<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Marka „Trzeźwość”</title>
	<atom:link href="http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=marka-trzezwosc</link>
	<description>Branding, marketing, reklama i social media. The Jedi way.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 08:59:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>Autor: Rskn</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-69230</link>
		<dc:creator>Rskn</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2011 16:18:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-69230</guid>
		<description>Witam!
        Wiem że,temat jest już stary ale nadal aktualny i potrzebny.Zgadzam się z przedmówcą ZX.Mam 27 lat i mase głupot za sobą, które zrobiłem na imprezach.Uderzenie w &quot;status społeczny&quot; powinno zadziałać bardziej na młodych niż obraz studenta na wózku.Zrobiłem nawet mały wywiad wśród znajomych i okazało się ,że bardziej smuci i daje do myślenia perspektywa bycia gdzieś tam nisko w społeczeństwie.Wokól nas jest sporo &quot;alkoholu&quot; i utarte przeświadczenie,że nie da się bawić bez niego.
         Mój pomysł : bohater,zdolny chłopak lub dziewczyna i jego życie pokazane w migawkach.Jak osiąga sukcesy np w sporcie,po czym pije pierwsze piwo z kolegami w parku,jak zdaje mature,szczęśliwi i  dumni rodzice a zaraz potem udaję się na ostro zakrapianą impreze.Dostaje się na studia-następna impreza.Zaliczenia,egzaminy,popijawy,miłość która cierpi itp itd...Następnie budzi się na ławce w parku z butelką w dłoni.Jest już po trzydziestce...Smutne twarze już podstarzałych rodziców,łzy w oczach matki i strach,smutek w oczach bohatera
         Myślę jeszcze nad hasłem.Zanam takie historie i osobiście mnie przerażają.Problem jest tylko z modą na upijanie się,czy uda nam się ją zwalczyć?

Pozdrawiam!

</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam!<br />
        Wiem że,temat jest już stary ale nadal aktualny i potrzebny.Zgadzam się z przedmówcą ZX.Mam 27 lat i mase głupot za sobą, które zrobiłem na imprezach.Uderzenie w &#8222;status społeczny&#8221; powinno zadziałać bardziej na młodych niż obraz studenta na wózku.Zrobiłem nawet mały wywiad wśród znajomych i okazało się ,że bardziej smuci i daje do myślenia perspektywa bycia gdzieś tam nisko w społeczeństwie.Wokól nas jest sporo &#8222;alkoholu&#8221; i utarte przeświadczenie,że nie da się bawić bez niego.<br />
         Mój pomysł : bohater,zdolny chłopak lub dziewczyna i jego życie pokazane w migawkach.Jak osiąga sukcesy np w sporcie,po czym pije pierwsze piwo z kolegami w parku,jak zdaje mature,szczęśliwi i  dumni rodzice a zaraz potem udaję się na ostro zakrapianą impreze.Dostaje się na studia-następna impreza.Zaliczenia,egzaminy,popijawy,miłość która cierpi itp itd&#8230;Następnie budzi się na ławce w parku z butelką w dłoni.Jest już po trzydziestce&#8230;Smutne twarze już podstarzałych rodziców,łzy w oczach matki i strach,smutek w oczach bohatera<br />
         Myślę jeszcze nad hasłem.Zanam takie historie i osobiście mnie przerażają.Problem jest tylko z modą na upijanie się,czy uda nam się ją zwalczyć?</p>
<p>Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marka cud &#8211; o obchodach Bitwy Warszawskiej z disco polo w tle &#124; Zaraziński BLOG</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-59558</link>
		<dc:creator>Marka cud &#8211; o obchodach Bitwy Warszawskiej z disco polo w tle &#124; Zaraziński BLOG</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2009 21:49:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-59558</guid>
		<description>[...] z której powinniśmy być dumni. Więcej o tworzeniu marki „Cud nad Wisłą” i jej promocji mógłby napisać Paweł Tkaczyk. Wydaje mi się jednak, że można z tego niewątpliwie jednego z kluczowych w naszej historii [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] z której powinniśmy być dumni. Więcej o tworzeniu marki „Cud nad Wisłą” i jej promocji mógłby napisać Paweł Tkaczyk. Wydaje mi się jednak, że można z tego niewątpliwie jednego z kluczowych w naszej historii [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Tkaczyk</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-59552</link>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Aug 2009 07:16:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-59552</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Gall Anonim:&lt;/strong&gt; Nie lubię NLP i staram się unikać ;) Co do badań: czasem linkuję do źródeł, ale często są to np. cytaty z książek lub innych publikacji prasowych itp. Nie uzurpuję sobie prawa do wymyślania wiedzy, są lepsi ode mnie. Nie linkuję zawsze, bo zrobiłaby się z tego praca magisterska z odnośnikami i przypisami co trzecie słowo :) Wolę „przystępność czytania”, ale chętnie dzielę się źródłami, jeśli ktoś prosi.

