Prosument to termin, który w marketingu pojawił się stosunkowo niedawno. Oznacza „aktywnego konsumenta” — takiego, który robi coś więcej, poza biernym akceptowaniem (bądź nie) komunikatów reklamowych wysyłanych przez firmę.
Prosument potrafi wytworzyć własny komunikat i wypowiedzieć go na tyle głośno, aby usłyszało go znaczne grono osób. Dlatego jeden prosument może pociągnąć za sobą całkiem spore grono „biernych” konsumentów — tych, którzy polegają na opinii innych.
O zabieganiu o prosumentów napiszę jeszcze kiedyś, dziś chciałem zwrócić uwagę na to, że prosumenci bardzo często walczą z firmą (jeśli są do niej wrogo nastawieni) jej własną bronią — reklamą i wizerunkiem. Przekształcając istniejącą kampanię reklamową dla swoich celów prosument może osiągnąć znacznie więcej, niż tworząc od początku jakiś nowy byt. Dlatego dziś projektantom kampanii przybywa nowe zadanie: przewidzieć negatywne reakcje prosumentów. Bo wizerunek firmy mogą wykorzystać do swoich — zupełnie niespodziewanych — celów.
Obrazek, który powie więcej, niż tysiąc słów. Kolorystyka i ogólny przekaz z kampanii reklamowej Apple iPod, sylwetka z więzienia Abu Ghraib. Konsumencie, poznaj iRaq.




Pingback: Atomy pokolenia Goldenline | Jacek Gadzinowski
Pingback: paweltkaczyk.midea.pl: Prosument: przyjaciel lub wróg | Paweł Tkaczyk | flaker.pl
Pingback: popularne-strony: Prosument: przyjaciel lub wróg | Paweł Tkaczyk | flaker.pl