Twitter – serwis mikroblogowy, który jest ulubieńcem mediów w USA. Nie bez powodu – podejście do komunikacji, jakie realizuje Twitter jest rzeczywiście rewolucyjne. Użytkownik zapisuje się na kanały informacyjne (mogą to być osoby lub tematy), które chce otrzymywać. Ma też gwarancję, że pojedynczy komunikat nie przekroczy 140 znaków. To nic innego, jak „permission marketing”, czyli marketing oparty o zgodę użytkownika.
OK, na początku chodziło o to, co robią nasi przyjaciele. Ale nikt chyba nie miał wątpliwości, że Twitter w końcu się skomercjalizuje…
Wiele firm/marek chciało przejechać się na medialnej fali, jaką serwis wygenerował. Problem, z jakim się jednak spotkali był następujący: jak tę medialną popularność przekuć na realne zyski? Czy posiadanie ponad miliona „followersów” (Ashton Kutcher, amerykański gwiazdor, zbliża się powoli do dwóch milionów) przekłada się jakoś na pieniądze?
Naked Pizza, amerykańska sieć sprzedająca „zdrową pizzę” (czy to czasem nie oksymoron?) przeprowadziła ostatnio ciekawy eksperyment. 23 kwietnia uruchomili promocję adresowaną wyłącznie do użytkowników Twittera, rozdając im kupony zniżkowe. Następnie zmierzyli transakcje realizowane za pomocą tych kuponów – promocja z Twittera dała im 15% obrotu tego dnia.
Nie znalazłem niestety informacji, czy kupony pochodziły od nowych Klientów, czy 15% obrotu wygenerowali dotychczasowi Klienci, do których firma dotarła za pomocą nowego medium… Nie zmienia to jednak faktu, że firmy powoli oswajają Twittera. W USA.
Jak jest u nas? Najbardziej popularnym odpowiednikiem Twittera w Polsce jest serwis Blip („hodowany” przez Gadu-Gadu). Według rankingu Top 99, najbardziej popularni użytkownicy mają ok. 500 „obserwujących”. Do miliona długa droga ;)
Czy oznacza to, że Blipa można ignorować? Moim zdaniem nie. W tej chwili serwis skupia najbardziej zaawansowanych użytkowników sieci, tzw. „wczesną mniejszość”. Ludzie ci niosą komunikaty znalezione na Blipie do bardziej popularnych kanałów. A młodość serwisu gwarantuje „mały tłok” jeśli chodzi o informacje reklamowe. Tylko korzystać ;-)
Oczywiście trzeba znaleźć odpowiedni model promocji za pomocą serwisów mikroblogowych. Jak dotąd są one przede wszystkim nośnikami informacji, ale przykład Naked Pizza pokazuje, że tu również tkwi potencjał. I pieniądze.