Jeśli chodzi o ten tekst: „społeczny dowód słuszności” opisał dokładnie Robert Cialdini w książce „Influence”, potem rozszerzył temat w ostatniej pracy „Yes, 50 scientifically proven...”. Anty-autorytet omówili bracia Heath w książce „Made To Stick” (którą recenzowałem tu na blogu jakiś czas temu) :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gall Anonim:</strong> Nie lubię NLP i staram się unikać ;) Co do badań: czasem linkuję do źródeł, ale często są to np. cytaty z książek lub innych publikacji prasowych itp. Nie uzurpuję sobie prawa do wymyślania wiedzy, są lepsi ode mnie. Nie linkuję zawsze, bo zrobiłaby się z tego praca magisterska z odnośnikami i przypisami co trzecie słowo :) Wolę „przystępność czytania”, ale chętnie dzielę się źródłami, jeśli ktoś prosi.</p>
<p>Jeśli chodzi o ten tekst: „społeczny dowód słuszności” opisał dokładnie Robert Cialdini w książce „Influence”, potem rozszerzył temat w ostatniej pracy „Yes, 50 scientifically proven&#8230;”. Anty-autorytet omówili bracia Heath w książce „Made To Stick” (którą recenzowałem tu na blogu jakiś czas temu) :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Tkaczyk</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-67919</link>
		<dc:creator>Paweł Tkaczyk</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Aug 2009 07:16:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-67919</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Gall Anonim:&lt;/strong&gt; Nie lubię NLP i staram się unikać ;) Co do badań: czasem linkuję do źródeł, ale często są to np. cytaty z książek lub innych publikacji prasowych itp. Nie uzurpuję sobie prawa do wymyślania wiedzy, są lepsi ode mnie. Nie linkuję zawsze, bo zrobiłaby się z tego praca magisterska z odnośnikami i przypisami co trzecie słowo :) Wolę „przystępność czytania”, ale chętnie dzielę się źródłami, jeśli ktoś prosi.

Jeśli chodzi o ten tekst: „społeczny dowód słuszności” opisał dokładnie Robert Cialdini w książce „Influence”, potem rozszerzył temat w ostatniej pracy „Yes, 50 scientifically proven...”. Anty-autorytet omówili bracia Heath w książce „Made To Stick” (którą recenzowałem tu na blogu jakiś czas temu) :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gall Anonim:</strong> Nie lubię NLP i staram się unikać ;) Co do badań: czasem linkuję do źródeł, ale często są to np. cytaty z książek lub innych publikacji prasowych itp. Nie uzurpuję sobie prawa do wymyślania wiedzy, są lepsi ode mnie. Nie linkuję zawsze, bo zrobiłaby się z tego praca magisterska z odnośnikami i przypisami co trzecie słowo :) Wolę „przystępność czytania”, ale chętnie dzielę się źródłami, jeśli ktoś prosi.</p>
<p>Jeśli chodzi o ten tekst: „społeczny dowód słuszności” opisał dokładnie Robert Cialdini w książce „Influence”, potem rozszerzył temat w ostatniej pracy „Yes, 50 scientifically proven&#8230;”. Anty-autorytet omówili bracia Heath w książce „Made To Stick” (którą recenzowałem tu na blogu jakiś czas temu) :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-59548</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2009 19:51:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-59548</guid>
		<description>Loopy:
Twój głos w tej dyskusji jest bardzo cenny - dzięki za niego! 

