku, Twitterze, Blipie, blogu – gdzie chcesz.
  • Dodaj pod tym wpisem komentarz z linkiem do Twojego wpisu. Jeden komentarz na osobę, wielokrotne powtarzanie komentarzy nie będzie liczone jako kolejne wpisy.
  • Nie zapomnij o podaniu prawidłowego adresu e-mail, kiedy piszesz komentarz (mail nie jest widoczny dla innych, ale jeśli będzie nieprawidłowy, nie będę mógł się z Tobą skontaktować).
  • Komentarze zamykam jutro w samo południe. Potem Wysoka Komisja wyłoni za pomocą specjalnego algorytmu zwycięzcę.
  • Jutro wpis zostanie uaktualniony o dane zwycięzcy, żebyście wszyscy mogli jemu lub jej zazdrościć ;-)

One more thing…

Powiedziałem, że są dwie książki, prawda? Zatem, oto wyzwanie. Strona MIDEA na Facebooku ma w tej chwili 2.260 fanów. Druga książka wchodzi do losowania (na tych samych zasadach), jeśli „stuknie nam” 2.600 fanów. Jeśli zaprosicie znajomych i oni Was posłuchają, szanse na wygranie książki zwiększają się dwukrotnie.

Gotowi? Powodzenia. Naprawdę warto, książka jest świetna, a polskie wydanie naprawdę robi wrażenie.

Tags: , , , , ,