Podcast „Mała Wielka Firma”, odc. 23: Finansowanie biznesów internetowych
Na większości spotkań typu barcamp wiele zainteresowania wzbudzają przedstawiciele wszelkiego rodzaju funduszy venture capital finansujących startupy. Postanowiliśmy dowiedzieć się, jak to naprawdę jest z finansowaniem biznesów internetowych.
Naszym gościem jest Sebastian Kwiecień, prezes funduszu Venture Incubator S.A. Rozmawiamy z nim o różnych opcjach finansowania Twojego pomysłu na biznes internetowy. Od przysłowiowego 3F (family, friends and fools), przez pieniądze od aniołów biznesu, fundusze Unii Europejskiej aż po pieniądze z funduszy venture capital.
Czy pieniądze z UE poprawiają, czy osłabiają konkurencyjność? Czego nauczy Cię komornik? Jakie jest ryzyko korzystania z funduszy VC? I czy na Bahamach można ukrywać się przed wierzycielami? Na te pytania postaramy się znaleźć odpowiedź w tym programie.
• Pobierz plik (MP3)
• Posłuchaj na stronie





http://bit.ly/2GxCGm Podcast o finansowaniu startupow.
This comment was originally posted on Twitter
Produkty Apple owszem maja „designed in California”, ale zawsze jest tez „Assembled in jakis-kraj-w-Azji”
„Designed by Apple in California. Assembled in China.” – tak jest na wszystkich produktach Apple. Fakt, jest to maskowanie wstydliwego „Made in fucking China”, ale jak tu się nie wstydzić, gdy przenosisz produkcję z zielonej Irlandii do, hmmm… żółtych Chin? :)
W audycji została poruszona istotna kwestia: niska bariera wejścia jeśli chodzi o koszta w biznesy internetowe. Model biznesu internetowego daje pod tym względem niesamowite możliwości, nagle ludzie których nigdy nie było stać na założenie jakiegokolwiek interesu… W Internecie mogą spróbować swoich sił z prawdziwym biznesem.
Z drugiej strony mimo tej niskiej bariery wejścia w tej branży, to właśnie ona jest ostatnio chyba najmocniej dotowana. Przynajmniej o funduszach i inwestycjach w tej branży jest najgłośniej w mediach.
Osobiście uważam, że to bardzo dobrze :) Świetnie, że dziedzina w której sam się poruszam dostaje takie możliwości. Po prostu zastanawia mnie fakt skąd wynika brak tej równowagi…? A może to tylko wytwór mojej wyobraźni?
Marcin Pietrzak: Brak równowagi o której piszesz, wynika zapewne z braku równowagi kosztów w przypadku biznesów internetowych i „tradycyjnych”. Tak naprawdę przysłowiowy gimnazjalista znający PHP jest w stanie stworzyć serwis, który może stać się czymś wielkim w przyszłości. Nie potrzeba jest tu siedziby, wyposażenia biura, pracowników, koszty stałe są na minimalnym poziomie (serwer, domena, łącza itp). To wszystko sprawia, że łatwiej inwestuje się w biznes internetowy w którym można jeszcze znaleźć niszę lub wynaleźć koło niż w świecie drapaczy chmur…
Kuba, masz rację. To jest niezmiernie pozytywne zjawisko, ale czy to tłumaczy dlaczego biznesy internetowe są ostatnio tak mocno dotowane? Jasne, łatwiej inwestuje się w biznes internetowy, ale z tego co sam zauważam to pozyskane fundusze (np. z UE) są raczej wykorzystywane aby przeskoczyć ten próg wirtualny (ten na którym ma się opierać biznes w który się inwestuje) i wejść do świata realnego. Mam tutaj na myśli, że większe inwestycje przeistaczają się w finansowanie reprezentacyjnych biur, zatrudnianie często zbędnych pracowników, itp. (ot nie reguła, ale popularny przypadek że czasem firmy dostały dotację i po prostu muszą kasę wydać co do grosza bo inaczej im cofną).
Więc w tym momencie czy ta łatwość inwestycji w biznes internetowy wynika z tego, że jest niski próg wejścia…? Zauważ, że inwestycje są skierowane w pojedyncze projekty, a nie grupę projektów. A te pojedyncze projekty często są dotowane mocniej niż biznesy ze świata realnego. Skoro więc dotacje w tej branży są ostatnio tak popularne i mimo niskiego progu wejścia nieproporcjonalnie większe od dotacji w biznes niewirtualny… to jaki z tego można wyciągnąć wniosek? No właśnie, nad tym się zastanawiam :)