Mając inne doświadczenia sprawę widzę bardzo podobnie.

Pozdrawiam radośnie,
Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Loopy:<br />
Twój głos w tej dyskusji jest bardzo cenny &#8211; dzięki za niego! </p>
<p>Mając inne doświadczenia sprawę widzę bardzo podobnie.</p>
<p>Pozdrawiam radośnie,<br />
Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-67918</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2009 19:51:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-67918</guid>
		<description>Loopy:
Twój głos w tej dyskusji jest bardzo cenny - dzięki za niego! 

Mając inne doświadczenia sprawę widzę bardzo podobnie.

Pozdrawiam radośnie,
Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Loopy:<br />
Twój głos w tej dyskusji jest bardzo cenny &#8211; dzięki za niego! </p>
<p>Mając inne doświadczenia sprawę widzę bardzo podobnie.</p>
<p>Pozdrawiam radośnie,<br />
Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Loopy</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-59547</link>
		<dc:creator>Loopy</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2009 16:25:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-59547</guid>
		<description>Byłem przez kilka lat straight edge, więc o skuteczności kampanii antyużywkowych mogę powiedzieć sporo, również od strony bardziej podziemnej, nie tylko reklam w ogólnodostępnych mediach.

Uwagi mam takie:
-pokazywanie zdjęć, szokujących danych, kręcenie łzawych reklamówek, itd. moim zdaniem nic nie rozwiązuje. Odbiorcy reklam nie są głupsi od ich twórców, mniej więcej wiedzą jakie są skutki regularnej zabawy z używkami i - o czym się zapomina - tę właśnie zabawę wybierają. Można wierzyć, że szczególnie szokujący materiał sprowokuje do przemyślenia sprawy raz jeszcze, ale nie sądzę by ludzie &quot;nawróceni&quot; w ten sposób stanowili szczególnie liczną grupę.
- znacznie lepsze efekty osiąga się zawsze promując, niż negując. Jakiekolwiek celowanie palcem w ludzi, którzy piją i łączenie ich z wypadkami, patologiami rodzinnymi, przestępstwami, niechcianymi ciążami, etc. z pewnością nie wzbudza ich sympatii, poza tym często uruchamia reakcję &quot;no ale nie ja, gdybym miał problem, czułbym to&quot;. Scena SxE jest tu fajnym przykładem, znacznie większy posłuch miały te zespoły, które nie radykalizowały poglądów, nie robiły z każdego kto pije piwo alkoholika i menela, a te, które same pokazywały, że bez narkotyków, mięsa, alkoholu i innych używek (w tym przypadkowego seksu) można się fajnie bawić i nie mieć przy tym opinii lamusa.
- tym, co powoduje, że ludzie sięgają po większość używek (czekoladę pomijam) jest kultura. Mam prawie 30 lat i nikt nie wierzy mi, że nigdy nie miałem w ustach papierosa, ani nie brałem narkotyków. Na imprezach zawsze muszę odpowiadać na pytanie &quot;to co jesz?!?!&quot;, kiedy ujawniam swój wegetarianizm. Kiedy mówię, że dwa sylwestry przeszedłem bez kropli alko, nikt nie dowierza, ludzie robią sobie ze mną zdjęcia,itd. To wszystko wynik kultury, dopóki się jest jej biernym uczestnikiem nie zdaje się sprawy z jej absurdów i ograniczeń. Co weekend alko, po pracy dla relaksu też, imprezy rodzinne, święta religijne, długie weekendy, narodziny dziecka, śmierć kogoś bliskiego - w zasadzie wszystkie powtarzające się w życiu okazje nacechowane emocjonalnie są w naszej kulturze kojarzone z alkoholem. Nadużywanie % jest też postrzegane u nas jako objaw czegoś niezwykle kozackiego, kochamy (jako naród0 opowieści, kto ile wypił, w jakim czasie, co głupiego później robił, oglądamy na YT filmy ludzi śmiesznie zachowujących się po wódce, itd. Śmieszy nas to, niekiedy imponuje, a stękanie z offu, że alkohol szkodzi traktujemy mniej więcej tak, jak marudzenie rodziców, że słuchamy głupiej muzyki, bo oto krytykuje się coś tak fajnego i powszechnego. Chcesz promować trzeźwość-zacznij od siebie (nie do Ciebie, nomen omen, piję :), Paweł, wiem że jesteś tu czysty), pokaż że abstynent to niekoniecznie frajer i sztywny suchotnik w okularach, że można bez kropli wódki fajnie się bawić, być wyluzowanym, mieć odwagę cywilną, itd. Od lat patrzę, jak próbuje się przekonać Polaków do dość oczywistej prawdy, że palenie papierosów jest obciachem. Nie byłoby tu żadnego sukcesu (choć i tak prawie ich nie ma), gdyby nie ejdnoczesna promocja innego trybu życia. Im więcej ludzi w siłowniach, fitness clubach, Spa, na boiskach, kortach i halach, w wegańskich i wegetariańskich knajpach, tym mniej naćpanych, opitych i śmierdzących nikotyną.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Byłem przez kilka lat straight edge, więc o skuteczności kampanii antyużywkowych mogę powiedzieć sporo, również od strony bardziej podziemnej, nie tylko reklam w ogólnodostępnych mediach.</p>
<p>Uwagi mam takie:<br />
-pokazywanie zdjęć, szokujących danych, kręcenie łzawych reklamówek, itd. moim zdaniem nic nie rozwiązuje. Odbiorcy reklam nie są głupsi od ich twórców, mniej więcej wiedzą jakie są skutki regularnej zabawy z używkami i &#8211; o czym się zapomina &#8211; tę właśnie zabawę wybierają. Można wierzyć, że szczególnie szokujący materiał sprowokuje do przemyślenia sprawy raz jeszcze, ale nie sądzę by ludzie &#8222;nawróceni&#8221; w ten sposób stanowili szczególnie liczną grupę.<br />
- znacznie lepsze efekty osiąga się zawsze promując, niż negując. Jakiekolwiek celowanie palcem w ludzi, którzy piją i łączenie ich z wypadkami, patologiami rodzinnymi, przestępstwami, niechcianymi ciążami, etc. z pewnością nie wzbudza ich sympatii, poza tym często uruchamia reakcję &#8222;no ale nie ja, gdybym miał problem, czułbym to&#8221;. Scena SxE jest tu fajnym przykładem, znacznie większy posłuch miały te zespoły, które nie radykalizowały poglądów, nie robiły z każdego kto pije piwo alkoholika i menela, a te, które same pokazywały, że bez narkotyków, mięsa, alkoholu i innych używek (w tym przypadkowego seksu) można się fajnie bawić i nie mieć przy tym opinii lamusa.<br />
- tym, co powoduje, że ludzie sięgają po większość używek (czekoladę pomijam) jest kultura. Mam prawie 30 lat i nikt nie wierzy mi, że nigdy nie miałem w ustach papierosa, ani nie brałem narkotyków. Na imprezach zawsze muszę odpowiadać na pytanie &#8222;to co jesz?!?!&#8221;, kiedy ujawniam swój wegetarianizm. Kiedy mówię, że dwa sylwestry przeszedłem bez kropli alko, nikt nie dowierza, ludzie robią sobie ze mną zdjęcia,itd. To wszystko wynik kultury, dopóki się jest jej biernym uczestnikiem nie zdaje się sprawy z jej absurdów i ograniczeń. Co weekend alko, po pracy dla relaksu też, imprezy rodzinne, święta religijne, długie weekendy, narodziny dziecka, śmierć kogoś bliskiego &#8211; w zasadzie wszystkie powtarzające się w życiu okazje nacechowane emocjonalnie są w naszej kulturze kojarzone z alkoholem. Nadużywanie % jest też postrzegane u nas jako objaw czegoś niezwykle kozackiego, kochamy (jako naród0 opowieści, kto ile wypił, w jakim czasie, co głupiego później robił, oglądamy na YT filmy ludzi śmiesznie zachowujących się po wódce, itd. Śmieszy nas to, niekiedy imponuje, a stękanie z offu, że alkohol szkodzi traktujemy mniej więcej tak, jak marudzenie rodziców, że słuchamy głupiej muzyki, bo oto krytykuje się coś tak fajnego i powszechnego. Chcesz promować trzeźwość-zacznij od siebie (nie do Ciebie, nomen omen, piję :), Paweł, wiem że jesteś tu czysty), pokaż że abstynent to niekoniecznie frajer i sztywny suchotnik w okularach, że można bez kropli wódki fajnie się bawić, być wyluzowanym, mieć odwagę cywilną, itd. Od lat patrzę, jak próbuje się przekonać Polaków do dość oczywistej prawdy, że palenie papierosów jest obciachem. Nie byłoby tu żadnego sukcesu (choć i tak prawie ich nie ma), gdyby nie ejdnoczesna promocja innego trybu życia. Im więcej ludzi w siłowniach, fitness clubach, Spa, na boiskach, kortach i halach, w wegańskich i wegetariańskich knajpach, tym mniej naćpanych, opitych i śmierdzących nikotyną.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Loopy</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-67917</link>
		<dc:creator>Loopy</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2009 16:25:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-67917</guid>
		<description>Byłem przez kilka lat straight edge, więc o skuteczności kampanii antyużywkowych mogę powiedzieć sporo, również od strony bardziej podziemnej, nie tylko reklam w ogólnodostępnych mediach.

Uwagi mam takie:
-pokazywanie zdjęć, szokujących danych, kręcenie łzawych reklamówek, itd. moim zdaniem nic nie rozwiązuje. Odbiorcy reklam nie są głupsi od ich twórców, mniej więcej wiedzą jakie są skutki regularnej zabawy z używkami i - o czym się zapomina - tę właśnie zabawę wybierają. Można wierzyć, że szczególnie szokujący materiał sprowokuje do przemyślenia sprawy raz jeszcze, ale nie sądzę by ludzie &quot;nawróceni&quot; w ten sposób stanowili szczególnie liczną grupę.
- znacznie lepsze efekty osiąga się zawsze promując, niż negując. Jakiekolwiek celowanie palcem w ludzi, którzy piją i łączenie ich z wypadkami, patologiami rodzinnymi, przestępstwami, niechcianymi ciążami, etc. z pewnością nie wzbudza ich sympatii, poza tym często uruchamia reakcję &quot;no ale nie ja, gdybym miał problem, czułbym to&quot;. Scena SxE jest tu fajnym przykładem, znacznie większy posłuch miały te zespoły, które nie radykalizowały poglądów, nie robiły z każdego kto pije piwo alkoholika i menela, a te, które same pokazywały, że bez narkotyków, mięsa, alkoholu i innych używek (w tym przypadkowego seksu) można się fajnie bawić i nie mieć przy tym opinii lamusa.
- tym, co powoduje, że ludzie sięgają po większość używek (czekoladę pomijam) jest kultura. Mam prawie 30 lat i nikt nie wierzy mi, że nigdy nie miałem w ustach papierosa, ani nie brałem narkotyków. Na imprezach zawsze muszę odpowiadać na pytanie &quot;to co jesz?!?!&quot;, kiedy ujawniam swój wegetarianizm. Kiedy mówię, że dwa sylwestry przeszedłem bez kropli alko, nikt nie dowierza, ludzie robią sobie ze mną zdjęcia,itd. To wszystko wynik kultury, dopóki się jest jej biernym uczestnikiem nie zdaje się sprawy z jej absurdów i ograniczeń. Co weekend alko, po pracy dla relaksu też, imprezy rodzinne, święta religijne, długie weekendy, narodziny dziecka, śmierć kogoś bliskiego - w zasadzie wszystkie powtarzające się w życiu okazje nacechowane emocjonalnie są w naszej kulturze kojarzone z alkoholem. Nadużywanie % jest też postrzegane u nas jako objaw czegoś niezwykle kozackiego, kochamy (jako naród0 opowieści, kto ile wypił, w jakim czasie, co głupiego później robił, oglądamy na YT filmy ludzi śmiesznie zachowujących się po wódce, itd. Śmieszy nas to, niekiedy imponuje, a stękanie z offu, że alkohol szkodzi traktujemy mniej więcej tak, jak marudzenie rodziców, że słuchamy głupiej muzyki, bo oto krytykuje się coś tak fajnego i powszechnego. Chcesz promować trzeźwość-zacznij od siebie (nie do Ciebie, nomen omen, piję :), Paweł, wiem że jesteś tu czysty), pokaż że abstynent to niekoniecznie frajer i sztywny suchotnik w okularach, że można bez kropli wódki fajnie się bawić, być wyluzowanym, mieć odwagę cywilną, itd. Od lat patrzę, jak próbuje się przekonać Polaków do dość oczywistej prawdy, że palenie papierosów jest obciachem. Nie byłoby tu żadnego sukcesu (choć i tak prawie ich nie ma), gdyby nie ejdnoczesna promocja innego trybu życia. Im więcej ludzi w siłowniach, fitness clubach, Spa, na boiskach, kortach i halach, w wegańskich i wegetariańskich knajpach, tym mniej naćpanych, opitych i śmierdzących nikotyną.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Byłem przez kilka lat straight edge, więc o skuteczności kampanii antyużywkowych mogę powiedzieć sporo, również od strony bardziej podziemnej, nie tylko reklam w ogólnodostępnych mediach.</p>
<p>Uwagi mam takie:<br />
-pokazywanie zdjęć, szokujących danych, kręcenie łzawych reklamówek, itd. moim zdaniem nic nie rozwiązuje. Odbiorcy reklam nie są głupsi od ich twórców, mniej więcej wiedzą jakie są skutki regularnej zabawy z używkami i &#8211; o czym się zapomina &#8211; tę właśnie zabawę wybierają. Można wierzyć, że szczególnie szokujący materiał sprowokuje do przemyślenia sprawy raz jeszcze, ale nie sądzę by ludzie &#8222;nawróceni&#8221; w ten sposób stanowili szczególnie liczną grupę.<br />
- znacznie lepsze efekty osiąga się zawsze promując, niż negując. Jakiekolwiek celowanie palcem w ludzi, którzy piją i łączenie ich z wypadkami, patologiami rodzinnymi, przestępstwami, niechcianymi ciążami, etc. z pewnością nie wzbudza ich sympatii, poza tym często uruchamia reakcję &#8222;no ale nie ja, gdybym miał problem, czułbym to&#8221;. Scena SxE jest tu fajnym przykładem, znacznie większy posłuch miały te zespoły, które nie radykalizowały poglądów, nie robiły z każdego kto pije piwo alkoholika i menela, a te, które same pokazywały, że bez narkotyków, mięsa, alkoholu i innych używek (w tym przypadkowego seksu) można się fajnie bawić i nie mieć przy tym opinii lamusa.<br />
- tym, co powoduje, że ludzie sięgają po większość używek (czekoladę pomijam) jest kultura. Mam prawie 30 lat i nikt nie wierzy mi, że nigdy nie miałem w ustach papierosa, ani nie brałem narkotyków. Na imprezach zawsze muszę odpowiadać na pytanie &#8222;to co jesz?!?!&#8221;, kiedy ujawniam swój wegetarianizm. Kiedy mówię, że dwa sylwestry przeszedłem bez kropli alko, nikt nie dowierza, ludzie robią sobie ze mną zdjęcia,itd. To wszystko wynik kultury, dopóki się jest jej biernym uczestnikiem nie zdaje się sprawy z jej absurdów i ograniczeń. Co weekend alko, po pracy dla relaksu też, imprezy rodzinne, święta religijne, długie weekendy, narodziny dziecka, śmierć kogoś bliskiego &#8211; w zasadzie wszystkie powtarzające się w życiu okazje nacechowane emocjonalnie są w naszej kulturze kojarzone z alkoholem. Nadużywanie % jest też postrzegane u nas jako objaw czegoś niezwykle kozackiego, kochamy (jako naród0 opowieści, kto ile wypił, w jakim czasie, co głupiego później robił, oglądamy na YT filmy ludzi śmiesznie zachowujących się po wódce, itd. Śmieszy nas to, niekiedy imponuje, a stękanie z offu, że alkohol szkodzi traktujemy mniej więcej tak, jak marudzenie rodziców, że słuchamy głupiej muzyki, bo oto krytykuje się coś tak fajnego i powszechnego. Chcesz promować trzeźwość-zacznij od siebie (nie do Ciebie, nomen omen, piję :), Paweł, wiem że jesteś tu czysty), pokaż że abstynent to niekoniecznie frajer i sztywny suchotnik w okularach, że można bez kropli wódki fajnie się bawić, być wyluzowanym, mieć odwagę cywilną, itd. Od lat patrzę, jak próbuje się przekonać Polaków do dość oczywistej prawdy, że palenie papierosów jest obciachem. Nie byłoby tu żadnego sukcesu (choć i tak prawie ich nie ma), gdyby nie ejdnoczesna promocja innego trybu życia. Im więcej ludzi w siłowniach, fitness clubach, Spa, na boiskach, kortach i halach, w wegańskich i wegetariańskich knajpach, tym mniej naćpanych, opitych i śmierdzących nikotyną.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gal Anonim</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-59529</link>
		<dc:creator>Gal Anonim</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2009 18:15:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-59529</guid>
		<description>Używasz często stwierdzenia że badania coś pokazują... pytam, jakie badania? Mógłbyś na przyszłość dawać jakieś odnośniki do źródeł na które się powołujesz (książka, czasopismo, link)? 

Mam bowiem nadzieję że nie jest to jedynie drobny cios poniżej pasa w postaci obiektywnie ciekawego tekstu okraszonego lekką nutką NLPowej dekadencji;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Używasz często stwierdzenia że badania coś pokazują&#8230; pytam, jakie badania? Mógłbyś na przyszłość dawać jakieś odnośniki do źródeł na które się powołujesz (książka, czasopismo, link)? </p>
<p>Mam bowiem nadzieję że nie jest to jedynie drobny cios poniżej pasa w postaci obiektywnie ciekawego tekstu okraszonego lekką nutką NLPowej dekadencji;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gal Anonim</title>
		<link>http://paweltkaczyk.midea.pl/marketing-branding/marka-trzezwosc/comment-page-1/#comment-67916</link>
		<dc:creator>Gal Anonim</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2009 18:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://paweltkaczyk.com/?p=1363#comment-67916</guid>
		<description>Używasz często stwierdzenia że badania coś pokazują... pytam, jakie badania? Mógłbyś na przyszłość dawać jakieś odnośniki do źródeł na które się powołujesz (książka, czasopismo, link)? 

Mam bowiem nadzieję że nie jest to jedynie drobny cios poniżej pasa w postaci obiektywnie ciekawego tekstu okraszonego lekką nutką NLPowej dekadencji;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Używasz często stwierdzenia że badania coś pokazują&#8230; pytam, jakie badania? Mógłbyś na przyszłość dawać jakieś odnośniki do źródeł na które się powołujesz (książka, czasopismo, link)? </p>
<p>Mam bowiem nadzieję że nie jest to jedynie drobny cios poniżej pasa w postaci obiektywnie ciekawego tekstu okraszonego lekką nutką NLPowej dekadencji;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

